Pismo do Sądu KRS w sprawie spółek grupy PRUiM

Sąd Rejonowy w Gliwicach
X Wydział Gospodarczy KRS
ul. Powstańców Warszawy 23
44-101 Gliwice

Dotyczy sprawy sygn. akt GL X Ns. Rej. KRS 7245/13/998 (KRS 378103)

 sąd

Wysoki Sądzie!

Pismem z 16 kwietnia 2013 r. Dyrektor Wydziału Nadzoru Prawnego ŚUW Krzysztof Nowak poinformował Sąd iż „w związku z przeprowadzonym postępowaniem wyjaśniającym dotyczącym gliwickich spółek komunalnych organ nadzoru stwierdził nieprawidłowości dotyczące składu rad nadzorczych w tych spółkach”.

„Nieprawidłowością” było w przedmiotowej sprawie jednoczesne zasiadanie prezesa PRUiM SA Henryka Małysza w radach nadzorczych dwóch spółek zależnych: PRUiM-BET Sp. z o.o. oraz PRUiM-MOSTY Sp. z o.o. Organ nadzoru wskazał tu art. 14 ust. 1 ustawy o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi, jako mający w tym wypadku zastosowanie zgodnie z art. 1 pkt 6 tejże ustawy.

22 maja 2013 roku na posiedzeniu niejawnym Sąd ustalił, że:

  1. Obecnie jako członkowie rady nadzorczej spółki PRUiM-BET sp. z o.o. widnieją w rejestrze: Waldemar Macyszyn, Grzegorz Lipko oraz Wojciech Wydrychiewicz.

  2. Henryk Małysz zasiadał w radzie nadzorczej PRUiM-BET sp. z o.o. od 22 stycznia 2010 r. do 31 lipca 2011 r.

  3. Henryk Małysz zasiada w radzie nadzorczej PRUiM-MOSTY sp. z o.o. od 10 lutego 2011 r.

W związku z powyższym Sąd postanowił umorzyć postępowanie w sprawie z urzędu o przymuszenie w stosunku do PRUiM-BET sp. z o.o., a w analogicznej sprawie w stosunku do PRUiM-MOSTY sp. z o.o. wezwać zarząd spółki do:

a. złożenia wniosku o wykreślenie aktualnego składu rady nadzorczej i wpisania nowych członków rady na podstawie uchwały zgromadzenia wspólników – wszystko to w związku z rozwiązaniem z mocy prawa rady nadzorczej spółki w związku z naruszeniem przez Henryka Małysza art. 4 ustawy o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi.

b. wykazania posiadania przez zarząd ważnych mandatów do sprawowania funkcji w chwili obecnej, albowiem umowa przewiduje 2-letnią kadencję, która wygasła na zgromadzeniu z 15 maja 2012 roku.

Postanowieniem z 10 czerwca 2013 roku Sąd umorzył przedmiotowe postępowanie uzasadniając to faktem, że „w odpowiedzi na wezwanie uczestnik dnia 3.06.2013 r złożył stosowny wniosek” (o zmianę wpisu w rejestrze odnośnie składu rady nadzorczej).

W chwili obecnej mamy zatem do czynienia z sytuacją, w której postępowania odnośnie obu spółek zostały umorzone, Sąd stwierdził tym samym, że brak jest wpisów niedopuszczalnych, a zatem sytuacja prawna obu spółek jest zgodna z obowiązującymi przepisami.

Ze względu na dogłębną znajomość sytuacji prawnej obu spółek związaną z moją kilkumiesięczną pracą, twierdzenie takie uważam za nieuprawnione. W przypadku obu spółek mamy do czynienia ze stanem, który w praktyce uniemożliwia w chwili obecnej ich zgodne z prawem funkcjonowanie.

Pozwolę sobie, ze względu na różnice w obu przypadkach, każdy z nich omówić osobno.

