Paulina Żuchowska – galeria specjalnie dla was!

Jakiś czas temu w artykule „Cała w kawałkach” (http://info-poster.eu/cala-w-kawalkach-paulina-zuchowska/) przybliżyłem postać Pauliny Żuchowskiej. Nie jest gliwiczanką, a nawet do Gliwic ma całkiem daleko, a jednak tekst zainteresował naszych czytelników. Nic dziwnego – zarówno historia, którą opowiedziała jak i jej dążenie do własnej realizacji w sztuce są uniwersalne.

Niedługo Paulina ma wernisaż wystawy „Wszystkie moje grzechy”, który (gdyby ktoś chciał się wybrać) odbędzie się 9 czerwca w Starej Kamienicy, w Galerii art-i-cit. A my z tej okazji mamy niespodziankę – w Info-Posterze można obejrzeć wszystkie prace Pauliny. I wiecie Państwo co? Zrobimy jej niespodziankę – można głosować w komentarzach na poszczególne prace. Ciekawe, która wygra. A Paulinę poprosimy o… namalowanie czegoś dla wylosowanej osoby. Może się zgodzi… 🙂

Najpierw jednak tekst, który przysłała z okazji naszej „info-posterowej” wystawy:

Nie cierpię wyjałowionych pustych i białych pomieszczeń, które wyglądają tak, jakby ktoś je sterylizował co chwilę. Na całe szczęście są w Polsce galerie przepełnione ciepłem i jak ja to nazywam ‚pomarańczowym’ klimatem. Galeria art-i-cit jest tego przykładem. Wstęp na wernisaż wyjątkowo będzie „Dowolny”. To znaczy, że każdy z gości może opłacić uczestnictwo w wernisażu
kwotą, jaką uzna za właściwą. Może to być 1 grosz. Może to być brązowy banknot.
Na wystawie będzie można obejrzeć obrazy mojego autorstwa, które wykonałam za pomocą akrylu albo suchych pasteli. Obrazy przedstawiające głównie rzeźby, pomniki i popiersia. Wystawa ma dla mnie dość wyjątkowe znaczenie, ponieważ uważam ją za swoisty rodzaj mojej publicznej spowiedzi. Chciałabym za pośrednictwem namalowanych obrazów wyznać przed odbiorcami wszystkie moje grzechy. Moje własne emocje, za które czuje się obwiniana, jak i te, które sama uważam za grzeszne.
Odkąd pamiętam malarstwo jest dla mnie rodzajem .. ucieczki? Może raczej oczyszczenia. Dlatego też bardzo lubię utożsamiać się z namalowanymi przez siebie postaciami. Bo pomimo tego, że przekazuję odbiorcy wszystkie moje najskrytsze emocje, chciałabym żeby on sam wpatrując się w szczegóły obrazu, rozpoznał co tak naprawdę mną kierowało podczas tworzenia. Bardzo mi zależy
na tym, żeby ludzie patrząc na mnie, widzieli mnie – taką, jaka jestem naprawdę. Wraz ze wszystkimi moimi przywarami, wraz ze wszystkim, co we mnie najgorsze, jak i wraz z tym, co można by uznać we mnie za piękne, być może godne naśladowania.
Chciałabym bardzo, żeby wszyscy poznali prawdę. Ja sama chciałabym ją poznać. Wystawa „Wszystkie Moje Grzechy” to moja publiczna spowiedź. Nie chce mieć nic do ukrycia. Myślę, że właśnie dlatego ludzie bardzo często wmawiają mi jednoznacznie winę za komplikacje, do których sami się przyczyniają. Bo wiedzą, że ja nie boję się przyznać do grzechu.
Nie boję się Boga. Uważam go za mojego przyjaciela. Jedyną rozumiejącą, kochającą i wybaczającą istotę, jaka istnieje, której mogę powierzyć każdy mój problem. On mnie zna. I być może to jest moja największa przywara. Wszystkie moje Grzechy, czyli wszystkie moje emocje, za które bardzo często jestem obwiniana. Wszystkie moje Grzechy, czyli wszystkie moje emocje, których chciałabym się pozbyć, i które ja sama uważam za swoje grzechy.
Każdego dnia staram się budzić się silniejszą. Nie obawiać się tej nachalnej oceny, która wychodzi z zewnątrz. Ocena jest różna, czasami przesadnie przychylna, niekiedy wręcz odwrotnie; jednak zawsze jest. Gdziekolwiek i w jakimkolwiek otoczeniu przebywam. Myślę, że to dotyczy każdego. Nieadekwatna ocena kłuje mnie w oczy, przez co one słabną, po czym przychodzi do mnie strach. Bo bardzo często zapominam o tym, że ludzie są omylni, patrzą na wszystko przez pryzmat własnych doświadczeń. Tego nie da się przeskoczyć. Mimo to, ja, jak i większość ludzi, chcąc nie chcąc, zwracam uwagę na opinię innych ludzi na swój temat. Jednak z drugiej strony, gdyby tego nie było, wszyscy jak jeden w bardzo prosty sposób moglibyśmy przemienić się za przeproszeniem, w bandę degeneratów pozbawionych skrupułów. Strach to podstawowa emocja mojej wystawy. Ponieważ, jak już chyba gdzieś wcześniej mówiłam, męczy mnie ciągłe odbieranie pretensji, oskarżeń o to, że nazywam po imieniu rzeczy, które widzę. Tak jest było i będzie. Niewinny jest ten, kto zrobił. Winny jest ten, co powiedział o tym. Winny jest ten, kto prawdę po imieniu nazwał.
