Polityczne ADHD czy przemyślana strategia?

6 komentarzy

Jak wiadomo – Ryszard Petru mocno prze do nowoczesności i przyznam, że rozumiem to słowo co najmniej w części tak samo, jak on. Do czego natomiast prze Paweł Kukiz? Tak naprawdę mam coraz większe wątpliwości, czy on sam wie, czego chce.

Tak się składa, że obu panów jednoczy podejście do kwestii jednomandatowych okręgów wyborczych, mimo iż pierwszy z nich prowadził swoją kampanię pod hasłem: „JOW-y to nie wszystko”. Ogólnopolskie referendum w tej sprawie mamy już za sobą. Gliwiczanie mimo wyraźnego poparcia idei JOW przez ich ulubionego, a w zasadzie jedynego prezydenta, zbagatelizowali temat i „wychodzili” wyjątkowo niską frekwencję w wysokości zaledwie 8,74%. Cóż, mimo że całe referendum było jedynie polityczną draką, fakt ten nie może napawać optymizmem w kontekście świadomego współdecydowania o losach kraju, regionu i miasta.

Szczwany lis obstawia wszystko

Nie o tym jednak chciałem aktualnie pisać, ale o politycznych zachowaniach prezydenta Zygmunta Frankiewicza (i ludzi z nim związanych), które wpisują się w pewien całkiem oczywisty schemat. Portal 24gliwice.pl w jednym ze swoich tekstów zasadnie stwierdził, że prezydent Gliwic konsekwentnie wspiera wszystkie nowe inicjatywy polityczne. Na przestrzeni ostatnich lat jego nazwisko pojawiało się zawsze przy okazji startu (najczęściej w kosmos) jakiejś nowej odłamkowej „siły” w rodzaju „Polska XXI”, „Polska Razem” czy „Obywatele do Senatu”. Skutki znamy doskonale…

W najnowszym przypadku, w którym Zygmunt Frankiewicz popiera Polskę Nowoczesną Ryszarda Petru mamy jednak do czynienia z nieco odmienną sytuacją. Istnieje konkurencyjna i rywalizująca o łaskę wyborców siła, z którą Zygmunt Frankiewicz absolutnie nie chciałby zrywać całkowicie, ale w którą zapewne nie za bardzo wierzy – Ruch Kukiz’15. W efekcie SAMORZĄDOWY MATUZALEM poprze Ryszarda Petru, choć ceni Pawła Kukiza, którego jednak nie zawsze rozumie.

Za tą deklaracją idą zachowania środowisk związanych z Frankiewiczem na dobre i na złe. To drugie na razie im nie grozi, co pokazały ostatnie wybory. Aktywnie zatem starają się sięgnąć po to, co dla nich jest dobre, a zatem po jakąś dobrą polityczną fuchę. I tak, żeby nie być gołosłownym, chcę poinformować, że była zastępczyni prezydenta miasta, Renata Caban, znalazła się na wyborczej liście ugrupowania „Nowoczesna”. Marta Golbik, kandydatka z numerem „1” na tej liście, wspierała zaś czynnie dotychczasowe kampanie wyborcze Zygmunta Frankiewicza. Do Senatu RP jako reprezentantka tej formacji startuje natomiast Ewa Bobkowska, prezeska firmy PA Nova, która zasiadała w honorowym komitecie Zygmunta Frankiewicza w trakcie wyborów samorządowych.

Jak to się mówi – szczwany lis obstawia wszystko. Wiernych sympatyków Zygmunta Frankiewicza nie mogło więc zabraknąć również na wyborczych listach Pawła Kukiza. „Jedynką” w gliwickim okręgu jest Paweł Kobyliński, który w zeszłorocznych wyborach samorządowych kandydował (bez powodzenia) do Rady Miejskiej z list „Koalicji dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza”. W szerszym kontekście warto zwrócić uwagę na postać Pawła Strumińskiego, koordynatora Ruchu JOW na Śląsku, z którym prezydent Gliwic wystąpił na konferencji prasowej, popierając zdecydowanie ideę jednomandatowych okręgów wyborczych. Panu Pawłowi trzeba pogratulować godnej podziwu stałości w poglądach, co piszę bez żadnej ironii. Nie zmienia to jednak faktu, że jesienią ubiegłego roku reprezentował on komitet wyborczy Zygmunta Frankiewicza w sprawie mojego pozwu sądowego, rozpatrywanego w trybie wyborczym.