Jeżeli chodzi o PRUiM-BET sp. z o.o. Sąd w uzasadnieniu Postanowienia z 22 maja 2013 roku stwierdza: „Jednocześnie należy uznać, iż powołanie w dniu 22.01.2010 r w skład rady nadzorczej w/w spółki Henryka Małysza nie naruszało przepisów ustawy z 3 marca 2000 r o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi”. Twierdzenie to jest w pełni zasadne i nie podlega dyskusji. Dalej jednak Sąd stwierdza: „Powyższej oceny nie zmienia okoliczność, iż Henryk Małysz został następnie powołany w skład rady nadzorczej spółki PRUiM-MOSTY sp. z o.o. W istocie jednak, powołanie w skład rady nadzorczej spółki PRUiM-MOSTY sp. z o.o. należy oceniać jako nieważne. Tym niemniej w odniesieniu do PRUiM-BET sp. z o.o. w zakresie składu rady nadzorczej nie wystąpił z mocy prawa skutek określony w art. 14 ust. 1 w/w ustawy.

Pozwoliłem sobie dwa ostatnie cytowane zdania wyróżnić, jako szczególnie istotne dla mojego wywodu.

Wypada teraz dla większej jasności zacytować odpowiednie artykuły przedmiotowej ustawy:

Art. 14. 1. Za nieprzestrzeganie przepisów ustawy organy nadzorcze jednostek organizacyjnych wymienionych w art. 1 pkt 2-7 ulegają rozwiązaniu z mocy prawa.

To jasno określona w ustawie sankcja.

Art. 4. 1. Jedna osoba może być członkiem rady nadzorczej tylko w jednej spośród spółek, o których mowa w art. 1 pkt 4-7.

To przepis, za którego „nieprzestrzeganie” rada nadzorcza spółki ulega rozwiązaniu w interesującym nas przypadku.

Art. 1. Ustawa ma zastosowanie do:

6)  spółek prawa handlowego, w których udział jednostek samorządu terytorialnego przekracza 50% kapitału zakładowego lub 50% liczby akcji;

7)  spółek prawa handlowego, w których udział spółek, o których mowa w pkt 4-6, przekracza 50% kapitału zakładowego lub 50% liczby akcji;

To zapis, który upewnia nas, że powyższe przepisy mają zastosowanie w interesującym nas przypadku.

Przy literalnym potraktowaniu zacytowanych przepisów nie ma żadnego uzasadnienia dla przyjęcia, że w przypadku powołania osoby zasiadającej już w jednej radzie nadzorczej spółki określonej w art. 1 pkt 6 i 7 do rady nadzorczej kolejnej odpowiadającej tym specyfikacjom spółki, sytuację prawną organu nadzoru rozpatrywać należy dla każdej spółki osobno. W sposób ewidentny zasiadając w radach nadzorczych obu takich spółek, dana osoba w taki sam sposób narusza art. 4 ust. 1. Każda bowiem jest tą „drugą”, czyli „o jedną za dużo”. Inaczej mówiąc, zasiadając jednocześnie w drugiej radzie nadzorczej zasiadający defektuje obie spółki w taki sam sposób, gdyż może zasiadać „tylko w jednej spośród spółek, o których mowa w art. 1 pkt 4-7”. Taką interpretację wzmacnia jeszcze fakt, że zasiadając już w jednej radzie nadzorczej i mając odpowiednie ku temu uprawnienia zasiadający jest ewidentnie zobowiązany do znajomości i przestrzegania odpowiednich regulacji prawnych.

Również analiza intencji ustawodawcy nie pozostawia raczej wątpliwości. Wszak art. 4 ust. 2 stanowi: „Osoba, która w dniu wejścia w życie ustawy jest członkiem rad nadzorczych dwóch lub większej liczby spółek, o których mowa w art. 1 pkt 4-7, w terminie 3 miesięcy od tego dnia zrzeka się członkostwa w radach nadzorczych odpowiedniej liczby spółek. W razie bezskutecznego upływu tego terminu pozostaje członkiem tylko tej rady nadzorczej, w której członkostwo uzyskała najwcześniej.