Wstyd .. kolejny mój obraz wystawy ‚Wszystkie Moje Grzechy’. Moim wielkim marzeniem odkąd pamiętam, było móc wstydzić się jedynie za siebie. Za moje postępowanie, za moje winy, za to co zrobiłam źle. Moje winy, więc mój wstyd. Jednak, jak się okazuje, to nierealne. Póki musimy utożsamiać się z kimś jeszcze, póty będziemy musieli wstydzić się przede wszystkim za tego kogoś. A dlaczego przede wszystkim? Dlatego, że doskonale wiemy, iż nie mamy wpływu, ani możliwości kontrolowania jego postępowania, które bardzo często odbiega od naszego pojęcia, powiedzmy ‚dobrego smaku’.
Kolejny obraz, Perswazja. Przekonuję ludzi maniakalnie do tego, żeby spełniali swoje podświadome marzenia. Bardzo często nie biorąc pod uwagę konsekwencji, jakie mogą przez to wyniknąć. Ważne jest marzenie i wiara w to, co wnętrze przekazuje nam, jako dobre. Dawno, dawno temu, poznałam pewnego człowieka, z którym byłam przez sześć, czy siedem lat. I właściwie w krótkim, trzy letnim okresie naszego dziwnego związku, kiedy wydawało mi się, że byłam silniejsza, niż przez lata wcześniejsze, poświęciłam cały mój czas na spełnienie jego marzenia. Wmawiałam sobie, „on jest starszy ode mnie”, więc „niech ma”. A ja jeszcze będę miała czas, na spełnienie mojego marzenia. On mnie obwinia za to do tej pory. Obwinia mnie za to, że „kierowałam nim”. Głównie przez to się rozstaliśmy. Bo on twierdzi, że był manipulowany. W momencie kiedy on miał już wszystko, do czego obydwoje dążyliśmy przez te trzy lata, zostawił mnie. Miał pracę, dzięki której zarabiał pensję .. powiedzmy zagraniczną. Nie był związany tak naprawdę z żadną instytucją na stałe. W moich oczach był wolnym człowiekiem, programistą komputerowym, który mógł zarabiać na tym, co lubił robić najbardziej. Odszedł ode mnie. I od tamtego momentu, ja już nie miałam prawa kompletnie do niczego, co wcześniej było „nasze”.
Ktoś mi powiedział kiedyś, trochę na pocieszenie, że dając coś drugiemu człowiekowi, nie powinniśmy oczekiwać nic w zamian. Mówił też, że to trudne, ale prawdziwe. I miał rację. To jest bardzo trudne. Wiele razy byłam wściekła o to do granic możliwości. Ale chwilę potem zawsze przychodzi płacz. I wtedy po prostu chciałabym nie czuć tego wszystkiego, nie pamiętać. Więc maluję albo piszę.
Prawda (ta, którą znam) jest taka, że wraz z każdym kolejnym dniem, uczę się zależności kierujących światem materialnym. To pewnie bardzo dziwne, ponieważ większość ludzi opiera swoją „naukę życiową” na badaniu i poznawaniu doświadczeń bardziej wewnętrznych, wiążąc je bardzo często, ze światem materialnym. Bardzo często nie rozróżniając niestety jednego od drugiego. Każda chwila w moim życiu jest dla mnie bardzo ważna. Nieważne, czy ta najgorsza, czy ta najpiękniejsza. Chciałabym czerpać całymi garściami ze wszystkiego, co daje mi moje życie. Chcę się uczyć i poznawać. Nowych emocji, nowych ludzi; badać ich wrażenia i to, co nimi kieruje. Później mogę o tym myśleć i przelewać wszystko na papier, nieważne czy piszę, czy maluję. To dla
mnie największa rozrywka. Kolekcjonowanie tego, co wewnętrzne, jak i poznawanie ciągle nowych zasad kierujących światem. Kto to zrozumie? Pewnie jedynie artysta. Jak to ktoś kiedyś powiedział: „Bóg, to najwspanialszy artysta. Popatrz na te drzewa, popatrz na te kwiaty. Człowiek może je jedynie odtworzyć w bardzo niedoskonały sposób”.

