Pismo do Wydziału Nadzoru Prawnego – naruszenia prawa w spółkach grupy PRUiM

Krzysztof Nowak
Dyrektor Wydziału Nadzoru Prawnego ŚUW

 

Dotyczy: zestawienia pozostałych stwierdzonych przypadków naruszenia prawa w zakresie nadzoru właścicielskiego nad spółkami grupy PRUiM

 

Szanowny Panie!

 

Zgodnie z zapowiedzią przesyłam niniejszym zestawienia wszystkich stwierdzonych przeze mnie naruszeń prawa w zakresie nadzoru właścicielskiego nad spółkami grupy PRUiM. Dla porządku wymieniłem tu także po raz kolejny kwestie złamania ustawy antykorupcyjnej i kominowej przez Henryka Małysza.

Ze spraw niewyartykułowanych w poprzedniej informacji z całą pewnością wymagają podkreślenia:

  • dokonanie wpisu rady nadzorczej PRUiM-MOSTY Sp. z o.o ponownie rozwiązanej z mocy prawa (pkt 3)

  • niezgodny z prawem sposób powołania na stanowisko prezesa Marka Sanecznika (pkt 5)

  • niepowołanie zarządu PRUiM-MOSTY Sp. z o.o. ze wszystkimi tego konsekwencjami (pkt. 6-8)

  • rażące przypadki złamania prawa w samych zapisach Statutów, przyjętych przez Sąd KRS (pkt. 4 i 7)

paragrafy

Oto przedmiotowe zestawienie:


  1. Prezes PRUiM Henryk Małysz zasiadając w radach nadzorczych PRUiM-MOSTY Sp. z o.o., PRUiM-BET Sp. z o.o. i Silesia Asfalty Sp. z o.o. złamał ustawę antykorupcyjną, co nie zostało dostrzeżone (mimo wielokrotnego podnoszenia sprawy w kolejnych pismach) przez Wydział Nadzoru Właścicielskiego ŚUW. Zgodnie z ustawą antykorupcyjną prezes Małysz powinien zostać natychmiast usunięty ze stanowiska. Tymczasem nadal je zajmuje, a w stosunku do niego nie wyciągnięto żadnych, nawet dyscyplinarnych sankcji. Samo to stanowi oczywiste złamanie ustawy antykorupcyjnej.

  2. Prezes PRUiM SA Henryk Małysz zasiadając w radach nadzorczych PRUiM-MOSTY Sp. z o.o. oraz PRUiM-BET Sp. z o.o. złamał ustawę kominową. Zostało to potwierdzone przez Sąd KRS w kolejnych postanowieniach. Mimo ewidentnego złamania ustawy, prezes Małysz nie poniósł żadnych konsekwencji dyscyplinarnych ani karnych. Nie podjęto dotychczas żadnych prób odzyskania dużych kwot nienależnych wynagrodzeń pobranych przez niego samego i pozostałych członków organów rozwiązanych z mocy prawa, które stanowią ewidentną stratę spółki. Należy to zatem uznać za działanie wbrew jej dobrze pojętemu interesowi.

  3. Ze względu na konsekwentnie dokonywane przez Henryka Małysza próby zachowania funkcji w radzie nadzorczej PRUiM-MOSTY Sp. z o.o. doszło do wpisania przez Sąd KRS składu nowo powołanej rady nadzorczej, która w momencie powołania z mocy prawa została rozwiązana z powodu złamania ustawy kominowej. Waldemar Macyszyn, który wszedł w skład rady nadzorczej, znalazł się również w jej poprzednio powołanym składzie wraz z Henrykiem Małyszem. Ze względu na to, że ten ostatni objęty był zakazem powołania na następną kadencję w związku ze złamaniem ustawy kominowej, rada ta została również rozwiązana z mocy prawa, a zatem sankcja zakazująca członkom rozwiązanego z mocy prawa organu wejść w jego skład w następnej kadencji, zaczęła naturalnie dotyczyć również Waldemara Macyszyna. Sąd KRS nie dopatrzył się tymczasem niezgodności z prawem i dokonał wpisu składu organu. Oczywiście wpis powyższy jest nieważny, a PRUiM-MOSTY Sp. z o.o. nie posiada w tej chwili rady nadzorczej oraz zarządu, gdyż ten wybrany został przez nieistniejący organ.

