Poseł Borys Budka zapytał Premiera…

20 komentarzy

W listopadzie ubiegłego roku, kiedy poinformowałem media o tym, że zasiadając w radzie nadzorczej GKS PIAST SA zastępca prezydenta miasta Piotr Wieczorek łamie prawo, dwie osoby wypowiedziały się, komentując w portalu 24gliwice.pl te informacje: doktor Waldemar Walczak z Uniwersytetu Łódzkiego, naukowiec specjalizujący się między innymi w problematyce nadzoru właścicielskiego oraz poseł na Sejm RP Borys Budka z Platformy Obywatelskiej, który wprawdzie wystąpił z co najmniej ryzykowną opinią iż ustawy „antykorupcyjna” i „kominowa” są ze sobą sprzeczne, jeśli chodzi o kwestie zasiadania między innymi prezydentów miasta i ich zastępców w radach nadzorczych, ale zapowiedział, że natychmiast wyśle odpowiednie zapytanie do kancelarii premiera RP. 

bb

Z posłem Borysem Budką stoimy na zupełnie innych pozycjach. Stanowisko, które przyjął wynikało najwyraźniej z dość powierzchownej interpretacji obu ustaw. Na poparcie swojego zdania mam wspomniane stanowisko doktora Waldemara Walczaka z Uniwersytetu Łódzkiego, który jako ekspert w zakresie nadzoru właścicielskiego stwierdza, że zapisy obu ustaw w sposób enumeratywny stanowią, iż opisane przeze mnie przypadki są łamaniem prawa.

Oto treść zapytania Posła Borysa Budki:

z02944

W pierwszym pytaniu Poseł zastanawia się, czy zakaz zasiadania (szczegóły w zapytaniu) ma charakter bezwzględny. Odpowiem pytaniem. Czy istnieje jakikolwiek zapis w analizowanej ustawie lub innych związanych z tematem aktach prawnych, który czyniłby ten zakaz względnym? I odpowiem – nie istnieje. „Względności”, którą zasugerował poseł Budka w dość niefortunnej wspomnianej już wypowiedzi dla 24gliwice.pl, w żadnym razie nie można wywodzić z ustawy „antykorupcyjnej”. Tymczasem w drugim pytaniu poseł Budka podnosi kwestię, czy ten zakaz dotyczy również osób objętych ustawą „antykorupcyjną”, dodając że chodzi konkretnie o osoby wyznaczone do pełnienia funkcji na podstawie art. 6 tej ustawy. Pytający przyjął (nie wiadomo czemu), że mamy do czynienia z kolizją (sprzecznością) zapisów dwóch ustaw i ani przez moment jak widać nie założył, że mówimy o przypadku, w którym zapisy ustaw ze sobą KORESPONDUJĄ! Bo gdy tak się założy staje się oczywiste, że właśnie ustawa „kominowa” korespondując z „antykorupcyjną” określa DOKŁADNIE JEDEN PRZYPADEK, w którym osoby wyznaczone na podstawie art. 6 ustawy „antykorupcyjnej” nie mogą zasiadać w dwóch radach nadzorczych. Zakaz ten odnosi się mianowicie jedynie do przypadku, gdy W OBU SPÓŁKACH udział Skarbu Państwa, jednostek samorządu terytorialnego lub spółek prawa handlowego z udziałem większościowym Skarbu Państwa lub jst, wynosi więcej niż 50%. W żadnym wypadku nie możemy zatem mówić o sprzeczności, a wręcz o jasnym i czytelnym doprecyzowaniu kwestii zasiadania w radach nadzorczych spółek. Oczywiście całe rozważania na temat „pierwszeństwa” jednej z ustaw nie mają w tym kontekście najmniejszego sensu. Całe szczęście, że poseł Budka zastosował tu cudzysłów.

Warto tu także przypomnieć, że w przypadku dwóch ustaw mówimy o równorzędnych aktach prawnych. w takim przypadku, nawet gdyby istniała jakaś sprzeczność (a nie tylko nie istnieje, ale wręcz mówimy o całkowicie jasnej wykładni) w myśl zasady lex posterior derogat legi priori (akt późniejszy uchyla moc obowiązującą aktu wcześniejszego) należałoby raczej rozstrzygać na korzyść ustawy „kominowej”, która jest aktem wprowadzonym później. Trudno mi pojąć, jaki problem mają prawnicy obsługujący Urząd Miejski i gliwickie spółki komunalne i warto dodać, że takiego problemu nie mają w innych częściach kraju. Jeśli nawet zostanie ujawniony podobny przypadek, nikt nie podejmuje dyskusji, sytuacja jest naprawiana a winni zostają pociągnięci do odpowiedzialności. Tymczasem w Gliwicach podobnych przypadków jest wiele, a panuje wokół tego zbiorowe milczenie, prawnicy nagle przestają rozumieć proste zapisy prawa itd. Najlepiej pasuje tu trywialne ale jakże adekwatne określenie młodzieżowe – rżną głupa.

