Polacy nie gęsi, za to wojewoda…

25 komentarzy

Medialne wypowiedzi wojewody śląskiego miały go ukazać opinii publicznej jako żarliwego obrońcę polskości Śląska, tępiciela separatyzmu, szermierza historycznej prawdy. Z najbardziej niezręczną z nich polemizowałem zresztą w Info-Posterze. Tymczasem wczoraj, z perspektywy, jaką daje mi ciągnący się już dość długo pobyt poza krajem, przeczytałem doprawdy żenującą wypowiedź wojewody Jarosława Wieczorka, skierowaną do gliwiczan, czyli mieszkańców jego rodzinnego miasta. Została ona opublikowana w portalu internetowym 24Gliwice.pl 17 października – http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/

 

Nasuwający się komentarz jest oczywisty. Obrońca polskości powinien rzetelnie wypełniać swoją misję, posługując się nienagannym wręcz językiem polskim. Jeśli zaś tego nie potrafi, to powinien sowicie opłacać ludzi, którzy ten jego mankament ukryją. Od dawna przecież wiadomo, że Jarosław Wieczorek niemiłosiernie przeciąga odpowiedzi na najprostsze pytania, a tak zwane autoryzacje udzielanych przez niego wywiadów stanowią w istocie głęboką ingerencję w tekst rozmów, które z założenia przecież powinny cechować się żywszą stylistyką.

Nic więc dziwnego, że większość tekstów, które przeszły taką procedurę, stoi na bardzo niskim poziomie. Ostatni z nich – zarówno pod względem językowym, jak i merytorycznym – stanowi wręcz katastrofę. Poczułem się zobligowany do tego, aby zwrócić uwagę na fragmenty tekstu, zawierające formy, które absolutnie nie są właściwe naszemu językowi ojczystemu lub zwyczajnie wprowadzające czytelników w błąd.

Zacznę od tego, że piąty bieg się „wrzuca”. Nie „wchodzi się na piąty bieg”, ale co najwyżej „na wysokie obroty”. Jak widać wojewoda nie ma świadomości, że ujędrniające język i zwiększające jego możliwości przekazu związki frazeologiczne muszą być stosowane we właściwej formie, aby należycie spełniać swą rolę. Tymczasem wojewoda oznajmia, iż ma świadomość, „że nie wszystko jest w pełnej odpowiedzialności i możliwościach włodarzy”. Osobliwa to świadomość, bo w języku polskim nie ma sformułowań „być w odpowiedzialności” (ani pełnej ani połowicznej) oraz „być w możliwościach”. Proponuję Jarosławowi Wieczorkowi używanie sprawdzonych form: „nie za wszystko odpowiadają włodarze” oraz „nie wszystko jest w zasięgu ich możliwości”.

Kolejne skrzydlate słowa wojewody Wieczorka przytoczę teraz w dłuższym fragmencie, gdyż cały passus świadczy o jego niepospolitej nieudolności językowej: „Natomiast wydaje się, że jako Prawo i Sprawiedliwość  (jako cała grupa ludzi, która startowała w wyborach) nie tylko ja liczyłem się w wyborach, lecz reprezentowałem program PiS w Gliwicach oraz bardzo szerokie środowiska. W tym sensie osiągnęliśmy bardzo dobry wynik. Wprowadziliśmy do Rady Miasta największą, historycznie, liczbę radnych PiS, bowiem aż siedmiu. Z tej perspektywy jest to naprawdę sukces, który daje nam stabilną i silną pozycję w Radzie Miasta Gliwice. To może się przekładać – i przekłada się – na temat realnego współuczestniczenia w odpowiedzialności za zarządzanie miastem”.

Nie chcę się pastwić nad tym językowym bełkotem, ale nieszczęsnej kwestii odpowiedzialności poświęcę jednak chwilkę, bo najwyraźniej jest ona dla autora wypowiedzi bardzo trudnym terminem językowym. Zamiast niezwykle skomplikowanego i błędnego sformułowania „to może się przekładać (…) na temat realnego współuczestniczenia w odpowiedzialności” warto posłużyć się może banalnym, ale jasnym i zrozumiałym zdaniem „przekłada się to na współodpowiedzialność”.