  4. W Statucie PRUiM SA wbrew ustawie o gospodarce komunalnej była zapisana 5 letnia kadencja rady nadzorczej. Zapis został zmieniony dopiero po ujawnieniu tego faktu przeze mnie. Rada nadzorcza została odwołana i powołana w tym samym składzie przez Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy w styczniu 2013 roku. Cały skład rady nadzorczej spółki (w tym sprawujący funkcję rzecznika prasowego UM Marek Jarzębowski) pełnił funkcję i pobierał z tego tytułu wynagrodzenia, utraciwszy mandat do sprawowania funkcji. Ze względu na fakt, że wszyscy członkowie rady nadzorczej muszą mieć zdany państwowy egzamin potwierdzający ich kwalifikacje, nie można przyjąć, że nie mieli świadomości iż łamią prawo. Inną kwestią jest kolejny kardynalny błąd Sądu KRS, który przyjął Statut z zapisem łamiącym ustawę.

  5. Prezes spółki PRUiM-BET Marek Sanecznik został powołany w sposób naruszający ustawę o gospodarce komunalnej. Zgodnie z nią może go powołać jedynie rada nadzorcza spółki a zrobił to Henryk Małysz i to działając, jako prezes PRUiM SA. Obaj panowie również legitymują się zdaniem wymaganego egzaminu państwowego – nie można zatem przyjąć, że działali nieświadomie.

  6. Konieczne jest sprawdzenie ukonstytuowania zarządu PRUiM-MOSTY Sp. z o.o. Z dokumentów w KRS wynika, że… zarząd nigdy nie został powołany! Nie ma niezbędnej uchwały Rady Nadzorczej, punkt taki nie istnieje w porządku obrad (ani Zgromadzenia Wspólników, ani Rady Nadzorczej), a co więcej – pierwsze Zgromadzenie Wspólników zwołał… Zarząd, posługując się już istniejącymi pieczątkami. Konkluzja – w dokumentach przedstawionych KRS nie został przedstawiony żaden, formalnie powołujący zarząd spółki. Należy zatem przyjąć, że PRUiM-MOSTY Sp. z o.o. została wpisana do rejestru niezgodnie z obowiązującym prawem.

  7. Nawet jednak, gdyby pierwszy zarząd został powołany przez Zgromadzenie Wspólników (§15 pkt. 3 Statutu spółki) – a nie został, patrz pkt. 6 – byłoby to niezgodne z ustawą o gospodarce komunalnej! Jedyną dopuszczalną prawem procedurą jest bowiem powołanie przez Zgromadzenie Wspólników rady nadzorczej, która dopiero wtedy powołuje pierwszy zarząd. Po raz kolejny powstają pytania: w jaki sposób Sąd KRS przyjął naruszający prawo Statut spółki? oraz jak mógł przeoczyć fakt, że nie ma żadnego dokumentu powołującego zarząd spółki? Raz jeszcze w tym kontekście należy podkreślić, że z dokumentacji KRS wynika, że… to właśnie zarząd spółki zwołał pierwsze Zgromadzenie Wspólników. Absurd.

  8. Nawiązując do punktu 6 i 7 mojego Oświadczenia pragnę podkreślić, że zgodnie z art. 163 kodeksu spółek handlowych, powołanie zarządu jest jednym z warunków koniecznych do powstania spółki. Zarząd PRUiM-MOSTY sp. z o.o. nigdy nie został powołany. Należy zatem kategorycznie przyjąć, że w świetle prawa spółka ta nie powstała, a Sąd KRS dokonał wpisu naruszającego ustawę.

  9. W skład rady nadzorczej PRUiM-MOSTY Sp. z o.o. powołano osoby, które nie zdały egzaminu wymaganego przez ustawę o gospodarce komunalnej (patrz załączone Postanowienia Sądu).

