Poseł Borys Budka „nie jest jednoznaczny”

W mojej ocenie sprawa z pewnością nie jest jednoznaczna i nie można z góry przesądzać, czy doszło do naruszenia prawa” – tak wypowiedział się publicznie poseł Borys Budka zapytany w listopadzie 2012 roku o opinię w sprawie przekazanej przeze mnie do mediów informacji o łamaniu ustawy kominowej w spółkach. Dotyczyło to prezesa PRUiM SA i zastępcy prezydenta miasta Piotra Wieczorka. Warto dodać, że poseł Budka wystąpił tu w roli eksperta, czemu trudno się dziwić, zważywszy, że z wykształcenia jest prawnikiem a w Sejmie pracuje w Komisji Ustawodawczej.

Kolizja - BBTymczasem całkowicie niezgodna z rzeczywistością, udzielona naprędce i najwyraźniej bez należytej znajomości zagadnienia wypowiedź była jedną z przyczyn, dla których cała sprawa ciągnie się do teraz i trzeba było naprawdę ogromnej determinacji aby wytrzymać anonimowe ataki na forach i doprowadzić sprawę do końca. Bo oto Sąd KRS nie miał wątpliwości w kwestii ustawy kominowej i wyraził to jasno w Postanowieniu z 26 lipca 2013 roku orzekając w analogicznej sytuacji jednoznaczne złamanie ustawy kominowej.

Oczywiście, że Borys Budka ma prawo się mylić, ma również prawo nie znać odpowiedzi na każde pytanie. Nie ma jednak prawa wypowiadać się w tak istotnych sprawach, w których chodzi nie tylko o dobro publiczne, ale także dziennikarza, który te drażliwe sprawy porusza, w sposób niefrasobliwy a w dodatku całkowicie błędny.

Oto bowiem dalsze rewelacje zamieszczone przez Posła Borysa Budkę w tej krótkiej wypowiedzi, której przypomnienie właśnie teraz, kiedy uznaje on „kawał dobrej dziennkarsko-prawniczej roboty” wykonanej przeze mnie, jest jak najbardziej na miejscu…

Mamy bowiem do czynienia z kolizją dwóch ustaw” – oświadcza poseł z pełnym przekonaniem. Przyznać trzeba, że to dość szokujące stwierdzenie w ustach prawnika. Oto bowiem ustawa antykorupcyjna i kominowa znakomicie i czytelnie ze sobą korespondują przynajmniej w omawianej kwestii. Jak wspomniałem, doskonale rozumie to także Sąd KRS, który znakomitą wykładnię dał we wspomnianym już i jednym z kolejnych Postanowień. Inna sprawa, że wiceprzewodniczący Komisji Ustawodawczej widząc „kolizję” tak istotnych aktów prawnych powinien chyba natychmiast z własnej inicjatywy starać się podjąć odpowiednie kroki legislacyjne!

A tymczasem zamiast tego kolejna perełka: „W zależności od tego, której z ww. ustaw damy pierwszeństwo stosowania, czyli uznamy ją za ustawę szczególną, odmiennie ocenimy ewentualne naruszenie prawa albo brak takiego naruszenia”. Oj, tu już Pan Poseł popłynął! Sprawa jest oczywista do bólu – my sobie nie możemy dowolnie „dawać pierwszeństwo stosowania”, bowiem stosunek tych dwóch aktów prawnych względem siebie jest oczywisty i ustalony i nie można wybierać w zależności od sytuacji, która ustawa jest lex specialis względem której. Zarówno eksperci jak i Sąd KRS nie mają tu wątpliwości – przepisem szczególnym jest w tym wypadku ustawa o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi (kominowa). Co ciekawe znajduje to także odzwierciedlenie w zapisie art. 6 ust. 2 ustawy antykorupcyjnej.

Na koniec Poseł Borys Budka raz jeszcze zaskakuje, przyznając Regionalnej Izbie Obrachunkowej jakąkolwiek rolę przy ewentualnym rozstrzygnięciu spornej kwestii.

Całą sprawę z listopada 2012 roku (!) przypominam przede wszystkim po to, aby osoby osoby publiczne zdawały sobie sprawę z tego jak wiele zależy od ich wypowiedzi. Niestety, powinny pamiętać, że nie zawsze przecinają wstęgi, otwierają i uświetniają, ale niekiedy muszą ważne publiczne sprawy wziąć we własne ręce. Chwila koncentracji Pana Posła, uznanie wagi zarzutów i wiarygodności moich argumentów, sprawiłyby, że już dawno afera gliwicka byłaby rozwiązana. Tak się nie stało, a zakulisowe działania i jakieś spotkania i rozmowy, na które niedawno powołał się poseł Borys Budka, były dobre co najwyżej w listopadzie 2012 roku.