Mamy zatem dokładnie określony jedyny przypadek, w którym w razie naruszenia art. 4 ust. 1 następuje automatyczne „pozostawienie” zasiadającego w radzie nadzorczej, w której zasiadł najwcześniej. I działo się tak jedynie „w dniu wejścia w życie ustawy”! Gdyby ustawodawca zamierzał każdy przypadek naruszenia art. 4 ust. 1 traktować w sposób analogiczny nie dałby być może na to 3 miesięcy (bo na decyzję mieli czas ci, których ten przepis zastał w takiej sytuacji), ale określiłby wyraźnie, że rozwiązana zostaje rada nadzorcza do której dana osoba weszła, naruszając jednocześnie art. 4 ust. 1. Wtedy automatycznie taka osoba pozostawałaby członkiem rady nadzorczej, w której zasiadała wcześniej. Takiego zapisu jednak nie ma i w związku z tym wydaje się oczywiste, że zasiadanie w dwóch radach nadzorczych czyni je obie naruszającymi art. 4 ust. 1 ustawy.

Sąd nie wskazał tytułu prawnego na poparcie cytowanych rozstrzygnięć, ale wyraził arbitralne i w moim mniemaniu jednak niezgodne z przedmiotową ustawą stwierdzenie. Opisana sytuacja w żadnym razie nie powinna być załatwiona powierzchownie, lecz raczej z uwagi na precedensowy charakter i ewentualne poważne dalsze konsekwencje powinna być zbadana szczegółowo i jednoznacznie uzasadniona. Raz jeszcze powtórzę, że zważywszy na argumentację przedstawioną wyżej sądzę, iż Henryk Małysz zasiadając w radzie nadzorczej drugiej spółki oba organy nadzoru uczynił rozwiązanymi z mocy prawa. W moim mniemaniu postanowienie o umorzeniu postępowania w przypadku PRUiM-BET sp. z o.o. jest nieuprawnione.

Jak wykazałem powyżej Sąd stanął na stanowisku, że Henryk Małysz występując ze składu organu nadzoru PRUiM-BET sp. z o.o. „uzdrowił” tym samym sytuację w tej spółce. Postanowienie to kwestionuję, wnosząc o przedstawienie uzasadnienia przyjętej przez Sąd wykładni i wskazując, że wiele wskazuje na to, iż sprawa ma charakter precedensowy.

W przypadku PRUiM-MOSTY sp. z o.o. Sąd być może zbyt szybko przyjął, że złożony 3 czerwca 2013 r wniosek o zmianę wpisu odnośnie składu rady nadzorczej rozwiązuje sprawę.

Rada Nadzorcza PRUiM-MOSTY sp. z o.o. przed rozwiązaniem z mocy prawa funkcjonowała w składzie: Henryk Małysz, Robert Wach, Jan Ślusarek. Obecnie natomiast pracuje w składzie: Henryk Małysz, Jan Ślusarek, Grzegorz Dukata.

Tymczasem art. 14 ust. 2 ustawy o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi stanowi: „Właściwy organ nie może powołać osób, które pełniły funkcje w organach rozwiązanych w trybie ust. 1, na następną kadencję jako przedstawicieli Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego do organów, o których mowa w art. 2 pkt 7.”

Gdyby przyjąć literalnie, że mówi się jedynie o przedstawicielach Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego i w tym akurat zapisie ustawy nie bierze się pod uwagę przedstawicieli spółek z większościowym udziałem Skarbu Państwa lub j.s.t., mielibyśmy do czynienia z oczywistym absurdem.

Przywołany art. 2 pkt 7 czyni objętymi cytowanym zapisem między innymi członków organów nadzoru podmiotów wymienionych w art. 1 pkt 2-8, a zatem również określone w art. 1 pkt 7 spółki prawa handlowego, w których udział spółek, o których mowa w pkt 4-6, przekracza 50% kapitału zakładowego lub 50% liczby akcji, przy czym w pkt 6 mowa jest o spółkach prawa handlowego, w których udział jednostek samorządu terytorialnego przekracza 50% kapitału zakładowego lub 50% liczby akcji.