Powyższe wyjaśnienie przedstawiłem po to, aby zapoznać czytelników z OBOWIĄZUJĄCĄ w Polsce wykładnią analizowanych zapisów. Warto raz jeszcze podkreślić, że nikt w kraju nie próbuje ich reinterpretować i mimo, że linia obrony tych, którzy na łamaniu obu wspomnianych ustaw zostają przyłapani, prawie zawsze jest podobna (czasem naprawdę wynika z pobieżnej interpretacji, bez wniknięcia w to, co wynika z ich RÓWNOCZESNEGO, a nie rozłącznego zastosowania), natychmiast jest to jednoznacznie rozstrzygane.

Poseł Borys Budka jako jedyny z naszych parlamentarzystów zdecydował się, mając wątpliwości, zareagować właściwie – zwrócił się o rozstrzygnięcie do kancelarii Premiera RP. Ta natomiast skierowała zapytanie do najwłaściwszego w tym przypadku jej zdaniem Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. Odpowiedź, która z ministerstwa nadeszła (swoją drogą szkoda, że poseł Budka o niej nie poinformował, bowiem sprawy byłyby już na zupełnie innym etapie) zaszokowała mnie zupełnie. W rozmowie telefonicznej sam poseł stwierdził dyplomatycznie, że wie po niej jeszcze mniej. A ja napiszę znacznie więcej – takiego pokazu całkowitej niekompetencji, nieznajomości zagadnień na temat których się wypowiada a nawet nieznajomości odpowiedniej terminologii nie stwierdzilibyśmy u czytających ze zrozumieniem dowolnie wybranych osób zupełnie z tematem niezwiązanych! Odpowiedź urzędniczki Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji jest skandaliczna i każe wątpić w kompetencje pracowników resortu.

http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/interpelacja.xsp?typ=ZAP&nr=2944

W tej sprawie wystosowany zostanie jeszcze dziś list do Premiera Donalda Tuska oraz Ministra Administracji i Cyfryzacji. Zostanie on również przesłany do wiadomości wszystkich posłów na Sejm RP oraz mediów. Oczywiście list zaprezentuję w Info-Posterze. Wkrótce zamieścimy również obszerny wywiad z posłem Borysem Budką, dotyczący tej i wielu innych kwestii budzących spore wątpliwości, zresztą nie tylko prawnej natury.

Dariusz Jezierski

19 Comments on "Poseł Borys Budka zapytał Premiera…"

  1. No cóż …jakie pytanie ,taka odpowiedz 🙂

  2. marianandrzejczak | 22 maja 2013 at 9:09 am | Odpowiedz

    Prawo jest tak skonstruowano by słomiane elity mogły je naginać niczym słomę na wielkanocną palmę.
    Potem czyni się wszelakie teatry zwane komisjami śledczymi które też niczego nie wyjaśniają a dają tylko pewność poprzedniej opinii.
    Idziemy albo w prawo albo w lewo.
    Powinniśmy nie mieć wyboru…KIERUNEK PRAWO

    • Z jednym zastrzeżeniem – cokolwiek ktoś twierdzi, prawo jest w tej akurat kwestii bardzo konkretne. Wszelkie gliwickie dyskusje na ten temat to zwykła ściema i granie na czas. Możliwe tylko dlatego, że ci, którzy mogliby to przeciąć natychmiast pozwalają na takie zachowanie. Proste do bólu…

      • marianandrzejczak | 22 maja 2013 at 4:15 pm | Odpowiedz

        cokolwiek ktoś twierdzi, prawo jest w tej akurat kwestii bardzo konkretne..

        Gdyby było konkretne nie byłoby ściemy..

        NIE BYŁOBY TYCH LUDZI …
        Gra słów przyjacielu.
        Muzyka dla uszu ..

        • Konkretne prawa można również ignorować. Ale ci, co to robią zapominają, że to też łamanie prawa;)

          • marianandrzejczak | 22 maja 2013 at 5:31 pm | Odpowiedz

            I wygrywają.
            Zatem jakie to prawo które można ignorować i łamać?

            Do dupy z takim prawem zatem czy do dupy z takimi ludźmi?
            Dla mnie to wspólny mianownik.

