Prokuratura się „pomyliła”!

Jaki może być powód tego, że Prokuratura Rejonowa Gliwice-Wschód tak szybko zamyka sprawę zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez Zygmunta Frankiewicza w sytuacji, gdy te same zagadnienia już od września absorbują tak bardzo Wydział Nadzoru Prawnego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego? A dlaczego Prokuratura popełnia w Postanowieniu i wysłanym na jego podstawie Zawiadomieniu o odmowie wszczęcia dochodzenia kardynalny błąd w wydawałoby się oczywistej sytuacji? Spróbuję odpowiedzieć na te pytania.

paragraf

Najpierw fakty. Zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez Zygmunta Frankiewicza i Piotra Wieczorka złożyłem w Prokuraturze jednocześnie 23 stycznia w godzinach popołudniowych. Postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia nieznany niestety bliżej z nazwiska Prokurator wydał 4 lutego. Do tej decyzji Prokuratura dojrzewała zatem 10 pełnych dni roboczych. Ciekawe jakie są powody tak zdecydowanej reakcji Prokuratury w kontekście całkowitego niezdecydowania Wojewody. Oczywiście, że w obu przypadkach mówimy o zupełnie innej odpowiedzialności – administracyjnej lub karnej – ale jasne jest nawet dla laików, że w przypadku uznania zasadności moich zarzutów przez WNP ŚUW, oczywista stanie się także konieczność wyciągnięcia konsekwencji, w tym karnych, zwłaszcza w kontekście ewidentnych korzyści finansowych powziętych w związku ze złamaniem prawa. Tym bardziej zastanawiają zatem przesłanki, które sprawiły, że Prokurator podjął taką decyzję. Warto podkreślić, że nic nie stało na przeszkodzie, aby nie chował się on za ogólnym terminem „Prokuratura” i nawet na zawiadomieniu o odmowie wszczęcia dochodzenia podał swoją godność. Nie zrobił tego – miał prawo.

W tym miejscu należy wyjaśnić, dlaczego wystarczyło tylko ogólne Zawiadomienie. Otóż w tym wypadku nie mam uprawnień strony postępowania. Jestem tylko osobą zawiadamiającą. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, abym wystąpił z wnioskiem o udostępnienie Postanowienia Prokuratora w trybie informacji publicznej. Z takim wnioskiem wystąpię już jutro.

O ile w powyższej kwestii postępowanie Prokuratury było zgodne z prawem, o tyle już sama treść Zawiadomienia (więc mam powód sądzić, że także Postanowienia) jest mówiąc oględnie, kontrowersyjna. Dlaczego? Kilkoro Czytelników było bardzo blisko prawidłowej odpowiedzi na to pytanie. Mamy w Zawiadomieniu bardzo dziwną konstrukcję, która najwyraźniej próbuje załatwić sprawę, pozornie odpowiadając na oba zarzuty postawione przeze mnie Zygmuntowi Frankiewiczowi, ale jednocześnie zawęzić kwalifikację prawną tylko i wyłącznie do art. 231 §1 kodeksu karnego. Dlaczego to takie ważne, napiszę za chwilę.

Aby wszystko było bardziej przejrzyste konieczne jest jednak przypomnienie zarzutów postawionych przeze mnie Zygmuntowi Frankiewiczowi 23 stycznia:

Niniejszym zawiadamiam, że Zygmunt Frankiewicz, działając jako Prezydent Miasta dopuścił się:

1. przestępstwa kwalifikowanego z art. 231 §2 w związku z §1 Kodeksu karnego, doprowadzając przez niedopełnienie swoich obowiązków i działanie na szkodę interesu publicznego do osiągnięcia przez siebie korzyści majątkowych i osobistych,

2. przestępstwa kwalifikowanego z art. 231 §1 Kodeksu karnego, doprowadzając przez niedopełnienie swoich obowiązków i działanie na szkodę interesu publicznego do osiągnięcia korzyści majątkowych przez osoby trzecie.

A oto odpowiedni fragment Zawiadomienia o odmowie wszczęcia dochodzenia:

(…) odmówiono wszczęcia dochodzenia w sprawie niedopełnienia przez Zygmunta Frankiewicza prezydenta miasta Gliwice, swoich obowiązków i działania na szkodę interesu publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej tj. o czyn z art. 231 §1 kk.

Otóż, niestety, Prokuratura nie ma racji. Niedopełnienie obowiązków i działanie na szkodę interesu publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej to czyn z art. 231 §2 kodeksu karnego, przy czym jest to różnica bardzo istotna, o czym dalej. Art. 231 §1 nie mówi w żadnym razie o działaniu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej! Dlaczego zatem Prokuratura sprowadziła swoją decyzję do wskazania właśnie tej kwalifikacji? Oto jest pytanie… Błąd? Absurd, zważywszy na fakt, że z czynami opisanymi w art. 231 gliwiccy prokuratorzy musieli już mieć do czynienia wielokrotnie. A może zatem powodem jest tu Uchwała Sądu Najwyższego z 24 stycznia 2013 roku, w którym ten opowiedział się za istnieniem skutku w postaci bezpośredniego narażenia na niebezpieczeństwo wystąpienia szkody dla zindywidualizowanego i skonkretyzowanego w danych okolicznościach faktycznych interesu publicznego lub prywatnego wskutek nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego dla przestępstwa określonego w art. 231 §1? To dawałoby Prokuraturze możliwość niestwierdzenia znamion przestępstwa określonego w tym przepisie. Przyznacie Państwo, że to już coś tłumaczy.

Cały problem polega na tym, że w moim zawiadomieniu w punkcie pierwszym wymieniłem właśnie czyn z art. 231 § 2! Co więcej, także w pkt. 2 zawiadomienia chodziło o przestępstwo z tego paragrafu. Popełniłem bowiem błąd zakładając, że w art. 231 § 2 chodzi o osiągnięcie korzyści majątkowej przez samego sprawcę czynu. Stąd zarzuciłem przestępstwo z art. 231 § 1, choć nadal miałem na myśli to opisane w art. 231 § 2, dopisując, że doprowadziło do osiągnięcia korzyści majątkowych przez osoby trzecie. Jedynym zarzutem postawionym przeze mnie było zatem przestępstwo opisane w art. 231 § 2 i nie był potrzebny drugi zarzut zawarty w moim zawiadomieniu. Szybko się uczę i zdałem sobie z tego sprawę, analizując zachowanie Prokuratury. Dlaczego zatem Prokuratura Rejonowa Gliwice-Wschód pominęła jedyny zarzut postawiony przeze mnie, tj. przestępstwo z art. 231 § 2 i odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie przestępstwa z art. 231 § 1, którego tak naprawdę nie zarzucałem? Fakt, że błędnie zakwalifikowałem czyn nie ma najmniejszego znaczenia, gdyż dokładnie i bez pozostawienia wątpliwości co do intencji opisałem jego charakter. W takiej sytuacji to właśnie Prokurator ma niezbędne kwalifikacje do skorygowania błędu obywatela, który zwyczajnie ma do niego prawo. Jednak nawet gdyby Prokurator nie dostrzegł oczywistej sprawy, podkreślić należy raz jeszcze, że to właśnie przestępstwo z art. 231 § 2 było głównym (w praktyce jedynym) zarzutem postawionym w zawiadomieniu z 23 stycznia. Zapytam wprost:

JAKIM PRAWEM PROKURATURA REJONOWA GLIWICE-WSCHÓD DOPUŚCIŁA SIĘ MANIPULACJI POLEGAJĄCEJ NA POMINIĘCIU POSTAWIONEGO W ZAWIADOMIENIU ZARZUTU I NIEMAJĄCYM PRAWNEJ PODSTAWY POŁĄCZENIU DWÓCH PARAGRAFÓW?

