Powiat Gliwicki a dotacje unijne – opracowanie Mirosława Jackowa (1)

Do redakcji wpłynął bardzo ciekawy tekst prezentujący wyniki uzyskiwane przez gminy Powiatu Gliwickiego, jeśli chodzi o pozyskiwanie dotacji unijnych. Opracowanie koncentruje się wprawdzie na Pyskowicach, ale zapewne będzie interesujące także dla mieszkańców innych gmin i Gliwic, pozwalając na porównanie ich osiągnięć z sąsiednimi gminami. Dziękujemy Panu Mirosławowi za pracochłonne opracowanie, które opublikujemy w 3 częściach.

 

W ciągu ostatnich miesięcy dokonały się wybory samorządowe, w trakcie których kandydaci na fotele burmistrzów, wójtów czy radnych wypominali sobie nawzajem nieudolność w gospodarowaniu publicznymi środkami i słabą efektywność w pozyskiwaniu zewnętrznych środków unijnych. Osobiście byliśmy świadkami żywiołowej dyskusji o rozwoju Pyskowic, jako istotnego miasta w powiecie gliwickim a realizację projektów z obietnic wyborczych planowano oprzeć właśnie na budżecie dofinansowań unijnych. W niniejszym artykule pragnę przedstawić retrospekcję minionych szans jakie przeszły z budżetem projektów unijnych na lata 2007-2013, obiektywnie podsumować to, jak Pyskowice wypadły na tle innych miast powiatu, regionu oraz Polski, oraz jaki wpływ i jakie istotne projekty w regionie zostały podjęte do realizacji, a będą miały wpływ na rozwój regionu.

 

Retrospekcja programu przyznawania środków unijny na refundację projektów jednostek samorządu terytorialnego

 

Na samym początku warto wspomnieć najistotniejsze daty w realizacji projektów tzw. unijnych od momentu przystąpienia Polski do struktur Unii Europejskiej w maju 2004 roku, gdzie pierwsze środki unijne zostały przydzielone na lata 2004-2006. Niska efektywność wykorzystania pierwszego budżetu głównie wynikająca z niewiedzy, trudności z poprawnym wypełnianiem wniosków unijnych raczej przyczyniła się do większej skrupulatność przygotowań do kolejnej transzy na lata 2007-2013. I tak, jeszcze w trakcie trwania realizacji pierwszego budżetu, na początku 2005 roku rozpoczęto uzgodnienia zakresu finansowania tzw. Regionalnego Programu Operacyjnego dla województwa śląskiego, gdzie powstał pierwszy projekt wstępny Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007 do 2013 przedstawiony z końcem 2005 roku. Powstanie tego dokumentu wiązało się z budową wizji i perspektywy tego, jak chcemy by Śląsk i wszystkie jego miasta wyglądały z końcem 2013 roku czyli wówczas wizji odległej o 8 lat. Prowadzone wówczas były subregionalne konsultacje z przedstawicielami samorządów, prowadzone były również szkolenia oraz spotkania z gośćmi z zagranicy, wszyscy zaangażowani w konsultacje specjaliści uczestniczyli w budowie kierunków rozwoju województwa i regionu. Co więcej, dokumenty strategii rozwoju regionalnego – każdy z osobna – były omawiane z przedstawicielami samorządów i można do nich było wnioskować o zmiany. Strategia rozwoju podzielona wówczas została na 10 sektorów aktywności rozwojowej – zwanych później i do dzisiaj – priorytetami.

Z końcem maja 2006 roku, czyli już 2 lata po wejściu do EU nastąpiło zakończenie konsultacji sektorowych w których zaangażowanych było ok. 150 ekspertów. W dalszym czasie prowadzone były sektorowe konsultacje społeczne, których efektem było postanie kolejnych wersji wstępnego Regionalnego Programu Operacyjnego. Licznik tego dokumentu zamknął się na piątej wersji przyjętej przez Zarząd Województwa Śląskiego w grudniu 2006 roku. Oznacza to, że po zatwierdzeniu przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego oraz Komisję Europejską formalnie plan rozwoju regionalnego na lata 2007-2013 został zatwierdzony dnia 13 marca 2007 roku. Jak widać, negocjacje trwały niemal 2 lata od momentu rozpoczęcia pracy nad pierwszą wersją tego dokumentu. Moment zatwierdzenia RPO pozwolił na rozpoczęcie realizacji projektów dofinansowania.

Nieznane jest zaangażowanie w tę aktywność władz Pyskowic, ale z perspektywy czasu i uzyskanych efektów można wywnioskować, że było ono znikome.