            Kodeks Hammurabiego to najprostsze prawo…

            lepiej skręcać w lewo bądź się tylko przeglądać będąc zawsze przejazdem…

  3. GOGOL PRZEJAZDEM | 22 maja 2013 at 9:23 am | Odpowiedz

    „…W tej sprawie wystosowany zostanie jeszcze dziś list do Premiera Donalda Tuska oraz Ministra Administracji i Cyfryzacji. …”

    Świetny pomysł. ( NA SERIO)
    Czekamy, ”może” Cezar coś odpowie !
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/188544157a.png
    To jest Imperum , proszę Pana. Polska od „moża” do „moża”.
    Jak widzę , mają inne problemy.
    Ich okręt tonie. Drugi mocno dziurawy. Reszta floty na dnie.
    Oficerowie się uratują , a majtki…? Ogólnie SZTORM !
    A, po naszym „morzu” harcują ruskie U-Booty.
    Ratuj się kto może…
    ***********************************
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

    P.S.
    „…Całe szczęście, że poseł Budka zastosował tu cudzysłów. …”
    A TEŻ !

  4. Oczywistym jest, że p. Budka ma prawo grać dowolnie wybrane przez siebie role. W katalogu dozwolonych ról odgrywanych przed gliwiczanami ma prawo także grać wariata. Niezwykle ważne jest aby zapamiętać dzisiejszą postawę p. Budki w tej sprawie i o niej nie zapominać. O roli wariata należy przypomnieć mu w całej rozciągłości w trakcie wyborów. I-P nie raz wykazał, że jest sprawnym przypominaczem niegodziwości wszelkiej maści. Cierpliwie należy odczekać do wyborów, w trakcie których p. Budka będzie czynił uporczywe starania by swym rzekomym urokiem buchającym z plakatu wyborczego jednać sobie miłość gliwiczan. Gliwiczanie powinni wtedy zastosować się do zasady: jak Budka gliwiczanom tak gliwiczanie Budce.

  5. dobrze zorientowany | 22 maja 2013 at 7:20 pm | Odpowiedz

    Pan poseł dr Borys Budka swoimi wypowiedziami totalnie się pogubił jako radca prawny prowadzący własną kancelarię prawną, ponieważ od marca 2011 do października 2011 pełniąc funkcję radnego gminnego jednocześnie zasiadał w radzie nadzorczej spółki Zakład Inżynierii Komunalnej spółka z.o.o. w Czeladzi, nie musiał występować z żadnym pismem – zapytaniem – do Premiera RP, czy zgodnie z prawem jako posłowi na Sejm RP będzie mu wolno dalej łączyć mandat posła i funkcje w radzie nadzorczej spółki komunalnej (natychmiast po objęciu mandatu SAM ZREZYGNOWAŁ Z FUNKCJI W RADZIE NADZORCZEJ SPÓŁKI), a ponadto skoro Pan Budka uważa, że omawiane wyżej ustawy nie obowiązują, to dlaczego wcześniej nie miał wątpliwości, że zgodnie z prawem mógł zasiadać tylko w jednej radzie nadzorczej spółki komunalnej!
    Co więcej, swoimi publicznymi wypowiedziami dał niepodważalny dowód w jaki sposób radcy prawni znają się na przepisach prawa, a także jaką ponoszą odpowiedzialność za przedstawiane opinie – otóż NIE PONOSZĄ ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI!. Ta kwestia ma kluczowe znaczenie, ponieważ włodarze miast, którzy łamiąc prawo wyznaczali swoich zaufanych zastępców do 2 rad nadzorczych miejskich spółek z większościowym tj. > 50% udziałem danej gminy, tak właśnie się tłumaczą przed prokuratorem, że mieli opinie prawne, z treści których wynikało, że jest to dozwolone. Problem nie dotyczy tylko Gliwic, jednakże tylko w gliwickim – osobliwym i wyjątkowo szczególnym przypadku – próbuje się od wielu miesięcy skutecznie całą aferę zamieść pod dywan, ponieważ dotyczy to ważnych i wpływowych osób, które powinny ponieść stosowne konsekwencje za swoje działania.
    Niezwykle ważną rolę w tym procesie dezinformacji i ukrywania faktów przed lokalną społecznością odgrywają radni miejscy jak również lokalni parlamentarzyści, a także wojewoda śląski i oddani władzy dziennikarze, którzy niezwykle skutecznie całą sprawę uznali za małostkową i nie wymagającą wyjaśnienia, to jest prawdziwy obraz rzeczywistości.
    Należy oczekiwać od Pana Redaktora Dariusza Jezierskiego, który jest całkowicie osamotniony w tej walce o prawdę, że dołoży wszelkich starań, aby pisemnie poprosić posła Budkę, o wyjaśnienie na jakiej podstawie prawnej NIK i CBA uznają złamanie prawa, a prokuratura rejonowa postawiła zarzuty byłemu prezydentowi Wałbrzycha (w porównywalnym przypadku), skoro według posła Borysa Budki, te dwie ustawy „są ze sobą sprzeczne”, oraz udzielenie odpowiedzi na fundamentalne pytanie: czy ustawodawca przewiduje specjalne strefy terytorialne, gdzie obowiązujące w Polsce przepisy prawa nie mają zastosowania?