  10. Andrzej Nowak, skazany prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwa przeciwko mieniu, został przez prezesa PRUiM SA Henryka Małysza wyznaczony do rady nadzorczej SILESIA ASFALTY Sp. z o.o. wbrew zakazowi zapisanemu w art. 18 kodeksu spółek handlowych. Jako że było to złamanie zakazu sądowego (wynikającego z faktu skazania p. Nowaka), stanowi to również czyn penalizowany w kodeksie karnym (złamanie zakazu sądowego). Okoliczność ta ma znaczenie dla wykazania rzeczywistego poziomu sprawowania nadzoru właścicielskiego w spółkach grupy PRUiM i kompetencji Henryka Małysza.

  11. Fakt zasiadania Henryka Małysza w radzie nadzorczej SILESIA ASFALTY Sp. z o.o. oraz Marka Sanecznika w zarządzie tejże spółki i ich prawne usytuowanie w pozostałych spółkach grupy PRUiM w sposób oczywisty narusza art. 13 pkt 4 ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji w związku z art. 10a pkt 5 ustawy o gospodarce komunalnej. Nadmienić należy, że:

z tytułu funkcji pełnionych w SILESIA ASFALTY Sp. z o.o. obaj panowie pobierają wynagrodzenia wyższe niż w spółkach macierzystych (grupy PRUiM)

– spółki grupy PRUiM i SILESIA ASFALTY Sp. z o.o. działają w tej samej branży

– rzeczywiste przejęcie (poprzez pakiet 51% udziałów w SILESIA ASFALTY Sp z o.o.) produkcji asfaltu na terenie Gliwic, znacznie poprawiło konkurencyjność spółki EUROVIA SA w kontekście inwestycji drogowych w woj. śląskim. Jest dyskusyjne, czy oddanie kontroli nad nowoczesną, niedawno zmodernizowaną fabryką leżało w interesie spółek grupy PRUiM, zważywszy że fabryka zajmuje się produkcją materiałów, z wykorzystaniem których spółki te brakują.

Powyższe zależności z całą pewnością mogą „wywołać podejrzenie o stronniczość lub interesowność”

 Dariusz Jezierski

21 Comments on "Pismo do Wydziału Nadzoru Prawnego – naruszenia prawa w spółkach grupy PRUiM"

  1. Cóż, trzeba będzie zorganizować demonstracje i wyjśc na ulicę. Wojewoda zaczyna cokolwiek robić tylko pod grozba happeningów. Tylko nagłaśnianie sprawy budzi w nim lęk i skłania do działania. Trzeba zatem zacząć sie ORGANIZOWAĆ!

    • Nie podoba mi się | 13 lutego 2014 at 11:23 am | Odpowiedz

      POPIERAM, powiadomić media i zacząć protestować. Mieszkańcy Gliwic muszą się dowiedzieć o przekrętach ludzi, na których głosowali.

      • Niestety, ludzie nie zdaja sobie sprawe z blokady medialnej. Obszerne informacje były wysyłane do dosłownie wszystkich mediów/ stacji i gazet/, potem do wybranych dziennikarzy posłów i instytucji
        / z podaniem nazwiska i nr telefonu/. Nikogo to nie zainteresowało
        a dopiero Fakt potwierdził kontrolę NIK w U M Gliwice i zamieścił komentarze. Gdyby więcej osób wysłało dziesiątki maili może wzbudziłoby to czyjeś zainteresowanie.? Jak lud wyjdzie na ulicę i zacznie krzyczeć to media się obudzą!

        • Jula trochę mija się z prawdą.
          O kontroli NIK pisały: 24gliwice, Naszemiasto, Gazeta Miejska i Nowiny Gliwickie. Z liczących się w Gliwicach mediów, tylko lokalna Gazeta Wyborcza nie zauważyła NIKu, co można wytłumaczyć całostronicową wkładką reklamową z magistratu. Wiadomo, klient płaci, klient wymaga.

          A Fakt chyba w ogóle nie pisał o kontroli, tylko o zarobkach samorządowców.

