Prezes Kołodziejczyk nie ogarnia?

7 komentarzy

Staram się bardzo wskazać zarówno władzom miasta jak i zarządowi GKS PIAST SA jakie popełniono ewidentne błędy i niedopatrzenia w różnych formalnych kwestiach związanych z funkcjonowaniem spółki, ale przyznam, że w kontekście ostatnich faktów i spostrzeżeń zaczynam sądzić, że przynajmniej w przypadku prezesa Jarosława Kołodziejczyka może być z tym pewien kłopot. W sposób oczywisty budzi to również moje wątpliwości jeśli chodzi o zarządzanie klubem, która to czynność musi być znacznie trudniejsza niż te, na których potknął się pan prezes przy innych okazjach…

satyr

Delegacje donikąd

Pisałem już o tym. Podpisane przez Jarosława Kołodziejczyka i rozliczone potem polecenia wyjazdu służbowego zostały wystawione Adamowi Fudalemu do miejsc i dla powodów nieistniejących. Są dwie możliwości – drobne oszustwo finansowe mające na celu oszukanie Urzędu Skarbowego i przekazanie kasy „pod stołem” lub kompletny brak kontroli nad tym gdzie i co robią podlegli pracownicy. Nie wierzyłem w trzecią, absurdalną możliwość, że pan prezes nie wiedział, co podpisuje. Mimo, że wcześniej zdecydowanie obstawiałem oszustwo, teraz już nie jestem tego taki pewien.  Sytuacje, w których prezes Kołodziejczyk nie wie o czym mówi lub co podpisuje, zdarzają się bowiem coraz częściej.

Nie drażnić PZPN

O jednej takiej sytuacji dowiedziałem się niedawno, czytając odpowiedź rzecznika PZPN Jakuba Kwiatkowskiego na absurdalne i stawiające związek w złym świetle „wyjaśnienia” Jarosława Kołodziejczyka, dotyczące nałożonej na Piasta kary w kwocie 30 000 zł. Prezes cokolwiek się ośmieszył, próbując bagatelizować powody kary i sugerując, że nałożono ją np. za brak lodówki, czy noszy. Potrafię zrozumieć niemającego ostatnio dobrej passy prezesa, że chciał wybrnąć z sytuacji, w której po prostu wyszła jego niekompetencja, ale podejrzewam, że wtedy gdy to mówił, po prostu nie wiedział o co też temu złemu PZPN chodzi. A co, sądzicie że wiedział i po prostu kłamał? Tak, to możliwe…

Ale żeby rozstrzygnąć wątpliwości, oto stanowisko rzecznika Kwiatkowskiego:

Przede wszystkim nieprawdą jest jakoby Piast Gliwice został ukarany finansowo przez komisję ds. licencji klubowych ze względu na nieprawidłowości w infrastrukturze stadionowej.
Kara w wysokości 20 000 PLN została nałożona ze względu na naruszenie kryterium F.01 podręcznika licencyjnego – złożenie po terminie opinii biegłego rewidenta z badania sprawozdania finansowego.
Kara w wysokości 10 000 PLN została nałożona ze względu na naruszenie kryterium F.06 podręcznika licencyjnego – złożenie po terminie dokumentów potwierdzających przyjęte założenia w Przyszłej Informacji Finansowej (źródła finansowania klubu w przyszłym sezonie).
W obu przypadkach jest mowa o kluczowych kryteriach pozwalających ocenić sytuację finansową klubu. W związku ze złożeniem dokumentów po terminie nie było innej możliwości jak ukarać klub.

Panie Prezesie, bądź Pan mężczyzną!

Zbyt trudny kwestionariusz?

To bardzo możliwe, bo jak wytłumaczyć ciężki i w końcu przegrany bój prezesa stoczony z oświadczeniem majątkowym, które musiał składać już po raz drugi w swojej karierze? Inna sprawa, że to dopiero drugi raz i jeśli nie straci posady będzie mógł się za rok poprawić. W świetle faktów z obawą trzeba jednak myśleć o innych dokumentach, w których pojawią się być może mające większe konsekwencje błędy…

Ale konkretniej…

1

 

Pierwsze oświadczenie majątkowe prezes składał 28 lutego 2011 r. Czy można mieć do niego pretensje, że będąc członkiem zarządu dopiero miesiąc, prawie o tym zapomniał? Przecież w końcu się zsumitował i własnoręczną parafką potwierdził, że jednak to go dotyczy…