    • Szanowni Państwo, nie wydawałem w tej sprawie opinii, prawnej, bowiem nie występowałem w takiej roli. Red. Jezierski zapytał mnie jako posła, więc – wobec wątpliwości, które miałem – zwróciłem się z zapytaniem do KPRM. Nie wiem, skąd te ataki na mnie, nikogo nie zamierzam bronić, ale też – jako poseł – mam obowiązek zająć się sprawami, które są do mnie kierowane. Nie gram też wariata, co niektórzy sugerują, tylko znam praktykę i wiem, że w tych sprawach są różnice. Gdybym miał występować jako radca prawny i sporządzić opinię prawną, rekomendowałbym władzom samorządowym – z ostrożności – zasiadanie jednej osoby tylko w jednej radzie nadzorczej. Liczyłem, że odpowiedź na moje zapytanie będzie konkretniejsza. Będę dalej drążył temat. Tylko proszę do tego nie dorabiać ideologii 😉

  6. Proponuje niech poseł Budka publicznie zapyta swojego partyjnego kolegę z Platformy Obywatelskiej posła Jana Kaźmierczaka na jakiej podstawie prawnej jako ówczesny przewodniczący Rady Miejskiej, wystąpił z projektem uchwały, wyznaczającej swojego kolegę Zygmunta Frankiewicza do rady nadzorczej KSSE S.A, gdzie w uzasadnieniu uchwały podano, że inni prezydenci też tam już zasiadają, a wszyscy radni to bez zastanowienia przyklepali.
    W opublikowanym na łamach i-P wywiadzie z prof. Kaźmierczakiem z Politechniki Śląskiej redaktor Jezierski był łaskaw niesłusznie pominąć milczeniem tą niewygodną kwestię, więc można sądzić, że ta sprawa również doczeka się wyjaśnienia. Dodatkowo należy pisemnie zapytać praktykującego radcę prawnego Borysa Budkę i reprezentanta gliwiczan w parlamencie, jak rozumie wadliwość powołania rady nadzorczej spółki Piast S.A., kwestie zwrotu nienależnie pobieranego wynagrodzenia przez członka rady wyznaczonego z naruszeniem prawa, a także odpowiedzialność jaka ciąży na osobie, która mając pełną świadomość i wiedzę o tym, że wyznaczony obywatel jest już członkiem rady nadzorczej innej gliwickiej spółki komunalnej, mimo to z premedytacją podjęła tą decyzję, a nikomu w urzędzie to nie przeszkadzało przez ponad trzy lata!
    Cała sprawa jest tak zabagniona, że wszyscy dobrze zorientowani wiedzą, iż wszelkimi dostępnymi metodami trzeba zablokować jej rozliczenie, ponieważ niesie ona ze sobą zbyt wiele poważnych konsekwencji i pogrąża określoną grupę wpływowych osób w mieście.
    Tak długo jak te pytania będą pozostawały w próżni, a odpowiedzialne osoby nie zostaną rozliczone za swoje czyny, władza będzie się śmiać ze społeczeństwa, pogardzać ludźmi i wzmacniać wykreowany układ.
    Potrzebna jest konsekwencja i determinacja podobna do tej, z jaką lokalni politycy ignorują i pomijają milczeniem ustalenia I-P. Pytanie komu ma na tym zależeć, bo z pewnością ta druga strona bardzo dobrze wie jak sprawnie i po swojej myśli prowadzić tą misterną rozgrywkę.

  7. Poseł Budka jest z PO i to wiele tłumaczy, ale… w radzie miejskiej radni PO są jakby w opozycji, zaś lokalnych aferzystów chronią nie tylko koalicjanci ZF, co też jest hańbą, lecz także radni z PiS i SLD, co jest całkowicie niepojęte.
    Jest to gliwicki koszmar, że wybiera się od lat słabych i fatalnych przedstawicieli do organów samorządowych, na posłów i na senatorów.