Poseł Borys Budka zdecydował się służyć Państwu Polskiemu i reprezentować interesy wyborców. Postępowanie w myśl zasady „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek” w tej służbie jest niedopuszczalne. Oportunizm i chowanie się w cieniu – karygodne. Mamy prawo oczekiwać jasnych deklaracji i odpowiedzi na pytanie, co poseł i prawnik Borys Budka zrobił, aby Gliwice stały się miastem prawa. Czy jednak odpowie na nie ktoś, kto „jest daleki od krytyki władz miasta”?

Dariusz Jezierski

16 Comments on "Poseł Borys Budka „nie jest jednoznaczny”"

  1. Jakoś mi to Nikosia Dyzmę przypomina, bo i poziom wiedzy eksperckiej i kariera błyskotliwa …

  2. o dokonaniach posła Budki pisze kancelaria adwokacka Jerzy Majewski
    http://www.maclawyer.pl/kancelaria/prawo-borysa-budki/

  3. Jezierski przyznaje, że odpowiedź była udzielona naprędce. Nie mam zamiaru bronić posła Budki, ale myślę, że oczekiwanie, by naprędce udzielona odpowiedź była wyjątkowo merytoryczna, jest tym samym, co oczekiwanie końca świata. Sam pan Jezierski przyznaje, że każdy może się mylić. No i poseł pomylił się. Jezierski pisze: „Nie ma jednak prawa [Budka] wypowiadać się w tak istotnych sprawach, w których chodzi nie tylko o dobro publiczne, ale także dziennikarza, który te drażliwe sprawy porusza, w sposób niefrasobliwy a w dodatku całkowicie błędny”. A czego Jezierski żąda, oczekując naprędce udzielonej odpowiedzi? Czy Jezierski wiedzę swą nabył w ciągu 1-2 tygodni? Nie, w ciągu wielu miesięcy żmudnego „przekopywania” się przez dokumenty. Na końcu Budka przyznaje, że wiodącą rolę winien mieć tu m.in. nadzór prawny wojewody śląskiego – czyż nie ma racji? Myślę, że „czepianie” się przez Jezierskiego tekstu wywiadu z Budką, udzielonego przeszło rok temu, gdy wiele spraw było jeszcze niejasnych, jest pewnym nadużyciem. Osobiście do Budki mogę mieć jedną podstawową pretensję – że nie reagował należycie w ostatnich miesiącach, gdy sprawa stała się jasna i ewidentna. Natomiast nie dziwię się wcale jego wypowiedzi sprzed 14 (!) miesięcy. Na koniec – wedle mnie, podstawowym winowajcą jest tutaj nadzór prawny wojewody śląskiego, który będąc skutecznie informowany, od miesięcy nie reagował na to, czym z urzędu winien się zająć.

    • Jest sporo racji w argumentacji komentującego, zwłaszcza w kontekście kwestii związanych z nadzorem wojewody. Niemniej jednak nie można rozgrzeszyć prawnika z wypowiedzi, jeśli oświadcza, że ustawy kolidują ze sobą, oraz że interpretacja zależy od tego, którą przyjmiemy jako przepis szczególny. To wypowiedzi za które można oblać egzamin studiując prawo:)
      Po drugie sam komentujący zacytował: „„Nie ma jednak prawa [Budka] wypowiadać się w tak istotnych sprawach, w których chodzi nie tylko o dobro publiczne, ale także dziennikarza, który te drażliwe sprawy porusza, w sposób niefrasobliwy a w dodatku całkowicie błędny”
      W tym zdaniu wyjaśniłem wszystko – odpowiadając w tak istotnej kwestii, parlamentarzysta nie może odpowiedzieć byle jak, ale po namyśle. Dlaczego? Też to napisałem – bo od jego wypowiedzi wiele zależy, także dobra innych ludzi.
      Na końcu Budka mówi także o RIO – czyż nie to mu zarzucałem? Dlaczego zatem klocek pisze o nadzorze prawnym, co do którego jesteśmy zgodni? A na marginesie – dlaczego poseł do tego nadzoru się nie zwrócił?
      Co do pretensji o zachowania posła Budki w ostatnim czasie – zgadzamy się oboje.
      Reasumując od prawnika i posła wymagam innych merytorycznie odpowiedzi niż od przypadkowo spotkanego przechodnia. Został zapytany jako ekspert, a niestety bardzo istotna odpowiedź jest wysoce niemerytoryczna. I to dość delikatne określenie.

