Prasówka: Tramwajowa przyszłość aglomeracji

Dzisiejszy Dziennik Gazeta Prawna zamieścił artykuł Damiana Furmańczyka "Polskie miasta wydadzą miliardy na autobusy i tramwaje". Oto fragment kończący:

Założenia nowej unijnej perspektywy finansowej 2014–2020 sprawiają, że to tramwaje, a nie autobusy, będą w najbliższych latach głównym celem zakupów największych samorządów. Z ponad 80 mld euro, które Polska ma otrzymać z unijnego budżetu w ramach polityki spójności, aż 3 mld euro miasta będą mogły wykorzystać na rozwój sieci tramwajowych. Wydanie znacznej części tej kwoty, ok. 2,5 mld euro, jest już zaplanowane. Oprócz zmian w taborze najwięcej będzie kosztować modernizacja istniejących sieci oraz budowa nowych. Dzięki olbrzymim pieniądzom z Brukseli, niektóre miasta zaczną budowę sieci tramwajowej od zera. Tak stanie się w Jaworznie na Śląsku.

Ogromne nakłady na tramwaje Unia Europejska argumentuje tym, że pojazdy szynowe są bardziej ekologiczne, bardziej pojemne i nie korkują i tak już skrajnie zatłoczonych aglomeracji. Poza tym choć infrastruktura tramwajowa jest droższa w budowie, sama jej eksploatacja jest bardziej opłacalna. Unia przewiduje także wsparcie dla zakupów nowych autobusów. Obejmie ono jednak tylko pojazdy elektryczne, hybrydowe lub spalinowe spełniające najwyższe wymagania dotyczące emisji zanieczyszczeń Euro 6.

Całość:

http://m.dziennik.pl/auto/news-auto/polskie-miasta-wydadza-miliardy-na-autobusy-i-tramwaje

red.

4 Comments on "Prasówka: Tramwajowa przyszłość aglomeracji"

  1. Nasz prezydent to prawdziwy wizjoner, bowiem już blisko sześć lat temu ogłosił rewolucyjny w skali Świata pomysł wykorzystania torów kolejowych dla szybkiej kolejki miejskiej. Co prawda tory są dość oddalone od skupisk ludzkich, ale plan prezydenta przewiduje wybudowanie na ich szlaku nowych przystanków kolejowych i autobusowych, oraz parkingów dla kierowców samochodów osobowych. Plan prezydenta zakłada, że rozleniwieni i oportunistyczni gliwiczanie, spod domów będą podjeżdżać samochodami na jakiś żwirowy placyk, aby po wykupieniu biletu, przesiąść się do (jak spodziewa się wizjoner) zatłoczonego wagonu kolejowego. To wersja "business", ale na tym nie koniec. W wersji "turystycznej" wygląda to tak, że druga kategoria gliwiczan samotnie, albo z dziećmi, pieszo dyma do autobusu, który wiezie ich na przystanek kolejowy, i o ile akurat górnicy/kolejarze/złodzieje nie zablokowali ruchu kolejowego, jadą zatłoczonym wagonem (razem z podróżnymi "klasy business") do przystanku, z którego obie klasy będą musiały przesiąść się do drugiego samochodu zaparkowanego na żwirowym parkingu (klasa business), albo do autobusu (klasa turystyczna), którym dojadą do miejsca przeznaczenia. Należy pamiętać, że podróżny "klasy turystycznej" z autobusu będzie jeszcze dymać pieszo. I tak przynajmniej dwa razy dziennie. KZK GOP, zarządzany m.in. przez prezydenta wizjonera, co roku zapowiada kolejne podwyżki cen biletów. Prezydent wizjoner zawsze głosuje za większym obciążeniem kosztami pasażera, niż budżetu miasta. Powiedzieć o nim, że wszystkimi kończynami jest za prospołeczną formą komunikacji publicznej, to powiedzieć za mało, to nie oddać mu należnego pokłonu, to skłamać. Oczywiście "świadomie".