A może to „zwykła pomyłka” i Prokuratura zamierzała napisać o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie przestępstwa z art. 231 § 2 ale omyłkowo wpisany został inny paragraf? Jeśli tak, zadam inne pytanie:

NA JAKIEJ PODSTAWIE PROKURATURA REJONOWA GLIWICE-WSCHÓD ZIGNOROWAŁA JEDNOZNACZNĄ WYKŁADNIĘ ZABRANIAJĄCĄ RADZIE MIEJSKIEJ WCHODZENIA W KOMPETENCJE PREZYDENTA MIASTA, A TYM SAMYM ZIGNOROWAŁA FAKT EWIDENTNEGO ZŁAMANIA USTAWY O OGRANICZENIU PROWADZENIA DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ PRZEZ OSOBY PEŁNIĄCE FUNKCJE PUBLICZNE?

Odpowiednią argumentację w przedmiotowej sprawie zawrę zarówno we wniosku o ponowne przeprowadzenie postępowania z uwagi na nowe okoliczności, który skieruję do Prokuratury Okręgowej jak i w skardze do Prokuratora Generalnego.

Dariusz Jezierski

Informacja z ostatniej chwili: zostało wszczęte dochodzenie w sprawie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez Piotra Wieczorka. Dziś zostałem poproszony o stawienie się na Komendę Policji w celu uzupełnienia podpisu pod zawiadomieniem. Cóż, Biuro Podawcze Prokuratury zwróciło mi potwierdzenia na podpisanych oryginałach, zostawiając niepodpisane przeze mnie kopie, na których chciałem uzyskać potwierdzenie. Dlaczego tego formalnego defektu nie usunęła Prokuratura zanim przekazała dokumentację Policji, w celu przeprowadzenia odpowiednich czynności? Na jakiej podstawie, w kontekście wszystkiego co napisałem wyżej, mamy ufać że Prokuratura Rejonowa Gliwice-Wschód dołoży należytej staranności w prowadzeniu spraw prezydenta miasta i jego zastępcy? Na te pytania będą musieli odpowiedzieć przełożeni panów prokuratorów.

 

54 Comments on "Prokuratura się „pomyliła”!"

  1. w analizowanym przypadku „nadużycia władzy przez funkcjonariusza publicznego” osiągnięcie korzyści majątkowych jest postrzegane zarówno w kontekście dla siebie samego jak również przez osoby trzecie (por. sprawa byłego prezydenta Wałbrzycha)
    http://info-poster.eu/jak-dlugo-frankiewicz-i-wieczorek-beda-bezkarni/

  2. http://info-poster.eu/zawiadomienie-w-sprawie-przestepstwa-piotra-wieczorka-z-uzasadnieniem/
    można się zatem domyślać, że osoba ta podejmowała większość działań w imieniu prezydenta (z upoważnienia)

  3. ciekawe czy P.W. „sam się wyznaczył (zgłosił)” do dwóch rad nadzorczych spółek z większościowym udziałem gminy

  4. Ustawa antykorupcyjna wskazuje jedynie wymóg zgłoszenia reprezentanta przez określony podmiot, co stanowi kluczową przesłankę upoważniającą do postawienia tezy o złamaniu prawa. W analizowanym przypadku sprawa jest bardziej złożona (trudna do jednoznacznej oceny) właśnie ze względu na fakt, że uchwała RM (wprawdzie sprzeczna z prawem z uwagi na wkroczenie w kompetencje organu wykonawczego gminy) nie została unieważniona, a więc ma moc obowiązującą.

    • Przy czym warto zauważyć, że przez fakt zaistnienia aktu sprzecznego z prawem, nie został z prezydenta miasta zdjęty obowiązek wykonania wymaganej i nałożonej NA NIEGO ustawowo czynności wskazania reprezentanta gminy (w tym przypadku siebie samego). A zatem niezależnie od sposobu potraktowania niezgodnej z prawem Uchwały RM mamy do czynienia z niedopełnieniem obowiązku przez ZF. Faktem jest również to, że w efekcie zasiadania w RN KSSE odniósł oczywistą i policzalną korzyść finansową. Przyjęcie zaś w przypadku prezydenta miasta, że po 20 latach pełnienia funkcji nie zna on swoich ustawowych obowiązków, a co za tym idzie działa nieumyślnie, prowadziłoby do oczywistego absurdu – w taki sposób mogłaby się tłumaczyć każda oskarżona o podobne przestępstwa osoba.
      Reasumując, może co najwyżej budzić zdziwienie, że Prokuratura w Gliwicach w 10 dni podjęła decyzję w sprawie, która byłaby zapewne niełatwa do rozstrzygnięcia dla Sądu. Czyż skoro ewidentnie prezydent nie dopełnił obowiązku i powziął korzyść finansową, nie Sąd jest od rozstrzygania o winie (przestępstwie) lub jej barku? Z całą pewnością nie jest od tego Prokuratura.

      • „działania objęte były winą nieumyślną” takie wyjaśnienie już było wyrażone w stanowisku właściwego organu, proszę sobie przypomnieć
        http://info-poster.eu/kompromitacja-gliwickiej-prokuratury-czy-tylko-niekompetencja/

        • Można w tej interesującej sprawie zwrócić się np. do pracowników Instytutu Zarządzania i Administracji Wydziału Organizacji i Zarządzania Politechniki Śląskiej, którego dyrektorem jest prof. dr hab. inż. Andrzej Karbownik, niech niezależni naukowcy się również wypowiedzą na temat omawianego problemu badawczego. Poważną wadą jest to, że Info_poster nie chce zwrócić się o komentarz w tej sprawie do innych kompetentnych osób, kancelarii prawnych, fundacji zajmującymi się sprawami samorządowymi lub przestrzeganiem zasad praworządności. Prezentowanie wyłącznie własnych ocen, nie popartych zdaniem innych osób, niestety może znacząco osłabiać wydźwięk podnoszonych argumentów. Info_poster powinien zachęcić, zaprosić do szerszej dyskusji przedstawicieli lokalnych środowisk opiniotwórczych, prawników, adwokatów, naukowców, samorządowców, aby stworzyć forum do merytorycznej dyskusji.

          • Żarty na bok.

          • Info-Poster po raz kolejny informuje, że zwrócił się dosłownie do kilkudziesięciu osób, instytucji i Redakcji. Z rezultatem wiadomym. Informuję również że na portalu ukazało się już blisko 1400 artykułów, będących często owocem długich dociekań i pracy ze źródłami. Niestety, po wielu próbach pisania do osób i instytucji, które nie reagowały, oraz w obliczu zwyczajnej konieczności zadbania o rzeczy tak trywialne jak strawa, dach nad głową itp., Info-Poster musi podejmować decyzje na temat priorytetów. Doba naczelnego trwa dokładnie tyle samo co doba każdego innego mieszkańca Gliwic, a cały czas poświęcony portalowi i sprawom miasta to zajęcia wyłącznie społeczne. Z informacji, które posiadam wiem, że niektóre inne osoby również piszą do osób i instytucji. Ze skutkiem podobnym.
            Twierdzenie „Info-Poster nie chce zwrócić się o komentarz w tej sprawie do innych kompetentnych osób, kancelarii prawnych, fundacji zajmującymi się sprawami samorządowymi lub przestrzeganiem zasad praworządności.” jest całkowicie nieuprawnione. Kontaktował się bowiem w tych sprawach nawet z Helsińską Fundacją Praw Człowieka. Publikowanie materiałów I-P, wsparcie wyrażane w mailach itd. to również jedyna pomoc, którą uzyskał. Info-Poster regularnie pisze również do Portalu Samorządowego. Z jakim skutkiem – widać. Informacja o kontroli NIK w UM nie okazała się być interesująca dla Portalu. Dlaczego? każdy może sobie sam odpowiedzieć. To portal komercyjny, tak naprawdę skazany na „flirt” z samorządami.
            To tak na szybko tytułem komentarza do komentarza.
            Najważniejsze zapewnienie na koniec: Info-Poster nadal będzie robił co do niego należy, a nawet więcej. Czego i innym życzy…

            • wypada zatem żałować, że gliwickie społeczeństwo jest tak mało aktywne i zainteresowane wspólnymi sprawami, a inne osoby oraz instytucje mają to w …

            • swoją drogą czy faktycznie redakcja zwracała się o opinię do pracowników naukowych z PŚl zajmujących się tą problematyką?