    • rzetelne argumenty | 22 stycznia 2014 at 10:07 am | Odpowiedz

      Nie można w żadnej mierze podzielić opinii „klocka”, gdyż jest kompletnie bezpodstawna, nielogiczna i poparta niewłaściwymi argumentami. Dlaczego? – oto rzeczowe wyjaśnienie:
      1. Poseł, będący jednocześnie radcą prawnym, który sam zasiadał w radzie nadzorczej spółki komunalnej i ma wieloletnie doświadczenie w samorządzie doskonale wiedział w jakiej sprawie się wypowiada, więc nie można mówić, że ta opinia była przypadkowa bądź nieumyślna!!
      2. Od tamtej pory ANI RAZU nie powiedział słowa przepraszam, POMYLIŁEM SIĘ i domagam się sprostowania moich słów, nie wydał żadnego oświadczenia w tej sprawie, będąc skutecznie informowany o dalszym przebiegu sprawy.
      3. Wypowiadając się w ten sposób jako poseł Platformy Obywatelskiej i osoba ZAUFANIA publicznego jaką jest radca prawny, a także wykładowca akademicki, zachęcił tym samym kolejne osoby, aby podążały jego tokiem rozumowania, i niestety takie dalsze niedorzeczności następnie pojawiały się w oficjalnym oświadczeniu UM, a także ekspertyzach mec. M. Owczarskiego, pisanych na zamówienie UM, poseł w tym czasie również milczał, takie są fakty (poparte dowodami).
      4. Nie można interpretować tekstu D. Jezierskiego, że „czepia się posła”, gdyż właśnie obowiązkiem dziennikarza jest przypominanie osobom publicznym ich wcześniejszych dokonań. Red. Jezierski zaprezentował konkretny materiał źródłowy (dokument) – wypowiedź posła skierowaną do opinii publicznej, właśnie po to, aby społeczeństwu (a także posłowi) odświeżyć pamięć (wypada jedynie żałować, że tych istotnych dla sprawy wyjaśnień w nim nie zawarł).
      5. Poseł wypowiadał się publicznie tylko na temat znajomości podstawowych przepisów prawa (a konkretnie ustawy kominowej), a podważając publicznie jej przepisy niestety skierował tym samym błędny i niewłaściwy komunikat do opinii publicznej – tego czynić nie można, jeśli chce się być uznawanym za osobę kompetentną, wiarygodną i odpowiedzialną.
      6. Problem polega na tym, że społeczeństwo powinno być rzetelnie informowane. Każdemu zdarza się popełnić błąd, to zrozumiałe, ale nie można przez ponad rok czasu milczeć i udawać, że nic się nie stało, to jest fundamentalna kwestia, a postawa i zachowanie posła wystawia mu negatywne świadectwo, tylko na własne żądanie.

    • Z Twojej „obrony” radcy prawnego Klocku nasuwają sie dwa wnioski:

      1– prawo, które mamy w naszym kraju jest tak przejrzyste, że rozumieją je nawet domorośli prawnicy, a radca prawny członek organu ustawodawczego (Sejmu) już nie bardzo
      2 – wykształcenie prawnicze nierówne wykształceniu prawniczemu.

      Tak czy siak dla mnie popełnianie szkolnych błędów z zakresu własnej profesji jest zwykłym obciachem, i już.

      I tak na koniec jeszcze jeden wniosek dotyczący percepcji: Darkowi Jezierskiemu wystarczyło jak piszesz Klocku kilka miesięcy, żeby zrozumieć treść aktów prawnych, natomiast poseł Budka skończył studia prawnicze, widzi litery ale sensu jakby nie łapie…

