Prezydent do mnie – ja do Prezydenta

Dawno nie czytałem tak słabego politycznego tekstu jak „Stanowisko w sprawie referendum”, zamieszczone przez Prezydenta Zygmunta Frankiewicza na jego stronie internetowej. Prezydent wyraźnie stonował wypowiedzi. W miejsce awanturnictwa pojawił się „nadzwyczajny środek”, w miejsce oszustów (bo tak chyba nazywają się ludzie, którzy oszukują) pojawili się „przeciwnicy wizji”, zamiast namawiania do bojkotu referendum – nawoływania do rozwagi.

To ostatnie nie dziwi, bo naprawdę samemu Prezydentowi i jego zwolennikom trudno skalkulować czy iść, czy też nie. 22 tysiące to nie jest tak dużo a zaklinanie rzeczywistości martwymi duszami to takie samouspokojenie. Bo prawda jest inna – kilkanaście tysięcy mieszkańców zdecydowanie poparło referendum. Co najmniej kilka tysięcy obserwowało wydarzenia deklarując, że jeśli do niego dojdzie – zagłosują za odwołaniem. Trwają starania o dołożenie do tego jeszcze kilku tysięcy. Cóż, Prezydent Frankiewicz nie byłby jednak sobą, gdyby w taki tekst nie wplótł sformułowań, mających w zamyśle wywołać konkretny efekt, a w rzeczywistości będących kiepskimi próbami manipulacji. Oto na przykład Zygmunt Frankiewicz ze swojego urzędu nie dostrzega tysięcy gliwiczan i woli z nich zrobić „grupę kilkudziesięciu osób”, przypisując jej już nie makiaweliczne a wręcz diaboliczne umiejętności, skoro udało się nagiąć do swej woli te tysiące. Tak wygodniej, Panie Prezydencie, prawda? Lepiej wypierać kilkanaście tysięcy osób, które powiedziało Panu „nie” już teraz i cały protest zawęzić do grupy tych, którzy zdecydowali się działać. Zaraz potem daje nam jednak Pan Prezydent cukierka przyznając łaskawie, że w demokracji ludzie mają różne poglądy i nie zawsze się ze sobą zgadzają. Dziękujemy, Panie Prezydencie! Wreszcie wyjaśnił Pan nam istotę tego ustroju. A jak Pan sądzi, dlaczego demokracja wymyśliła kadencyjność? Trudne pytanie, więc my na nie Panu odpowiemy – wymyśliła ją po to, żeby władza nie betoniała, nie rakowaciała od środka, nie stawała się arogancka, społecznie niewrażliwa i… coraz droższa. Bo władza tak ma, Panie Prezydencie i jest Pan tego żywym przykładem. I jeszcze o czymś Pan zapomniał, więc pozwolę sobie przypomnieć – władza jest dobrem, o które każdy ma prawo zabiegać w takim samym stopniu, jeśli czyni to w sposób dopuszczalny prawem. Więc nie awanturnicy, więc nie oszustwo, ale demokratyczny ciągły casting, gdzie społeczeństwo jest stałym jurorem. Problem jednak w tym, że władza po parunastu latach zaczyna do upadłego bronić samej siebie, staje się parodią demokracji, zaprzęga wszystko to, co dane jej zostało jako narzędzie służące społeczności, do pracy nad tą patologiczną samoobroną. Właśnie wtedy media przestają służyć mieszkańcom a promują władzę, wtedy z miejskich spółek tworzy się skandaliczne latyfundia z ogromnymi zarobkami dla ich szefów, wtedy zaczynają się tworzyć przedziwnie splątane układy w rodzaju tych Pana Tomali i Pana Kiełtyki (ot, takie niewinne, hobbystyczno – biznesowe), wtedy miażdży się ludzi, którzy ośmielą się protestować przeciwko zamknięciu szkoły, obraża się nauczycielki, zarzuca rodzicom, że nie wiedzą jak kochać ich dzieci, wtedy właśnie władza zaczyna być odpychająca i coraz trudniejsza do zaakceptowania. Znaleźliśmy się w takim momencie.