              • Pracownicy naukowi Politechniki Śląskiej mają wiele okazji do wypowiadania się na te tematy. Osobiście odbyłem rozmowę na tematy o których mowa z profesorem Janem Kaźmierczakiem, także posłem na Sejm RP. Skutek do przewidzenia. Należy zauważyć, że w obecnej sytuacji, kiedy np. żona prof. Andrzeja Karbownika – rektora Pol. Śl zasiada w RN PWiK Sp. z o.o., a Politechnika zatrudnia Zygmunta Frankiewicza i Krystiana Tomalę, nie należy się spodziewać odrębnych głosów z Politechniki Śląskiej. To oczywiste, niestety.

          • Po co skoro internet aż kipi od informacji z I-P?
            Prawnicy uczą się od niego bo nikt w RP się tym fantem by nie rzec tyglem fantów nie zajął.
            Nie wiedział Pan o tym?
            Miałem telefon z Kanady i kolega dokładnie mi opowiedział o Gliwicach.
            Co ciekawe znajomy jest doskonałym prawnikiem w Toronto.
            Dlatego Miasto i Prezydent tak się lęka Dariusza Jezierskiego
            Jego wiedza ,upór i dociekliwość są już znane dalej niż Prezydentowi i jego ludziom się wydaje.
            Prokurator też nie ma o tym pojęcia a to dlatego że pojęcia mieć nie chce. Żyła sobie zżyta grupa osób w szczęśliwym mieście zarządzanym przez szczęśliwego Prezydenta w enklawach prawnych fantazji a tu masz ci babo placek. Nic z tego Gerardzie Wieczorku,Zygmuncie Frankiewiczu i reszto.
            Koniec dobrobytu i rzecz idzie od Gliwic dzięki Jezierskiemu i się nie zakończy ,pójdzie dalej na warszawkę, Łódź ,Szczecin ,Poznań .
            Nie są samotni w swoim bólu. Tak na pocieszenie.

          • gLIWICKIE pRZESTWORZA | 12 lutego 2014 at 9:58 pm | Odpowiedz

            Tak, zwłaszcza ze środowisk powiązanych z obecną władzą w Gliwicach! Wolne żarty.

        • Ależ oczywiście, że tak – nic nie będzie w tych sprawach zapomniane.

  5. Berez Marozowski | 11 lutego 2014 at 7:15 pm | Odpowiedz

    Panie dariuszu ta walka z władzą wydaje sie być walką z wiatrakami. przecież takie osoby jak frankiewicz,jarzębowski małysz henryk. powinny dawno juz w więzieniu siedzieć.

    • Nie należy wyręczać w tych kwestiach upoważnionych instytucji. Rolą mediów, z której wywiązuję się jak mogę najlepiej, jest kontrolowanie „systemu” kiedy inne środki kontroli zawodzą. W sytuacji, kiedy w Gliwicach nie wystarczy samo odkrycie patologii, gdyż ta wydaje się nikogo nie interesować, zmuszony zostałem czynnie zaangażować się w doprowadzeniu co najmniej do naprawy sytuacji i utraty przez cwaniaków nieprawnie zajmowanych stanowisk. W dużej mierze już to się udało. Reszta spraw w toku

    • Oprócz prawnej oceny istnieje tez ocena moralna. Nie można czynić jej nieważną, nawet gdy jest, na razie, odmiennie różna od tej pierwszej. Prawo tworzą ludzie dla ludzi. W związku z tym, oddolna inicjatywa jest jak najbardziej na miejscu. A to, że często opiera się o wiarę w sprawiedliwość, nie jest jej wadą. Więcej wiary, bo ta uczyni cuda. Jest na to wystarczająco dużo dowodów z przeszłości.

  6. prezentowane opinie są wyłącznie autorskimi interpretacjami Pana Darka, który pisze o omyłkach innych osób oraz instytucji

    • A coś z sensem i w temacie? Nie zauważyłem, żeby I-P powoływał się na autorytet Ojców Kościoła. „Omyłki” mają znamiona przestępstw i poważnych nadużyć. Ręka szybsza u odp niż myśl?

  7. O sprawie niezgodnej z prawem uchwały RM pisano już w styczniu 2013r, dlaczego więc do września zwlekano z pismem do wojewody w tej sprawie?
    czy jakiekolwiek inne osoby oraz instytucje wypowiedziały się na ten temat?
    http://www.portalsamorzadowy.pl/polityka-i-spoleczenstwo/radni-nie-maja-prawa-zglosic-przedstawiciela-miasta-do-rady-nadzorczej,43305.html
    minął ponad rok i nadal trwa milczenie zarówno ze strony radnych, a także wojewody, czy to nie jest zastanawiające?

  8. Pierwszą rzeczą jaką dziś prawnik (radca, prokurator, sędzia) robi po otrzymaniu pozwu jest znalezienie błędów formalnych, żeby uwalić ów pozew, czy inne podobne pisma. Nie wnika nawet zasadność pozwu, zanim nie okaże się, że wszystko jest prawidłowo uzasadnione prawnie. A najczęściej nie jest, jeśli pozew kleci nieprawnik w przekonaniu, że prawnik będzie rozpatrywał go w dobrej wierze. W ten sposób świadomie ci „strażnicy praworządności” manipulują prawem, zarządzają nim według swego uznania i w ten właśnie sposób są jego realnymi dysponentami. To jest wielką hańbą dla całej tej ponadprawnej kasty, ale mają to gdzieś 🙁

    • W tym wypadku z całą pewnością nie było błędów formalnych w ZAWIADOMIENIU O POPEŁNIENIU PRZESTĘPSTWA. Sporo błędów popełnił natomiast Prokuratura, co wykazałem w tym artykule.

  9. można przypuszczać, że ZF na 100% wystartuje w tegorocznych wyborach samorządowych zarówno jako kandydat na prezydenta miasta i jednocześnie do sejmiku wojewódzkiego, podobnie jak wiele jego współpracowników z UM znajdzie się na czołowych miejscach list wyborczych. Do rady będzie nadal KdGZF, a do sejmiku będzie wspólna lista POlska Razem GOwina, proszę za 8 miesięcy zweryfikować nakreślony scenariusz