Na koniec pozostawiłem  – nomen omen – końcową wypowiedź wojewody, w której ten wprowadza w błąd czytelników, wypowiadając się na temat swojej funkcji. Przekonuje bowiem, że „zarządzanie całym województwem jest naprawdę nie tylko odpowiedzialne, ale i czasochłonne i chciałbym na tym wyłącznie się skupić”.

Panie wojewodo, proszę się jednak skupić na tym, za co płacą Panu obywatele. Zarządzanie województwem absolutnie nie należy do Pańskich ustawowych zadań. Biorąc pod uwagę fakt, że większość znanych mi osób ma problem ze wskazaniem różnic pomiędzy wojewodą a marszałkiem województwa, Pańską wypowiedź muszę uznać za szczególnie szkodliwą. Odsyłam do odpowiednich ustaw, a sam w dużym skrócie informuję, że wojewoda  jest: przedstawicielem Rady Ministrów  w województwie, organem nadzoru nad działalnością jednostek samorządu terytorialnego (badającym między innymi legalność uchwał), organem i zwierzchnikiem rządowej administracji zespolonej w województwie, organem wyższego stopnia w rozumieniu przepisów Kodeksu Postępowania Administracyjnego, a wreszcie organem administracji rządowej w województwie. 

Zupełnie inna jest natomiast rola marszałka województwa, który zgodnie z ustawą z dnia 5 czerwca 1998 r. o samorządzie województwa organizuje pracę zarządu województwa i urzędu marszałkowskiego. Kieruje również bieżącymi sprawami województwa i reprezentuje je na zewnątrz. Marszałek jest służbowym zwierzchnikiem pracowników urzędu marszałkowskiego, sprawując także funkcję kierownika tego urzędu i kierownika wojewódzkich samorządowych jednostek organizacyjnych. Uprawniony jest do wydawania decyzji w sprawach z zakresu administracji publicznej. Marszałek jest powoływany i odwoływany przez sejmik województwa. Stoi na czele zarządu województwa. 

Co Pan na to, szanowny wojewodo?

Wyjaśnić wreszcie muszę, dlaczego postanowiłem zareagować na publikację tego wyjątkowo niechlujnego tekstu, mimo że zazwyczaj tego nie robię. Zacytuję stosowną ustawę:

Język polski jest językiem urzędowym:

1) konstytucyjnych organów państwa;

2) organów jednostek samorządu terytorialnego i podległych im instytucji w zakresie, w jakim wykonują zadania publiczne;

3) terenowych organów administracji publicznej;

4) instytucji powołanych do realizacji określonych zadań publicznych;

5) organów, instytucji i urzędów podległych organom wymienionym w pkt 1 i pkt 3, powołanych w celu realizacji zadań tych organów, a także organów państwowych osób prawnych w zakresie, w jakim wykonują zadania publiczne;

6) organów samorządu innego niż samorząd terytorialny oraz organów organizacji społecznych, zawodowych, spółdzielczych i innych podmiotów wykonujących zadania publiczne.

Ten i pozostałe zapisy ustawy o języku polskim uchwalił parlament Rzeczypospolitej Polskiej

 – zważywszy, że język polski stanowi podstawowy element narodowej tożsamości i jest dobrem narodowej kultury,

– zważywszy na doświadczenie historii, kiedy walka zaborców i okupantów z językiem polskim była narzędziem wynaradawiania,

– uznając konieczność ochrony tożsamości narodowej w procesie globalizacji,

– uznając, że polska kultura stanowi wkład w budowę wspólnej, różnorodnej kulturowo Europy, a zachowanie tej kultury i jej rozwój jest możliwy tylko poprzez ochronę języka polskiego,

– uznając tę ochronę za obowiązek wszystkich organów i instytucji publicznych Rzeczypospolitej Polskiej i powinność jej obywateli.

Dla zdeklarowanego obrońcy polskości język ojczysty powinien być dobrem niepodważalnym. Życzę zatem Panu Jarosławowi Wieczorkowi, aby nauczył się używać języka polskiego co najmniej tak sprawnie, jak Jerzy Gorzelik, reprezentujący – zdaniem wojewody – zagrażające polskości Śląska poglądy.

