Pobudka dla politycznych niedźwiedzi

Skarżą się. To z jednej, a to z drugiej strony. Sami są – jak sądzą – bez winy. Dlatego właśnie uważają, że otrzymują niezasłużone cięgi, a postępki, za które są ganieni, to po prostu tylko wymysły. Skarżą się zatem – tu szepną, tam zadzwonią. Najciekawsze jest, że zawsze pod złym adresem. Skarżą się ci z prawa i ze środka. Symptomatyczne jest to, że siedzą jak przysłowiowa mysz pod miotłą ci, którzy są przyczyną całej sytuacji.

Lokalni politycy PO i PiS się skarżą. Na gazetę, która wyszła dotąd zaledwie dwa razy, a już przeszkadza. Dziwne to dla mnie, bo mając do nich pretensje, zwracam się do nich bezpośrednio – po nazwisku. Dlaczego oni zatem, mając do mnie pretensje, czy żale, nie zwracają się do mnie, tylko się skarżą? Te prawie rekolekcyjne (piszę te słowa przed świętami) rozważania chciałbym zacząć od przypomnienia prawdy podstawowej – szefem gazety jest jej redaktor naczelny i jeśli do gazety ma się zastrzeżenia, on właśnie jest właściwym adresatem. A nie się skarżyć, Państwo politycy. Raz, że to nic nie da, a dwa – będzie śmiesznie.

ja

Poskarżono się zatem z prawej strony. Cóż, powody pewnie są. Nie o takich zachowaniach prawej i sprawiedliwej części radnych marzył jej elektorat. Ja sam nie tak pojmowałem sztandarowe ideały PiS, kierując właśnie do Jarosława Wieczorka pierwsze kroki, gdy ustaliłem, że noszący to samo nazwisko wiceprezydent łamie prawo. Jarku (wciąż jesteśmy po imieniu, prawda?), kiedy to było? Przypomnę Ci – w listopadzie 2012 roku! Pół roku mija od czasu, kiedy dowiedziałeś się o oczywistym łamaniu PRAWA w Gliwicach i o NIESPRAWIEDLIWYM zarządzaniu majątkiem publicznym. Obiecałeś się zwrócić do prawników PiS. A może wy nie macie prawników? Bo przecież nie zwodziłeś mnie – zwróciłeś się, prawda? OK – pytanie retoryczne.

Panie Borysie Budka z PO, pośle na Sejm RP, a jak z Pańską deklaracją? 23 listopada ubiegłego roku na łamach portalu 24gliwice.pl obiecał Pan wyborcom, że sprawa została przekazana do departamentu prawnego Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. I co? Kancelaria po prostu zlekceważyła posła na Sejm? Bo przecież nie zwodził Pan wyborców i pytanie przekazał? Retorycznie pytam, rzecz jasna…

Grudzień… Nieoficjalne spotkania z asystentem posła Piotra Pyzika z PiS. Przekazanie kompletu materiałów. O skandalicznych, rażących naruszeniach prawa w kilku gliwickich spółkach, dokonywanych przez prezesów, samorządowców i samego prezydenta miasta. Pan Poseł nie odpowiedział. Przerosło go to? Nie zainteresowało? To bardzo źle, no bo po co nam posłowie, których bądź to prawnicy premiera lekceważą bądź też sami się nie interesują gliwickim problemami?

List do wojewody. Petycja do Rady Miejskiej. Ciężka praca nad materiałem dowodowym, który jest pełny i bez zarzutu. W końcu, po wielu miesiącach DOCHODZENIA PRAWA – Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej. Światełko w tunelu – decyzja cokolwiek dziwna, bo w sprawie powołaniu komisji ekspertów do czegoś, do czego żadnej komisji nie trzeba, ale… Ale tylko chwilę świeciło – po moim wyjściu z posiedzenia ustalono, że… zorganizuje się szkolenie prawne dla członków komisji. Państwo Radni, czym według Was jest zażenowanie?

Rozmawiałem wiele godzin z osobami, które nie tylko powinny chcieć, ale które MUSZĄ wykonywać konkretne obowiązki. Wiem, że ich nie wykonują. Boją się? Czy to po prostu strategia przeczekania – polityczna mimikra? Trochę to rozumiem. Znamy nazwiska osób z lokalnego rynku politycznego. Nadmiaru osobowości nie mamy. Jaki z tego wniosek? Większość z nich i tak znajdzie się na czołowych miejscach list wyborczych swoich partii. Po co się zatem napinać?

Zbyszku, Januszu, Asiu, Jarku… Zrobiliście swoje? Możecie tak otwarcie jak ja teraz Was o to pytam odpowiedzieć – Jezierski nie ma racji, Gliwice są miastem prawa, zarządzanie majątkiem publicznym jest właściwe? Na co liczycie? Udowodniłem za Was, że samorząd łamie prawo, prawnicy obsługujący UM knocą, co się da, w bajkę o świetnych menadżerach wierzą tylko naiwni. A Wy? Jak rozumiecie opozycję? Co dla Was znaczy praworządność? Jaka jest Wasza misja jako radnych?

