Parkingowa wojna domowa

Napięcie rosło. Było wręcz wyczuwalne. Obie strony (władze miasta z jednej i Rada Miejska z drugiej) wzajemnie oskarżały się o złe intencje, niechęć do negocjacji, brak dobrej woli. Były również prowokacje, bo do takich zapewne można zaliczyć list Przewodniczącego Rady Miejskiej Zbigniewa Wygody do Wojewody Śląskiego, postulujący skłonienie prezydenta Zygmunta Frankiewicza do realizacji uchwały z 2008 roku?

Krok, który teraz podjął prezydent miasta z całą pewnością można już nazwać ogłoszeniem stanu wojennego, jeśli nie otwartym wypowiedzeniem wojny. Prezydent bowiem, po odrzuceniu przez RM po raz czwarty projektu uchwały w sprawie płatnych parkingów, podjął decyzję o? wprowadzeniu w życie uchwały z 2008 roku! Niestety, projekt został czwarty raz odrzucony  ? powiedział. – Nie uda się go już wprowadzić w tym roku. Podjąłem więc decyzję o przygotowaniu się przez Zarząd Dróg Miejskich do wprowadzenia stref płatnego parkowania na podstawie starej uchwały z 2008 r. Jest ona niedoskonała, ale nic innego nie pozostało, a zaradzenie problemom z parkowaniem w centrum Gliwic jest pilną koniecznością.

Pomijając fakt, że można tę wypowiedź uznać za samokrytykę, skoro prezydent stwierdza, że uchwała postulowana przez niego kilka lat temu nie była doskonała (kto zagwarantuje w takim razie, że ta jest?!), stwierdzić trzeba, że jest to działanie nie do końca racjonalne, mające znamiona raczej taktycznej zagrywki w politycznej grze między władzami miasta i Radą Miejską. Taka decyzja zapewne jest obliczona na zmiękczenie stanowiska opozycji, która konsekwentnie odmawia zaakceptowania propozycji władz. Pilna konieczność, na którą powołuje się prezydent, nie jest chyba aż tak pilna (trwa już kilka lat co najmniej), żeby nie dała się rozwiązać przez wynegocjowanie wspólnego stanowiska. Do tego jednak potrzebne są kompromisy z obu stron. Co o tym sądzi opozycja? Poprosiliśmy o komentarz radnego Rady Miejskiej Kajetana Gorniga:

Prezydent chce zmusić radnych do głosowania na ?tak? szantażem lub podstępem. Zdecydowanie nie wolno dawać się szantażować. To bardzo zła droga konfrontacji i przykład na to, że prezydent nie potrafi wypracowywać porozumień a kompromis uznaje za porażkę. Dlatego mówię: rozmawiajmy! Proszę przedstawić nam opinię ZDM w sprawie naszego stanowiska, co jest źle, czego się nie da. Przypominam, to na organie wykonawczym, czyli prezydencie, ciąży obowiązek znalezienia większości w radzie miejskiej dla swoich pomysłów. Taka jego rola, tak skonstruowano Konstytucję RP i nie wolno niczego  zwalać na kluby czy komisje, tylko wykonać robotę, za którą bierze się pieniądze. Ja jestem otwarty na kompromis i widzę możliwość głosowania za uchwałą, ale w ciuciubabkę grać nie zamierzam. Opłaty dla mieszkańców, ograniczenie ruchu na Starówce – to moje warunki brzegowe.

Czynnikiem bardzo przewidywalnym są tu mieszkańcy. W ogromnej (jeżdżącej) większości woleliby nie płacić, lub płacić jak najmniej. Być może to właśnie chce wykorzystać prezydent. Któż bowiem zechce płacić więcej, kiedy mógłby mniej? A wprowadzenie w życie uchwały z 2008 roku to właśnie oznacza. Możliwe zatem, że Zygmunt Frankiewicz zagrał pokerowo, licząc na odwrócenie stanowiska tych mieszkańców, którzy uchwale w proponowanej formie są przeciwni, a w efekcie zmianę stanowiska opozycji.

Taka partia szachów ?u góry? być może interesująco wygląda i można kibicować jednej lub drugiej stronie. Właśnie obserwujemy prezydencki gambit. Tylko czy na pewno nie poświęca się w nim mieszkańców? Jak w kazdej wojnie domowej, również w tej parkingowej najbardziej cierpią ci, którzy jej nie wywołali. W tym wypadku mieszkańcy. Czy na pewno zatem prezydent miasta ma słuszność, podejmując decyzję o wprowadzeniu – jak sam mówi  – ?niedoskonałej? uchwały? Gdzie podział się tak często wyrażany przez niego pragmatyzm i przyszłościowe myślenie o dobru miasta?

Kto ma w tym sporze rację? Podejście do sprawy, które obserwujemy na przykładzie ostatniego posunięcia prezydenta miasta, z całą pewnością nie ułatwia rozstrzygnięcia.

3 Comments on "Parkingowa wojna domowa"

  1. To jest idiotyczna i prymitywna gierka Pana Prezydenta! Nic więcej. Jak długo jeszcze będziemy to znosić?

  2. Wprowadzenie opłat bez przygotowania miejsc parkingowych i postojowych, to czysty fiskalizm. Gdzie te parkomaty chcą postawić? na chodnikach? Mamy sobie niszczyć felgi i zawieszenia w samochodach pokonując krawężniki i jeszcze za to płacić?

  3. i dobrze, jak ma się auto, to płacić albo tramwaj i paliwa, tak samo za telewizje, etc. Rozładować centrum = płacić.
    Brawo Prezydent, referendum tu jest niepotrzebne. Tak jak jałowa dyskusja w sprawie emerytur.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*