Poseł Budka: „Patologia goni patologię. Powinien przejść tajfun”

Poseł Borys Budka udzielił obszernego wywiadu dla portalu roosevelta87.pl, poświęconego rzecz jasna Górnikowi Zabrze.

W wywiadzie znalazło się kilka  interesujących – także w kontekście Gliwic i Piasta Gliwice – fragmentów, które pozwolę sobie zacytować wraz z własnym komentarzem.

(…) samorządy są pod ścianą, bo często nie mają wyjścia, skoro w innych miastach też pomoc dla klubów jest czymś normalnym. To wszystko jest poza wszelką kontrolą, a to nie pomaga. Proszę zobaczyć, co dzieje się np. w Śląsku Wrocław. Tutaj nie ma żadnych granic. Kluby finansowane są z pieniędzy podatników, a przy tym lokalni politycy umacniają swoją pozycję i starają się wypromować.

Szkoda, że Poseł  Borys Budka nie posłużył się w tym miejscu przykładem Gliwic, w których wszak obecnie mieszka, a siłą rzeczy przykład taki dla zabrzan byłby bardziej "namacalny". Miasto Gliwice przelało na rachunek GKS PIAST ogromne pieniądze. W ciągu kilku ostatnich lat było to blisko 30 milionów zł na same dotacje – http://info-poster.eu/gks-piast-sa-bezprawie-od-chwili-powstania/.

Dodajmy do tego, że UM finansuje dodatkowo chociażby inwestycje na stadionie, który przecież do Gminy już nie należy i będziemy mieli obraz klubu z ogromnymi aspiracjami, ale wiszącego u gminnego (czytaj naszego!) cycka – http://info-poster.eu/czy-um-moze-sponsorowac-inwestycje-na-stadionie-miejskim/

Nie wierzę w to, aby miasto przestało być właścicielem. To jest świetne narzędzie promocji, skoro prezydent, czy wiceprezydent jest cytowany w temacie dotyczącym pozostania lub odejścia z klubu trenera Adama Nawałki. Jak w ogóle może dochodzić do takich rzeczy, że kontrakty negocjowane są w miejskim urzędzie? Patologia goni patologię, a tutaj chodzi o profesjonalny sport. W Piaście Gliwice jest tak samo, że wiceprezydent jest w radzie nadzorczej. Kluby to jednak świetne narzędzie promocji jak dobrze grają. Jak są słabe, to można też zyskać, bo się im wtedy pomaga.

W "usamodzielnieniu się" Piasta Gliwice ja sam widzę jeden z priorytetów racjonalizacji naszych samorządowych wydatków. O ile zgadzam się, że klub grający w Ekstraklasie jest dobrą promocją miasta, o tyle nikt nie przekona mnie, że ZAWODOWY KLUB PIŁKARSKI należy dotować dziesiątkami milionów złotych ze wspólnej kasy.

Tu bardzo ważne sprostowanie – widać wyraźnie, że Pan Poseł w dalszym ciągu lepiej zna realia zabrzańskie, bowiem od końca 2012 roku Piotr Wieczorek nie jest już w radzie nadzorczej Piasta Gliwice i nieskromnie przyznam tu dużą zasługę Info-Posterowi.

To wszystko, o czym mówiłem wcześniej. Powiem jeszcze brutalniej, na Górniku “pasie” się wiele osób. Nie chodzi mi o władze miasta, ale marnych zawodników, ich agentów, kiepskich menedżerów, dyrektorów itp. Czy prywatny właściciel dopuściłby do takiej sytuacji? W mojej ocenie nie. Pieniądze otrzymane od miasta najłatwiej się wydaje. Znając życie samorządowcy podstawieni przed wyborem – kolejna dotacja albo upadłość klubu – “sypną” kolejne miliony. A mając pewność takiej pomocy, ktoś decydowałby się na oszczędzanie?

