Pilnuj szewcze kopyta – Rozmowa z prof. Janem KAŹMIERCZAKIEM, posłem na Sejm RP

Czy pan jest może spokrewniony z Angelą Merkel, kanclerzem Niemiec? Niedawno ujawniono, że jej dziadek nazywał się Ludwig Kazmierczak i pochodził z Poznania.

– Mój dziadek Wincenty Kaźmierczak (ur. w roku 1870) rzeczywiście przyjechał na Śląsk z Poznańskiego, ale tam – o ile wiem – nazwisko to jest bardzo popularne.

We współczesnym Poznaniu działa od kilkudziesięciu lat Teatr Ósmego Dnia. Jego dyrektorka, Elżbieta Wójciak, zasłynęła ostatnio szokującym wpisem na Facebooku. O nowym papieżu z Argentyny napisała: „No i wybrali ch…a, który donosił wojskowym na lewicujących księży”.

– Wolność słowa musi iść w parze z odpowiedzialnością za słowo. Stanowczo nie pochwalam więc takich wypowiedzi. Uważam, że zachowanie Elżbiety Wójciak w tej sprawie było nieprzyzwoite. Sam Teatr Ósmego Dnia oceniam jednak bardzo pochlebnie. To ambitna i wartościowa placówka artystyczna.

Jan KaĹzmierczak (2)

W przyszłym miesiącu poznański teatr ma przyjechać do naszego miasta ze swoim spektaklem „Do władzy wielkiej i sprawiedliwej”. Zaprezentuje się gliwiczanom we wtorkowy wieczór, 14 maja, w  ramach Gliwickich Spotkań Teatralnych.

– To będzie z pewnością ciekawe wydarzenie kulturalne. Warto bowiem oddzielić sprawę poznańskiego przedstawienia teatralnego od negatywnych emocji związanych z nieodpowiedzialną wypowiedzią szefowej teatru.

Czy artyści i ludzie kultury powinni – generalnie rzecz biorąc – zajmować się polityką?

– Mogą to robić, bo żyjemy przecież w kraju demokratycznym, w którym istnieją  konstytucyjne swobody obywatelskie. Trzeba jednak też przyznać, że artyści nie zawsze czynią to w sposób roztropny.

Znany muzyk rockowy, Paweł Kukiz, przekonuje ostatnio Polaków, że należy radykalnie zmienić dotychczasowe zasady wyłaniania posłów na Sejm RP.  W całym kraju trzeba wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze – argumentuje Kukiz, przy mocnym wsparciu ze strony Piotra Dudy, lidera „Solidarności”.

– Nie jest to nowy pomysł polityczny. Przypomnę, że przed laty zgłosiła go Platforma Obywatelska. Idea jest konsekwentnie realizowana. Do tej pory udało się ją wcielić w życie w odniesieniu do wyborów: wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, radnych w małych miejscowościach, a także senatorów. Są oni wyłaniani  właśnie w jednomandatowych okręgach wyborczych, z czego nie wszyscy zdają sobie zapewne sprawę. Zasada wyborów większościowych (a nie proporcjonalnych) nie obowiązuje jeszcze natomiast w dwóch przypadkach: elekcji radnych w dużych miastach oraz posłów na Sejm RP. Zakładam jednak, że i do tego dojdzie w przyszłości. Powszechne wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych  w całym kraju wymaga – nie zapominajmy – nowelizacji Konstytucji RP. W obecnym parlamencie nie ma zaś kwalifikowanej większości sejmowej (67% ogółu posłów)  do przegłosowania takiej decyzji.

Paweł Kukiz i Piotr Duda uważają, że wprowadzenie JOW-ów jest warunkiem uzdrowienia polskiego życia publicznego. Ich zdaniem – liderzy partii politycznych nie powinni już mieć wpływu na kształt list wyborczych do Sejmu RP.