Dariusz Jezierski

25 Comments on "Polacy nie gęsi, za to wojewoda…"

  1. Posługiwanie się piękną polszczyzną nie jest jedynym przejawem posiadania polskiego ducha. Skoro o języku mowa, to warto zwrócić uwagę na słowo „autonomia”, używane przez pana Gorzelika, gdyż tylko to jedno słowo może być różnie rozumiane: od pojęcia samorządności, aż do stworzenia zupełnie nowej republiki, tak jak republiki autonomicze w Rosji. I przez to jedno słowo można doprowadzić do bratobójczych walk, z których nic dla Śląska dobrego nie wyniknie. Od 70 lat jest w Europie pokój, co oznacza, że obecnie granice są dla sprawy pokoju najkorzystniejsze. Kto na tym polu eksperymentuje, działa wysoce nieodpowiedzialnie.

  2. Co ma piernik do wiatraka? Co mają błędy językowe absolwenta gliwickiej szkoły średniej do możliwych interpretacji pojęcia "autonomia"?

    Co do tematu mają granice?

    Panie, Panie, coś Pan oczadział?

     

    • po prostu, dzisiejsi narodowi socjaliści nie chcą, albo nie są zdolni pojąć, czego dotyczy propozycja autonomii Śląska w wydaniu RAŚ. niby jedni i drudzy ciągle tkwią w kurzu II RP, a zrozumieć się nie potrafią. PRL dokonała wielu spustoszeń, ale trzeba jej oddać, że po dekadach "repolonizacji" Ślązaków łatwiej ich zrozumieć, niż wielu rdzennych Polaków, czego mamy liczne przykłady w nowomowie polityków od Gomułki, po Wieczorka.

  3. I pomysleć, że to ja jestem winien.

    Kiedy 18. grudnia 2010 r. odkryłem pewną pewną istotną nieścisłość w relacjach z dyrektorem mojego Biura, wezwałem go do siebie i zadałem tylko jedno pytanie: "Jak mogłeś mi to zrobić?". Odpowiedzią był, podobny jak na tym zdjęciu powyżej, uśmiech. "Zabieraj swoje rzeczy i w ciągu pół godziny cię tu nie ma. Zwalniam cię."

    Za godzinę-dwie zjawił się w Biurze mój z-ca w Gliwickim Komitecie PiS. Prosił, bym zmienił decyzję i rozstał się z Wieczorkiem za porozumieniem stron. Okazałem dobre serce.

    Zdarzało mi się takie błędy popełniać. Z wiary, że człowiek jest z natury dobry i że popełniony "błąd" (ujawniony i napiętnowany) może być początkiem nowej dobrej drogi życiowej. I tylko trzy razy się zawiodłem.

    Już pół roku później wiedziałem, że to jest właśnie ten trzeci przypadek. Mam przekonanie, że protokół z 21. 06. 2011 r. wystarczająco to potwierdza..

     

  4. … no nie rozumiem, jak Boga kocham nie rozumiem. Nie rozumiem, jak można temu "zeru" tyle miejsca poświęcać. Toż  to produkt pochodzący z Pisowskiej Manufaktury Idiotów (PMI) i z limitowanej śląskiej serii BMW (bierny, mierny, wierny) ale bez części zamiennych. Toż to przecie badziewie wyciągnięte ze szrota i poddane lekkiemu liftingowi w tym PMI właśnie. A że Wojewoda ? – no i ch.j z tego. Nie takie łajzy były śląskimi wojewodami, choć wśród tych łajz, ten zajmuje miejsce szczególne i to prawda, a wśród tępaków pewnie czołowe. Nie takie łajzy Śląsk przeżył, to i tę też przeżyje, choć oczywiście wstyd. Że nie umie mówić, pisać, wyrażać się itp. – a kto powiedział, że ma umieć, kto powiedział, że cokolwiek ma umieć – no kto ?. Nie powinien umieć nic, bo nie jest od „umienia”, nie po to go tam Warszawka postawiła, by się wykazywał jakimikolwiek umiejętnościami poza fizjologicznymi oczywiście. Proste ? – proste jak drut, jak budowa cepa. On ma być tym ciulem co na pielgrzymce niesie megafon, przez który wikary posuwa z „Serdeczną Matką..”. On nie jest nawet tym megafonem, nawet tym megafonem, przez który inni nadają a tylko tym ciulem od niesienia tego megafonu. Więc po co mu te umiejętności, brak których ma być zarzutem. Po co – pytam się. Tegoż Wojewodę a i innych śląskich kretynów także, przepięknie scharakteryzował Szczepan Twardoch w znakomitym eseju „Czasem coś mnie wkurwi” na portalu „SILESION”. Serdecznie zachęcam do przeczytania, bo tam wszystko jest i nic dodawać, ani ujmować nie trzeba… I to by było na tyle …

    • no to się gleiwitzer wpowiedział dla odmiany lakonicznie.