Przytula się, gdzie tylko może

Przypomnijmy sobie teraz, z jakim zapałem Zygmunt Frankiewicz promował i wspierał swego czasu polityczną fanfaronadę Jarosława Gowina, ze spektakularnym w niej udziałem swojego zastępcy Krystiana Tomali. Mamy jak na dłoni frankiewiczowską strategię nie tyle przetrwania, ale trwania. Cóż, gama poglądów, do których on sam i jego środowisko potrafią się przytulić, jest bardzo szeroka.

Tylko naiwni mogą wierzyć, że jest w tym coś więcej, niż jedynie chęć „załapania się” na odjeżdżający pociąg. Kiedyś może to wreszcie zaprowadzić go do tak upragnionej polityki na szczeblu wyższym niż samorządowy. Nawet wspieranie JOW jest strategią oczywistą – biorąc pod uwagę uzyskiwane przez niego poparcie społeczne, miałby w kieszeni mandat wyborczy przy większościowej ordynacji. A w Gliwicach zrobił przecież już wszystko, co sobie założył. Po zbudowaniu potężnej hali „Gliwice” i przewidywanym oddaniu do użytku gliwickiego fragmentu DTŚ zostanie mu już tylko nurkowanie…

A po co ja to wszystko piszę? Tylko w jednym celu. Usiłuję skłonić Czytelników do ostrożnego podchodzenia do wszelkich tzw. „oddolnych” z założenia ludycznych inicjatyw politycznych. Są one bardzo szybko zawłaszczane, przy czym nasila się parcie ze strony środowisk długowiecznych samorządowców, którzy korzystając z ułomności ustrojowych naszego kraju forsują pod przykrywką rzekomej walki z politykierstwem i partyjniactwem swój jedyny prawdziwy cel – podmianę zasiedziałych elit na te własnego chowu. Samych siebie w nowych rozdaniach widzą zaś w prestiżowych rolach. Polityczny cyrk trwa, a przejmowanie inicjatyw rodzących się rzeczywiście wśród zwykłych i prostych ludzi, takie środowiska polityczne w naszym kraju opanowały do perfekcji.

Dariusz Jezierski

Tekst przygotowany do październikowego wydania Życia Gliwic

6 Comments on "Polityczne ADHD czy przemyślana strategia?"

  1. Przypomnijmy tez promowanie przez Frankiewicza pewniaka Marka Goliszewskiego z BCC do Senatu RP w 2011 roku. Goliszewski przegral wowczas sromotmie, dostajac ostatnie czwarte miejsce.

  2. On przykleja sie wszedzie. Kiedys przykleil sie do marszu przeciw bramkom na A4 kolo Gliwic, ktore sam tu wprowadzil.

  3. Jednym z glownych zadan mediow na calym swiecie jest kontrola wladzy. Jesli tego nie robia, to znaczy, ze sa z ta wladza skorumpowane. W Gliwicach wszystkie media sa usluzne Frankiewiczowi.

  4. Kukiz "zdradził" ideę. Nie można walczyć z systemem bez rozbicia jego fundamentów jakim są Samorządy czyli często autokratyczne panstewka w Państwie utrzymujące własną siłę zbrojną czyli Straż Miejską.

    Tyle słów Kukiza i co?

    https://www.youtube.com/watch?v=s5ivW-OAiwQ

    Ciekawy jestem ile POślątek które odpadną z pędu ku… znajdzie miejsce natychmiast w odpowiednich Samorządach RP.

    Dziewiątego Lutego 2011 roku zrobiłem materiał (w roku wyborczym) Nic się nie zmieniło.

    https://www.youtube.com/watch?v=7gmrEIgbhzY

     

    • Zawsze może ich ulokować w Podium dla chwały pod nadzorem  inżyniera projektu NIJAKIEGO LWA Bisnesu..

      Nigdy by tego nie zrobił bo  lubi monitorować jak pewien ptak łowny z Łabęd  by mieć . kontrolę. Jaka kontrola byłaby w chaosie i nieprzewidywalnej grupie ludzi? On kocha mieć ich zidentyfikowanych ,ulokowanych w jednym miejścu a tu? A jakby przyszli pod jeden z jego domków? Tu nie da się wyslać sił prywatnej policji SM czy policji miejskiej .. O nieeeeeeeeeee.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*