– Od dawna prezentuję pogląd, że każdy powinien zajmować się tym, na czym się zna i do czego jest powołany. Pilnuj szewcze kopyta – głosi przecież znane porzekadło. Trudno, żebym ja np. zajmował się archeologią śródziemnomorską. Uważam więc, że muzycy rockowi nie powinni występować w charakterze ekspertów od ordynacji wyborczej, a związkowcy winni raczej się skupić na obronie praw pracowniczych, a nie na konstruowaniu wyborczych scenariuszy politycznych. Piotr Duda, lider „Solidarności”, zdecydowanie wykracza poza swoje kompetencje. Warto przy tym pamiętać jeszcze, że upłynęło niewiele ponad 20 lat od przełomu ustrojowego w naszym kraju. Nie da się w tak krótkim czasie urzeczywistnić wszystkich niezbędnych reform. Kraje anglosaskie (Wielka Brytania, USA, Kanada), w których wprowadzono jednomandatowe okręgi wyborcze, potrzebowały kilkuset lat na ustanowienie takiego (docelowego) systemu politycznego.

Czy podoba się panu dla odmiany lokalny system gospodarczy, z którym od kilkunastu lat mamy do czynienia w Gliwicach? Spółki komunalne z większościowym udziałem miasta działają na zasadach monopolistycznych, a ich prezesi zarabiają krocie.

– Sytuacja w tym względzie nie wzbudza moich zastrzeżeń. Nie mam krytycznych uwag na temat efektów działalności gliwickich spółek komunalnych. Czy one wywiązują się źle ze swoich statutowych zadań i obowiązków? Czy – dla przykładu – Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej źle ogrzewa mieszkania, a Przedsiębiorstwo Składowania i Utylizacji Odpadów niewłaściwie gromadzi śmieci na wysypisku komunalnym?

Wielokrotnie zetknąłem się np. z krytycznymi ocenami jakości nawierzchni Rynku (fatalne dzieło Przedsiębiorstwa Remontów Ulic i Mostów) czy też z negatywnymi opiniami na temat handlu słowackimi napojami alkoholowymi, sprowadzanymi do Polski przez Śląskie Centrum Logistyki.

– Nie chcę występować w roli adwokata konkretnych spółek komunalnych. Uważam, że nie jest to zadanie posła. Generalnie uważam, że spółki w większości działają sensownie i racjonalnie. Niektóre z nich są wyróżniane i nagradzane na szczeblu ogólnopolskim. Gliwickie spółki zwyciężają w prestiżowych konkursach ogólnokrajowych. Wystawiają więc niezłe świadectwo naszemu miastu.

Istnieją jednak ogromne dysproporcje między astronomicznymi zarobkami ich prezesów, należących od lat do osobistej świty prezydenta miasta, a marnymi płacami szeregowych pracowników spółek. Niektórzy ze szczególnie faworyzowanych prezesów zasiadają na domiar złego w radach nadzorczych innych spółek, pobierając z tego tytułu dodatkowe apanaże.

– Wiem, że w gliwickich spółkach komunalnych obowiązuje zasada: „Dobra płaca za dobrą pracę”. Jeśli dana spółka osiąga cenne sukcesy gospodarcze, to jej prezes jest przyzwoicie wynagradzany. Nie chcę szczegółowo oceniać poprawności taryfikatorów płac w poszczególnych spółkach, bo jako zdeklarowany liberał gospodarczy wychodzę z założenia, że nie jest to moja rola. Składy personalne rad nadzorczych spółek nie mogą być dowolnie konstruowane. Nie każdy może w nich zasiadać. Trzeba mieć w tym celu specjalne uprawnienia, wynikające z posiadanej wiedzy i fachowych kompetencji.

Kontrowersyjna jest nie tylko działalność gliwickich spółek komunalnych, ale również polityka kadrowa prezydenta miasta w Urzędzie Miejskim. Wydziałem Kultury i Promocji Miasta UM kieruje 30-letnia Katarzyna Łosicka, która nie ma żadnych doświadczeń zawodowych w tej dziedzinie.

– Rozmawia pan z nauczycielem akademickim, zajmującym się zawodowo kwestiami organizacji i zarządzania. Dla mnie jest oczywiste, że lekarz nie zawsze musi być dobrym i cenionym dyrektorem szpitala. Podobnie jest w innych dziedzinach życia. Dobrym animatorem życia kulturalnego nie musi wcale być człowiek z osobistymi osiągnięciami w tej branży. Może po prostu Katarzyna Łosicka ma cenne umiejętności w zarządzaniu kulturą?

