PRUiM pozbywa się córki!

Są najwyraźniej tajemnice ekonomii znane tylko najlepszym menadżerom z biznesowej menażerii (lwy, gazele, gepardy biznesu). Według tajemniczych dla zwykłych śmiertelników reguł odbywa się zatem gospodarowanie w jednej ze spółek komunalnych ze 100% udziałem Miasta. Chodzi o Przedsiębiorstwo Remontów Ulic i Mostów, szczęśliwie matkujące dwóm spółkom córkom: PRUiM–MOSTY i PRUiM–BET. Kolejna zaskakująca decyzja władz spółki rodzica obwieszczona została światu 26 czerwca tego roku przez publikację planu… połączenia PRUiM–MOSTY i PRUiM–BET w drodze przejęcia tej drugiej przez pierwszą (http://www.pruimgliwice.ibip.net.pl/ogloszenia-nabory-przetargi).

logo

Zanim przejdę do wyrażenia moich wątpliwości natury ogólnej zacytuję fragment planu, który daje wiele do myślenia (miejmy nadzieję, że również naszym Radnym, którym przypomnę w tym miejscu, że mają instrumenty, aby zadbać o interesy miasta i tego typu operacje uczynić czytelnymi i naprawdę korzystnymi dla gospodarki komunalnej):

Za zgodą wyrażoną przez wszystkich Wspólników (jednego wspólnika) obu łączących się Spółek – połączenie odbędzie się bez:

  • badania planu połączenia przez biegłego, o którym mowa w art. 502 k.s.h. oraz bez opinii biegłego, o której mowa w art. 503 k.s.h.
  • sporządzenia przez zarządy obydwu łączących się Spółek – pisemnego sprawozdania uzasadniającego połączenie – o którym mowa w art. 501 par. 1 k.s.h.

Wprawdzie kodeks spółek handlowych dopuszcza odstąpienie od powyższych czynności w trybie art. 503, ale w przypadku spółek komunalnych (także ich spółek zależnych) normą powinny być działania zwiększające transparentność funkcjonowania podmiotów. Powstaje pytanie, dlaczego PRUiM chce uniknąć badania planu i opinii wydanej przez biegłego wyznaczonego przez sąd rejestrowy? Ma coś do ukrycia?

Za tym idzie pytanie – jakie względy ekonomiczne zadecydowały o połączeniu tak niedawno przecież tworzonych spółek? I pytanie kolejne – po co zatem te spółki zostały utworzone?

W tym miejscu warto przypomnieć dość kuriozalne w kontekście planu połączenia twierdzenia prezesa PRUiM Henryka Małysza z 21 listopada 2012 roku, kiedy to odbyło się posiedzenie wyjazdowe (właśnie w PRUiM) Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. Oto odpowiedni fragment protokołowanej rozmowy:

Radny Marek Widuch zapytał, jakie są spółki zależne: PRUiM – BET, PRUiM – MOSTY (100% własności).

Prezes dodał, że jest jeszcze Silesia Asfalty, ale tam większościowym udziałowcem jest Eurovia.

Radny Marek Widuch zapytał, czy jest sens powoływać takie małe podmioty.

Prezes poinformował, że ogranicza się koszty. Zastanawianie się, czy takie podmioty włączać do spółki-matki to dyskusja akademicka. Łatwiej i taniej prowadzi się je jako osobne podmioty.

Wiceprezydent Piotr Wieczorek dodał, że 90% firm na Zachodzie, to firmy małe.

Cóż, ten fragment rodzi wątpliwości bardzo wiele. Mnie zainteresowało np. w jaki sposób zmniejsza się koszty prowadzenia podmiotów, tworząc dwie nowe spółki, co oznacza 2 nowe zarządy i 2 nowe rady nadzorcze? Skoro PRUiM „obniżył” koszty tak znacznie, dlaczego jego zysk spadł w ciągu roku z kwoty ponad 3 miliony zł, do kwoty nieco ponad milion zł?