Na przykładzie niemal wszystkich miast rejonu śląskiego, jak Będzin, Bytom, Sosnowiec, czy nawet mniejszych jak Mikołów czy Tarnowskie Góry samorządy szanują swoich obywateli na tyle, że informują publicznie o wizji samorządu, jak ich miejscowości będą się rozwijać i wyglądać w perspektywie do 2020 roku, publikując indywidualne strategie rozwoju. Samorząd pyskowicki nigdy takiej strategii nie opublikował na lata powyżej 2010 roku. Powstała w roku 2000, za czasów Burmistrza Jana Turkiewicza, strategia rozwoju miasta Pyskowice na lata 2000-2010 z pewnością nie nadążała za rozwojem regionu w drugiej połowie dekady, a mając świadomość, że nieznane były przesłanki finansowania i dofinansowania w oparciu o środki unijne w momencie opracowania strategii. Strategia rozwoju powiatu dostępna na stronie http://starostwo.gliwice.pl/pl/media/strategia.pdf nie wyczerpuje potrzeby planów rozwoju poszczególnych miast powiatu i nie zastępuje obowiązku planowania rozwoju Pyskowic przez jego samorząd.

Kwestia braku strategii rozwoju Pyskowic jest bardzo wygodną sytuacją dla obecnego Burmistrza, gdzie brak takiego dokumentu jest równoznaczny z brakiem świadka koronnego nieudolności zarządzania gminą.

Tym niemniej przy użyciu bardzo prostych narzędzi informacji publicznej w kolejnych artykułach zostanie obnażony brak aktywności w celu pozyskiwania środków na rozwój naszego miasta i fatalna statystyka gminy Pyskowice na tle pozostałych gmin naszego powiatu, a żenująco słaba na tle liderów województwa czy kraju.

Mirosław Jackow

9 Comments on "Powiat Gliwicki a dotacje unijne – opracowanie Mirosława Jackowa (1)"

  1. Jest podobieństwo między Gliwicami i Pyskowicami. Totalny regres tych miast na przestrzeni ostatnich lat.

    •  tyle że w Pyskowicach regres jest 10 razy większy… z mojej pyskowickiej perspektywy gliwce to kwitnące rozwojem miasto

  2. Tak nierzetelnego opracowania dawno nie czytalam, Jak można te nieprawdiwe informacje publikowac  – jedno dobrze, że autor się podpisał bo najczęściej takie "rewelacje" są anonimowe…

    Jako mieszkanka Gminy Rudziniec jestem oburzona fragmentami nas dotyczącymi … smutne to wszystko i  przykre – no cóż,  widać  autor  jakoś chciał zaistnieć …..

     

    • Szanowna Pani Ingo, 

      w najmniejszym moim interesie nie było woli zaistnienia poprzez deprecjonowanie gminy Rudziniec, tym bardziej że znam i cenię ten rejon naszego powiatu. Proszę jednak zwrócić uwagę na fakt, że jeśli na terenie pewnej gminy jest realizowany projekt, nie oznacza to że wystarał się o niego samorząd tejże gminy. I tak jest z projektami realizowanymi na terenie Rudzińca, gdzie beneficjentem – czytaj: instytucją odpowiedzialną za realizację projektu, jego rozliczanie i obarczonych odpowiedzialnością za jego sukces jest Urząd Powiatowy w Gliwicach. Oczywiście, nie oczekuję, mimo świąt, że moje słowa będą brane na wiarę, a zatem zachęcam do skorzystania z mapy dotacji, dostępnej pod adresem: http://rpo.slaskie.pl/mapa/

      Tam wystarczy na zakładce Wyszukiwarka, w okienku Powiat wybrać "Powiat Gliwicki" i wszystkie zrealizowane przez podmioty powiatu projekty zostaną wyświetlone.

      Proszę następnie wybrać w tym samym "Gliwice" i zwrócić uwagę, że budowa mostu łączącego DK40 z DK88 w Pławniowicach, budowa odcinków dróg, jak również budowa i oznakowanie ścieżek rowerowych w całym powiecie, nie tylko w okolicach Pławniowic, czy np. Infoboxy montowane w całym powiecie – były i są realizowane przez Urząd Powiatowy w Gliwicach. 

      Jeśli natomiast istotnie beneficjentem dofinansowania EU i jednocześnie samorządem, który dokłada z własnej "kieszeni" do projektu jest Urząd Gminy Rudziniec, należy niezwłocznie dokonać zgłoszenia błędnego zakwalifikowania w Urzędzie Marszałkowskim. Ja, bezzwłocznie wówczas skoryguje treść swojego artykułu. W tej chwili zakładam, że dane podane przez Urząd Marszałkowski są rzetelne.

      Pozdrawiam i dziękuję również za krytyczne uwagi.

      Wesołych Świąt Wielkanocnych

      MJ

  3. Brawo,bardzo dobry materiał,panie Kęska wniosek jest prosty,a mianowicie wstyd mi mieszkać w mieście przez pana źle zarządzanym.