      Szczepan, narcystyczny Ślązak rozkraczony w pozie pomiędzy Hłaską a Deanem, który nieustannie deklaruje, że się Polską i Polakami nie przejmuje, nie myśli i nie zajmuje. jednocześnie nieustannie o Polsce i Polakach pisze, rozmawia i rozmyśla. nawet w swoim intymnym Dzienniku, który jako niespełna 40-latek zdecydował się opublikować, czym zażenował nawet największych fanów. dla złapania równowagi po jego "niezainteresowanych polskością" felietonach i wywiadach, polecam tego dziennika lekturę.  cienkie to, więc nie zmęczy "objętością i ciężarem" jak Dzienniki Pilcha. albo jeszcze lepiej jego poradnik dobrze ubranego mężczyzny, bo jednak znacznie łatwiejszy w odbiorze niż osławiona Morfina, czy wprawiający w konfuzję Drach. wszystko po polsku, jakby Ślązków uczyć nie było potrzeby, jakby Ślązacy swojej godki czytać niy poradzyli. jakby ze śląskiej godki wyżyć się nie dało. bo tak to wygląda, kiedy z przekąsem opowiada, jak to sobie z kolegą na chwilę przeszli z polskiego na śląski i jak to wstrząsnęło, a nawet oburzyło sąsiadki w kawiarni, co oczywiście nie umknęło jego próżnej uwadze. potem te jego generalizowane prawdy objawione o Polaków stosunku do Żydów, jakby tych drugich między Ślązakami nie było, jakby jedyny znany ich śląski obrońca przed hitlerowcami nie zasłynął z działalności na… Węgrzech. a powinien Szczepan zamiast na Spitsbergen, na żydowkice cmetarze na GŚ wycieczkować. tu refleksji miałby na niejeden felieton o stosunku Ślązaków do Żydów.  od lat to samo czytam i słyszę z ust "Naturalnych Ślązaków": blade twarze som źli, my som dobrzi. muliło mnie to, ale to był gmin, a teraz, kiedy tym samym tanim wywyższaniem jedzie poczytny pisarz i socjolog z Pilchowic, to rzygam. bo ta tania napinka wynika z głęboko zaszczepionego kompleksu niższości wobec tych okropnych polaczków, którymi tak gardzi. co gorsze, dzisiejszą "pewność siebie" daje mu tylko wysoki status finansowy. a co śmieszniejsze, jemu i podobnym "Internetowym Kozakom" wydaje się, że ich opinie o Polakach są przez nich pilnie wysłuchiwane, czytane i brane do serca. otóż, nie są. tylko przez lustrzane odbicia są umiejętnie wykorzystywane do grania na strunie głupoty jakiegoś promila społeczeństwa tak po jednej, jak i drugiej stronie konfliktu, który nie istnieje. bo gdyby istniał, toby się po śląskich ulicach od lat ganiały bojówki uzbrojone w biało-czerwone i złoto-niebieskie bejsbole.

      tylko czemu tego kolca poniżenia w dupie nie mają Kaszubi? i dwujęzycznych tablic nikt im nie niszczy, i w każdym wywiadzie/felietonie nie leczą pyszałkowatością kompleksów. nie bredzą, że Polska chce ich tożsamość i kulturę zniszczyć, chociaż odręność narodową deklaruje znacznie mniej Kaszubów, niż Ślązaków. może jednak śląska mantra: "blade twarze źli, my dobrzi" jest do rzici? może jednak coś jest też w śląskim oku?

      a przy okazji, ten Silesion… portal skrojony na niewymagającego użytkownika smartfona. zapowiadał go Durczok na śląskie albo i polskie medialne wydarzenie dekady. a jak następnego dnia pokazał, to zapadło krępujące milczenie.