  10. „w przypadku uznania zasadności moich zarzutów przez WNP ŚUW, oczywista stanie się także konieczność wyciągnięcia konsekwencji, w tym karnych, zwłaszcza w kontekście ewidentnych korzyści finansowych powziętych w związku ze złamaniem prawa” pisze I-P
    Problem polega na tym, o czym wcześniej wspomniał jeden z komentujących, iż są to wyłącznie autorskie interpretacje Pana Darka, nie poparte zdaniem, opinią innych kompetentnych osób. Sąd rejestrowy wpisał ZF jako członka RN KSSE – tak czy nie? Czy Sąd rejestrowy zgłaszał zastrzeżenia w tej sprawie? Na podstawie jakiego dokumentu dokonuje się wpisu do KRS i jaki organ spółki występuje z takim wnioskiem?
    Proszę uważanie i ze zrozumieniem przeczytać poniższy przepis ustawy antykorupcyjnej:
    „Art. 9. Wybór lub powołanie do władz spółki, spółdzielni lub fundacji z naruszeniem zakazów określonych w art. 4 i 7 są z mocy prawa nieważne i nie podlegają wpisaniu do właściwego rejestru”.
    Jak zatem wytłumaczyć fakt wpisania ww. osoby do rejestru przez właściwy sąd? Czy Sąd rejestrowy się wypowiedział w tej sprawie? Wobec powyższego opisywana sytuacja jest autentycznie niezwykle skomplikowana.
    Łatwo jest formułować „autorytarne opinie prawne”, ale znacznie trudniej zauważyć złożoność omawianej sytuacji!
    Warto dodać, iż pojęcie „władze spółki” należy interpretować w odniesieniu do władz zarządzających lub kontrolnych. Oczywiście zawsze można napisać merytoryczny komentarz: „żarty na bok”, być może tego bardziej oczekują czytelnicy

    • Tu muszę zwrócić jedynie uwagę, że nie można utożsamiać tekstów pochodzących ode mnie z tekstami komentatorów. A jeśli chodzi o kwestie merytoryczne:
      moim zdaniem właśnie z zapisu:

      „Art. 9. Wybór lub powołanie do władz spółki, spółdzielni lub fundacji z naruszeniem zakazów określonych w art. 4 i 7 są z mocy prawa nieważne i nie podlegają wpisaniu do właściwego rejestru”.

      wynika, że ewentualne wpisanie jest z mocy prawa nieważne, a zatem zapisy takie formalnie nie istnieją, mimo, że technicznie zostały dokonane. Dokładnie tak, jak w ustawie kominowej, gdzie za złamanie tejże RN zostają rozwiązane „z mocy prawa”. I nie zmienia tego fakt, że formalnie działają.
      Sąd Rejestrowy w Gliwicach wpisał także Statut łamiący ustawę o gospodarce komunalnej, osoby łamiące ustawę kominową, osoby zasiadające w RN bez zdanego egzaminu i jeszcze sporo innych „dziwnych rzeczy”.
      Na podparcie swojej argumentacji przedkładam również wyrok sądowy w prawie identycznej sprawie. Również kwestia tego, że nie leży w kompetencji Rady Miejskiej wyznaczenie prezydenta do Rady Nadzorczej jest jednoznacznie rozstrzygnięta.Ważnym przyczynkiem w tych rozważaniach jest również Rozstrzygnięcie Nadzorcze wojewody Dolnośląskiego, które opublikowałem i przekazałem WNP. Rzecz cała sprowadza się zatem do konieczności zaskarżenia uchwały RM powołującej ZF do RN. Jednak to nie jedyna możliwość jaką ma wojewoda. wystarczy uznać fakt bezsprzeczny, że to właśnie prezydent musi wyznaczyć przedstawiciela Gminy Gliwice i wynika z tego prosty fakt, że takie wyznaczenie w jego przypadku miejsca nie miało. ZF zasiadając w RN KSSE łamie zatem ustawę antykorupcyjną i do uznania tego faktu nie jest niezbędne zaskarżenie przedmiotowej uchwały RM. Akt ten, niezależnie od tego że zaistniał, nie oznacza bowiem skutecznego wyznaczenia przedstawiciela gminy w myśl ustawy antykorupcyjnej i zgodnie z podziałem kompetencji opisanym w ustawie o samorządzie gminnym. Nie można również mówić o nieświadomym działaniu (czy raczej niedziałaniu) ZF, który po 20 latach sprawowania urzędu musi znać swoje obowiązki i podział kompetencji i nie może tego zmienić sprzeczna z prawem uchwała Rady Miejskiej.
      Na marginesie dodam, że w wielu sprawach, w których Sąd KRS musiał już uznać swoje błędy, również wcześniej nie składał zastrzeżeń. Ostatnio tenże Sąd wpisał znowu do KRS radę nadzorczą łamiącą ustawę kominową. Wszystkie te okoliczności obciążają wyłącznie Sąd KRS, a wpis składu Rady Nadzorczej KSSE zgodnie z artykułem przytoczonym przez komentującego, jest z mocy prawa nieważny.

      • Gorąco polecam artykuł Jakuba Pietrasika pt. „O istnieniu uchwał nieistniejących”. Inna ważna kwestia dotyczy tego, iż Z SAMEGO FAKTU WYSTĘPOWANIA W USTAWIE ZAPISU, IŻ DANA CZYNNOŚĆ JEST Z MOCY PRAWA NIEWAŻNA, NIE WYNIKA automatycznie, iż DOKUMENT odzwierciedlający dokonanie takiej czynności prawnej NIE MA MOCY OBOWIĄZUJĄCEJ. To jednak wielu osobom jest trudno zrozumieć, a szkoda. Właściwe „czytanie oraz interpretacja przepisów prawnych” wymaga naprawdę odpowiednich kompetencji. Dla przykładu 2 proste pytania: czy ZF w świetle dokumentów KRS zgodnie z prawem zasiada w RN KSSE SA. – odpowiedź jednoznaczna TAK!!! czy ZF został zgodnie z prawem prawidłowo zgłoszony uchwałą RM do objęcia funkcji w RN jako reprezentant gminy – odpowiedź jednoznaczna NIE.
        Powstaje zatem istotna rozbieżność, jak ją wyjaśnić? Otóż nikt z zainteresowanych nie zgłosił wcześniej zastrzeżeń w tym zakresie, a Sąd rejestrowy otrzymuje jedynie uchwałę WZ o powołaniu do RN!! Czy uchwała ta jest zgodna z prawem, TAK! gdyż została podjęta przez upoważniony do tego organ. Ktoś zapyta, a wadliwe zgłoszenie kandydata (który z racji pełnionej funkcji podlega zakazom ustawy antykorupcyjnej) nie miało znaczenia, nie! – bo nikt nie podjął próby zaskarżenia uchwały RM jak również wcześniej nikt nie zgłaszał zastrzeżeń odnośnie dokonanego wpisu do KRS!!! Rada nadzorcza KSSE S.A. też nie kwestionowała wyboru władz spółki, czy krótko mówiąc „wszystkim to pasuje”.

        • Bardzo cenne i wiele wyjaśniające rozważania! Wszystko to jednak nie zmienia jednego istotnego, nadrzędnego dla interesującego nas ewentualnego złamania prawa przez ZF – jeśli nastąpiło naruszenie art. 4 lub 7 ustawy antykorupcyjnej, WYBÓR LUB POWOŁANIE do władz spółki jest nieważne Z MOCY PRAWA i nie podlega wpisowi do KRS. Fakt technicznego dokonania tego wpisu nie ma tu zatem znaczenia, gdyż nieważność wpisywanej decyzji jest nieważna z mocy prawa w momencie jej podjęcia. Jak pisałem już wcześniej, jest to dokładnie podobna relacja jak przy rozwiązaniu z mocy prawa RN określone w ustawie kominowej.
          Inna sprawa, że w kontekście istnienia nieuchylonej Uchwały RN i powołania przez WZ Zygmunta Frankiewicza do RN KSSE, zupełnie inaczej należy oceniać kwestie prawomocności uchwał RN czy pobranych przez ZF wynagrodzeń. Te kwestie jednak wykraczają już poza kwestie nadzoru właścicielskiego i ładu korporacyjnego.

