Prasówka: „Smoleńsk” – wyzwiska i rękoczyny w sali kinowej

5 komentarzy

Zaczęło się od drwin i śmiechu, a skończyło się na wyzwiskach i szarpaninie. W takiej atmosferze upłynął jeden z pierwszych pokazów filmu „Smoleńsk” Antoniego Krauzego, który odbył się w środę wieczorem w stołecznym Atlantiku. O incydencie donoszą dziennikarki „Dziennika – Gazety Prawnej” oraz „wSieci”, które były naocznymi świadkami zajścia.

Obok mnie siedziało dwóch mężczyzn, którzy co chwila rechotali. Sala syczała, próbując ich uciszyć. Kiedy w czasie kluczowej, ostatniej sceny, w której żołnierze z Katynia spotykają się z parą prezydencką, rozległ się śmiech – relacjonuje Klara Klinger z „Dziennika”.

Nieprzystojne zachowanie widzów wytrąciło z równowagi mężczyznę siedzącego w jednym z pierwszych rzędów. 30-kilkulatek ubrany w koszulkę z motywem patriotycznym (tak opisuje go Gazeta.pl) odwrócił się i ostrzegł, że „da im w łeb”. Kiedy zapaliły się światła, doszło do pyskówki. Padły obelżywe wyzwiska – mężczyźni, mimo że widownia była pełna, zaczęli wyzywać się od „ćwoków” i „ch…”. Pojawiła się również sugestia „wyjścia na solo”.

Byłyśmy świadkami bardzo niemiłej sytuacji – panowie zaczęli sobie ubliżać, doszło do popychania, napięcie rosło. Wreszcie do akcji wkroczyła moja koleżanka, która wzięła pana z przodu za rękę i wyprowadziła go z kina, tłumacząc, że przemoc do niczego dobrego nie doprowadzi – pisze Dorota Łosiewicz, publicystka „wSieci”, zastanawiając się, czy tak teraz będą wyglądały pokazy „Smoleńska”.

Fabuła filmu osnuta jest wokół wydarzeń z kwietnia 2010 roku, kiedy doszło do katastrofy polskiego samolotu Tu-154 z 96 osobami na pokładzie. Bohaterką filmu jest dziennikarka Nina, próbująca poznać prawdziwe przyczyny tragedii. W toku jej śledztwa wychodzą na jaw fakty sugerujące, że za katastrofą mogą stać osoby trzecie.

Dodajmy jeszcze, że w filmie występują m.in. Beata Fido, Lech Łotocki, Ewa Dałkowska, Jerzy Zelnik, Anna Samusionek oraz Redbad Klynstra.

(zl)

5 Comments on "Prasówka: „Smoleńsk” – wyzwiska i rękoczyny w sali kinowej"

  1. Oj Info-Poster tym razem powtarza zasłyszane plotki – wczoraj w Programie 1 Polskiego Radia dwóch dziennikarzy (nazwiska zapewne można sprawdzić) zdementowało te plotkę – wychodzili jako ostatni i gdy rano usłyszeli o tym wydarzeniu… zastanawiali sie, czy aby nie trafili na premierę innego filmu… ponieważ nic o czym pisały gazety – w zasadzie nie miało miejsca…

    • Piotrze, zatem głos dziennikarzy, przeciw głosowi dziennikarzy… Proszę o źródło (w tekście są podane). I co to znaczy „w zasadzie nie miało miejsca”? Miało zatem, czy nie miało? A może miało troszkę miejsce a troszkę nie? Cóż znaczy ów dodatek „w zasadzie” przy podawaniu wiadomości do wierzenia opinii publicznej?

      • Witam Panie Darku, pisze Pan: "zatem głos dziennikarzy, przeciw głosowi dziennikarzy…
        Proszę o źródło.

        No cóż jakie dziennikarstwo mamy to widać najlepiej na gliwickim podwórku, Pan był tutaj postacią wyjątkową dotychczas. Od momentu, kiedy wypowiedział Pan wojnę PISiorą z KODziarskim beretem i Dziadkiem wiecznie na biegunce,ograniczyłem się tylko do czytania, ponieważ z nienawiścią (nie dotyczy Pana)się nie dyskutuje 🙂

        Strona Pana jest opanowana przez miłośników wybiórczej,która wyraźnie pikuje:) Może wrzucił im Pan tutaj jakieś kolo ratunkowe?

        Zauważam, że ma Pan od niedawna problemy z obiektywizmem;), bo to co wyprawia obecnie warszawska kłamliwa bufetowa wymaga od przyzwoitych szczególnej troski, bo może się szybko okazać  że podobnego niemałego PIKUSIA mamy i w naszym mieście, tylko może trzeba się trochę porozglądać, z mieszkańcami  porozmawiać?
        Zakończę tak, liczę na Pana tzw. węch dziennikarski i ogromne już   doświadczenie i życzę powodzenia. Pozdrawiam.

        • Obserwuję to, co dzieje się w Warszawie. Ale jak zawsze, rząd absorbuje moją uwagę szczególnie. Tak było i za poprzedniej ekipy. To co robi teraz Państwo z spólkach, szczególnie w PGZ, to jest czyste bezprawie. Spółkami, jak Pan wie, interesowałem się zawsze. o co zrobiono teraz równa się całkowitemu bezprawiu. W blasku świateł i błysku fleszy… I dlaczegóż to mam milczeć? Już samo wybieranie włądzy na celownik jest nieobiektywne. Tyle jest tematów…. Jak Pan zapewne wie kilka miesięcy temu byłem ostrożnym zwolennikiem (i obrońcą) zmian. Nawet sobie Pan nie wyobraża, jak czuję się oszukany. I mam prawo reagować.
          Na koniec jeszcze jedna istotna rzecz – nie nawiązałem żadnej współpracy z KOD, nie jestem jego członkiem, nie bywam na organizowanych akcjach. Przez kilka lat działalności I-P PO była przy władzy zatem była konsekwentnie krytykowana za to, co nie mieściło się w standardach prawa. Nie pojmuję, dlaczego władza, która ją podmieniła ma korzystać z jakiejkolwiek dymnej zasłony nad bezprawiem, które sama autoryzuje? Rolą mediów nie jest lansowanie prywatnych sympatii ich redaktorów. Faktem jest, że wskazując kolejne przypadki łamania prawa tracę resztę sympatii dla obecnie rządzących Słowa sprzed roku już dawno przestały wystarczać.
          Proszę również zwrócić uwagę, że niektóre sprawy po prostu relacjonujemy. A że z własnym komentarzem? No taka jest rola publicystyki. A że uprawia się ją w realiach prulalizmu, poglądy się ścierają, czasem wykluczają. Każdy publicysta ma pełne prawo do wyrażania własnych poglądów. Korzystam z niego. Gdybym nie prowadził bloga, a serwis informacyjny, powstrzymałbym się od komentarzy, rzecz jasna.
          Dlaczego za to wszystko ubiera mnie Pan w beret, kiedy zaczęliśmy się – bardzo kulturalnie – różnić w ocenie niektórych rzeczy? Wszak z powodu takich różnic powstała, jak mniemam, polityka 🙂

  2. To wiekopomne dzieło wybitnego reżysera, Biblia wyznawców niezliczonych, bo coraz to nowych teorii o zamachu, jest już w serwisie Internet Movie Database (IMDb). Film został zaliczony do gatunku fantasy. FANTASY! 

Leave a comment

Your email address will not be published.


*