      • … więc coś w tym jest, coś co lubię i sportowo. Lubię taki cios starannie wyprowadzony i przemyślany, i gardę, i lekki przyklęk, i unik, i cios do przodu, i unik i jeśli sie nawet zbierze, to przecie nie od chama na ulicy, a od mistrza, co reguły zna i technikę, i tę kulturę w tym wydawaloby sie, bezsensownym okładaniu … bo nie jest tak, że ten sport siłowy tylko silowym jest, i jeśli gawiedź tylko to w nim widzi,  to i tak nie jest to tylko to … więc lubię, to … i bodaj nie jest najważniejsze gdzie sie to odbywa i na jakim ringu, i jak to osądzają, bo przecie to i tak relacja tych dwóch co się okładają, a raczej serwują sobie to coś, co pozornie na okładanie wyglada własnie … czyż nie jest tak ? … cios, garda, unik … cios, garda, unik … cios, garda, unik … gong … czyż nie jest tak? … i światła przed i reflektory zamiatajace i w oczu patrzenie, bez nienawisci i ryk gawiedzi … czyz nie jest tak ? .. cios, garda, unik … cios, garda,unik … cios, garda, unik … gong … i jeszcze to obejmowanie z brakiem powietrza w tych płucach … i ryk … ryk gawiedzi … bokserzy, gladiatorzy, hajterzy … 

        • o, boziu… a pan znowu nadaje Szczepanem, który już tylko pozuje i gra. i kreuje już nie tylko literacką fikcję, ale siebie.

          • … nie nadaję, nie nadaję, bom niestety nie z tej półki jest, a pewnie i nie z tego regału nawet, więc o żadnej  "wspólnej fali" mowy być tutaj nie może, nie mówiąc o kreacji. Twardoch to Twardoch – jeśli nawet pozuje, jeśli nawet gra i kreuje siebie to … to już może sobie na to pozwolić, On już tak …

  5. Muszę wyznać, że Gleiwitzer49 mocno mnie rozbawił. Używane przez niego dosadne i wyjątkowo frywolne słownictwo pod adresem wojewody.("produkt Pisowskiej Manufaktury Idiotów", "bierny, mierny i wierny, ale bez części zamiennych",  "badziewie wyciągnięte ze szrota", "szczególna łajza i tępak" i wreszcie "ciul niosący megafon") jest w takiej postaci rzadko spotykane w tekstach pojawiających się w sieci. Włąściwie to dopiero drugi raz w życiu zetknąłem się w internecie z opinią zawierającą tyle szyderczych określeń w krótkim tekście liczącym zaledwie 15 zdań (przed laty czytałem podobną wypowiedź internauty, który umieścił swój drapieżny i przepełniony negatywnymi emocjami tekst na specjalnym portalu utworzonym przez adwersarzy sławnego zakonnika z Torunia – Tadeusza Rydzyka). Jestem pełen szacunku dla odwagi cywilnej autora z Gliwic. Nie każdy zdołałby napisać taki krytyczny tekst o urzędującym wojewodzie. Obawiam się jednak, że złożony obecnie w Sejmie RP projekt ustawy o utworzeniu Obrony Terytorialnej, która ma zajmować się m.in. zwalczaniem dezinformacji w internecie, może doprowadzić do powrotu cenzury i w efekcie – uniemożliwienia publikacji w sieci takich swobodnych wypowiedzi…