  2. analityki gliwickiej kliki | 13 lutego 2014 at 12:14 pm | Odpowiedz

    Manifestacja i tylko manifestacja . Doskonale przygotowana,uzgodniona,zalegalizowana.
    Gliwiczanie nie przyjdą bo to strusie ale przyjadą z innych miast . Kliki zawłaszczyły wszystko nie tylko w Gliwicach choć one to książkowy przykład kunsztu . Wojewoda niczego nie zrobi a co najwyżej poleje WODĘ.
    Wiosna tego roku ..Przed odejściem NIK

    Łapa parchatą łapę myje wodą ale w wodzie można się utopić.

  3. Gliwice są, na szczęście, idealnej wielkości miastem do zorganizowania się przeciwko złej władzy. Możemy być społecznością, która poruszy głaz korupcji oraz da przykład i nadzieję innym. Bieda w szczególny sposób integruje ludzi. Determinacja i uparta wiara w lepsze jutro + niewielka siła naszej własnej energii wystarczy żeby wygrać. Nasz los w naszych rekach – banał, ale jakże skuteczny i piękny. Spokojnie, kampania społeczna ruszy z pełną mocą. Wiele już w zaciszu naszych domów zostało przemyślane i przygotowane. Mamy sprawdzone algorytmy działań które skutecznie wyrugują skompromitowanych i zachłannych na NASZE miasto. Władza bez ludzi pryska jak bańka. A obecna włożyła i wkłada wiele wysiłku by stać samotnie po złej stronie barykady. Oni już wiedzą, że nie rozejdzie się po kościach. „Spadną głowy”. Dopilnujmy tylko pamięci. Unikając sytuacji gdy na zgliszczach tych co położą głowy odrodzą się „nowi”, choć ze starego rozdania. Cała najwyższa władza naszego Urzędu Miasta jest umoczona. I cała musi odejść z biletem w jedną stronę. Nie oszukają już nikogo!

  4. Niezbędny komentarz do tych opisanych nieprawidłowości – nikt nie poniósł jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje działania, przecież dla tych wszystkich osób, ktoś stworzył warunki do tego, aby ich poustawiać w tych spółkach, obsługa prawna to akceptowała, a przede wszystkim nadzór właścicielski UM Gliwice. To organ wykonawczy gminy jest bezpośrednio odpowiedzialny za tolerowanie takiego stanu rzeczy i tutaj należy w pierwszej kolejności kierować pretensje, a następnie podkreślać obowiązek wykonywania statutowych zadań przez radę miejską, a także wojewodę.
    Opisywane nieprawidłowości w istocie obnażają patologiczny styl rządzenia przez wybrane elity władzy samorządowej – traktowanie majątku gminy (spółek) w kategorii prywatnych folwarków dla realizacji partykularnych interesów wąskiego grona kolesi. Te fakty kompromitują bezpośrednio władze miasta i wszystkich radnych, że taki system zawłaszczania spółek jest tolerowany. Niestety podobne zawłaszczanie stołków jest w całej Polsce, ale nigdzie nie było i nie występuje łamanie prawa towarzyszące tym procesom na taką skalę jak ma to miejsce w Gliwicach. Oprócz nagminnego występowania takich patologicznych zachowań jak: nepotyzm, kumoterstwo, kolesiostwo, dodatkowo jednocześnie występuje łamanie przepisów ustaw na masową wręcz skalę i niespotykane nigdzie indziej w Polsce zjawisko, że nikt nie zauważa tych ewidentnych nieprawidłowości, społeczność lokalna i środowiska opiniotwórcze, a także ugrupowania polityczne milczą w tej sprawie, a wszystkim to odpowiada! Jednego mogą być Czytelnicy pewni, że tak biernego zachowania ludzi, zmowy milczenia i blokady medialnej nie ma w żadnym innym polskim mieście. Widać, że większości to odpowiada, jest to świadomy wybór lokalnej społeczności.
    Nie można bowiem uwierzyć, że wśród czytelników I-P nie ma ludzi mądrych, wykształconych, poważnie myślących i odpowiedzialnych, którzy mając swoich znajomych, przyjaciół, rodziny, przez tyle czasu nie potrafili się zorganizować i wystąpić wspólnie – zachęcić do działania innych, dotrzeć z informacjami do młodych kompetentnych gliwiczan, do bezrobotnych szukających chociaż jednego miejsca pracy, do osób w dojrzałym wieku, którzy nie mają za co żyć, te środowiska z pewnością te patologie bulwersują, bo ssaczy niekoniecznie.
    Wysyłanie maili z linkiem do artykułu I-P nic nie kosztuje, więc można się organizować i to robić (edukować społeczeństwo), ale nie słowa lecz czyny się liczą!!! Pan Dariusz również powinien wystąpić z takim apelem do mieszkańców, dziwię się, że tego nie uczynił wcześniej (a może lubi występować w pojedynkę). Uważam, że ludzie powinni stworzyć alternatywę dla tego systemu, chyba że większość woli występować w roli kibiców, ale wtedy nie można mieć pretensji do innych i prawa do narzekania. To jest wybór mieszkańców Gliwic.