Pieczę nad działalnością Łosickiej sprawuje Krystian Tomala, zastępca prezydenta Gliwic. Czy to prawda, że niezależnie od swoich obowiązków w mieście jest on zatrudniony w charakterze doraźnego nauczyciela akademickiego na Wydziale Organizacji i Zarządzania Politechniki Śląskiej?

–  To prawda. Krystian Tomala ma doktorat z nauk o zarządzaniu i spore doświadczenie samorządowe. Pracuje w uczelni na podstawie umowy-zlecenia. Jest jednym z zewnętrznych nauczycieli akademickich, zatrudnionych w kierowanym przeze mnie Instytucie Inżynierii Produkcji.

Czego on uczy studentów?

– W ubiegłym semestrze prowadził wykłady z gospodarki komunalnej dla studentów I roku magisterskich studiów stacjonarnych w dziedzinie zarządzania. W tym semestrze ma natomiast wykłady z przedmiotu „Struktury zarządzania w administracji lokalnej” dla studentów II roku  tego samego kierunku studiów.

Zygmunt Frankiewicz jest prezydentem Gliwic od blisko 20 lat. Nie ma więc zjawiska naturalnej wymiany pokoleniowej w zarządzaniu miastem. Receptą na tę dolegliwość mogłoby być wprowadzenie ustawowej kadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.

– Długotrwałe sprawowanie funkcji prezydenta miasta nie jest dla mnie żadną „dolegliwością”. To przecież rezultat wolnych i demokratycznych wyborów mieszkańców miasta, a nie narzucona z zewnątrz tyrania czy dyktatura. Nie widzę powodu odgórnego ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, przy jednoczesnym pozostawieniu bez zmian czasu pełnienia funkcji wszystkich radnych i parlamentarzystów. Dlaczego ustawa miałaby narzucić ograniczenia dla prezydenta miasta, a dla radnego – nie? Kto i dlaczego uznał, że radnym można być nawet przez 8 kolejnych kadencji, a burmistrzem – tylko przez dwie? To jest oczywisty mankament logicznego rozumowania. Jeśli już mielibyśmy przyjąć zasadę ustawowej kadencyjności, to wobec wszystkich stanowisk i funkcji pochodzących z powszechnych wyborów.

A jednak przed trzema laty sam dostrzegł pan potrzebę dokonania zmiany na stanowisku prezydenta Gliwic. Kierowane przez pana środowiskowe koło PO, zrzeszające pracowników naukowych Politechniki Śląskiej, wysunęło kandydaturę dr hab. Marka Gzika (profesora nadzwyczajnego w gliwickiej uczelni), który w wyborach samorządowych w 2010 roku miał rywalizować z Frankiewiczem o prezydenturę miasta.

– Widzę, że jest pan nieustępliwy. Nie zamierzam jednak się wypierać tego działania. Rzeczywiście wysunąłem kandydaturę prof. Gzika. Uważałem, że poważna partia polityczna, jaką jest PO, powinna mieć swojego kandydata na odpowiedzialne stanowisko prezydenta miasta. Marek Gzik reprezentował środowisko uczelniane, które jest przecież bardzo ważnym elementem gliwickiej społeczności. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że w gronie obecnych radnych nie ma nikogo z pracowników naukowych Politechniki Śląskiej. Prezydenckim kandydatem PO w naszym mieście został jednak ostatecznie Zbigniew Wygoda, a nie Marek Gzik. Z dzisiejszej perspektywy oceniam, że to nie było zbyt dobre rozstrzygnięcie.

Rozmawiał: Zbigniew Lubowski

13 Comments on "Pilnuj szewcze kopyta – Rozmowa z prof. Janem KAŹMIERCZAKIEM, posłem na Sejm RP"

  1. GOGOL PRZEJAZDEM | 19 kwietnia 2013 at 9:10 am | Odpowiedz

    …”– Od dawna prezentuję pogląd, że każdy powinien zajmować się tym, na czym się zna i do czego jest powołany. Pilnuj szewcze kopyta – głosi przecież znane porzekadło. …”
    Połowa posłów w sejmie na niczym się nie zna i w kraju i mamy to co mamy …
    Sejm powinien grać jak orkiestra, każdy na czym umie- ale razem ,a tu każdy fałszuje.
    Zresztą szkoda tuszu…
    ***********************************
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