Wie Pan, Panie Prezydencie, ja nawet nie zarzucam Panu złej woli. Naprawdę nie. Coraz wyraźniej widzę, że Pan się od tego miasta odkleił. Piszę „od miasta”, bo ja miasto pojmuję inaczej niż Pan. Pan ma swoją biznesowo – logistyczną makietę na pierwszym planie, z inwestycjami, infrastrukturą, megalomańskimi planami. Ja natomiast widzę ludzi, tych do których Pan nawet się nie zbliży nigdy – biegających za swoimi sprawami, mających małe marzenia, nie mniej ważne niż Pańskie sny o Podium, tych którym narzuca Pan swoje wizje, odmawiając im nawet prawa do protestu. Chcieli tramwaju? Jak mogli, skoro ich Prezydent wbrew wszystkim trendom WIE, że autobus jest lepszy. Chcą zostawić szkołę bo są przekonani, że ich dzieciom będzie w niej lepiej niż gdzie indziej – bredzą. Takie protesty się łamie Panie Prezydencie, prawda? Więc muszę spytać – a jakim prawem? Pan się trochę zapomniał przez te 19 lat! Nie rządzi Pan w tym mieście tylko nim Pan zarządza i niestety, jak to zwykle bywa, za nic nie chce Pan przyznać, że okres świetności ma Pan za sobą. To co robi Pan od kilku lat jest już pozbawione świeżości i fantazji. W tym nie ma wizji! Naprawdę nie widzi Pan na przykład, że Podium jest wtórne? Naprawdę tak trudno dopuścić Panu do siebie myśl, że to już zrobili w kilku miejscach kraju i często tego żałują? Obrusza się Pan nawet na Unię Europejską, że nie chce dać środków. Pan? Taki menadżer? Dlaczego dziwi Pana, że taka UE musi być cokolwiek zaszokowana tym, że do planów Podium nie opracowano jakiejkolwiek, ale sensownej, symulacji kosztów jego utrzymania i prowadzenia? Czy rzeczywiście nie potrafi Pan już wyciągać wniosków ze swoich małych i większych porażek? Pływalnia Olimpijczyk powinna Pana nauczyć, że nie wystarczy coś zbudować. Trzeba być pewnym, że to „coś” naprawdę wpisze się w potrzeby mieszkańców. Gdyby nie Rada Miejska i obniżki cen basenów, zapewne największą frekwencję pływalnia zanotowałaby wtedy, gdyby zabrał Pan na nią swoich gości z WTA. Tak, Panie Prezydencie, SWOICH gości! Nie zapytał Pan mieszkańców, czy na pewno chcą wydać miliony złotych na biznes, w którym to Pan zasiada na jednym z ważniejszych stanowisk. Nie wiemy o nim nic! Dotarło do nas tylko tyle, co łaskawie Pan sam na ten temat raczył napisać. A to z kolei nie wygląda klarownie. Koloryzuje Pan! Wmawia nam tygrysy tam, gdzie zebrało się jednak większość średniaków a i całkiem pokaźna liczba outsiderów! Obiecuje nam reklamę o światowym zasięgu, gdy tymczasem nie piszą o tej imprezie nawet na stronie tego towarzystwa wzajemnej adoracji. Próbuje Pan to przykryć reklamą za katastrofalnie wysoką kasę na naszym poletku – spoty, „Kawa czy herbata”, żeby powiedzieć tylko o największych mediach. Łatwo się wydaje takie setki tysięcy, idące w miliony. Sądzi Pan, że w Polsce ktoś o tym nie wie? Z ludzi biznesu? Wiedzą wszyscy! A z ludzi poszukujących pracy? Oj, zmartwię Pana – ich nie interesuje high-tech, ale warunki do życia, sfera socjalna, tanie mieszkania. Nie da im Pan ich! Nie przyjadą, choćby robił Pan zjazdy co roku i płacił za spoty kilka razy więcej. Bo płaci Pan nie za to, co trzeba, bo budując Podium i robiąc Zgromadzenia, nie potrafi Pan odpowiednio wybrać priorytetów.