Lubię Was, jak Was tu wszystkich personalnie wymieniłem. I pewnie będę lubił nadal. Ale zapewniam, że powodów do tego, abyście się na mnie skarżyli, będzie coraz więcej. Tu nie odpuszczę. I na tym skończę, wciąż wierząc, że stoimy po stronie tych samych wartości. Mamy wiosnę, nawet niedźwiedzie budzą się z zimowego snu. Czas wstawać!

Dariusz Jezierski

10 Comments on "Pobudka dla politycznych niedźwiedzi"

  1. GOGOL PRZEJAZDEM | 6 kwietnia 2013 at 1:03 pm | Odpowiedz

    „…o oczywistym łamaniu PRAWA w Gliwicach i o NIESPRAWIEDLIWYM zarządzaniu majątkiem publicznym.…”
    DWIE TWARZE… czyli , kto lubi miliony ?
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/9569b4896b.png
    źródło:
    http://mojeinwestycje.interia.pl/news?inf=1907461

    http://fotozrzut.pl/zdjecia/3681724a92.png
    źródło:
    http://mojeinwestycje.interia.pl/gie/prof/spolki/finanse?wlid=4926
    ****
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/d7f2b599ad.png
    źródło:
    http://www.bankier.pl/forum/temat_rozwodnienie-kluczem-do-sukcesu-polskiej-gieldy,12668431.html
    WNIOSEK – dla myślących inaczej…:
    tanio kupić, drogo sprzedać
    PODIUM musi być… ;))))))
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/cc9f88cbf4.png
    źródło:
    http://www.bankier.pl/forum/temat_re-mamy-inna-twarz-niz-zwykle,12667980.html
    MIESZKAŃCY GILWIC – POMOŻECIE ?
    **************************************************
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

  2. A nich skarżą się te cieniasy!
    Jest jednak zasadnicza różnica między judaszowatymi sprzedawczykami z PiS-u a pozostałymi radnymi, z PO, z SLD, czy szkodnikami od Frankiewicza. Taka właśnie, jak różnica między esbeckim kapusiem TW a zawodowym funkcjonariuszem SB, wykonującym służbowo swoją podłą robotę.

  3. marianandrzejczak | 6 kwietnia 2013 at 4:16 pm | Odpowiedz

    Oczywiście że masz rację.
    Nadejdzie czas skarżenia i odlotu śmigłowcami.
    To kwestia czasu.

    Niech tak czynią ,niech są pewni.
    Im będą posiadali więcej tym więcej będą tracić.
    Myślą że są silni bo władza i pieniądze.
    Niech myślą..
    Wielu w historii tak myślało.

  4. Marek Berezowski | 6 kwietnia 2013 at 7:43 pm | Odpowiedz

    To co robi gliwicki tzw. PiS, nie ma nic wspólnego z etosem PiS-u głoszonym przez Jarosława Kaczyńskiego. Gliwicki PiS powinien zostać rozwiązany przez Jarosława Kaczyńskiego.

  5. obserwator sesji | 6 kwietnia 2013 at 10:53 pm | Odpowiedz

    Z psychologicznego punktu widzenia zjawisko prezentowane przez gliwiczan i ich radnych można określić
    wyuczoną bezradnością zdefiniowaną przez Martina Seligmana, kiedy to :
    „stajemy się bierni, zupełnie poddajemy się rezygnacji, nabieramy przekonania, że nic co robimy – bez względu na to, czy jesteśmy ulegli, czy zajmujemy postawę roszczeniowa – nie wpływa na naszą sytuację.”

    Widać, że mamy już przez te 20 lat zrobione takie pranie mózgu, że chyba tylko zrównanie tego miasta z ziemią wstrząśnie jego mieszkańcami. Oby takich niezłomnych ludzi jak redaktor Jezierski było więcej w naszym mieście.

  6. Dlaczego ci ludzie nie skarżą Frankiewicza za zniszczenie miasta, przy akceptacji RM i PRM?

    • Wprowadzam poprawkę, miasto nie jest zniszczone ono jest permanentnie niszczone. Jeszcze nie wyrwali wszystkich szyn tramwajowych, nie wycieli wszystkich drzew, nie zalali betonem zielone skwery, nie mamy jeszcze SUPER MARKETU w centrum miasta itd. itp. Tak więc przed gliwicką administracją dużo jest zadań do zrobienia. A propos szyn tramwajowych na ul. Zwycięstwa – przy okazji budowy DTŚ mają one być zlikwidowane, a wg zapewnień kogoś tam w urzędzie, historyczno/turystyczny tramwaj miał kursować od dworca do rynku. Jak on teraz przejedzie po ul. Zwycięstwa pozbawionych szyn ?

      • GOGOL PRZEJAZDEM | 8 kwietnia 2013 at 4:35 pm | Odpowiedz

        „…Jak on teraz przejedzie po ul. Zwycięstwa pozbawionych szyn ?…”
        MA PODOBNO BYĆ PIERWSZY NA ŚWIECI TRAMWAJ TELEPORYACYJNY.
        Gość z Bhutanu tak gadał, wieczorem.

  7. Wygoda od 2008 roku chroni prezydenta. Pilnowal zeby referenda sie nie udaly.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*