          • można się z tymi uwagami zwrócić do sądu rejestrowego, nikt nie widział takiej potrzeby, ani zarząd spółki, który dokonywał zgłoszenia do KRS, ani radni nie kwestionowali…
            „Fakt technicznego dokonania tego wpisu nie ma tu zatem znaczenia, gdyż nieważność wpisywanej decyzji jest nieważna z mocy prawa w momencie jej podjęcia” proszę się dobrze nad tym zastanowić i spróbować to skonsultować z innymi osobami. Jeśli wszystko jest dla Pana takie proste, to czemu inni tego nie potwierdzają??
            Skoro czynność prawna sprzeczna w ustawą jest nieważna, to czemu nadal w obrocie występuje uchwała RM, czemu były błędne statuty rejestrowane, itd. Odp. bo TAK DECYDOWAŁ SĄD, raz jeszcze powtórzę BO TAK ZDECYDOWAŁ SĄD, i dopóki jego decyzje nie zostaną zmienione, wszystkie dotychczasowe WPISY DO KRS SĄ WAŻNE i OBOWIĄZUJĄCE!!! Dopóki red D. Jezierski nie przyjmie do wiadomości, że to Sąd ma rozstrzygające zdanie, w nieskończoność będą się pojawiały takie autorskie wykładnie.
            Fakt, że nastąpiło ewidentne naruszenie prawa nie jest tożsamy z decyzją sądu, który najpierw musi chcieć do dostrzec, a następnie mieć wolę skorygować ewentualne błędy. Tymczasem ostatni dokument, który trafił do KSR w sprawie powołania ZF na kolejną kadencję do RN KSSE to uchwała WZ, w której wyraźnie jest dopisane, że występuje on jako reprezentant gminy!!!

            • Być może, że istnieje dokument wyznaczający go na tę kadencję. Jak widać bowiem po zarządzeniu z 5 grudnia 2013 roku, prezydent też się uczy. Rzecz jasna należy to sprawdzić.
              Warto przypomnieć fragment Postanowienia gliwickiego Sądu KRS, w którym wypowiada się on na temat tego, co oznacza pojęcie „z mocy prawa”. Postanowienie to dotyczy rozwiązanej z mocy prawa za złamanie ustawy kominowej rady nadzorczej PRUiM-MOSTY Sp. z o.o.:
              „Złamanie zakazu automatycznie powodowało nastąpienie skutku przewidzianego przez art. 14 ust. 1 ustawy – cała rada nadzorcza uległa rozwiązaniu z mocy samego prawa. Rola Sądu rejestrowego w tym przypadku sprowadza się jedynie do deklaratywnego stwierdzenia określonego stanu prawnego, wynikającego z ustalonych faktów i obowiązujących przepisów.”
              W kontekście takiego rozumienia sformułowania „z mocy prawa” bardzo sensowny okazuje się art. 9 ustawy antykorupcyjnej:
              „Art. 9. Wybór lub powołanie do władz spółki, spółdzielni lub fundacji z naruszeniem zakazów określonych w art. 4 i 7 są z mocy prawa nieważne i nie podlegają wpisaniu do właściwego rejestru.”
              Ona właśnie zabezpiecza przed skutkami koniecznego w razie tego, gdyby ustawodawca nie dopisał „z mocy prawa” wpisów w złej czy dobrej woli sankcjonujących złamanie ustawy antykorupcyjnej.
              Należy zatem skłonić Sąd KRS do podobnego jak w przypadku powyższym „deklaratywnego stwierdzenia określonego stanu prawnego, wynikającego z ustalonych faktów i obowiązujących przepisów.” Podobnie jak w przypadku uznania przez Sąd KRS złamania ustawy kominowej w PRUiM-MOSTY (po zawiadomieniu Sądu przez WNP ŚUW), również w tym przypadku najprostszą drogą będzie zawiadomienie, które powinno zostać przesłane przez organ nadzoru z jednoznacznym stanowiskiem, że Rada Miejska podjęła niezgodną z prawem uchwałę, a w związku z tym nie zaszła podstawowa przesłanka dla legalności zasiadania w RN Zygmunta Frankiewicza, polegająca na jego zgłoszeniu w charakterze reprezentanta gminy, którą to czynność właśnie on sam musiał wykonać, gdyż pozostaje ona w jego wyłącznej kompetencji.
              Sąd KRS popełnił oczywisty błąd, dokonując wpisu sankcjonującego nieważne z mocy prawa powołanie ZF do rady nadzorczej. Zapewne również popełnił go w dobrej wierze, domniemywając przestrzeganie prawa. Należy jednak uznać, że jest to akt bez znaczenia, ze względu na fakt, że w rzeczywistości z mocy prawa nieważna czynność nie wywołała definiowanego nią skutku.
              Przyznaję oczywiście rację komentatorowi – to autorska wykładnia. I z całą pewnością taka dyskusja sprzyja lepszemu zrozumieniu tych spraw nie tylko wśród dyskutantów.
              Zupełnie inną sprawą jest tu fakt, czy WNP podejmie kroki, które podjąć powinien, w tym doprowadzenie do zaskarżenia uchwały Rady Miejskiej.

              • I-P cytuje fragment postanowienia: „Rola Sądu rejestrowego w tym przypadku sprowadza się jedynie do deklaratywnego stwierdzenia określonego stanu prawnego, wynikającego z ustalonych faktów i obowiązujących przepisów.” Świetnie to jest kwintesencja, gdyż świadczy o tym, że SĄD MIAŁ WOLĘ WNIKLIWEGO PRZEANALIZOWANIA sprawy, KTÓRĄ WSKAZAŁ w piśmie ORGAN NADZORU (WOJEWODA)!!!. Jeśli Sąd rejestrowy uznaje za stosowne to podejmuje takie działania i chce dostrzec określone nieprawidłowości! Dla lepszego wyjaśnienia całej sprawy, trzeba odtworzyć przebieg wydarzeń i zwrócić uwagę na zakres odpowiedzialności poszczególnych ogniw SYSTEMU WŁADZY!!!
                1. radni podejmują uchwałę wkraczając w kompetencje organu wykonawczego gminy, wnioskodawcą jest były przew. rady miejskiej, uchwałę legitymizuje radca prawny, nikt z obecnych na sesji nie zgłasza żadnych zastrzeżeń, WSZYSCY są za, nikt nie ponosi odpowiedzialności
                2. uchwała RM jest poddawana kontroli ze strony organu nadzoru – trafia do wojewody, który nie widzi problemu i nie zgłasza żadnych zastrzeżeń (do dziś!), nikt nie ponosi odpowiedzialności
                3. na posiedzeniu WZ jest podejmowana uchwała o powołaniu ZF do RN, dzieje się to w obecności obsługi prawnej, która legitymizuje podejmowane czynności prawne, nikt nie zgłasza zastrzeżeń, odpowiedzialność j.w.
                4. zgodnie z KSH zarząd KSSE S.A. kieruje do Sądu rejestrowego wniosek o dokonanie zmian w rejestrze, nikt nie zgłasza zastrzeżeń, a przecież to na podmiocie dokonującym zgłoszenia ciąży obowiązek dopilnowania wszystkiego, odpowiedzialność j.w.
                5. I-P zgłasza zastrzeżenia do rady miejskiej – reakcja – milczenie, brak podjęcia tematu, odpowiedzialność j.w.
                6. I-P kieruje na piśmie zastrzeżenia do wojewody dot. uchwały RM i złamania przepisów ustawy antykorupcyjnej – reakcja – milczenie, brak podjęcia tematu, organ nadzoru nie kieruje zastrzeżeń do Sądu rejestrowego, ani do organów kontrolnych, jak również do rady miejskiej
                7. I-P składa zawiadomienie do CBA – reakcja – mija ustawowy termin, milczenie, brak podjęcia tematu
                Bardzo trafnie I-P zauważa jakie ma znaczenie miał brak wystąpienia do Sądu rejestrowego przez organ nadzoru.

                • Tu się należy wdzięczność komentującemu – w tym chronologicznym zestawieniu tak naprawdę ukazał kwintesencję tego, jak się ma prawo w Gliwicach, kiedy zaczyna dotyczyć prominentnych samorządowców.