Teraz Pana zaskoczę… Za łatwo wyszła Panu spod ręki „nieścisłość”, którą aż w całości przytoczę: „Wiemy tylko, że są wśród nich krytycy strefy ekonomicznej i Podium oraz zagorzali przeciwnicy budowy całej Drogowej Trasy Średnicowej”. Może i są tacy przeciwnicy – wszak sam nas Pan uczy demokracji dopuszczając to, że wolno mieć inne zdanie. Więcej jednak jest nie tyle przeciwników tych rzeczy, co raczej PANA KONCEPCJI ICH WDRAŻANIA. Wyjaśnię, skoro tak uparcie nie chce Pan tego zrozumieć. Strefa ekonomiczna jest ok. To źródło dobrobytu miasta i musi żyć swoim życiem. Nawet Podium wielu z nas akceptuje. Ale pod jednym warunkiem – skoro ministra Mucha widzi w tej inwestycji dobro dla całego kraju, skoro władze województwa przyznają, że będzie ona służyć milionom Ślązaków, to dlaczego ma za to zapłacić niespełna 190 tysięcy gliwiczan i dlaczego zadłużyć mają się Gliwice i to w sposób, którego Pan nawet nie usiłuje przewidzieć? Bo do Podium będzie się wciąż dokładać! Tak będzie wyglądało jego utrzymanie. Jeśli polskiemu i śląskiemu sportowi Podium jest tak niezbędne, niech zbuduje go w lwiej części Państwo Polskie, a w pozostałej biznes prywatny. Gliwice utrzymując je potem i tak ponosiłyby wystarczający ciężar w przyszłości. Tylko w takiej opcji, zdaniem wielu z nas, Podium jest inwestycją do zaakceptowania. Również w przypadku DTŚ mocno Pan upraszcza. DTŚ – tak, ale już jej przebieg w wielu miejscach niekoniecznie. Część mieszkańców boi się po prostu o centrum, o serce miasta. I jest to jak najbardziej przejaw obywatelskiej troski. Pan woli jednak nakryć ich argumenty, nazwać ich szkodnikami – wszystko zrobić, tylko nie uargumentować w sposób wiarygodny, że nie można inaczej. I o to toczy się ta wieloletnia batalia.

Rzetelne uzasadnienie podejmowanych kroków (referendum), którego tak się Pan domaga, podawane jest bez przerwy. Czasem prostymi słowami, czasem dość nieporadnie, bo często przez ludzi, którzy nie posługują się branżowym słownictwem, a już na pewno nie mają sztabu urzędników i firm consultingowych od wypluwania materiałów, którymi potem zasypuje Pan mieszkańców. Podkreślam, materiałów, za które Ci mieszkańcy często niepotrzebnie płacą. Wszelkie białe księgi Pan i samorząd możecie sobie robić za prywatne środki. Nam nie jest potrzebna tego typu makulatura! Jedyna niezbędna biała księga – księga potrzeb miasta i jego mieszkańców – nigdy nie powstała, bo nie mieści się w Pana koncepcjach zarządzania. A za tę jedynie bylibyśmy skłonni płacić. W ciągu ostatnich lat zasypał Pan miasto wizualizacjami, materiałami propagandowymi itp. za wiele milionów złotych. Zmarnowanych złotych! Podkreślę w tym miejscu, to że mieszkańcy nie artykułują potrzeb i niezadowolenia w Pana ulubionej nowomowie nie oznacza, że nie wiedzą, co ich boli. To oczywiste dla każdego, kto tych obywateli szanuje. Właśnie, Panie Prezydencie, nie awanturników, nie szkodników, nie wichrzycieli, ani nawet nie koneserów hucpy, ale GLIWICZAN, mieszkańców miasta, które Panu zaufało, a którego zaufanie traci Pan od kilku lat co najmniej. To też Pan wypiera. Woli Pan uporczywe starania kolejnych, coraz większych grup mieszkańców postrzegać jako skok na kasę niż jako ruch społeczny, który krzepnie i coraz energiczniej zmierza do odebrania Panu mandatu. To nie będzie łatwe. Właśnie dlatego, że władza dzierżona lat naście zaczyna bronić samej siebie za wszelką cenę. Problem w tym, że to my ją płacimy. Już niedługo…

16 Comments on "Prezydent do mnie – ja do Prezydenta"

  1. Od wielu już lat widać to panaprezydenckie nadęcie, to jego GLIWICE – TO JA!
    Gdyby było inaczej, to kółko różańcowe zwało by się „Koalicja Zygmunta Frankiewicza dla Gliwic”.
    A skoro zwie się „Koalicja dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza”, to z samej nazwy wynika, że je sobie zawłaszczył.