2

 

Kolejne oświadczenie składał 14 maja tego roku (sic!). Tu, biedaczysko, wykazał ponad 125 tysięcy zł dochodu z tytułu akcji, których… nie posiada. Z drugiej strony tylko pozazdrościć…

3

 

Ufff, na szczęście wszystko się zgadza! Nic pan prezes nie ma za darmo. Wprawdzie dostaje kasę za akcje, których nie ma, ale za to nie pobiera jej za zarządzanie spółką, którą… zarządza. Cóż, zagadkowe to oświadczenie! Powstaje tylko pytanie, po co i komu są te oświadczenia składane? Zapewnia się nas bowiem, że są weryfikowane pod względem merytorycznym i finansowym. Pogratulujmy zatem weryfikującym…

A teraz już mniej żartobliwie, bo przecież Satyr może też poważnie. Pan prezes znają do kiedy składa się oświadczenia majątkowe? Dlaczego pan prezes ustawowych terminów nie przestrzegają? Wszak pan prezes zgadzają się, że 14 maja to już nie kwiecień? Wolę spytać w kontekście opisanych wyżej spraw…

Takie niezłożenie oświadczenia w terminie, niby błaha sprawa, świat się nie zawalił. Ale jak widać dokument jest w dodatku błędnie wypełniony i nie wiadomo czy składający nie zapomniał po prostu wpisać ilości posiadanych akcji i wysokości zarobku z tytułu pełnionej funkcji w zarządzie. A tak długo się zastanawiał! Warto tu jeszcze przy okazji zauważyć, że oświadczenia majątkowe są informacją publiczną a nie dezinformowaniem publiczności.

Wnioski z tego co wyżej? Kiedy do walki z drukiem oświadczenia dodamy niemożność przebrnięcia przez najwyraźniej zbyt skomplikowaną procedurę licencyjną oraz czary mary z delegacjami, jawi nam się obraz co najmniej skłaniający do refleksji. Tylko kto w tym mieście zdolny jest do refleksji?

Satyr

6 Comments on "Prezes Kołodziejczyk nie ogarnia?"

  1. GOGOL PRZEJAZDEM | 12 czerwca 2013 at 3:15 pm | Odpowiedz

    „…Nie drażnić PZPN…”
    Obawiam się, że spadła na nas klęska urodzaju.
    Jak w tego typu sytuacjach mamy szansę naprawdę udowodnić ,czy potrafimy faktycznie wygrywać.
    W pierwszej połowie prowadzimy, ale mecz trwa.
    Teraz najważniejsze „triki” dzieją się w szatni…
    A to ciągle nasze pieniądze !
    ***********************************
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

  2. To biedny, chory na nienawiść człowiek, przeżywający wciąż traumę wydarzenia, kiedy został zamurowany w pomieszczeniu bumarowskim.Biedaka obsadzają na coraz to nowym, eksponowanym stanowisku. No i nie dziwota,bo przecież ma tak duże znajomości.Wystarczy że zadzwoni i koledzy wyczarterują mu samolot….

  3. Czy sad juz sie tym zajmuje?

  4. Normalny człowiek już mógłby się spodziewać wezwania do sądu i wizyty urzędników urzędu skarbowego ale to w Gliwicach jak widać nie obowiązuje.

  5. Panie redaktorze niech się pan nie martwi ja się nie zdziwię kiedy wkrótce medycyna gliwicka odkryje nową chorobę Jacubanus Kolodziejczykus pomnitus. Objawy podobnie jak u dyslektyków popełnianie błędów w pisowni przejawiające się w niemożliwości prawidłowego wpisana liczb w dokumentach podatkowych oraz nieznajomości przepisów. Oczywiście dziwnym trafem na tę chorobę będą zapadali urzędnicy i członkowie kliki. Ponieważ liczba przypadków wzrastała pojawiła się konieczność izolacji zarażonych oraz zburzenia miejsc gdzie powstała zaraza czyli prezydium plus inne obiekty.

  6. Słabo słabo panie Darku. Ten Czlowiek zasługuje by prawda wyszła na jaw! To przecież z….j..

Leave a comment

Your email address will not be published.


*