Po wnikliwej analizie, prezydent nie zrozumial…

Podobnie jak nieoceniony Bronislaw Keller, także Pan Tomasz Żukowski często sprawia, że życie w gliwickim ZDM przestaje byc monotonne. Tym razem jednak sprawa trafiła (podobno) do samego prezydenta miasta, który, niestety, „nie zrozumiał” o co chodzi interweniującemu.

Zaczęło się od tego oto pisma?:

Szanowny Panie Prezydencie ,
Proszę o informację dlaczego za sprawą nieudolnej działalności organów podległych UM Gliwice dochodzi do systematycznego zalewania ulicy Sowińskiego. Zarówno stan samej drogi jak i kanalizacji deszczowej (większość studzienek niedrożna) powoduje, że nawet po niewielkich opadach przez wiele godzin, a czasem i dni droga (jezdnia i chodnik) przypomina błotniste bajoro.
Samochody mniejsze i większe, których tam ogóle nie powinno być (!!) rozchlapują te breję na pieszych i rowerzystów. Te większe, przeciążone i poruszające się z szybkościami dużo większymi od dopuszczalnych dodatkowo powiększają systematycznie zapadliska.
Dla żołnierzy z pobliskiej  jednostki AGAT to świetna zaprawa, ale dlaczego mieszkańcy, pracownicy zakładów przy Sowińskiego czy działkowicze idący do swoich ogródków mają być tak traktowani?
Powód przerobienia trawnika wzdłuż ulicy Sowińskiego przy Szpitalu w błotniste trzęsawisko wyjaśnił już mi Pana Zastępca, a tu pewnie wszystkiemu winna jest lipa .

Pozdrawiam
Tomasz Żukowski

Pismo otrzymała do wiadomości właściwa komórka, która odpowiedziała:

Witam
W odpowiedzi na Pana korespondencję skierowaną do Prezydenta Miasta Gliwice w sprawie zalewania ulicy Sowińskiego wodami opadowymi i przekazaną do tut. Jednostki celem załatwienia zgodnie z kompetencjami, informuję, że Wydział Przedsięwzięć Gospodarczych i Usług komunalnych (administrator kanalizacji deszczowej) zadeklarował niezwłoczne zlecenie oczyszczenia i udrożnienia kanalizacji. Ponadto informuję, że przebudowa ulicy Sowińskiego zostanie przeprowadzona po planowanej w 2015 r. budowie ronda na skrzyż. ul. Daszyńskiego – Kozłowska – Sowińskiego oraz budowie zachodniej obwodnicy Miasta.

 

Z poważaniem

Starszy Insp. Nadzoru ZDM
Paweł Wierzch

 

Pan Tomasz odpisał:

Szanowny Panie Pawle!

Pana postawa i zaangażowanie na powierzonym odcinku przywraca wiarę w sens istnienia i potrzebę rozwoju takiej organizacji jak ZDM. Dzięki tym wyprostowanym studzienkom przesył informacji będzie na pewno sprawniejszy, a system sterowania ruchem szybszy.

Gdyby Pana koledzy choć w małym procencie przykładali się do swoich obowiązków jak Pan, to na pewno w dniu dzisiejszym nie byłoby takiej sytuacji na przejściu (czy też raczej imitacji przejścia ) na rogu Sowińskiego, czy na całej Płowieckiej. Niestety takie buble skutecznie ośmieszają gliwicki ZDM, podobnie jak oznakowanie w całym Mieście. 

Zmartwił mnie Pan natomiast informacją, że do POCh-u będzie można chodzić bez ryzyka podtopienia dopiero za dwa lata, chyba że droga zapadnie sie wcześniej za sprawstwem tych wszystkich 30 tonowych tirów pędzących bez opamiętania 24 godziny na dobę. Jest na to duża szansa, bo ZDM nie podjął żadnych działań  (chociażby z ITD) w celu ograniczenia ruchu na tej dróżce.

Pozdrawiam 
Tomasz Żukowski

Rowniez w innej sprawie Pan Tomasz napisał do prezydenta miasta:

W związku z uporczywym odmawianiem pomocy przez Pana Piotra Wieczorka w rozwiązaniu sporu z ZDM  i Jego obroną niedorzecznego projektu przebudowy  ulic Płowiecka i Mieszka I-go, proszę o wyznaczenie mi terminu spotkania i możliwość osobistego przedstawienia problemu.
Sytuacja na tej i sąsiadujących uliczkach nigdy nie była normalna, a od czasu udostępnienia jej samochodom ciężarowym jest dużo bardziej niebezpieczna.
Progi spowalniające, które powstały dzięki pomocy Policji nie rozwiązały problemu, głównie z powodu ich złej konstrukcji i lokalizacji.  