  4. Witam serdecznie – z uwagą przeczytałam Pana argumenty i muszę dodać, że wykorzystanie funduszy unijnych ma wiele "twarzy" i korzystanie tylko i wyłącznie z jednego źródła informacji jest nieporozumieniem i rodzi takie właśnie rozbieżności w rozumieniu całego tematu.

    O iwestycjach Powiatu Gliwickiego na terenie Gminy Rudziniec wogóle nie myślałam upominając się o środki z projektów realizowanych w Gminie Rudziniec. W każdej naszej miejscowości,  a dla informacji jest to aż 17 sołectw, znajdzie Pan tablice obligatoryjnie montowane przy inwestycjach realizowanych z zaangażowaniem środków unijnych. I to nie jest most w Pławniowicach ani ścieżka rowerowa …..  Proszę nas poodwiedzać to się Pan naocznie przekona co to za inwestycje. Zapraszam też do siedziby Urzędu w Rudzińcu to też Pan zobaczy na tablicach  "co i jak …"   Proszę też zajrzeć na   http://prow.slaskie.pl/mapa/ a tam informacji co niemiara …. i jeszcze tu http://prow.slaskie.pl/ i z pewnością takich miejsc jest w sieci o wiele wiele więcej …. Życzę przyjemnej lektury i pozdrawiam pięknie – Inga Kubas

    • Pani Ingo,

      nie brałem pod uwagę analizy funduszy unijnych przyznanych dla obszarów wiejskich, ponieważ artykuł skupiony miał być na Pyskowicach, które są gminą miejską. Skoryguję jednak treść tego artykułu, uwzględniając tą niesprawiedliwość i – wygląda na to, spychając Pyskowice jeszcze niżej w rankingu. Dziękuję za konstruktywne uwagi. W innych okolicznościach klinknąłbym "Lubię to"

  5. Witam – dziękuję za dobre słowo,  ale musze jeszcze dodać, że kwestię wykorzystania Funduszy Unijnych nie wolno rozpatrywać wybiórczo.

    Takie potraktowanie sprawy jest niedopuszczalne – jest wiele sektorów życia publicznego, które z tych funduszy korzystają: rolnictwo, kultura, oświata, zdrowie, zakłady pracy, indywidualne osoby, warsztaty pracy itp. …  – na szkołach w Pyskowicach są również tablice informacyjne o fakcie korzystania ze środków unijnych przy realizacji różnego rodzaju projektów /taka tablica jest zamieszczona na budynku Szkoły Specjalnej i z pewności nie tylko tam …./.

    Jedynie kompleksowe – całościowe potraktowanie tematu – co z pewnościa wymaga więcej pracy przy tworzeniu opracowania – może dać pełny i prawdziwy obraz pozytywnych skutków unijnych dotacji. 

    Jestem spoza Pyskowic / mieszkam od zawsze i do nadal w Bycinie/  ale jestem pewna, że można bardzo skrzywdzić to Miasto – w szeroko pojętym znaczeniu –  działając w taki sposób. Tak po prostu nie wolno robić….. 

    Pozdrawiam – Inga Kubas

  6. Pani Ingo,

    Przykro mi, z tym się nie zgadzam. Pamiętajmy, że dla Gmin Miejskich kluczowym, niejednokrotnie jedynym źródłem dotacji było właśnie RPO. Najmniej 80% dostępnych środków pochodzi właśnie z tego Programu. I najłatwiej dostępnych dla samorządów – szczególnie w perspektywie 2014-2020 gdzie mamy szanse na pozyskiwanie tych dotacji w programach bezkonkursowych ZIT/RIT. Skoro w tej jednej przestrzeni jestem w stanie udowodnić bezczynność Gminy Pyskowice – to nie uratuje statystyk aktywność w innych Programach, w których budżet jest 20-krotnie niższy. W mojej opinii krzywdę wyrządza brak zaangażowania w pozyskiwanie środków i myślenie o rozwoju miasta UM Pyskowice, a moim zadaniem jako dziennikarstwa obywatelskiego jest obnażanie indolencji tego typu z motywowaniem środowiska do wywierania nacisku na zmianę sposobu podejścia. Odnoszę wrażenie, że nie przeczytała Pani dokładnie materiału, bo braku Strategii Rozwoju Miasta nie da się wytłumaczyć tym, że nie przeanalizowałem wszystkich Programów Unijnych. Ba, nawet uważam, że to nie moja rola, tylko właśnie UM Pyskowice. Gdyby taki dokument, który jest dostępny choćby w Będzinie (link do tego dokumentu) powstał, to moje godziny na opracowanie tego artykułu byłyby zbędne.

    Pozdrawiam,

    MJ

Leave a comment

Your email address will not be published.


*