Są jeszcze inne wątpliwości. Przede wszystkim pytanie do Henryka Małysza: co zmieniło się od listopada ubiegłego roku? Czyżby ekonomiści światowej sławy ustalili, że jednak lepiej jest łączyć się w podmioty większe? Pytanie pomocnicze także do Piotra Wieczorka, którego ogromnej wagi argument o strukturze spółek na Zachodzie najwyraźniej zmiażdżył radnych, bowiem dyskusja na ten temat się skończyła natychmiast: czy sugeruje on, że w Polsce struktura jest inna? Bo wydaje się, że procent firm małych może być co najwyżej jeszcze większy.

Takich pytań można postawić znacznie więcej. Czas jednak najpierw na sugestię, która powinna sprawić, iż przynajmniej Rada Miejska spróbuje baczniej przyglądać się temu, co dzieje się z naszym majątkiem w PRUiM i jego spółkach zależnych. Bo z punktu widzenia osoby trzeciej nie wygląda to dobrze. PRUiM stworzył sobie dwoje dziatek, w których strukturach zasiedli sam Prezes i inni członkowie Zarządu. To kuriozalne zważywszy, że spółki te ani znacząco nie zwiększyły zatrudnienia, ani tym bardziej asortymentu prac. PRUiM tak jak zajmował się ulicami i mostami, tak nimi się zajmuje i zapewne zajmował się będzie. Jedyny efekt dający się zauważyć i zmierzyć, to z jednej strony spadek rentowności PRUiM, a z drugiej zwiększone przychody konkretnych osób z zarządu spółki. Jak zatem wygląda gospodarność z punktu widzenia interesów miasta? Sprawa jest ekonomicznie oczywista: spółka traci, ale prezesi zyskują i to wiele. Kiedy okazało się, że prezes Małysz przesadził z pazernością i poprawiając swój własny wynik finansowy, złamał po drodze ustawy „antykorupcyjną” i „kominową” i musiał póki co z jednej fuchy zrezygnować, dwie spółki córki przestały być potrzebne? Tym bardziej, że i resztą tych wyjątkowo „wyrafinowanych” operacji ekonomicznych zaczynamy się zajmować. Dlaczego nagle mamy zwrot o 180 stopni? Inna koncepcja? Jakże to tak? Przecież sam Zygmunt Frankiewicz zapewniał nadzór prawny wojewody, że: Prezes Zarządu PRUiM są zasiada w radach nadzorczych spółek z udziałem kapitałowym PRUiM w związku z realizacją koncepcji rozwoju spółki oraz całego zbiorowego podmiotu gospodarczego prowadzącego działalność w zakresie budownictwa drogowego.

Czy zatem nie jest to czasem najwyższa pora aby pan prezes w końcu ujawnił zarys tej osławionej „koncepcji rozwoju”? Bo póki co z całą pewnością kwitną finanse kilku osób zarządzających spółką, podczas gdy ona sama, mając lukratywne kontrakty i funkcjonując w czasach boomu sektora budowy dróg na naszym terenie, osiąga wyniki co najwyżej poprawne.

Do sprawy planowanego połączenia powrócimy już wkrótce, wyliczając ile kosztowało nas wszystkich utworzenie dwóch spółek córek PRUiM np. w kontekście uposażeń osób, które nimi kierowały.

Dariusz Jezierski

5 Comments on "PRUiM pozbywa się córki!"

  1. Trudno nie odnieś wrażenia, że tworzenie kolejnych mutacji PRUiM-u tak zaabsorbowało kadrę tej spółki, że łataniem dziur w miejskich ulicach i mostach z konieczności zajmuje się fizycznie prywatna firma Szostak&Duda.

    ps.
    90% to chyba ulubiona wielkość procentowa wiceprezydenta Wieczorka. Kiedyś na sesji rady miejskiej lobbując za kasynem na ul.Zwycięstwa poinformował radnych, że w takim kasynie 90% grających wygrywa 🙂

  2. GOGOL PRZEJAZDEM | 15 lipca 2013 at 9:08 am | Odpowiedz

    „…PRUiM pozbywa się córki! …”
    Za wszelką cenę wygrać tę wojnę !
    ———————————————————————————————————————–
    http://strony-tematy.blogspot.com/2013/07/organizacje-islamskie-wysyaja-do-syrii.html
    ———————————————————————————————————————–
    ***********************************
    GOGOL PRZEJAZDEM
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