 Paulina Żuchowska,  www.paulinazuchowska.pl

2 Comments on "Paulina Żuchowska – galeria specjalnie dla was!"

  1. Ognisko jest świetne, wręcz słychać wesoły trzask płonącego drewna.

  2. GOGOL PRZEJAZDEM | 27 kwietnia 2013 at 5:19 pm | Odpowiedz

    >.…”Wszystkie Moje Grzechy” to moja publiczna spowiedź. Nie chce mieć nic do ukrycia. Myślę, że właśnie dlatego ludzie bardzo często wmawiają mi jednoznacznie winę za komplikacje, do których sami się przyczyniają. Bo wiedzą, że ja nie boję się przyznać do grzechu… prawo<”.
    Decyduje: władza, masa, wyznaczony kierunek ,przepis.
    Jacy jesteśmy naprawdę ?
    Nie wiem.
    Zamiast nazwiska mamy – login, NIP.,PESEL, numer telefonu, samochodu, numer karty kredytowej,
    nick , wszystko to strzeże hasło, które często zapominamy, chronimy przed hackerami, dostępem niepowołanych osób, zamykamy się.
    Człowiek współcześnie staje się maszyną, funkcjonuje jak automat..
    Kim jesteśmy ?
    Całe swoje życie związane byłem z oświatą.
    Współczesna szkoła nie uczy odpowiedzi na te pytania.
    A szkoda.
    Nauczyciel nie ma czasu ,państwo pieniędzy, rodzice są zabiegani.
    Najłatwiej jest to sprawdzić w formie testu: przyłożyć szablon, dostać „klucz odpowiedzi”- oczywiście-
    jedynie słuszny.
    Łatwiej , szybciej, byle do przodu, nawet jak WPADA kontrola, to najważniejsze są: zrealizowane tematy i koniecznie…zapisane w dzienniku.
    Testy są dobre np. na egzaminach na prawo jazdy- tu reguły muszą być jasne i jednoznaczne.
    RUCH PRAWOSTRONNY !
    Ale w życiu ?
    ********************************************
    NIE UCZYMY SIĘ SAMODZIELNIE MYŚLEĆ !
    ********************************************
    Potem mamy urzędników z MOPS’U , PIP’U,NIK,U, adwokatów, policjantów , lekarzy, i ogólnie ludzi wychowanych na testach, którzy wszystko robią zgodnie z literą prawa z szablonem prawnym, którzy nie umieją podjąć często ludzkiej decyzji – oczywistej od serca, ale takiej , która nie pasuje do „szablonu jedynie słusznego”
    Nie będą ryzykować, podejmować samodzielnie decyzji – uważają : ”robię zgodnie z prawem, przepisami”, nie będę się narażać- odwracają głowę od problemu.
    No i mamy programy Pani Jaworowicz , „Państwo w państwie” i inne, które , a jakże chętnie je oglądamy.
    Tam ludzie zdesperowani do granic możliwości dokonują nagle EXHIBICJONIZMU ,zdejmują maski oczach całej Polski i…występują pod własnym nazwiskiem.
    Wtedy, doprowadzeni do granic wytrzymałości.
    My zaś zajadając „paluszki” mówimy: „jacy to źli ludzie ich tak urządzili”.
    RZĄDZI NIE TUSK , KACZYŃSKI ,PALIKOT- W POLSCE RZĄDZI
    ————————-z n i e c z U L I C A———————
    Dobrze ,że są tacy, którzy maski zakładają tylko na cenie- jak tworzą- a w życiu są otwarci .
    To są PRAWDZIWI artyści.
    Mało ich , co raz mniej.
    SZKOŁA WSPÓŁCZESNAJ KSZTAŁCI MARNYCH ARTYSTÓW
    SZKOŁA WSPÓŁCZESNA KSZTAŁCI „PORZĄDNYCH” OBYWATELI…
    Zgodnie z prawem oczywiście !

    ***********************************
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

Leave a comment

Your email address will not be published.


*