  5. Konkretnie Komentujący ma całkowitą rację, jest wiele osób które by się aktywnie włączyły i zaangażowały, ale trzeba do tych ludzi umiejętnie dotrzeć, traktować ich podmiotowo i pokazać, że ich głos ma znaczenie, a siła tkwi ze wspólnym działaniu. Kardynalny błąd popełnia Pan Dariusz, że pozycjonuje się i kreuje na „samotnego szeryfa”, gdyż ludzie potrzebują partycypacji i współuczestnictwa. Dlatego też jego działania tracą na wartości, dopóki nie zrozumie tego, że musi wyjść do różnych lokalnych środowisk z konkretną propozycją współpracy – to winien być priorytet. Każdy ma prawo popełniać błędy, ale brak refleksji i wyciągnięcia wniosków z merytorycznych podpowiedzi jest nie do przyjęcia. To właśnie teraz jest przełomowy moment, decyzja należy do Pana Darka.

    • Tu informacja istotna – ludzi, którzy konsolidują się wokół moich działań zdecydowanie przybywa. Coraz częściej nie boją się również popierać tych działań pod własnym nazwiskiem. Bo anonimowych, zastrzegających personalia do mojej wiadomości, jest zdecydowanie więcej. Często szybko się wycofują. Pierwsze doświadczenia z poparciem innych nie zachęcały do dalszych prób. Jestem jednak człowiekiem, który ma dużo cierpliwości, a umiejętność organizowania bierze się wprost ze sceny teatralnej. Komentujący – bardzo trafnie zresztą – musi zrozumieć obawy gliwiczan i prześledzić w jak ordynarny sposób były wyśmiewane i szkalowane publicznie osoby występujące otwarcie przeciwko prezydentowi. Tramwaje, DTŚ, dwa referenda – bezprzykładna nagonka wszędzie gdzie się da dla wielu jest nie do wytrzymania. To skuteczna metoda zastraszenia społeczeństwa.
      Moja „samotność” jest naturalna. Ryzykowałem wiele podnosząc sprawy wstydliwie chowane i oskarżając pod własnym nazwiskiem „pierwszych” w mieście. Nie mogłem wymagać od nikogo aby robił to samo, a jednocześnie oddawałem do dyspozycji cały efekt swoich działań. Co więcej, czynnie do działania zachęcałem i otwierałem łamy I-P (a także „Życia Gliwic”). Zapewnić mogę o jednym – mieszkańcy się organizują. Czy zdążą? Czy potrafią przeważyć nieograniczone możliwości drugiej strony w kampanii wyborczej? Czy powstanie jedna lista obywatelska? Nie da się teraz odpowiedzieć na te pytania.
      Ja nie będę podchodził do każdego gliwiczanina z pytaniem: „popierasz mnie? A już na pewno nie teraz. A jednak od prawie 2 lat publicznie piszę i mówię o wszystkim i jestem otwarty na kontakt. „Migracja” w kierunku Info-Postera już się zaczęła. Przybywa osób, które chcą działać. Ale proces ten musi się odbyć naturalnie. Na klasyczną „agitkę” nie mam czasu i środków. Pytanie na ile atrakcyjna jest zwyczajna PRAWDA jeśli chodzi o sprawy publiczne i naszego wspólnego majątku, wciąż jeszcze jest otwarte.
      Potrzebującym partycypacji i uczestnictwa droga jest otwarta – tymczasem miażdżąca większość boi się nawet pisać pod własnym nazwiskiem. Taka jest prawda o gliwiczanach i cierpliwie trzeba tę sytuację zmieniać. To właśnie oznacza 20 lat „para demokratycznej dyktatury”.
      Autokreacja nie jest moim celem. Moim celem jest przetrwanie i wyjście z twarzą z sytuacji, w której w branżach, w których jestem po prostu „dobry” muszę wręcz szukać pracy poza granicami kraju. Mam bliskich, mam własne właściwe wszystkim potrzeby, mam problemy finansowe, poświęcam każdy skrawek wolnego czasu temu, co robię w Info-Posterze. Jeśli domagając się prawdy i możliwości realizacji w mieście które kocham, zrobię także coś dobrego dla otwartego społeczeństwa – będę szczęśliwy. Jeśli gliwiczanie uznają mnie za potrzebnego im i zechcą moje kwalifikacje wykorzystać – skorzystam z tej możliwości z wdzięcznością i pokorą. Jenak nie jest mi to niezbędne, abym mógł odczuć satysfakcję z tego, co udało się Info-Posterowi zrobić do tej chwili. Nie mam jednak czasu na „wychodzenie do lokalnych środowisk”. Jedno, co mogę robić i będę robił dalej, to nieustające działanie i wciąż ponawiane, czytelne ZAPROSZENIE DO DZIAŁANIA.
      Komentatorowi szczerze dziękuję za rozpoczęcie tej dyskusji.