  2. Prezydenckim kandydatem PO w naszym mieście został jednak ostatecznie Zbigniew Wygoda, a nie Marek Gzik. Z dzisiejszej perspektywy oceniam, że to nie było zbyt dobre rozstrzygnięcie.
    Profesor Gzik, czy to nie jest czasem ten światowej sławy specjalista od zderzeń z wielbłądami?
    Kandydatura rzeczywiście znakomita!!
    Gdyby został wybrany na prezydenta miasta, to bez wątpienia pustynnienie Gliwic zdecydowenie by przyspieszyło.
    A tak przy Frankiewiczu się to ciągle ślimaczy. To po prostu szczyt nieudolności 🙁

    • Zastanawiam się czy ten powyższy cytat jest przykładem pluralizmu w szeregach gliwickiej PO, czy raczej przypadkiem srania we własne gniazdo?

  3. Widzę, że zgodnie ze znanym powiedzeniem, ten „ptaszek” nie będzie „brudził” swego gniazda. Propaganda sukcesu nadal jest głównym nurtem i jedynym sukcesem panującej nam partii. Podsumowanie: skoro jest tak dobrze, czemu jest tak źle??

  4. cyniczny jest ten poseł jakoś nie widziałem go nigdy na poselskiej mównicy i pozatym że jest posłem to gliwice i ślask nic z niego nie mamą .poseł dla posłowania

  5. marianandrzejczak | 19 kwietnia 2013 at 10:43 am | Odpowiedz

    Szanowny Panie Pośle!

    Co Pan powie na temat nowego matematycznego widzenia demokracji w Polsce?
    Czy nie sądzi Pan iż należy natychmiast i z całą mocą wciągnąć MEN z Panią MIN. Szumilas do oceny zasadności nauczania matematyki w VII RP?
    Oto jak liczba 5,91% staje się liczbą większościową .
    Proponowałbym przyjąć w RP iż liczba 1% to 100%
    będzie mniej cyfr.
    Geniusz matematyczny twórcy nowej myśli matematycznej o podłożu(nie powiem )jest geniuszem samym w sobie.
    Szacunek mój bynajmniej ma na kompleksowego maksa. Jestem jeden czyli 100% poparcia.

    cytuję za 24 gliwice.pl

    Decyzję o rozpoczęciu inwestycji poprzedziły konsultacje społeczne, w których wzięło udział tylko 5,91% mieszkańców uprawnionych do głosowania. 5644 osoby opowiedziało się za budową hali.

    ,,,,Choć w liście skierowanym do gliwiczan, zachęcającym do udziału w konsultacjach, prezydent zadeklarował, że wiążący będzie dla niego wynik 10%, jak się okazało wystarczyła i połowa, by zapadła decyzja o budowie hali.
    „Jak tylko dowiedziałem się, że większość mieszkańców, którzy wzięli udział w konsultacjach opowiedziała się za budową hali podpisałem umowę kredytową” – mówił prezydent podczas konferencji prasowej.

    Gdyby większość mieszkańców zagłosowała na nie, prezydent, jak stwierdził na konferencji prasowej, nie podpisałby umowy kredytowej i hali Podium by nie było.

    Zastanawiam się czy nie zwariowałem bo mnie uczono inaczej. Gdy opowiedziałem o tym na pewnym spotkaniu w Wrocławiu słuchacze oniemieli.

    Zatem??

  6. Paweł Kukiz jest Polakiem i to jest wystarczającą przepustką do wypowiadania się na temat Polski. Posłowie nie przechodzą testów kompetencyjnych a mimo tego garną się do wypowiadania się na wszelkie tematy. Zarówno te na których się znają jak i te, o których nie mają bladego pojęcia (tych jest znacząco więcej). Co prawda poseł Kazimierczak posiadający kompetencje w zakresie organizacji i zarządzania nie wypowiada się na temat archeologii śródziemnomorskiej, ale bez kompleksów bierze się za wygłaszanie opinii na temat kompetencji Kukiza i Dudy. Fakt, że bierze pieniądze jako poseł nie oznacza wcale, że posiada kompetencje do oceny Kukiza. To że Kukizowi nikt nie płaci za to by dobrze się ludziom w Polsce żyło nie oznacza wcale, że nie może wyrażać swoich poglądów.