                  • dziękuje za wyrazy uznania i pragnę sprostować, że to świadczy przede wszystkim o społeczeństwie gliwickim, które takich sobie wybiera przedstawicieli, niestety, a dodatkowo świadczy o poziomie kompetencji tych wszystkich osób, które biorą grubą kasę za wykonywanie swoich ustawowych zadań i są opłacani z pieniędzy podatników!

                • dla ukazania degrengolady tego przypadku, trzeba dodać, że chodzi o uchwałę RM z 2007 roku, a więc przez 7 LAT cała armia ludzi, radnych, urzędników, różne instytucje państwowe nie dostrzegały żadnego problemu, a jedynie I-P to zauważył. Drugim dobitnym i niepodważalnym przykładem było przez PONAD 3 LATA niezgodne z prawem zasiadanie w 2-óch RN przez wiceprezydenta, czy ktoś wcześniej to zauważył! NIKT, o czym to świadczy? A reakcja nastąpiła szybko, PW został usunięty z RN PIAST SA. kogo to jest zasługa!

    • Dodam tu jeszcze, że Info-Poster opublikował już obszerne i merytoryczne opracowania wszystkich zagadnień, dokonane przez doktora Waldemara Walczaka z Uniwersytetu Łódzkiego, który od lat bada przedmiotowe zagadnienia. Oto kluczowe opracowanie:
      http://info-poster.eu/rada-miejska-nie-miala-prawa-wyznaczyc-zygmunta-frankiewicza-do-ksse-s-a-wywiad-z-dr-waldemarem-walczakiem/
      Polecam również wiele wcześniejszych, merytorycznych i dobrze udokumentowanych tekstów łódzkiego naukowca, który już wiele miesięcy temu potwierdził zasadność zarzutów Info-Postera. Przypadek gliwicki stał się również tematem jego naukowych badań, których pierwszy efekt to publikacja w prestiżowym „Corporate Governance” w 2013 roku. Polecam zainteresowanemu lekturę…

  11. Zasadniczy problem polega na tym, że ani rada miejska (jako organ kontrolny nad poczynaniami prezydenta), nikt w UM ani wojewoda (jako organ nadzoru), nikt wcześniej nie dostrzegał tych spraw i nie wnosił żadnych zastrzeżeń do sądu rejestrowego. To jest bezprecedensowy przypadek na skalę całego kraju. Trudno jest też uwierzyć, że w tak dużym mieście i całej aglomeracji śląskiej nie ma innych kompetentnych osób, które by dostrzegały te ewidentne nieprawidłowości. Zagadnienia poruszane na łamach Info-postera są uważnie czytane także przez różne instytucje państwowe, tym większe zdziwienie, iż nikt nie zabiera głosu w tej sprawie. Owszem były głosy i opinie podważające merytoryczne analizy, co chętnie publikowały inne media:
    http://info-poster.eu/posel-borys-budka-nie-jest-jednoznaczny/
    http://info-poster.eu/kiedy-rzecznik-jarzebowski-odpowie-za-dezinformacje/
    Obecnie, kiedy Sąd rejestrowy, gliwicka prokuratura potwierdziła zasadność stosowania przepisów ustawy kominowej i sankcje za jej łamanie, a nawet sam prezydent w wydanym zarządzeniu o zasadach nadzoru właścicielskiego skorygował wcześniejsze stanowisko i uwzględnił zapis zakazujący wyznaczenia do rady osoby, która już zasiada w jednej radzie określonej kategorii spółek, a także uznał, że to organ wykonawczy gminy jest właściwy do zgłaszania kandydatów, to żadna z osób, które publicznie podważały rzeczową interpretację przepisów prawa nawet nie powiedziała słowa przepraszam!!!
    Radca prawny, który kwestionował zapisy ustawy kominowej, a wcześniej legitymizował uchwały RM w sprawach wyznaczenia reprezentantów do organów KSSE S.A. nie poniósł żadnej odpowiedzialności i nadal pobiera kasę za swoje usługi na rzecz UM. Rzecznik prezydenta został nagrodzony za swoje publiczne wystąpienia (podczas których nazywał merytoryczne argumenty bzdurami) i przesłane do mediów oświadczenie, a także za wzorowe sprawowanie nadzoru nad działaniami prezesa H.M, wyborem na kolejną kadencję to rady nadzorczej, czy to nie są kpiny? Ale takie są niestety fakty! Kto daje zgodę na takie działania? Info-poster z pewnością nie!, ale społeczeństwo tak, gdyż większość z tych osób pełni swoje funkcje tylko dzięki temu, że lokalna społeczność wybrała sobie takie władze!

  12. a słynny gliwicki były radny, omc senator PiS i profesor zwyczajny, który tak bardzo podkreśla przywiązanie do przestrzegania praw obywatelskich i chwali się znajomością przepisów, też nie dostrzegał wcześniej tych patologii? jego koledzy też tego nie dostrzegli? gliwickie kancelarie prawne też nie, a bajkopisarze piszący o ssaczach, a były wiceprezydent pogromca masztu słynny na całą Polskę też tego nie widział, nie rozumiał, tylko Pan Darek to zauważył? czyli jest Pan the best, a inni się mogą od Pana uczyć!

  13. To prawda co pisze komentujący, lokalna społeczność w ramach demokratycznych procedur prawnych wybrała sobie takich przedstawicieli władzy i dlatego też nie ma się co dziwić

    • Mirella Czajkowska-Turek | 13 lutego 2014 at 8:34 am | Odpowiedz

      Ogromna część elektoratu ZF składa się z osób uzależnionych finansowo od naszego włodarza- mechanizm jest prosty. Podobnie urosła rzesza urzędników za panowania PO- kto kogo podpatruje? Chyba jednak ZF bo rządzi dłużej;)

  14. Mając „taką opozycję” może być spokojna o dalszy swój los, to jest najbardziej smutne i porażające, iż ludzie nie potrafią się zorganizować, nie chcą się angażować, ale potrafią za to pisać, ile zarabiają prezesi i co robi władza, nie podejmując żadnych działań, aby to zmienić.

    • To, że opozycja obywatelska nie potrafi się zorganizować nikogo już nie dziwi. Niezrozumiałe jest jednak, że opozycyjne partie wcale nie dążą do przejęcia władzy w mieście co wydawałoby się ich naturalnym celem. Zamiast tego mamy oficjalny alians w wykonaniu PIS-u i całkowitą bierność PO. Patologie wykrywane przez Info-Postera zupełnie ich nie interesują. Wystarczy prześledzić wpisy lokalnych liderów partyjnych na swoich „fejsach”. Zajmuje ich głównie bieganie dotleniające organizm. Nie wiem czym te organizmy swoje dotleniają biegając po jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie, ale to ich problem. Natomiast lider gliwickiej partii obywatelskiej z nazwy wypisuje epistoły o stadionie piłkarskim, ale w Zabrzu. Pozostaje nam w dniu wyborów samorządowych wybrać grilla, chyba, że red. Jezierski zdecyduje się kandydować – czego nam i jemu życzę;)

  15. Zarobki są ponad podziałami politycznymi. Poglądami człek się nie naje. A miejski bankomat wypłaca równo wszystkim demokratycznym wybrańcom. Taki układ pasuje im. Pieniądze mają wartosc nadrzędną. Reszta do taśmy na strefie marsz!

