Pokemony, smród fajek – relaks na gliwickim skwerze

Jeden komentarz

 Dotarł do mnie następujący e-mail od mieszkanki Gliwic:

Tak naprawdę od początku kiedy nastał boom z "łapaniem pockemonów" skończył się relaks na skwerze za budynkiem prezydialnym. Starsi ludzie tak naprawdę już omijają szerokim kołem to miejsce. Wczoraj, to jest 06.09.2016r, poszłam celowo na ten skwer usiąść sobie, aby poczekać na męża. Nie dało się. Młodzi ludzie, którzy namiętnie okupują ten skwer w większości są palaczami. Smród, smród i człowiek jest narażony na wdychanie całej "tablicy Mendelejewa". Czy tak ma wyglądać relaks i wypoczynek innych ludzi??? Czy wolno ludziom tak smrodzić innym pod nosem, w miejscu publicznym, w miejscu wypoczynku? Nie znam dokładnie wykładni, która to reguluje, ale śmiem wątpić. Jeżeli nie wolno, to pytanie moje brzmi: co z tym robi Straż Miejska, pod samym okiem prezydenta Frankiewicza? Stoją na skwerze ładne rzeźby pokazujące macierzyństwo. Bardzo dużo tu przychodziło młodych matek z wózkami, z małymi dziećmi. Już można na palcach policzyć jak jest ich niewiele. Wiadomo czemu – tłumy palaczy, nie ma miejsca by w ogóle usiąść. Podjeżdżają samochodami, szczególnie od 18.00 (darmowy parking) i dalej "łapać pockemony".
Uważamy, że dobrze by było postawić znak zakaz palenia na terenie skweru… Może to coś by dało.
Dziękuję za przeczytanie tego tekstu… to są takie moje skromne spostrzeżenia zwykłego mieszkańca.
                                                                                                                                                                  Pozdrawiam Marzena P.

Oficjalne zapytanie do Straży Miejskiej skieruję jutro rano. 

dj

1 Comment on "Pokemony, smród fajek – relaks na gliwickim skwerze"

  1. Bzdury i typowe pieniactwo. Każdy gracz to palacz, każdy Polak to złodziej, każdy Muzułmanin to zamachowiec, a każdy z KOD należał do ZOMO.

    Ciężko dostrzec pozytywne społecznie cechy grania w Pokemony, docenić fakt, że młodzież zamiast spędzać czas przed TV czy Internetem nareszcie chce się ruszyć z domu i "zaliczać" km spacerem, że wpływa to na rozwój aktywności fizycznej w najmłodszej ale i starszej generacji.

    Tak, myślę, że konieczna jest interwencja Straży Miejskiej.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*