Pozdrawiam 

Tomasz Żukowski

W imieniu adresata pisma odpowiedział asystent:

Szanowny Panie,
w związku z Pańską prośbą o spotkanie prezydent Gliwic zapoznał się z obszerną informacją Zarządu Dróg Miejskich dotyczącą organizacji ruchu w opisanym przez Pana obszarze oraz z Pańską korespondencją w tej sprawie. Z uwagi na fakt, że prezydent nie zamierza podważać decyzji podjętych przez Zarząd i podziela stanowisko jednostki spotkanie z Panem w tej sprawie byłoby bezprzedmiotowe.


Z poważaniem
Łukasz Oryszczak
Asystent Prezydenta Miasta

Panu Tomaszowi pozostało zatem odpowiedzieć:

Szanowny Panie,

Zaszło chyba  jakieś straszne nieporozumienie, gdyż na spotkaniu, o które prosiłem nie chciałem namawiać Pana Prezydenta do podważania decyzji ZDM. Chciałem jedynie Mu uświadomić, że cała ta inwestycja (łącznie z budynkiem ZDM) została zrealizowana w zasadzie bezprawnie, a na pewno bez uzgodnienia z właścicielami działek sąsiadujących i tych, na które budowa oddziałuje. 

Sprawą niezależną jest wadliwe oznakowanie drogi i brak jakichkolwiek działań UM/ZDM mających na celu przywrócenie mieszkańcom należnego im spokoju i bezpieczeństwa, który jak na razie bezpowrotnie utracili. 

Pozdrawiam 

Tomasz Żukowski

Czy trzeba komentować tę wymianę zdań?

red.

8 Comments on "Po wnikliwej analizie, prezydent nie zrozumial…"

  1. Doświadczenia prób dyskusji z urzędniczym establiszmentem skłaniają bardziej do wystąpienia na drogę prawną w Sądzie, niż zachęcają do ich kontynuowania. Ale ktomiałby dość czasu i chęci, żeby o każdą dupinkę procesować się ze swoim tupeciarskim utrzymankiem? Przypadkiem jestem w posiadaniu kuriozalnej korespondencji pomiędzy pewną wspólnotą mieszkaniową, a ZDM, więc rozumiem jak trudno jest się porozumieć pracodawcom z pracobiorcami na urzędzie, którym najwyraźniej odbiła palma władzy, albo tylko wychodzą na wierzch wrodzone chamstwo i tępota. Ale jaki Pan, taki kram.

    Zdziwiło mnie nieco, że prezydenckim podręcznym ponownie jest "miszcz promocji miasta", Oryszczak, magistraki specjalista od "public relations". Czym jest PR, dzięki ustawicznym w naszym kraju wypaczeniom, większość czytelników może odbierać negatywnie, ale może przydać się kilka definicji źródłowych, które pomogą w ocenie kwalifikacji urzędników i wartości korespondencji kierowanej do Pana Tomasza.

    http://www.proto.pl/o_public_relations/pr_w_ksiazkach

    P.S.

    Jako, że w redakcyjnym zagajeniu przywołano nieocenionego Pana Kellera, chciałbym tą drogą poinformować, że jego udana interwencja w/s miejsca dla niepełnosprawnych kierowców pod WSA w Gliwicach jest sukcesem, z którym nie mogę dyskutować. Kopertę przeniesiono, drzewa nie ścięto. Odkąd na prośbę Pana Kellera zmieniono lokalizację "koperty", zachęcony jego sukcesem zacząłem się przyglądać, kto korzysta z wywalczonego udogodnienia. I rzeczywiście, wielokrotnie widziałem niepełnosprawnych kierowców, którzy po zamknięciu auta z wymaganą "legitką" za szybą, raźnie wbiegają schodami do Sądu. Nigdy nie widziałem prawdziwie niepełnosprawnego ruchowo(!!!) kierowcy bądź pasażera. Ale mogłem mieć pecha. Jednocześnie chcę zwrócić uwagę zainteresowanym, że wstęp niepełnosprawnym do tego urzędu umożliwia specjalna winda, która, owszem jest, ale której chociażby odkurzenia, czy mycia najstarsi strażnicy Sądu nie pamiętają. A kiedy posłużyła niepełnosprawnemu nie da się ustalić nawet z dziennika Pana Ciecia. To oczywiście banał wielokrotnie powtarzany w różnych miejscach w Gliwicach, o które nikt się nie potyka. Muzeum, szpital, urząd… byle były koperta i znak dla upośledzonego kierowcy. A propos, nie przed wszystkim już są.

  2. W ZDM w Gliwicach pracuja tak niekompetentni ludzie, ze szkoda w ogole z nimi dyskutowac. Ich poprostu trzeba wyrzucic z urzedu.

    • O "kompetencji" pracowników ZDM mógłbym dużo powiedzieć.  Ale "wywołany również do tablicy" podzielę się z Państwem danymi statystycznymi uzyskanymi z ZDM w Gliwicach oraz z Wydziału Dróg w Rybniku.