    • InfoPoster – Regionalna platforma informacyjna? Narzekają na Frankiewicza, a sami są tacy sami.
      Głosicie że Frankiewicz manipuluje ludźmi. A ten portal to niby co?

      To tak jakbym wchodził na stronę Platformy albo PiSu, żeby zobaczyć rzetelne wiadomości.

      Gdyby Pan redaktor miał „jaja” podpisał się chociaż, „strona oczerniająca prezydenta” albo „strona referendystów”.. z informacją ma to tyle wspólnego co Macierewicz z lotnictwem.

      Zapowiadała się fajnie, a skończyło się na politycznej stronie.. która padnie pewnie tydzień po referendum.

  2. Nawoływanie do rozwagi jest w tym przypadku tak samo niedopuszczalne, jak nawoływanie do nie uczestniczenia w demokratycznych wyborach! Rozwagą, wg Frankiewicza jest nie uczestniczenie w demokracji?! Zwłaszcza, że rzecz dotyczy jego samego! Wstyd i hańba! Już to wystarczy, żeby tego człowieka odwołać z urzędu prezydenta miasta.

    • Witam,
      Czy ja nie idąc do referendum nie biorę udziału w „demokracji”? Chyba jednak tak.. Bo skoro takich jak ja jest 80% w mieście, to ów 80% mieszkańców podejmie demokratyczną decyzję aby referendum było nieważne. Może oczywiście te 80% pójść i głosować przeciw – mogą podjąć WYBÓR. Nie iść i zaryzykować lub iść ale stracić trochę czasu. Taka jest prawda.. matematyki nie da się oszukać 🙂

      Otóż mylisz referendum z wyborami. Podczas wyborów ten kto nie idzie do wyborów nie ma zdania, nie ma ŻADNEGO wpływu na wynik. Podczas referendum, ten kto nie idzie – ma duży wpływ na wynik. A więc jest to mój wybór.

      Poleciłbym kilka lektur, ale niestety nie mam teraz czasu bo trochę późno.
      Pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. Przestancie go nazywac „Panie Prezydencie”! Rzygac sie chce.

  4. „…Prezydent wyraźnie stonował wypowiedzi. … bo naprawdę samemu Prezydentowi i jego zwolennikom trudno skalkulować czy iść czy też nie iść…”

    My bierzemy Żonę,Matkę ..pod rękę,dorosłe dzieci mimo ,że nie podpisywali i….IDZIEMY (*)

    (*) -bez kalkulacji

    • Gliwiczanie rozmawiają nie tylko o referendum, ale też typują rozmaitych kandydatów na prezedenta miasta po nim. To znaczny postęp w porównaniu z poprzednim z 2009 roku. Wtedy mieszkańcy jeszcze wierzyli Frankiewiczowi w rozmaite bujdy jakim zaśmiecał im umysły. Tym razem już nie dadzą się nabrać i pójdą do urn w wystarczającej liczbie, niezależnie od tego czy będzie nawoływał do bojkotu czy też nie. Ponadto gliwiccy radni nie są obecnie odwoływani i powinni zachęcać swoich wyborców do wzięcia udziału w referendum , jeśli chcą być poważnie przez nich traktowani w następnych wyborach. Udział w referendum jest obywatelskim przywilejem i obowiązkiem na rzecz wspólnego dobra wszystkich mieszkańców Gliwic. Twierdzenie, że nie pójście do referendum jest też takim wyborem, jest szkodliwym cwaniactwem, polegającym na szukaniu rozstrzygnięcia w nierozstrzygnięciu, bo niuedoskonałe przepisy to umożliwiają. Jednak pułap ważności na poziomie 22 tysiące z groszami jest do osiągnięcia.

  5. Czy rzeczywiście Frankiewicz to napisał: „Wiemy tylko, że są wśród nich krytycy strefy ekonomicznej i Podium oraz zagorzali przeciwnicy budowy całej Drogowej Trasy Średnicowej”?