  3. JWP Frankiewicz w ramach zarządzania miastem zajmuje się wszystkim tylko nie tym do czego został powołany. A to powołuje spółki zajmujące się drogami i mostami, a to spółkę zajmującą się magazynowaniem i logistyką, a to zaangażuje się z całą mocą w budowę areny sportowej, a to z oddaniem wyłoży publiczny grosz na piłkarstwo nożne (piłkarstwo ręczne mniej go widać kręci). Sprawy mieszkańców są dla JWP Frankiewicza nudne i obojętne. Jakieś tam szkoły specjalne, problemy gospodarcze powodowane przewlekłymi remontami śródmiejskich ulic, jakieś lipy to dla JWP Frankiewicza lipne problemy. Szczęściem dla gliwiczan JWP Frankiewicz nie panuje w Gliwicach po wsze czasy lecz co jakiś czas musi przechodzić casting wyborczy. A, że lata lecą a „twarz mu blednie, włos mu rzednie, psują mu się zęby przednie” to przejście z sukcesem przez casting wyborczy wydaje się już mało prawdopodobne. I to jest prawdziwa szansa dla Gliwic. Paradoksalnie im gorzej dzisiaj tym lepiej jutro.

  4. Mnie chyba szlag trafi.
    Prezes powiedział że ogranicza się koszty?
    Może robola ale nie Prezesiątka PRUiM a
    Te hasełka to tak prymitywne podejście do tematu że aż głowa boli.
    Powtarzam po raz tysięczny. Żadne z lokalnych Prezesiątek skarbu Miasta nie dało by sobie rady ani chwili bez pracy całej infrastruktury na WOLNYM Rynku. Gdyby posiadali firmy prywatne zdechliby z głodu a długi rosły by niebotycznie.
    Tu jest wszystko na tacy i cacy cacy. Jak są problemy to lokalny podatnik zapłaci nawet o tym nie wiedząc.
    Rada Miejska zatwierdzi pomoc publiczną a Prezesiątko jakiejś spółki zwolnione z odpowiedzialności jedzie na wywczasy.
    Pamiętam jak kiedyś mi odpowiedziano że nie ma sensu brać podatku od nieruchomości miejskim podmiotom w trudnej kondycji.
    Ano tak …..jest to sensowne lecz tylko wtedy gdy Zarządowi Spółki i samemu Prezesiątku odejmie się UROBEK . Tylko że się nikomu nie odejmuje..
    Niby za co ma tyle zarabiać skoro NIEUDOLNIK?
    TO GENIALNY SYSTEM SSALNI . Pomysł i maszyneria godna Mistrzostwa Świata.
    Wszystko rzecz oczywista zgodne z prawem
    W Gliwicach był na przykładzie Prezesiątek z PRUiM był to także związek z „córkami” .
    Wiadomo że i Prezesiątka się starzeją i córki coraz starsze i „Testosteronu” brakuje
    A może chodzi o coś całkiem innego?

    Tylko Ruch Narodowy!
    Bez układzików bisnesowych są nikim. Bez władzy nie będzie układzików bisnesowych .
    Zero układzików a wysokie uposażenia pozostaną tylko w pamiętniku.

    Choć ci ludzie mają już tyle że do końca życia im wystarczy..
    Nigdy jednak nic nie wiadomo..