    • „…Paweł Kukiz i Piotr Duda uważają, że wprowadzenie JOW-ów jest warunkiem uzdrowienia polskiego życia publicznego. Ich zdaniem – liderzy partii politycznych nie powinni już mieć wpływu na kształt list wyborczych do Sejmu RP. …– Od dawna prezentuję pogląd, że każdy powinien zajmować się tym, na czym się zna i do czego jest powołany. Pilnuj szewcze kopyta – głosi przecież znane porzekadło. Trudno, żebym ja np. zajmował się archeologią śródziemnomorską. Uważam więc, że muzycy rockowi nie powinni występować w charakterze ekspertów od ordynacji wyborczej, a związkowcy winni raczej się skupić na obronie praw pracowniczych, a nie na konstruowaniu wyborczych scenariuszy politycznych. Piotr Duda, lider „Solidarności”, zdecydowanie wykracza poza swoje kompetencje. …”

      http://fotozrzut.pl/zdjecia/8413315427.png
      ŹRÓDŁO:
      http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm
      A KTO W TYM SEJMIE ZNA SIĘ NA PROBLEMACH TRAPIĄCYCH SPOŁECZEŃSTWO ?
      WSTYD PANIE POŚLE !!! W S T Y D

      ***********************************
      http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
      NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

  7. Jan Kazmierczak jest zadnia, ze z mieszkancami nalezy kontaktowac sie tylko raz na 4 lata, a nie na codzien. To jego wlasna wypowiedz.

  8. Posłowi wszystko się w gliwicach podoba prezydent jest ok ludzie prezydenta są ok wiec trzeba wymienic prezydenta frankiewicza razem z posłem kazmierczakiem który nic niezrobił dla gliwic ani jako poseł ani jako mieszkaniec miasta ,Jeden z wielu przyspawany do koryta

  9. Zwróciliście uwagę na elastyczność z jednej strony uważa, że Kukiz i Duda nie powinni w ogóle wtrącać się do spraw państwa a z drugiej strony jak chodzi o Łosicką to jest wszystko cacy. Idąc tokiem myślenia pana posła nie mógłby on zostać profesorem ale jak jego dziadek rzemieślnikiem. Zresztą niezależnie od opinii na temat Kukiza i Dudy to po prostu spełnili swój obowiązek obywatelski zwracając uwagę na niedociągnięcia państwa.

  10. „…Paweł Kukiz i Piotr Duda uważają, że wprowadzenie JOW-ów jest warunkiem uzdrowienia polskiego życia publicznego. Ich zdaniem – liderzy partii politycznych nie powinni już mieć wpływu na kształt list wyborczych do Sejmu RP. …– Od dawna prezentuję pogląd, że każdy powinien zajmować się tym, na czym się zna i do czego jest powołany. Pilnuj szewcze kopyta – głosi przecież znane porzekadło. Trudno, żebym ja np. zajmował się archeologią śródziemnomorską. Uważam więc, że muzycy rockowi nie powinni występować w charakterze ekspertów od ordynacji wyborczej, a związkowcy winni raczej się skupić na obronie praw pracowniczych, a nie na konstruowaniu wyborczych scenariuszy politycznych. Piotr Duda, lider „Solidarności”, zdecydowanie wykracza poza swoje kompetencje. …”
    „…Rozmawia pan z nauczycielem akademickim, zajmującym się zawodowo kwestiami organizacji i zarządzania. Dla mnie jest oczywiste, że lekarz nie zawsze musi być dobrym i cenionym dyrektorem szpitala. Podobnie jest w innych dziedzinach życia. Dobrym animatorem życia kulturalnego nie musi wcale być człowiek z osobistymi osiągnięciami w tej branży. Może po prostu Katarzyna Łosicka ma cenne umiejętności w zarządzaniu kulturą?…”
    CZYLI POLTYK MOŻE WSZĘDZIE , DO POLITYKI WSTĘP WZBRONIONY…?
    ***********************************
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

  11. Poseł udowadnił poraz kolejny że popiera klikę frankiewicza który już nie jest członkiem PO ,.Partia powinna wywalić Każmierczaka z członka a mieszkancy nie głosowac na takiego cwaniaka

Leave a comment

Your email address will not be published.


*