    • … zaręczam Panu, że wolałbym tak o Wojewodzie nie pisać, ale też przyznać trzeba, że zasłużył chyba na to. Rok działania, a tyle wpadek. Wpadek ?- nie, kompromitacji. Po 89 chyba nie było takiego Wojewody, a przed 89 może Grudzień z podobnej półki był, ale ten się pilnował przynajmniej. Trudno znaleźć "polityka" tego szczebla, który miałby równie lekceważący stosunek do ludności województwa, którym "rządzi" – wiec proszę sie nie dziwić, że mnie krew zalewa i nie tylko mnie zresztą. Proszę wskazać polityka, który chętnie by tu sprowadził (aczkolwiek tego głosno nie powiedział) bojówki Macierewicza (bo jak nazwać tę zbieraninę, której na szczęscie jeszcze nie ma) przeciw mieszkańcom własnego województwa, który w ten czy w inny sposób toleruje skandaliczne postawy posłów i polityków wobec tych mieszkańców., który chetnie uruchomiłby służby specjalne (a może uruchomił) do ich ścigania lub zamykania za odwagę mówienia prawdy albo piętnowania kłamstwa. Ja nie obrażam stanowiska Wojewody, ale wyrażam mój stosunek do osoby, która tę funkcje pełni. Jestem mieszkańcem Górnego Śląska i Ślązakiem i wściekłość ogarnia mnie gdy patrzę jak się nas traktuje, a szczególnie teraz "po dobrej zmianie". Zwalczanie dezinformacji, powiada Pan – a jakiej dezinformacji, tej w TVP, bo innej to nie widzę. Że cenzura wróci to nie mam żadnej wątpliwości, na szczęście orócz sieci krajowej jest jeszcze zagraniczna i skorzystamy z niej. I kto to wysmażył, kto wysmażył te Pięty, tych Andzeli tych doradców Prezydenta RP mających ochotę powrzucac nas do pierdli i wielu innych dziś "rzadzących", jeśli nie ta Manufaktura o której piszę, kto doprowadził do odrodzenia się i rokwitu tego BMW właśnie, no kto ? Nigdy nie twierdziłem, że poprzednie rządy były idealne ale to co sie teraz dzieje, budzi przerażenie, jest szybkim marszem w kierunku, o którym chciałoby sie zapomnieć. Ja nie chcę pisac takich tekstów ani wyrażac takich postaw, ja wolabym pisać czy spierać się na innych płaszczyznach i być nieskończenie daleko od tego politycznego bagna, bezsprzecznie wolałbym. Tematów innych mi nie brakuje i pomysłów również. Wolałbym pisać o szkole o szkolnictwie ale tu też trafiam na "dobra zmianę", wolałbym o sztuce, teatrze itp, ale tu równiez "ta zmiana" dotarła i do każdej innej dziedziny życia też, o czym Pan doskonale wie, i nie jest to "dobra zmiana", i w tej "niedobrej zmianie" Pan Wojewoda bierze udział i nie jako bierny wykonawca lecz czynny i aktywny uczestnik i jako animatror też. Czyż nie jest tak ? Więc jakiego mam używać słownictwa, jakiego się pytam – używam takiego, jakim posługuje sie na codzień obecna elita tego państwa, jakim posługują się na co dzień posłowie "dobrej zmiany" i … i myśle, że mój język jest nawet delikatniejszy od wielu często w sejmie oklaskiwanych … a może ten "ciul" tak działa, działa na tych, co nie znają ślaskiej godki, bo ci co znają wiedzą, że my momy znacznie silniejsze i dosadniejsze określenia i wprawdzie "ciul" do eleganckich nie należy ale "kudy mu" do znanych i powszechnie używanych określeń czystej polszczyzny, "kudy mu" …

  6. Hipokryzja… Od kiedy w ustawach mamy zapisy? Kojarzę tylko ten z k.c. 😉

  7. Stanisław Brzeziński | 27 października 2016 at 6:28 pm | Odpowiedz

    Gęsi w tym zdaniu nie jest rzeczownikiem. Nie gęsi (nie gęsiowy, nie francuski czy inny) lecz swój – mają. Litości !

    • Proszę uwierzyć, że to nie odkrycie 🙂 Na tekstach Reja pracuję jakieś 14 lat 🙂  Stąd właśnie zwrot „za to wojewoda….”  „Za to” – równowartość „natomiast”. I doskonale rozumiem, że chodzi o „gęsi” w funkcji przymiotnika…. Zatem wykłądnia oczywista…. „Polacy nie gęsi język mają… za o wojewoda…” Podtrzymuję w całej rozciągłości 🙂 I lituję się, zgodnie z życzeniem. Wszak to cnota 🙂

    • … o rzesz w mordę – toż to już kongresem podjeżdża, ważnym kongresem, takim kongresem, co się gęsi, a może i szarogęsi wsród gęsi. Tyle ci u nas gęsi, że gęsi staje się styl, smalec a nawet mózg … Jam nie z gęsi co gęszą, choć lubię sie gęsić u gęsi, nie wiem tylko, czy gęsim się posługuję u tych gęsi i czy te gęsi mój gęsi za gęsi uznają, czy tylko za gęszenie jakie, a może za szarogęszenie  …

  8. Wieczorek jest na liscie premier Szydlo do wywalenia go z urzedu wojewody. Jzu mial byc usuniety, ale na razie mu sie udalo. Wieczorek, to piata kolumna rankiewicza.