Jest to zatem dokładnie przypadek PRUiM-MOSTY sp. z o.o. Gdyby ustawodawcy chodziło rzeczywiście jedynie o przedstawicieli Skarbu Państwa lub j.s.t. wówczas wyłączyłby z zapisu „podmiotów wymienionych w art. 1 pkt 2-8” interesujący nas pkt. 7. Musiałoby się tak stać, gdyż skoro pkt 5 mówi o spółkach z większościowym udziałem Skarbu Państwa, a pkt 6 o spółkach z większościowym udziałem j.s.t. – zapis pkt 7 czyniłby poprzednie dwa punkty pozbawionymi sensu, gdyż przy założeniu, że art. 14 ust. 2 ustawy odnosi się wyłącznie do przedstawicieli Skarbu Państwa i j.s.t. w spółkach określonych w art. 1 pkt 7 mamy ewidentnie do czynienia z sytuacją, w której udział ten musiał by być mniejszościowy. Wówczas dla stosowania art. 14 ust. 2 w połączeniu z art. 2 pkt 7 wystarczyłyby w art. 1 zapisy „w spółkach z udziałem Skarbu Państwa” oraz „w spółkach z udziałem j.s.t.” bez procentowego określenia wysokości tego udziału, a art. 1 pkt 7 nie miałby znaczenia. Trudno bowiem założyć, że ustawodawcy chodziło o szczególne podkreślenie np. roli zupełnie iluzorycznego mniejszościowego udziału Skarbu Państwa w spółce zależnej, w której pakiet większościowy ma spółka z większościowym, czy wręcz 100% udziałem gminy. Takie sytuacje nie zdarzą się z całą pewnością.

Mając do czynienia z zapisami w takiej formie należy założyć, że można mówić o pewnym uproszczeniu, zgodnie z którym spółki zależne od spółek z większościowym udziałem w tym wypadku j.s.t. (PRUiM SA ma 100% udziału gminy!) traktowane są w podobnym duchu jak w ustawie o gospodarce komunalnej, gdzie przepisy odnośnie rad nadzorczych stosuje się analogicznie w przypadku spółek zależnych. Nie istnieje żadna racjonalna przesłanka, aby członkowie rad nadzorczych rozwiązanych z mocy prawa byli traktowani inaczej w spółkach zależnych od jednoosobowych spółek z udziałem jednostki samorządu terytorialnego. Nie stanowią oni wprawdzie w sensie dosłownym przedstawicieli jednostki samorządu terytorialnego w radach nadzorczych, ale zważywszy na charakter rzeczywistych prawnych powiązań między takimi podmiotami i fakt wskazania takich spółek zależnych w cytowanych artykułach, dopuszczenie takiego przypadku jako jedynego, w którym zapis art. 14 ust. 2 nie miałby zastosowania do członków rozwiązanych z mocy prawa rad nadzorczych byłoby rażąco niezgodne z duchem ustawy o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi. Są oni bowiem naturalnymi reprezentantami interesów odpowiednio Skarbu Państwa i jednostki samorządu terytorialnego w spółkach zależnych od spółek z większościowym (w omawianym przypadku 100%) udziałem tych podmiotów. Nie popełni się żadnego błędu przyjmując, że przedstawiciele mającej 100% udziałów w spółce zależnej jednoosobowej spółki z udziałem j.s.t. zasiadający w radzie nadzorczej spółki zależnej są w sposób naturalny kimś w rodzaju reprezentantów tejże jednostki samorządu terytorialnego w spółce zależnej. I ten fakt należy przyjąć za rozstrzygający dla uznania takich osób – w myśl art. 1 pkt 7, dla uniknięcia sprzeczności z art 1. pkt 5 i 6 – za podlegające regulacji art 14 ust. 2 przedmiotowej ustawy. Warto również dodać, że w omawianym przypadku mielibyśmy do czynienia z czymś w rodzaju bezkarności takich osób odpowiedzialnych za bardzo poważne narażenie interesów spółki i pewnego rodzaju uprzywilejowaniem ich w stosunku do innych osób objętych ustawą.