    To jest oszczerstwo i typowe dla Frankiewicza kłamstwo, gdzie nie pisze on konkretnie o kogo chodzi, ale z kontekstu łatwo już wskazać kogo prezydent w ten sposób pomawia.
    Jednak przeciwnicy aktywnie sprzeciwiający się DTŚ przez środek Gliwc, rujnującej takim przebiegiem nasze miasto, nie deklarowali nigdzie, że są przeciwnikami budowy CAŁEJ DTŚ, np. do granicy z Zabrzem. Gliwicki odcinek jest poronionym pomysłem i bardzo kosztownym na dodatek, bo budowanym na fatalnych terenach zagrożonych powdziami i podtapianiem. Koszty budowy tej drogi wg przyjętego do realizacji projektu będą wielokrotnie wyższe niż budowanie jej na terenach suchych i stabilnych.
    Tu jest nieco na ten temat:
    http://gliwiczaniedlagliwic.oai.pl/
    a tu materiał z powodzi w Gliwicach w maju 2010 nakręcony przez policję:
    http://www.vidoevo.com/yvideo.php?i=NGNXaENhcWuRpdzlnVFE&powd-w-gliwicach-zdjacia-ze-migowca

    • GOGOL PRZEJAZDEM | 15 sierpnia 2012 at 3:06 pm | Odpowiedz

      „…Jednak przeciwnicy aktywnie sprzeciwiający się DTŚ przez środek Gliwic, rujnującej takim przebiegiem nasze miasto, nie deklarowali nigdzie, że są przeciwnikami budowy CAŁEJ DTŚ…”

      I tu jest całe sedno. Podzielić miasto na połowę, a społeczeństwo na pół.
      Dobry strateg miałby jedno i drugie w całości ,zaasfaltować i stracić grunty w centrum na zawsze, każdy potrafi.
      Mieć swoje i ludzi – tylko wielki strategi. Jeszcze jest czas na zmianę .
      Jak nie , będzie miał swoje…

      • Odbywały się konsultacje w sprawie DTŚ i ponad 95% wybrało aktualną koncepcję. Znam sporo Gliwiczan, ale jakoś nie znam nikogo kto popierałby koncepcję doprowadzenia DTŚ do Autostrady A1 i tam jej zakończenia – czyli koncepcja referendystów.
        No i jak patrzyłem na projekt to DTŚ ma iść w tunelu, to niby jak ma to podzielić miasto? Ludzie chodzą pod ziemią czy ja? Poza tym temat jest tak stary, że odbywały się już normalne wybory już 2 razy, wygrywał kandydat którego koncepcja jest realizowana… gdzie tu jest coś dziwnego? Czy to jest jakiś Król, że sam się wybiera ?

  6. Bar salatkowy, na ktory Frankiewicz wydal blisko mln zl z kasy miasta, jest juz remontowany!

  7. Lukrecja - sierpien 1980 | 15 sierpnia 2012 at 3:14 pm | Odpowiedz

    Ta platforma informacyjna ma chyba jakies proreferendalne odchylenie. Co za wspaniala jednomyslnosc? Jak za komuny! Manipulowanie polega rowniez na tym, ze jako argumentow uzywa sie „chwytliwych” zdarzen, marzen roznych grup spolecznych czy interesow, szermowania polprawdami. No coz? Kazdy sobie … rzepke skrobie!

    • Pani Lukrecjo – wskazujemy półprawdy, prezentujemy fakty, interesy grup społecznych, a już szczególnie marzenia mieszkańców uważamy za coś normalnego. Co do jednomyślności, myli się Pani, wystarczy poczytać inne komentarze. I jeszcze coś Pani napiszę – nie wiem jak inni, niech sami się wypowiedzą, ale ja uważam i będę uważał każdą 19 letnią władzę za zjawisko dla demokracji patologiczne. Zastanawiające, bowiem ten sierpień 1980 przy Pani pseudonimie zdawałby się sugerować pojmowanie tego akurat w podobny sposób. To tyle od autora, z ostatnią małą sugestią, że chyba już Pani niekoniecznie dobrze pamięta tę „komunę”, skoro w tym co napisałem i w reakcjach Czytelników dostrzega Pani z nią zbieżności. Polemizował rzecz jasna nie będę, bo żadne z nas zapewne drugiego nie przekona. Nasz grzech numer jeden – OŚMIELAMY SIĘ PUBLICZNIE DYSKUTOWAĆ. A w Gliwicach to już zapomniane zjawisko, niestety.
      Pozdrawiam i zapraszam do lektury kolejnych tekstów.