      Zadałem parę pytań o ilości zatrudnionych osób, ilości (w kilometrach)  dróg, ulic  administrowanych przez dany Zarząd (Wydział)    i o ilości pism przychodzących od mieszkańców  (dot. to 2013 r.).

      Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach – 51 osób  zatrudnionych,

                                                               –  414 km. dróg publicznych będących w administracji Zarządu,

                                                               – 13.457 korespondencji przychodzącej.

       Wydział Dróg w Rybniku –  20 osób zatrudnionych,  

                                               –  436,8 km. dróg publicznych i ~200 km. dróg wewnętrznych będących w administracji Wydziału,

                                               – 5.160 korespondencji przychodzącej.

      Gliwiczanin (nie ja) napisał:  ich po prostu trzeba wyrzucić z urzędu. Może nie tak radykalnie, pracują tam również fachowcy, ale przewietrzenie ZDM powinno nastąpić.

                                                                                                                                                                   Bronisław Keller

       

      PS. Anegdota z życia Papieża

      Na zapytanie ile ludzi pracuje w Watykanie, Papież Jan XXIII odpowiedział – najwyżej połowa. 

      Porównanie dwóch miast daje odpowiedź.                                     

       

                                                                                                                                                                 

                    

      • Dla obskoczenia TAAAAKIEJ ilości korespondencji przychodzącej konieczne jest zatrudnienie w gliwickim ZDM tej armii urzędników. Ta korespondencja to w lwiej części liczne skargi na stan dróg, a tym samym pracę ZDM-u. Dzięki temu owa armia ma co robić. Że zacytuję Sapkowskiego (pardon!) "Gówno i kapusta zawsze w parze idą – rzekł sentencjonalnie Percival Schuttenbach. – Jedno popędza drugie. Perpetuum mobile."

      • Ciekawa anegdota. Jeszcze ciekawsza wydaje mi się odpowiedź na pytanie, która połowa połowa obecnie pracuje w Watykanie? Obserwując korespondencję zatrudnionych z prokuraturą w/s pana Wesołowskiego można założyć, że pracuje nie ta, która powinna. Która połowa pracowników ZDM w Gliwicach utrzymałaby stanowiska w przypadku "wietrzenia"? Zostawiam to na anegdotę z życia Frankiewicza.

        Miasto od wielu lat boryka się z wyremontowaniem jednego niedużego budynku, tzw. Domu Przedpogrzebowego, który ma stać się Muzeum Historii Żydów Gornośląskich. Idea szlachetna i ważna. Koszt szacuje miasto na 5,5 mln zł. i rzekomo nie ma środków na dokończenie remontu.

        Kiedy już wiem ilu ludzi w ZDM obniża poziom bezrobotności w Gliwicach, chciałbym też wiedzieć, ilu to samo robi w pozostałych urzędach i spółkach miejskich. Wygląda mi na to, że same wynagrodzenia licznych dyrektorów w MZUK wystarczyłyby, żeby ta miejska spółka i jej urlopowany szef Tomala nie musieli pisać żałosnych listów (75) do różnych instytucji, usiłując wyżebrać bądź wymusić na nich finansową partycypację w kosztach stworzenia muzeum.  Rozumiem, że "przewietrzenie" licznych instytucji w mieście być może negatywnie wpłynęłoby na statystykę bezrobotnych, ale pocieszam się, że wjątkowo chłonny rynek pracy w Gliwicach natychmiast wchłonąłby wybitnych specjalistów, dla których zabraknie etatów finansowanych z podatków mieszkańców. Myślę, że to spodobałoby się nawet naszym liderom z magistratu, którzy gremialnie poparli idee Jarosława Gowina, chociaż dziś być może bliżej im do JKM, który zapowiada wsadzanie do więzień urzędniczo-politycznej "klasy próżniaczej". Cóż, paradoksami jest usłane życie w kraju nad Wisłą.

  3. Warto zainteresowac sie ulica Klodnicka za teatrem. Na tej waskiej uliczce Frankiewicz wprowadzil miejsca parkingowe na jezdni z ktorych korzystaja glownie urzednicy urzedu miejskiego, w efekcie czego dochodzi tam regularnie do powaznych kolizji. Frankiewicz odmawia wprowadzenia tam nawet ograniczenia szybkosci!

  4. dawny mieszkaniec | 22 lipca 2014 at 5:53 pm | Odpowiedz

    Mnie zastanawia czemu rondo Daszyńskiego Kozłowska będzie robione dopiero za 2 lata. Jak tramwaje jeździły to była gadka, że nie może być ronda bo przeszkadzają tramwaje. Tramwaje nie jeżdżą już z 5 lat a ronda nie ma i nie będzie przez kolejne 2 lata bo przeszkadza… no właśnie co przeszkadza tym razem???

Leave a comment

Your email address will not be published.


*