Ogromne wątpliwości rodzi pominięcie przez Sąd kwestii wykazania ważnych mandatów zarządu w Postanowieniu z 10 czerwca 2013 (mimo żądania wyrażonego w Postanowieniu z 22 maja) i uznanie istniejącego w tym względzie stanu za zgodny z prawem. Oto bowiem, co Sąd przyznał, rozwiązanie z mocy prawa rady nadzorczej PRUiM-MOSTY sp. z o.o. nastąpiło 10 lutego 2011 roku a zatem z dniem wejścia w jej skład Henryka Małysza. Skoro zatem wygaśnięcie mandatu zarządu nastąpiło, co również Sąd potwierdza, 15 maja 2012 roku, a dopiero 3 czerwca 2013 roku spółka złożyła wniosek o zmianę wpisu odnośnie składu organu nadzoru, sprawujący funkcję prezesa Waldemar Macyszyn nie mógł wykazać się ważnym mandatem do jej pełnienia. Sąd nie potwierdził przy tym, że takie wykazanie nastąpiło, z niezrozumiałych przyczyn pomijając tę kwestię. Sprawia to wrażenie niezgodnego z prawem ułatwiania spółce również niezgodnego z prawem wyjścia z sytuacji zawinionej przez Henryka Małysza. Tymczasem stwierdzenie pełnienia funkcji po upływie kadencji bez ważnego mandatu jest istotne chociażby ze względu na kwestie uposażeń z tym związanych. Stawiam niniejszym pytanie: na jakiej podstawie Sąd odstąpił od wykazania przedmiotowego mandatu lub na jakiej podstawie przyznał, że taki mandat istnieje, mimo rozwiązania z mocy prawa rady nadzorczej?

Jeśli zaś mowa o kwestii odstąpienia od niektórych czynności, to zmuszony jestem postawić kolejne pytanie. Art. 594 kodeksu spółek handlowych stanowi:

§ 2. Kto, będąc członkiem zarządu, dopuszcza do tego, że spółka przez czas dłuższy niż trzy miesiące wbrew prawu lub umowie pozostaje bez rady nadzorczej w należytym składzie

– podlega grzywnie w tej samej wysokości. (czyli do 20 000 zł)

§ 4. Grzywnę nakłada sąd rejestrowy.”

Z uwagi na fakt, że we wspomnianych zapisach nie mówi się o możliwości ukarania grzywną, ale stwierdza, że osoba określona w § 2 „podlega grzywnie” pozostawiając Sądowi ustalenie jej wysokości, zdają się one być obligatoryjne. Dlaczego zatem Sąd odstąpił od zastosowania przedmiotowego przepisu zwłaszcza, że mówimy o rażących naruszeniach prawa przez osoby, które powinna cechować jego znajomość, które z racji zajmowanych stanowisk i pełnionych funkcji są na tyle zamożne, że ich ukaranie nie powinno nastręczać żadnych wątpliwości natury etycznej?

Wysoki Sądzie, chciałbym przy okazji podkreślić, że jestem w posiadaniu informacji o kwestiach jeszcze bardziej komplikujących sytuację prawną przedmiotowych spółek. Nie mają one jednak związku ze sprawą, której sygnaturę przywołałem w temacie. W związku z tym wnoszę o umożliwienie spotkania z osobą, której informacje będę mógł przekazać zanim nastąpi przygotowywane przejęcie PRUiM-BET sp. z o.o. przez PRUiM-MOSTY sp. z o.o., co zapobiegnie znacznie dalej idącym komplikacjom. Przy okazji chciałbym również przedyskutować przedstawione w niniejszym piśmie wątpliwości, zanim ewentualnie zwrócę się z nimi do innych organów lub specjalistów prawa handlowego. Co najmniej w dwóch kwestiach pojawiły się bowiem moim zdaniem problemy, które najprawdopodobniej dotąd nie były rozstrzygane. Mam tu na myśli kwestię traktowania spółek zależnych określonych w art. 1 pkt 7 ustawy o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi w kontekście art. 14 ust. 2 przedmiotowej ustawy oraz kwestię tożsamego traktowania rad nadzorczych których członek narusza art. 4 ust. 1 tejże ustawy a co za tym idzie jednoczesnego rozwiązania tych organów nadzoru w myśl art. 14 ust. 1, co w moim przekonaniu jest wykładnią zgodną z duchem i literą przedmiotowej ustawy.

Na koniec raz jeszcze zwracam uwagę, że wyrażone przez Sąd żądanie wskazania tytułu do sprawowania mandatu zarządu PRUiM-MOSTY sp. z o.o. było jak najbardziej zasadne i w związku z opisanym faktycznym stanem prawnym na dzień złożenia wniosku o wpis dotyczący zmiany w składzie rady nadzorczej, spółka była bez działającego zgodnie z prawem zarządu. Jak mniemam nadal nie miało miejsce zgodne z prawem ukonstytuowanie zarządu odpowiednią uchwałą nowo wybranej rady nadzorczej. Oczywiście akt ten nawet w razie jego dokonania będzie bezprzedmiotowy, jeśli uznać moje zastrzeżenia co do konieczności stosowania w tym przypadku art. 14 ust. 2 przedmiotowej ustawy.