      • No właśnie, nieograniczone możliwości. Prezydent Frankiewicz juz rozpoczął kampanię wyborczą poprzez wykupienie w Gościu Niedzielnym całostronicowej reklamy propagandowe pod tytułem „Zielone światło dla projektu nowe Gliwice 2”. Nie omieszkał też wstawić swojego zdjęcia. Może warto by się pokusić o zapytanie w trybie informacji publicznej kto był płatnikiem i ile to kosztowało by potem napiętnować ewentualne nadużycie. Przeciwnicy w wyborach stoją na z góry przegranej pozycji nie mając publicznych środków do dyspozycji.

    • A ja chyba nie do końca się zgodzę, ze to błąd. Myślę, ze parę spraw należało doprowadzić do końca (bądź prawie do końca) przed składaniem konkretnych propozycji konkretnym osobom (nie jestem pewna kogo dokładnie masz na myśli mówiąc o lokalnych środowiskach?). Myślę, ze gdyby Darek wykonał takie ruchy wcześniej ryzyko niepowodzenia byłoby dość spore. Musiał najpierw udowodnić swoja skuteczność i wiarygodność. Musiał przekonać do swoich racji a tego nie da się zrobić z dnia na dzień tym bardziej w państwie cyników. Wszyscy wiemy ilu karierowiczów jest wokoło, którzy starają się budować swoja przyszłość na wycieraniu gęby o innych. Nikt z nas parę(naście) miesięcy temu nie mógł być pewny, ze z Darkiem i jego Info-Posterm nie będzie tak samo. Zgadzam się natomiast, że i czas i miejsce są dobre na zaproszenie szerszego grona do współpracy. Jak dla mnie ani Darek ani Info-Poster nie muszą już niczego udowadniać. Myślę też, że więcej osób czuje się przekonanych na tyle żeby działać.

  6. budowanie struktur i zaplecza do najbliższych wyborów samorządowych na bazie nowych osób, które nie były i nie są uwikłane w relacje z obecną władzą, to jest jedyna alternatywa, Gliwice to małe miasto więc stworzenie komitetu wyborczego i wspólnej listy nie stanowi większego problemu, oczywiście problem to przeprowadzenie właściwej kampanii wyborczej

  7. No to za mną! Nazywam się Paweł Michalski, mam 42 lata i jestem nauczycielem (wf-u…) z Zespołu Szkół Łączności. Od zawsze gliwiczanin. Pisałem pod nickiem: Zawisza, i paru innymi. Nie ze strachu, czy nieśmiałości, raczej z braku świadomości, ze to taka wielka odwaga. Kiedyś podpisałem się pod petycją w słusznej sprawie, potem zwolnili mnie z pracy. Nie płakałem. Nie planuję bać się chorej demokracji. Planuję raczej walczyć o nową, lepszą.