  9. Wieczrek to takze kon trojanski PiS-u. On nie zrobil zadnej kampanii A. Dudzie, ani PiS-owi. Wrecz odmawial tego, mowiac ze to drogo kosztuje. Ten czlowiek jedynie podszywa sie pod PiS. Wystarczy zapytac o to szeregowych czlonkow PiS w Gliwicach, to to powiedza. Jego promuje Szarama.

  10. Wieczorem, przy herbatce, szukamy w źrodlach, szukamu…  A to niespozianka z tym gęsim, a to może światło rzuci albo cień.

  11. Bartłomiej Szwedowski | 29 października 2016 at 1:35 pm | Odpowiedz

    Szanowny Redaktorze Naczelny, cytuję Twe słowa z innego artykułu na Info-posterze, którego tu wyraźnie brak.   "… w komentarzach pod tym tekstem […] – jak zawsze na InfoPosterze – wypowiedzi zawierające inwektywy pod adresem ktorejś ze stron nie będą publikowane. Wypowiadajmy się zatem krytycznie, ale z poszanowaniem zasad kultury…]. Jak traktujesz słowo powszewchnie uznane za obelżywe ( przynajmniej w jęz. polskim )?

    I co? Jajco!

    Życzę wiecej odpowiedzialności za słowo i za publikacje. Komentarze ostre "jak żyleta", zajadłe jak "niedożywiona psina", a prawie wszyscy tu komentujący występuja pod pseudonuimami. Cóż to za Mordor? Dobrze się pluje "zza ukrycia"? Redaktorze narzuć zespół dobrych praktyk. Ty tu rządzisz i ponosisz odpowiedzialność za słowo. Może warto by źródła wypowiedzi były jawne? Wystarczy rejestracja komentujących przez główne Facebooka i TT. Nie jest to skomplikowane. Czy potrafisz?  Pozdrawiam Cię Darku Jezierski.

    • Przede wszystkim napiszę, że odniosę się szerzej do komentarza. Jestem w tej chwili w Mińsku na Białorusi, wczoraj premiera dziś i w kolejne dni pokazy. Stąd także moderacja dość pośpieszna i niejako hurtem.  Przejrzę wypowiedzi, rozważę pomysł rejestrowania, ale biorąc pod uwagę, że u mnie naprawdę bardzo mało jest takich zachowań a owa rejestracja nie jest powszechnie stosowana, raczej tego nie zrobię.

    • … o k… (że nie napiszę w całości) – powialo "grozą", urzędową grozą. Uderz w stół a nożyce sie odezwą albo przynajmniej łyżeczki w szufladzie. Wojewodzine hufce wsparcia ruszyły, choć nieporadnie to jednakowoż z hasłem "morda w kubeł w walce o odpowiedzialne slowo". Stosowne szkolenia w UW widać już sie odbyły, co po ich "tubach" widać – "jawne wypowiedzi", "rejestracja komentujących przez FB i TT" to dla "tub" z UW żaden problem- mają to we krwi już. Pan Bartłomiej Szwedowski podjeżdża mi już nie tylko "tym Jarząbkiem co do szafy piał hymny pochwalne" ale UB-ekiem i jestem głeboko przekonany, że "doradziłby" Jezierskiemu co w "takim przypadku robić", bo dla tegoż Bartlomieja "nie jest to skomplikowane". "Dobra zmiana" potrzebuje "dobrych praktyk". Tak trzymać Panie Szwedowski, tak trzymać – dostaniesz Pan "Mikołajka" w prezencie na gwiazdkę a może i sanki …

  12. Bartłomiej Szwedowski | 31 października 2016 at 8:56 am | Odpowiedz

    I co Darku? Poradzisz coś z tym Gleiwitzer49 i innymi anonimami? Zobacz do czego prowadzi zaniechanie. Zostałem sponiewierany u "Ciebie w lokalu". Gorzej, że zostały również naruszone moje dobra osobiste. I to publicznie. Spokojnie poczekam 2 tygodnie od dzisiaj, byś coś zrobił w tej kwestii. Ujawnienie danych owego nicka oraz jego publiczne przeprosiny na "pierwszym suwaku" SG Info-Poster'a potraktuję jako działania wystarczające do odstąpienia od dochodzenia swoich praw na drodze postępowania sądowego. Pozdrawiam. SB.

  13. robi się grubo. SB pozdrawia.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*