Przedstawione kwestie zdecydowanie wymagają systemowego i starannego uporządkowania i naprawienia, zwłaszcza że jak wspomniałem mam wiedzę o innych jeszcze defektach dotyczących tych spółek. Jest to również konieczne aby od osób winnych domagać się naprawienia szkód chociażby w postaci zwrotu nienależnych wynagrodzeń. Nie bez znaczenia jest tu również fakt, że większość problemów wiąże się z osobą obecnego prezesa PRUiM są Henryka Małysza i jego oczywistą w świetle omawianych przypadków niekompetencją. Gdyby nie uznać tej kwalifikacji, należałoby bowiem założyć złą wolę.

Niniejsze pismo przekażę również Wydziałowi Nadzoru Prawnego Wojewody Śląskiego z prośbą o zajęcie stanowiska w przedstawionych kwestiach. Wydaje się, że rozstrzygnięcie wszystkich wątpliwości prawnych pozostaje w interesie wszystkich stron.

Z wyrazami szacunku

Dariusz Jezierski

5 Comments on "Pismo do Sądu KRS w sprawie spółek grupy PRUiM"

  1. Trzeba się odwoływać do kolejnych instancji

    • marianandrzejczak | 31 lipca 2013 at 10:21 pm | Odpowiedz

      Tym ludziom ciągle mało.
      Członek tu ,członek tam.
      Prezes tu Prezes tam.
      Jaka kwota usatysfakcjonuje NADludzi którym ciągle mało w RP?
      Nie ma takiej kwoty. .

      Do którego momentu chcą „żreć”?
      Aż zdechną z przeżarcia.

      I zdechną…

  2. od sąsa do ląsa ))) | 31 lipca 2013 at 7:48 pm | Odpowiedz

    większość problemów wiąże się z osobą obecnego prezesa PRUiM Henryka Małysza i jego oczywistą w świetle omawianych przypadków niekompetencją.

  3. Brawo p. Darku! Żeby tak się Panu udało jeszcze prezesa Piasta trafnie ustrzelić, czego z całego serca Panu życzę! A proszę mi wierzyć, wiem co mówię. Córka ma kilka takich dowodów, że boi się mówić. Taki to fałszywy drań. Zresztą przeglądając internet można wiele ciekawych rzeczy się dowiedzieć. Bumar – gdyby tam dalej był, pewnie zakład by zamknęli… Trzymamy kciuki!

    • marianandrzejczak | 1 sierpnia 2013 at 2:03 pm | Odpowiedz

      Co da ustrzelenie jednego czy drugiego skoro winny jest System?
      To są ludzie poukładani ,powiązani z sobą KRS..ami,politycznie,rodzinnie,
      To System zbudowany na solidnych podstawach.
      ZSRR obalono bo monolit miał gliniane podpory
      Tu jest coś więcej bo to cały schemat działań.
      To genialna socjotechnika o nogach ze stali.
      Rdzewiejących nóg nie da się tak łatwo podciąć.
      Redaktor je podcina lecz wierzaj mi. Tędy droga lecz odcięcia tych kończyn nie będzie. To jest WYŻEJ niż wyżej.
      Nawet ja zorientowany w tej materii dość dobrze jestem porażony skalą .
      Porażony faktem że ten kraj się wysysa kosztem milionów zwykłych ludzi.
      Zastraszonych nie karabinami, nie brakiem kotletów.
      Zastraszonych tym że mogą przestać być NIEWOLNIKAMi .
      Bo ludzie są niewolnikami i tak cwanie SYSTEM działa iż ludziom w tym niewolnictwie jest dobrze bo MAJĄ PRACĘ.
      BO PRACA JEST DOBREM.A ONI PRACĘ DAJĄ.
      Nieważne że dochody żadne.. Mają pracę i pracują na PANÓW.
      Tragedia społeczeństwa to kompletny brak przewidywania. Myślenie techniką STRUSIA.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*