    • marianandrzejczak | 13 lutego 2014 at 6:57 pm | Odpowiedz

      Chłopie …dzięki nareszcie ktoś się odważył.

      Ukazujmy swoje nazwiska bo tego się kliki boją. Chowając się za nickami wiedzą że to nasz lęk słabość i mają nas gdzieś.
      Czują się pewnie a w kuluarach Ssalni gdzie mówią do siebie. Mareczku,Piotrusiu,Adamku oni nic nie zrobią ,mamy lewników i lewo jest po naszej stronie.
      Tak myślą i choć myślenie o sobie jest ich MOCNĄ STRONĄ to przewidywanie już NIE..

      My mamy determinację i ogromną dezaprobatę dla Klik..

      Twórzmy Obywatelski Ruch Oporu przeciw prawnemu Bezprawiu które jednych stawia jako nową elitę posiadaczy a reszta zdycha z beznadziei.
      Niedoczekanie bo lepsza śmierć i więzienie niż milczenie..

      Ja czekałem na to trzy lata i nareszcie doczekałem się ..

      A manifestacja….spokojnie …będzie taka że wyjdzie uszami władzy.

      Zwolnimy ich….a iskra….jak to iskra gdy będzie ..trochę prochu to BUM po klikach. STREFA SUKCESU CZEKA na Wasze Członki..

      My odtrąbimy swoje TORA TORA TORA

      Chwała Redaktorze bo Twoje I-P dodaje nam skrzydeł

      Ja się już nie boję ..jestem śmiertelnie chory więc tak czeka mnie marny los.

  8. Retorycznie – Myślisz Darek, ze warto?

  9. Paweł Michalski | 13 lutego 2014 at 9:28 pm | Odpowiedz

    Za to pewnie pojawi się wielu zaskoczonych…

    • marianandrzejczak | 13 lutego 2014 at 10:25 pm | Odpowiedz

      Zaskoczenia jest sztuką w wojnie i widać działa.
      Gdy ludzie poczują odwagę ruszą bez oporu i TRON upadnie .

      By do tego nie doszło uzależnili od siebie ekonomicznie wszystkich pracowników UM i nie tylko. Gdy Tron powie spadaj a taką ma władzę to co spadający zrobi gdy ma 52 lata? Wielu już łaskawości doczekało i upadło.
      Upaść musi TR-ON ale tak by nie dokonać klonowania . Nie może być tak by los ludzi czyli być albo nie być zależał od posłuszeństwa i wiernopoddaństwa w polskich samorządach.
      Tak jest i jak pracownik nie podda się woli to fora ze dwora. To autokracja pod płaszczykiem demokracji autokratycznych władców przeklętej Ssaczokracji
      Dlatego ten „proch” społeczne „BUM” i do roboty z nimi na Strefę Sukcesu.. Tam ” Brenia” sprostować może spracowane członki i dbać o imprezy plenarne..niech się kobitka wykaże..

      To było dawno ale rysunek nadal ma sens….
      http://gliwice.naszemiasto.pl/artykul/1238327,miasto-labedy-powinno-powstac-kto-na-tym-zyska-ktostraci,id,t.html#50e468e164949fa9,1,3,5

  10. marianandrzejczak | 13 lutego 2014 at 10:41 pm | Odpowiedz

    Na Dobranoc!

    Ku Przestrodze czyli jak ludzie oceniają WIELKICH BOHATERÓW.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1016539,title,Zbigniew-Romaszewski-we-wspomnieniach-Najwiekszy-twardziel-Rzeczpospolitej,wid,16406152,wiadomosc.html?ticaid=11232f

    Miałem 5 lat temu okazję poznać go osobiście na otwarciu ISP w Warszawie. Był tam gen. Koziej,Staniszkis .ŚP Kaczorowski i wielu innych.

    Nie mam o nim opinii ale poczytajcie komentarze.

    One przydadzą się Ssaczom do analizy..
    Dobranoc na miesiąc…

    hmmm

Leave a comment

Your email address will not be published.


*