  16. Proponowałbym skierować skargę do krajowego rady sądownictwa.

    • Mówimy o pracy Prokuratury. Dlatego własnie odpowiednie pismo zostało skierowane do Krajowej Rady Prokuratury: http://info-poster.eu/odsunac-gliwicka-prokurature-czy-to-mozliwe/
      Poseł Borys Budka, który 26 stycznia zapewnił, że materiały przekaże Przewodniczącemu KRP, wczoraj poinformował, że przekaże je dopiero w poniedziałek 17 lutego. 3 tygodnie zatem przesłane pismo „leży” w skrzynce pocztowej Pana Posła. Zostało mu przekazane w dobrej wierze, w celu ułatwienia i przyspieszenia biegu sprawy. Tymczasem Prokuratura zdążyła w międzyczasie odmówić wszczęcia dochodzenia w sprawie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez Zygmunta Frankiewicza. Niestety, konstatacja musi tu być przykra, szkoda że wysiłek obywatela, w tym wypadku mój, marnowany bywa przez coś, co w języku polskim określa się terminem „opieszałość”. Gdyby Pan Poseł podał mi adres poczty elektronicznej, sam przesłałbym całą dokumentację już dawno. Inna sprawa, że dzięki magicznej funkcji „prześlij dalej” mógł to zrobić także Pan Poseł. Niestety, na stronie KRP nie ma adresu do korespondencji elektronicznej.

  17. Poseł Budka nie jest chyba dobrym posłańcem do przekazywania wiadomości w tej sprawie. Nie donosi się na kolegów z” firmy”. Czeka może na ruch Wojewody? Jego opieszałość jest przejawem cynizmu i wyrachowania. Nie czuję w nim żadnej woli do rozwiązania tej sprawy. W końcu jest prawnikiem…

  18. Słusznie komentujący akcentują potrzebę edukowania społeczeństwa i zainicjowania szerszej dyskusji w gliwickim środowisku, gdyż do ludzi wiele z tych informacji po prostu nie trafia, a jeśli nawet, to są podawane fragmentarycznie w zniekształconej formie. Dziwię się, że szczytne hasła i zapowiedzi z początku 2013 roku nie udało się zrealizować, tzn. zainicjować szerszą dyskusję obywatelską na temat poczynań lokalnych włodarzy, zaprosić do aktywnej współpracy młodych, wykształconych gliwiczan! Jest w Gliwicach tyle różnych fundacji, stowarzyszeń, które mogły by zorganizować konferencję poświęconą tej tematyce, ale nikt nie widzi takiej potrzeby. Szkoda, że I-P działa w takiej próżni oraz izolacji. Duży potencjał i przejawiane zaangażowanie może zostać bezpowrotnie zmarnowane. To nie oczywiście wina I-P, lecz wybór społeczeństwa, który trzeba uszanować.

  19. Pan Darek powołuje się w swoim komentarzu na art. 9. ustawy antykorupcyjnej „Wybór lub powołanie do władz spółki, spółdzielni lub fundacji z naruszeniem zakazów określonych w art. 4 i 7 są z mocy prawa nieważne i nie podlegają wpisaniu do właściwego rejestru”.
    Jak zatem wytłumaczyć fakt wpisania ww. osoby do rejestru przez właściwy sąd? Zgodnie z logiką i przepisami prawa skoro został dokonany wpis, sąd tym samym potwierdził, iż nie doszło do naruszenia zakazów określonych w art 4 i 7, czyż nie tak należałby to zinterpretować?
    Inne pytania dla Pana Darka: czy sąd rejestrowy ma prawo odmówić dokonania wpisu w przypadku stwierdzenia zastrzeżeń?
    Kto jest władny autorytarnie potwierdzić, iż zapisane w ustawie sformułowanie o czynnościach prawnych, które są z mocy prawa nieważne, w istocie rzeczy nie mają mocy obowiązującej, czyli de facto są nieważne? czy wystarczy takie stwierdzenie ze strony NIK, CBA, Prokuratury, czy też taką decyzję musi potwierdzić SĄD?
    To jest fundamentalne pytanie prawne, gdyż ustawodawca w wielu aktach prawnych używa sformułowań „o nieważności z mocy prawa”, jednocześnie nie wskazuje organu, który ma dokonać tego potwierdzenia!!!
    Na tym polega problem interpretacji Pana Darka, że samo powoływanie się przez niego na brzmienie zapisów ustaw, nie daje podstawy do stwierdzenia nieważności konkretnych dokumentów, czy też wpisów do KRS, gdyż dopiero jeśli Sąd uzna te argumenty za stosowne i podzieli taką opinię, dane czynności prawne i dokumenty zostaną uznane za niemające mocy prawnej (nie wywołujące skutków prawnych), czyli nieważne z mocy prawa w sensie dosłownym – tj. w praktyce obrotu gospodarczego!

    • Na tym polega problem interpretacji Pana Darka, że samo powoływanie się przez niego na brzmienie zapisów ustaw, nie daje podstawy do stwierdzenia nieważności konkretnych dokumentów, czy też wpisów do KRS, gdyż dopiero jeśli Sąd uzna te argumenty za stosowne i podzieli taką opinię, dane czynności prawne i dokumenty zostaną uznane za niemające mocy prawnej (nie wywołujące skutków prawnych), czyli nieważne z mocy prawa w sensie dosłownym – tj. w praktyce obrotu gospodarczego!

      W tej kwestii wydaje się, że sprawę da się rozstrzygnąć z walorem jednoznaczności. Ponieważ jeden z komentujących bardzo słusznie podpisuje swoje komentarze mianem „edukacja” warto iść tym tropem. Pytania postawione w tym komentarzu są dla całej sprawy najistotniejsze. Jak zatem jest z tą nieważnością? Nieważność, to taka wadliwość czynności prawnych, która prowadzi do usunięcia prawnych skutków wywołanych oświadczeniem woli od momentu, kiedy zostało ono złożone. Są dwa rodzaje nieważności – względna i bezwzględna. Pozostanę przy tej drugiej, gdyż moim zdaniem z nią właśnie mamy do czynienia w przypadku wyznaczenia Zygmunta Frankiewicza do RN KSSE przez uchwałę Rady Miejskiej.
      Czym zatem jest nieważność bezwzględna i czym skutkuje? Powoduje ona, że dana czynność prana nie niesie żadnych skutków i w praktyce jest tak, jakby do niej nie doszło.
      Istnieje kilkanaście przypadków, które skutkują nieważnością bezwzględną czynności prawnej. Jednym z nich jest sytuacja, w której dokonano danej czynności bez zachowania formy szczególnej przewidzianej przez prawo pod rygorem nieważności.
      Z całą pewnością zapis ustawy antykorupcyjnej:

      „Art. 9. Wybór lub powołanie do władz spółki, spółdzielni lub fundacji z naruszeniem zakazów określonych w art. 4 i 7 są z mocy prawa nieważne i nie podlegają wpisaniu do właściwego rejestru.”

