Prasówka: karpie nie chcą przyspieszyć Wigilii!

We wtorek w Krakowie odbyła się debata w ramach Europejskiego Kongresu Samorządów. Wymieniono tam poglądy na temat kadencyjności samorządów. Jak można się było spodziewać, prezydenci największych miast są jej przeciwni.

Zacznijmy jednak od słów, których autorem jest Jerzy Stępień, b. prezes Trybunału Konstytucyjnego, jeden z ojców reformy samorządowej (GW, 12 listopada 2014 r.):

Samodzierżawie w samorządach doprowadziło do nepotyzmu i całkowitej utraty wiary przez społeczności lokalne w możliwość zmiany. 

Ludzie nie chcą kandydować. Wiedzą, że i tak nie wygrają, bo jak ta grupa związana z wójtem pójdzie zwartym szeregiem, nikt nie ma szans. 

Jak żona czy mąż członka rady gminy nie ma pracy, to burmistrz (wójt, prezydent) coś zorganizuje w podległej mu spółce.

A teraz włodarze miast. Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa:

Partie się zorientowały, że prezydenci dużych miast są tak silni, że niespecjalnie z tymi partiami się liczą. Partiom to trochę doskwiera, bo posiadanie prezydenta, ich zdaniem, otwiera możliwości dania roboty swoim ludziom. Dlatego chcieliby ograniczeń.

Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku:

Jeśli mówimy o kadencyjności, to powinniśmy zacząć od Sejmu i Senatu, wprowadzając ograniczenie np. do dwóch pięcioletnich kadencji.

Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic:

Tam, gdzie władza jest stabilna, tam jest szybszy postęp i rozwój. Tam, gdzie dochodzi do częstych zmian władzy wykonawczej, miasta się pogrążają.


Zamiast komentarza wystarczy przytoczyć słowa Piotra Gądka (autora tekstu zamieszczonego na http://m.krakow.gazeta.pl

Prawie dwie trzecie Polaków uważa, że w samorządach powinna obowiązywać kadencyjność – wynika z badań Millward Brown. Nie słyszałem o prezydencie, który by tę ideę popierał. Nawet się nie dziwię – czy karp marzy o przyspieszeniu wigilii? 

red.

1 Comment on "Prasówka: karpie nie chcą przyspieszyć Wigilii!"

  1. Idąc tokiem myślenia Frankiewicza, należy przyjąć, iż rządy PO powinny trwać nieprzerwanie. To dość oryginalna filozofia, bo biorąc pod uwagę jego krytyczny stosunek do rządzącej partii i oceny kondycji państwa… Zresztą, niech wypowiedzą się chociażby pisowcy, od niedawna naturalni sprzymierzeńcy Frankiewicza. Dworu Zygmunta nawet nie pytam, bo ryby głosu nie mają. Może tym razem kmiecie skumają.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*