  5. Do rady nadzorczej PRUiM S.A. został nieprzypadkowo wyznaczony rzecznik prezydenta miasta Pan Marek Jarzębowski? a przez kogo?
    http://www.pruimgliwice.ibip.net.pl/wladze
    W statucie PRUIM S.A. to Piotr Wieczorek oświadcza, że „reprezentuje cały kapitał zakładowy spółki…” a w dalszej części stwierdza, że jako przedstawiciel jedynego wspólnika podjął uchwałę o wyborze członków zarządu i rady nadzorczej przekształconej spółki (w spółkę S.A.), w osobach Henryk Małysz Prezes Zarządu, Jerzy Golbik, Janina Gólal, Marek Jarzębowski – członkowie rady nadzorczej.
    Chyba nawet Piotr Wieczorek sobie wymyślił 5-cio letnią kadencję rady nadzorczej, podczas gdy zgodnie z prawem w spółce komunalnej obowiązuje 3 letnia.
    A kto dał upoważnienie Panu Piotrowi Wieczorkowi do występowania jako przedstawiciel jedynego wspólnika? Odpowiedź jest prosta – mógł to zrobić tylko organ wykonawczy gminy, czyli Prezydent Zygmunt Frankiewicz.
    Z formalnego punktu widzenia za całość tych wszystkich działań bezpośrednią odpowiedzialność za podejmowane decyzje ponosi pierwszy wiceprezydent Piotr Wieczorek, ale przecież jest również odpowiedzialność osoby, która dała mu upoważnienie do takich działań!
    http://www.pruimgliwice.ibip.net.pl/status-prawny
    Z analizy tych dokumentów jednoznacznie wynika, że Piotr Wieczorek w akcie notarialnym potwierdza, że działa jako przedstawiciel gminy Gliwice w imieniu założyciela spółki…
    Oznacza to, że pierwszy wiceprezydent jest osobą, która ma bezpośredni związek z analizowaną sprawą H. Małysza,
    Pominięcie kluczowej roli wiceprezydenta Piotra Wieczorka w kontekście poczynań Henryka Małysza wydaje się niesłuszne. Podobne relacje dotyczą zależności w zakresie poczynań wiceprezydenta Wieczorka i decyzji prezydenta Zygmunta Frankiewicza.

    Właśnie na podstawie analizy odpowiednich uchwał upoważnionego organu trzeba udzielić odpowiedzi na zasadnicze pytanie: kto personalnie ponosi odpowiedzialność za wyznaczanie członków rad nadzorczych spółek zależnych od PRUiM S.A., wówczas wszystko stanie się jasne i zrozumiałe. Zawsze trzeba analizować konkretne dokumenty!
    I-P powinien wyjaśnić czytelnikom: kto (personalnie) wyznaczał członków rady nadzorczej do spółek córek utworzonych przez PRUiM S.A.?
    Zanim jedna spółka-córka ma wchłonąć majątek drugiej należy wyjaśnić nierozliczone jak dotąd działania Piotra Wieczorka oraz Henryka Małysza.
    W przypadku analogicznych sytuacji związanych z łamaniem określonych przepisów prawa konsekwencje są następujące:
    http://walbrzych.naszemiasto.pl/artykul/1917138,byly-prezydent-walbrzycha-zrezygnowal-z-zasiadania-w-radach,id,t.html
    http://walbrzych.naszemiasto.pl/artykul/1916884,do-sadu-trafil-akt-oskarzenia-przeciwko-piotrowi,id,t.html

    Czy jednakowe prawo nie obowiązuje na terytorium całego kraju?, Czy w Gliwicach prominentni działacze samorządowi mogą bezkarnie łamać prawo i nie ponosić przy tym żadnej odpowiedzialności?
    Jak długo będzie stosowany parasol ochronny dla takich osób w Gliwicach?
    Podstawowym organem, który na to wszystko daje przyzwolenie i akceptuje taki stan rzeczy jest Rada Miejska – to pozostaje niekwestionowane.

    1). Powracając do tematu, mamy do czynienia z brakiem pociągnięcia do odpowiedzialności organu, który wyznaczał daną osobę tj. Henryka Małysza do rad nadzorczych: decyzje konkretnej osoby działającej w jego imieniu.
    2). Pozostaje do wyjaśnienia kwestia odpowiedzialności służbowej osoby z UM wiceprezydenta Piotra Wieczorka, który z upoważnienia organu wykonawczego gminy wykonuje funkcje nadzoru właścicielskiego wobec spółki PRUiM S.A i ma to w zakresie obowiązków zgodnie z obowiązującym regulaminem.
    3). Pozostaje do wyjaśnienia kwestia kontroli i nadzoru ze strony organu wykonawczego gminy nad działaniami podległych urzędników.
    4). Pozostaje do wyjaśnienia, kto przyjmował i analizował oświadczenia majątkowe prezesa Henryka Małysza, z których jednoznacznie wynikało, że w tylu radach jednocześnie zasiada.
    5). Pozostaje do ustalenia i wyjaśnienia kwestia przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, na podstawie analizy stosownych dokumentów, po wystąpieniu o ich udostępnienie.
    6). Należy się zastanowić, jaka była reakcja osób w UM Gliwice i RM, które wcześniej zostały skutecznie poinformowane o tych wszystkich sprawach oraz jakie podjęły w tej sprawie działania.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*