      opisuje literalnie sytuację, w której warunkiem zgodnego z prawem wyboru lub powołania władz spółki jest nienaruszenie zakazów określonych w wymienionych artykułach. Ponieważ jedyną możliwością aby ZF znalazł się w RN KSSE bez naruszenia art. 4 ustawy antykorupcyjnej jest wyznaczenie go do pełnienia funkcji przez jednostkę samorządu terytorialnego, a zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym, która będzie w tym przypadku przepisem szczególnym, mógł to zrobić jedynie sam Zygmunt Frankiewicz, należy przyjąć, że nie został on w jedyny możliwy sposób wyznaczony do pełnienia funkcji w radzie nadzorczej, a zatem złamał art. 4 ustawy. Idąc dalej, ze względu na niedotrzymanie warunku postawionego w art. 9 czynność powołania go do Rady Nadzorczej KSSE jest z mocy prawa nieważna. Sąd wpisał ją ro rejestru opierając się na uchwale WZA, gdyż ona właśnie stanowiła do tego wpisu podstawę. Nie oznacza to jednak faktu, że wpis ten ma walor obowiązywania. Istnieje wprawdzie, ale tylko dlatego, że Sąd KRS w dalszym ciągu nie został powiadomiony, że nie istniała podstawa prawna do jego dokonania i miał miejsce przypadek z mocy prawa unieważniający ex tunc (od wtedy) czynność powołania. Trzeba się zatem zgodzić z komentującym, że należy doprowadzić do przyjęcia argumentacji przez Sąd KRS. Ale tu właśnie jest rola WNP, który powinien przede wszystkim zaskarżyć uchwałę Rady Miejskiej, ale jednocześnie – nie czekając na oczywistą w tym wypadku decyzję Sądu Administracyjnego – korzystając z własnych kompetencji doprowadzić do wyciągnięcia odpowiednich konsekwencji w stosunku do prezydenta miasta. Za złamanie ustawy antykorupcyjnej powinien on zostać odwołany z funkcji. Kluczową sprawą jest wystąpienie WNP do Sądu KRS i przekonanie go o konieczności usunięcia wpisu. Za tym bowiem jednoznacznie przemawia prawo – ustawa o samorządzie gminnym określająca kompetencje Rady Miejskiej i Prezydenta Miasta, oraz ustawa antykorupcyjna, precyzująca sytuację, w której zasiadanie Prezydenta Miasta w RN spółki prawa handlowego jest zgodne z prawem. W przypadku Zygmunta Frankiewicza doszło do bezdyskusyjnego złamania obu ustaw – nie wyznaczył się on jako przedstawiciel gminy w RN KSSE, a akt prawny, który miał go do zasiadania uprawniać, został wydany z przekroczeniem kompetencji organu wydającego.
      Należy w tym przypadku odwrócić tok rozumowania i przyjąć nie to, że ZF został wyznaczony niezgodnym z prawem aktem prawnym, ale że nie został wyznaczony w jedyny mozliwy i zgodny z prawem sposób. Wymagana bezwzględnie przez ustawę antykorupcyjną czynność wyznaczenia przez jst po prostu w tym przypadku nie nastąpiła, sprawiając, że ma zastosowanie art.9 tejże ustawy.

      Warto na koniec podkreślić, że cała ta merytoryczna dyskusja ze wszystkimi podnoszonymi argumentami, będzie przedmiotem odrębnego pisma do WNP.

  20. W dniu 18.09.2013 roku w wyniku złożenia zapytania prawnego Sąd Najwyższy w składzie siedmioosobowym wydał uchwałę o bardzo istotnym znaczeniu dla praktyki stosowania prawa spółek. Powyższa uchwała dotyka dwóch zagadnień związanych z zaskarżeniem uchwał organów spółek kapitałowych. Po pierwsze, Sąd Najwyższy uznał, iż sprzeczne z prawem uchwały zgromadzenia wspólników bądź walnego zgromadzenia podlegają wzruszeniu orzekanym konstytutywnym wyrokiem sądu, a po drugie potwierdził, iż uchwały zarządu bądź rady nadzorczej spółek kapitałowych lub komisji rewizyjnej powołanej w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością podlegają zaskarżeniu na podstawie art. 189 k.p.c. w zw. art. 58 § 1 oraz § 2 k.c.
    Aby rozwiać wątpliwości interpretacyjne Pana Darka oraz wyrażane polemiczne autorskie opinie, które mogą być dla niektórych osób trudne w odbiorze i niejednoznaczne w swej treści, w szczególności polecam ten fragment wyroku SN:
    „Sąd Najwyższy w komentowanej uchwale zajął stanowisko, że wyrok stwierdzający nieważność uchwały ma również charakter konstytutywny. W konsekwencji nawet uchwała sprzeczna z prawem, do chwili uprawomocnienia się wyroku w sprawie pozostaje w mocy, a nikt nie może powoływać się na jej nieważność przed wydaniem wyroku”.
    http://www.bsjp.pl/pl/informacje-prawne/n764_zaskarzanie-uchwal-organow-spolek-kapitalowych-w-najnowszej-uchwale-sadu-najwyzszego
    Komentujący słusznie zalecali, aby postarano się skonsultować z innymi osobami, gdyż czytelnicy mogą odnieść wrażenie, że jedynie Pan Darek jest nieomylny w swoich twierdzeniach, a wszyscy pozostali nie mają racji.

  21. Uchwała Sądu Najwyższego wywołuje wiele konsekwencji dla praktyki obrotu w zakresie dotyczącym zaskarżania uchwał zgromadzeń wspólników bądź walnych zgromadzeń sprzecznych z ustawą. Po pierwsze, uchwały tych organów pozostają w mocy do momentu ich zaskarżenia i nawet w razie rażącej sprzeczności z ustawą nie można się powołać na ich nieważność. Po drugie, w przypadku niewniesienia powództwa o stwierdzenie nieważności w ustawowym terminie, uchwała taka pozostanie w mocy „bezterminowo”, gdyż wykluczone pozostaje zastosowanie art. 58 k.c. Jedyną możliwością podważenia uchwały przez zainteresowany podmiot mogłoby być podniesienie zarzutu nieważności.
    Zastosowanie argumentacji Sądu Najwyższego prowadzi do wniosku, że strony nie są uprawnione na powoływanie się na nieważność uchwały zgromadzeń wspólników bądź walnych zgromadzeń przed uzyskaniem prawomocnego orzeczenia w sprawie, nawet jeśli nieważność ta ma charakter rażący. Nie wyklucza to jednak kontroli przez sąd rejestrowy uchwały wspólników albo akcjonariuszy w trybie art. 23 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym oraz ewentualnego odmówienia dokonania wpisu z uwagi na nieważność tegoż aktu.
    W zakresie dotyczącym drugiej kwestii, powołując się na powyższą uchwałę, skarżący może wnieść powództwo o ustalenie nieistnienia bądź istnienia stosunku prawnego zgodnie z art. 189 k.p.c., wskazując na sprzeczność uchwały organu spółki z ustawą bądź zasadami współżycia społecznego. Powództwo to może wnieść każdy, kto wykaże interes prawny w zaskarżeniu, a nie tylko podmioty posiadające legitymację do zaskarżenia uchwał zgromadzeń wspólników bądź walnych zgromadzeń zgodnie z k.s.h.
    http://www.bsjp.pl/pl/informacje-prawne/n764_zaskarzanie-uchwal-organow-spolek-kapitalowych-w-najnowszej-uchwale-sadu-najwyzszego
    Może teraz Pan Darek zechce zweryfikować wyrażane opinie i wnikliwie przeanalizować konkretne fakty, zanim będzie formułował zbyt daleko idące wnioski.

  22. Podstawą dla przeprowadzenia czynności sprawdzających winno być – wzorem postępowania nadzorczego prowadzonego przez Wojewodę Dolnośląskiego – POTWIERDZENIE SPEŁNIENIA WARUNKU ZGŁOSZENIA osoby do pełnienia funkcji w RN KSSE SA. przez miasto Gliwice.
    Zgodnie z interpretacją organu nadzoru, który słusznie powołuje się na wyrok Sądu Najwyższego, podmiotem WŁAŚCIWYM do wyznaczania reprezentantów gminy jest jej organ wykonawczy, a więc czynności kontrolne sprowadzają się do odpowiedzi na to jedno fundamentalne pytanie – czy jest dokument wydany przez organ wykonawczy gminy z 2007 r. odzwierciedlający dokonanie czynności prawnej polegającej na zgłoszeniu kandydata do RN KSSE w charakterze reprezentanta? (numer ewidencyjny, data, podstawa prawna wydania dokumentu). To jest kluczowe dla całej sprawy, dlaczego zatem Wojewoda Śląski nie zajmuje stanowiska? W taki zrozumiały sposób można to wyjaśnić czytelnikom bez zbędnych zawiłości.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*