    Jeśli ktoś ma sklerozę, albo wówczas przebywał poza Gliwicami, tu znajdzie krótki, acz wymowny kalendarz wydarzeń związanych z pionierskim pomysłem prezydenta Gliwic i proszę się nie przejmować faktem, że jest datowany na koniec lipca 2010 :

    http://www.mmsilesia.pl/artykul/kolej-miejska-w-gliwicach-po-roku,3014018,art,t,id,tm.html

    Niedawno magistrat znowu puścił tę starą melodię i znowu media niezdrowo się podnieciły. Różnica polega na tym, że tym razem anonse z Gliwic były słono opłacone, a do "wizji" dodano żądanie sfinansowania przez Marszałka województwa jednego (naprawdę, liczbowo: jednego!) nowego szynobusu, chociaż magistracki plan nie przewiduje wydatków na inne nowe pojazdy.

    Jeśli ktoś jeszcze w pełni nie zrozumiał, o co mi chodzi, bo być może jest "świadomym mieszkańcem" nowej ery, w której telefon jest inteligentniejszy od jego właściciela, to śpieszę wyjaśnić, że nasz świadomy prezydent, utalentowany pan Zygmunt, innowator, (wybiórczy) racjonalista i wizjoner, każdym kolejno ogłaszanym pomysłem wyprzedza swój czas przynajmniej o połowę epoki. Szkoda tylko, że on i jego otoczenie mentalnie są tożsami z XIX-wiecznymi fantastami, których nikt nie pamięta.

    • Popieram, dzisiaj sss9 jest mniej zgryźliwy.  Przyjemnie się czytało, gratuluję, tak trzymać. 

      Parę lat temu uczestniczyłem w spotkaniu mieszkańców z sekretarzem miasta p. Karasińskim, uczestniczył również prof. Kłosek.  Ten pierwszy bajdurzył o nieekologicznych tramwajach, nie mając zupełnie o tym wiedzy. Prof. Kłosek sprowadził go do parteru, niestety Frankiewicz i tak postawił na swoim. Ja mam nadzieję, że tramwaje do Gliwic wrócą.
       

      • Pięknie dziękuję, ale poziom zgryźliwości, w zasadzie, nie jest przypisany tematowi, tylko poziomowi komentowanego tekstu i ewentualnego czytelnika-entuzjasty poglądów autora komentowanego tekstu. Proszę mieć podwyższoną czujność, kiedy różni politycy, działacze i inni beneficjenci "społecznego wzburzenia" zwracają się do czytelnika z tezą ustaloną "inną głową", nawet nie udając neutralnego reportera, uczestniczącego świadka wydarzeń, czy zwykłego gapia. Jeśli ktoś lat ma tak mało, jak wiadomy "reporter" w szaliku "Piasta", ale lubi czytać coś ponad Dana Browna, to mógł trafić na propagandowe gówna masowo produkowane w czasach PRL, albo ich opisy. Ktoś pamiętający tamte czasy, czytając pana kibola od razu przypomni sobie styl, który bił po oczach, ilekroć miał w rękach "Trybunę Ludu" i inne dzienniki z tamtych lat. Dziś gazet prawie nikt nie czyta, chociaż ma paletę różnych opinii na ten sam temat. Dziś mówimy, że nie mamy czasu na konfrontowanie różnych opinii, żeby na ich podstawie wyrobić własne. Dziś staliśmy się kretynami bez własnej opinii, wymawiając się brakiem czasu, która to wymówka tak na prawdę jest próbą ukrycia braku odwagi do samodzielnego myślenia i wyrażania własnych opinii. Dla niektórych to komfort, a dla durni superkomfort. Zupełnie jak w partyjnych szeregach, które każdego dnia otrzymują sms-em instrukcje o czym i jak mają komentować bierzące wydarzenia. Od paru lat ten sam format przekazu zawładnął komentarzami pod dziennikarskimi artykułami. 

        A o tramwaj w Gliwicach proszę pytać nowych młodych radnych PiS. O Halę Podium nie trzeba, górnicy mają wypasione emerytury i m.w. 40 lat życia, więc frekwencja jest zapewniona, o ile poziom rozrywki będzie dostatecznie niski, ale obserwując gliwickie ambicje, o to bym się nie martwił. 

  2. Kiedy Frankiewicz trafi pod sad za zniszczenie infrastrultury tramwajowej w Gliwicach? Na razie zaplatal sie we wlasne sznurowadla ws gornikow. Poniewaz zagrozenie jest powazne, probuje uciec udajac ich sprzymierzencow. Nie potrafil jednak ukryc, ze jest za likwidacja kopaln.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*