      • „ale ja uważam i będę uważał każdą 19 letnią władzę za zjawisko dla demokracji patologiczne.”
        – Ja uważam za patologiczne zjawisko gdy większością rządzi mniejszość.

        I tak, po 17 latach rządów, 2 lata temu, LUDZIE, większość demokratyczna (albo i nie, wg Pana), wybrała człowieka na jedną kadencję (to są 4 lata). A po dwóch latach.. również większość ma go odwołać bo rządzi za długo i 19 lat to nie jest już demokracja?
        Wybaczcie Gliwiczanie, ale to chyba nie jest dobra promocja dla Politechniki co? 🙂

        PS. A może na kartach do głosowania w Gliwicach powinno być napisane: Kandydat Nowak – rządzi od 4 lat. Za 4 lata będzie rządził 8 lat. Ile lat będzie rządził po dwóch latach? Czy jesteś pewny że chcesz go tak długo?

  8. Jak już ma się odbyć to referendum, postanowiłem trochę wejść w temat, aby podąć dobrą decyzję czy iść czy nie, bo pod niczym się nie podpisywałem. I tak, nie rozumiem kilku spraw:
    cytuje: „Wreszcie wyjaśnił Pan nam istotę tego ustroju. A jak Pan sądzi, dlaczego demokracja wymyśliła kadencyjność? Trudne pytanie, ”

    – to zdanie nie ma sensu. Brzmi jakby Prezydent sam się wybierał. Demokracja wymyśliła kadencyjność, a wybranego wybierają mieszkańcy co 4 lata. I tak właśnie w Gliwicach jest (chyba). Demokracja wymyśliła kadencyjność 4 letnią w tym przypadku. A autor (nie wiem czemu) chce ją skrócić o 2 lata. Rozumiem, że można odowłać władze – ludzie mają takie prawo.. ale podawanie takich argumentów że ktoś rządzi zbyt długo? Proszę.. Z całym szacunkiem do autora, ale to czy ktoś rządzi za długo czy nie oceniają mieszkańcy, an nie on. Skoro wygrał wybory to jednak wiekszość ma trochę inne zdanie. Trochę pokory jednak. Można się do tego ustosunkować jakoś?

    – nie rozumiem też powodów związanych z Podium i DTŚ. Projekty te były znane przez wyborami (przed tymi poprzednimi chyba również). Ludzie w demokratycznych wyborach wybrali kandydata który głośno je promował.
    Wychodzi na to, że jest Pan taki sam, albo jeszcze i gorszy. Pownieważ z Pana wypowiedzi jasno wynika, że Pan na miejscu prezydenta (nie mówie że Pan kandyduje) nakryłby argumenty popierających te projekty i prawodopodobie sam by ich Pan nazywał szkodnikami (albo takie epitety jakie można usłyszeć z ust referendystów na temat Prezydenta np) itp.
    I JA, nie miałbym nic przeciwko, gdyby dostał Pan większosć w WYBORACH – bo tego chcieliby mieszkańcy – i to jest akurat demokracja, gdzie decyduje większość. Ale z moje krótkiego researchu wyniki że „referendyści” w wyborach dostali ok 2% głosów i ani jednego mandatu.. dlatego, trochę jestem zmieszany i nie wiem co zrobić. Może mógłby Pan to wyjaśnić?

  9. Z radością odpowiem na wszelkie pytania i podejmę dyskusję, skoro sam ją sprowokowałem. A sprowokowałem, ponieważ właśnie brak dyskusji o kulturze, promocji i kwestiach pokrewnych jest jedną z większych bolączek naszego miasta, w którym nawet osobiste udanie się do „źródeł” nie wystarczy do tego, aby ktokolwiek cokolwiek chciał usłyszeć:) Paradoksalnie – wiele z tych uwag w żadnym razie nie podważa niczego co napisałem, a co więcej świetnie koresponduje z innymi tekstami, które co najmniej od dwóch lat pisuję na podobne tematy. Pozwolę je sobie również przypomnieć. Proszę o chwilę cierpliwości – nie byłem dostępny przez kilka dni, co dyskutanci i czytający Info-Postera zapewne już zauważyli:)
    PS. Nic nie cieszy mnie bardziej jak to, że najwyraźniej GDZIEŚ w końcu na ten temat porozmawiać będzie można:)

Leave a comment

Your email address will not be published.


*