  8. do posła Borysa Budki | 23 maja 2013 at 1:56 pm | Odpowiedz

    Należy z satysfakcją odnotować zainteresowanie artykułem i pośpieszny komentarz, co sprawia, że I-P naprawdę staje się poczytnym lokalnym medium. Tej uwagi nie osłabia nawet fakt, że Pan Poseł uważa, iż merytoryczne zapytania kierowanego do niego, jako eksperta od prawa i parlamentarzystę zarazem, są podszyte ideologią, ponieważ są to zapytania o bardzo ważne i konkretne problemy o charakterze prawnym oraz kwestie odpowiedzialności władz za swoje działania, a nie ideologicznym (jak np. problematyka invitro czy małżeństw homoseksualnych, lekcji religii w szkole, krzyża w sali sejmowej,…).
    Deklaracja Pana posła, że „będzie dalej drążył temat” powinna stać się przyczynkiem do jawnej i merytorycznej dyskusji na ten temat przede wszystkim w samej radzie miejskiej, a I-P może zaprosić Pana Posła na spotkanie z wyborcami, gdzie będzie miał okazję porozmawiać z mieszkańcami Gliwic na ważne i nurtujące ich tematy, w oparciu o merytoryczne argumenty. Być może to zainteresowanie posła Budki (jeśli oczywiście będzie to akurat na rękę określonym osobom), udzieli się także innym lokalnym działaczom, lokalnym mediom, a przede wszystkim organom nadzoru (wojewodzie) i organom kontroli (CBA i prokuraturze).
    Jak mawiał pewien klasyk NIE SŁOWA LECZ CZYNY się liczą, więc liczymy Panie pośle, że po wnikliwym przeczytaniu kolejnych komentarzy będzie Pan miał naświetlone szersze spektrum zagadnień prawnych wymagających rozstrzygnięcia.
    Jednocześnie należy dla porównania odnotować milczącą reakcję innego prominentnego działacza partyjnego i obecnego posła tj. Piotra Pyzika z Prawa i Sprawiedliwości, który swoją postawą i zachowaniem (przybliża się do zachowań swojego partyjnego kolegi radnego Wieczorka), nawet nie miał odwagi i nie był zainteresowany przedstawionym mu problemem łamania prawa w przypadku gliwickich spółek komunalnych.

  9. GOGOL PRZEJAZDEM | 23 maja 2013 at 5:01 pm | Odpowiedz

    „…marianandrzejczak pisze::
    Maj 22, 2013 o 5:31 pm

    I wygrywają.
    Zatem jakie to prawo które można ignorować i łamać?
    Do dupy z takim prawem zatem czy do dupy z takimi ludźmi?
    Dla mnie to wspólny mianownik.
    Kodeks Hammurabiego to najprostsze prawo…
    lepiej skręcać w lewo bądź się tylko przeglądać będąc zawsze przejazdem…”
    KOLEGA wyraźnie mnie nie zrozumiał- moich wcześniejszych wyjaśnień .
    Przez 5 lat oglądam świat głównie przez kamerki internetowe.
    N. p. jutro mnie na forum nie będzie, bo jadę na badania.
    Nauczyłem się pisać drugą ręką, chodzić po mieszkaniu.
    Robię co mogę – mało… ?
    A pomyśleć ,że byłem już tam…
    ***********************************
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…
    Gogol przejazdem

    • marianandrzejczak | 24 maja 2013 at 8:54 am | Odpowiedz

      Ależ ja nie mam zamiaru ciebie obrażać.
      Jesteś jaki jesteś.
      Trzeba było napisać a moje czepianie się zdania gogol przejazdem jest cynizmem to fakt.
      Podoba mi się taki podpis.
      Trafiłeś w sedno bo gliwiczanie są tu tylko przejazdem.

      To nie do ciebie personalnie.
      NIESTETY..

      Jeśli zaś chodzi o nasze POSŁY SEJMOWE to ich rola bardziej przypomina mi Pudle czy Pawie niż służenie społeczeństwu.
      Wielu z nich się w główkach pomieszało bo są posłami a nie służącymi nam..

      Czy to ich wina??
      NIE..

      marian

  10. Poseł Budka zapytał premiera… hehehe.
    Po prostu spryciarz maca grunt i jeśli temat okaże się nośny, dający dodakowe głosy w wyborach, to go wtedy pociągnie. Nie łudźmy się, że jest mniej zakłamany od swoich partyjnych kolegów, albo od konkurentów z PiS, którzy chodzą na pasku Frankiewicza.

    • bardzo słuszne i logiczne rozumowanie, to jest tylko tzw. gra pozorów i udawanie, a sprawa nigdy nie będzie rozliczona

Leave a comment

Your email address will not be published.


*