…”pić trzeba umić” czyli zdrowie Pana Generała … – Gleiwitzer49

… „pić trzeba umić” – powiadał pewien Zacny Profesor, dodając przy tym nieodmiennie – „ ale nigdy z wartością dodaną”. Owa „wartość dodana” długo była dla mnie tajemnicą, aż wyjaśniła się, poniekąd przypadkiem.

Pytałem o nią Owego Profesora niejednokrotnie, machnięcie ręki uzyskując każdorazowo, miast odpowiedzi …

„Wyjaśnię Ci to wreszcie „synku”, bo „wiecznie żyć nie będę”, a jeszcze byś to z marksistowską ekonomią wiązał, a tak nie jest – a może zresztą jest” – perorował kiedyś, podziwiając wysmukłą linię kryształowego kieliszka.

„A widziałeś ty kiedy wiejskie wesele, takie jak w Galicji, z przytupem, o takie, jak to o nim Wyspiański pisał ? Widziałeś ? – gówno widziałeś. To i pewnie nic nie zrozumiesz, ale skoroś upierdliwy” …

„ Tam to, na tym weselu – kontynuował – w chacie gospodarze byli, takie w butach, w sukmanach i gospodynie, i panny posażne. Tam kiełbasy i prosię, i okowita przedniejsza, i piwa beczka albo dwie, i kołacze, i bułki słodkie, i … i takie tam różne… Tam to chłopy spocone od żarcia, od tańca, od dziewuch przyłapiania … takie chłopy, co to nigdy im zimno nie jest, zawsze spocone …” – snuł poetycko mój Profesor (bo przecie i poetą był) …

„a przed chatą z nosami przylepionymi do szyby, twarz przy twarzy, ryj przy ryju – chciałoby się powiedzieć – „wartość dodana”…

„Ło Jezu, pijom” …

„ ło Boże, żerom” …

„kołocze, bułki słodkie” …

„ło Jezusiczku” – unosiło się nad „wartością”…

„Zrozumiałeś ? – zakończył – zrozumiałeś ?… wiesz już z kim pić ? … „ bo pić trzeba umić” …

Wiele lat minęło i „wartość dodana” już nie taka, jak gdyby. Już nie z nosem przy szybie. Inna to „wartość” – w butach już, z laptopem, czasem z licencjatem nawet, ale pazerna jak dawniej i jak dawniej zazdrosna i mściwa, że ją do stołu nie dopuścili, że pochlać nie dali i pożreć, że tylko sami, że bez niej …

Buty są, laptop jest, licencjat też – i tylko jak kiedyś unosi się nad „wartością dodaną”:

„Ło Jezu, ale pijom” …

„ Ło Boże, ale żerom” …

„kołocze, bułki słodkie” …

„ścierwa” …

„zdrajcy” …

„komuchy” …

 

… „pić trzeba umić – ale nigdy z wartością dodaną” – dudni mi w uszach jak refren …

… pić trzeba umić …

… zdrowie Pana Generała …

Gleiwitzer49

Be the first to comment on "…”pić trzeba umić” czyli zdrowie Pana Generała … – Gleiwitzer49"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*