Nic dodać, nic ująć Panie Pośle! Mam ogromną nadzieję, że te sformułowania zechce Pan z całą mocą powtórzyć w Gliwicach. Dodam tylko, że jeśli chodzi o eksperymenty z prywatnymi właścicielami, należy raczej mieć na myśli powaznych inwestorów, a niekoniecznie to, co stało się w Gliwicach jeśli chodzi o zakup akcji przez p. Zbigniewa Kałużę (pakiet 26%).

Stadion tak, ale taki, który nie obciążałby mocno budżetu miasta. Niestety, do mojej wizji nie udało mi się przekonać pani prezydent Małgorzaty Mańki-Szulik. Obiekt powinien być trzy razy tańszy i dwa razy mniejszy, skoro jest budowany z pieniędzy publicznych. Pomysł budowy obiektu „elite” od początku był złym założeniem. Skoro już takie decyzje zapadły, to niczego nie zmienimy. Absolutnie nie cieszę się z obecnej sytuacji. Ta budowa stadionu pokazuje krótkowzroczność rządzących. Teraz przychodzi tylko trzymać kciuki, żeby stadion nie podzielił losów szpitala na granicy Zabrza i Gliwic.

Tu dla odmiany pytanie – jak Pan, Panie Pośle postrzega w tym kontekście szanse "Hali w tej chwili zwanej Gliwice"? Bo wiele wskazuje na to, że nie będzie różowo… Miasto, póki co, ogłasza przetarg na administratora obiektu. Znając całkowity brak kompetencji i wyobraźni władz miasta jeśli chodzi o sport i kulturę wydaje się być raczej pewne, że nawet najlepszy operator niewiele tu pomoże. I, choć zapewne wielu trudno będzie w to uwierzyć, chciałbym się mylić! Swoją drogą, te same słowa powiedziałem zastępcy prezydenta miasta Krystianowi Tomali, kiedy podczas naszej jedynej rozmowy zapytał mnie, jak oceniam mega produkcję GTM "Tarzan". Cóż, nie myliłem się…

Cały wywiad z Posłem Borysem Budką – naprawdę interesujący – znajduje się tutaj:

http://roosevelta81.pl/borys-budka-dla-roosevelta81-pl-patologia-goni-patologie-powinien-przejsc-tajfun/

red.

5 Comments on "Poseł Budka: „Patologia goni patologię. Powinien przejść tajfun”"

  1. Kiedy poseł Budka pokaże potwierdzenie, iż Krajowa Rada Prokuratury dostała dokumenty o gliwickich patologiach, dostarczone mu zreszta na tacy przez Pana Jezierskiego ?  Ja ze swojej strony napisałam do posła Tomczykiewicza i Premiera Tuska, że taka osoba przynosi wstyd zarówno prawnikom jak i posłom PO. Wsyd i hańba !

    • Jak widać dokumentacja została do adresata przesłana dopiero wczoraj, po moim kolejnym zapytaniu w tej sprawie. Cóż – od momentu napisania przeze mnie pisma minął w zasadzie cały czas, który ma Prokuratura na załatwienie sprawy, a KRP dopiero otrzymała materiały. Trochę inaczej wyobrażałem sobie pomoc członka Krajowej Rady Prokuratury w skutecznym i szybkim dostarczeniu dokumentacji. Co sprawiło, że Poseł Borys Budka nie mógł z tej samej drogi (pocztą elektroniczną) skorzystac natychmiast po otrzymaniu ode mnie materiałów (tj. 23 stycznia) wie tylko on sam.

  2. To ciekawe, że pan poseł dostrzega patologię samorządową w Zabrzu, a w Gliwicach jest "daleki od krytyki władz". 

  3. Paweł Michalski | 19 lutego 2014 at 9:43 am | Odpowiedz

    "…mejla, który otrzymałem…", "pana" z małej litery – pan poseł jest takim literatem jak radnym. A treść "mejla" nie wróży szybkiej i poważnej odpowiedzi. Liczę na treść załączników, o ile wielmożny Pan Edward Z. raczy je przeglądnąć. Osobiście watpię w jakiś przełom w sprawie, patrząc od tej strony. Żadnego wprowadzenia, komentarza, krztyny opisu od jaśnie pana Budki. 

Leave a comment

Your email address will not be published.


*