    • Cały problem z posłem Budką wynika ze stylu jego wypowiedzi. Pan Poseł wypowiada się tak, jakby sprawa była dla niego pewna i oczywista, mimo wyrażenia „niejednoznaczności”. W swojej wypowiedzi jako prawnik stwierdza kolizję dwóch ustaw oraz subiektywność stosowania prawa, która jego zdaniem jest dopuszczalna („w zależności od tego, której z ww. ustaw damy pierwszeństwo”). W dodatku Pan Budka jako Poseł RP nie odczuwa jakiegokolwiek poczucia odpowiedzialności za sytuację, gdyż rolę w zaistniałej sytuacji upatruje w RIO i wojewodzie. Odnoszę się do ślubowania poselskiego, gdzie Pan Budka zobowiązał się m.in. przestrzegać praw RP oraz „czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli”.
      Nie trzeba by było się czepiać, gdyby Pan Poseł odpowiedział jak rozsądny człowiek – nie mam wszystkich informacji, muszę zapoznać się dokładnie ze sprawą itd. Jest to wypowiedź bezpieczna, asekuracyjna. Ale Pan Poseł udzielił wypowiedzi autorytatywnej, dając czytelnikowi do zrozumienia, że doskonale zna sprawę i że jego zdaniem nie ma podstaw do działania. Dodatkowo jako prawnik wzbudza w czytelniku poczucie, że jego argumenty są słuszne i prawdziwe.

      Pan Budka powinien doskonale zdawać sobie sprawę, że za każdą publiczną wypowiedź, szczególnie tę pisaną, można ponieść jakąś odpowiedzialność. Dlatego właśnie powinien wypowiadać się w sposób bardziej przemyślany albo nie wypowiadać się wcale.

  4. Info-poster pominął w tekście dość istotny fakt (aktualny i bardzo wymowny, zwłaszcza w kontekście tej przypomnianej publicznie wygłoszonej opinii prawnej), że w ostatnim czasie to właśnie poseł został wybrany do Krajowej Rady Prokuratury
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sejm-wybral-posla-borysa-budke-do-krajowej-rady-prokuratury/zxgde

  5. Pan poseł odegrał kluczową rolę w tej całej sytuacji, gdyż był pierwszą osobą, która od samego początku publicznie podważała merytoryczne i rzeczowe argumenty prawne, co było chętnie publikowane przez lokalne media! Warto dodać, że media widziały jedynie potrzebę upubliczniania akurat wypowiedzi tego eksperta -posła z platformy obywatelskiej. Bardzo słusznie dzisiaj przypominając tą opinię prawną posła należałoby koniecznie postawić ważne pytania: gdzie jest etyka praktykującego radcy prawnego (pomijając wiedzę i kompetencje), wiarygodność i odpowiedzialność osoby pełniącej funkcję publiczną??

    • Gdzie jest etyka? Ano się pasie – z mocy prawa się nabywa nieodwołalność, za pomocą prawa się dziedziczy apanaże:)
      Etyka zawodowa nie dysponuje żadną sankcją, po co zatem respektować jakieś normy moralne, kiedy ich łamanie niczym nie grozi.

      • Ale jakże to? Przecież wszyscy, bez wyjątku, których mamy na myśli, deklarują i ochoczo manifestują głęboką religijność. Przecież wszyscy oni zawsze chętnie z kapłanami, zawsze w pierwszych ławkach, a nawet przy ołtarzach.

  6. rzetelne argumenty | 22 stycznia 2014 at 10:58 am | Odpowiedz

    dodatkowo dla wzmocnienia walorów edukacyjnych prowadzonych przez Pana redaktora rozważań należałoby zadać publicznie 2 zasadnicze pytania Panu posłowi (a także skierować drogą mailową, oczekując tym razem jednoznacznej odpowiedzi): jaki organ j.s.t. zgodnie z obowiązującym prawem jest upoważniony do wyznaczania kandydatów w charakterze reprezentantów gminy do rady nadzorczej spółek i czy rada miejska może podejmować sprzeczne z prawem uchwały w sprawach należących do wyłącznej kompetencji organu wykonawczego gminy?

  7. komentujący zadaje bardzo słuszne pytania, a w praktyce radni w Gliwicach wzmacniani opinią prawną mec. Marka Owczarskiego od 2007 roku uznają, że to oni mają takie prawo. Nikt do dziś się nie wypowiedział w tej sprawie, a za uchwałą głosowali jednomyślnie, to jest precedens na skalę POlski, nawet Kajetan Gornig nie widzi potrzeby odpowiedzi na te pytania…

  8. zdaniem „pamiętającego” radni mają wyłączone myślenie, a opinia radcy prawnego jest dla nich wyrocznią, szkoda, że w swoich ulotkach i nie piszą o tym, że nie muszą się znać na prawie samorządowym, ale wiedzą jak się podnosi rękę do góry i głosuje, to jest wystarczająca kompetencja…

Leave a comment

Your email address will not be published.


*