PRUiM SA, czyli operetka wiecznie żywa…

W kontekście wczorajszych informacji warto na pewno przypomnieć tekst z poprzedniego roku, w którym opisane zostały kulisy działania prawdziwego gliwickiego "towarzystwa wzajemnej adoracji". Tytuły, odznaczenia, laury. Operetka…

Kiedy kasa już jest, marzą się splendory, tytuły i ordery. Okazuje się, że gdy się zasiądzie w odpowiednich gremiach, kapitułach i innych towarzystwach wzajemnej adoracji, wszystkie te „zaszczyty” są w zasięgu ręki.
Oto np. w artykule http://info-poster.eu/to-jeszcze-kabaret-czy-juz-bezczelnosc-pruim-sa-nominowany-do-marki-slaskie/ pisałem o skandalicznej w kontekście potwierdzonego łamania prawa nominacji PRUiM SA do nagrody „Marka – Śląskie” za rok 2013. Spółka była do tej nagrody nominowana także w roku 2012. Sukces, prawda? Ale jakże inaczej ten sukces wygląda, jeśli weźmiemy pod uwagę, że w Prezydium Regionalnej Izby Przemysłowo-Handlowej, przyznającej te nagrody, zasiada prezes PRUiM Henryk Małysz? Dodajmy do tego, że nagrodzona (!) w roku ubiegłym w kategorii Usługa spółka Śląskie Centrum Logistyki SA, również ma swojego prezesa Jerzego Zacharę w Prezydium tejże Izby i zobaczymy dokładnie mechanizm, zgodnie z którym towarzystwo po prostu nagradza się we własnym gronie. Państwo gliwiczanie nie wiedzieli dotąd, że najlepsze usługi świadczy na Śląsku ŚCL? To teraz Państwo wiedzą…

To wszystko oczywiście jest czystą farsą, a różnego rodzaju ordery, medale i inne odznaczenia wieńczące skądinąd pokaźne klatki piersiowe naszych „super menago”, są tym samym czym złote epolety i rzędy orderów na mundurach z kanonu operetki. Ale trzeba na to spojrzeć również inaczej – wymieniając jednym tchem w różnych publikacjach te wszystkie „z wielkim trudem zdobywane” tytuły i honory, mami się nas wszystkich sztucznie rozdętym wizerunkiem ekonomicznych mega – mózgów. W praktyce obdarowują się oni wzajemnie, we własnym towarzystwie, biesiadując przy okazji na kolejnych rautach, galach itp. i przejadając pieniądze, których nie zarobili. Nie wierzycie? Zatem operetki gliwickiej akt II…

Oto np. na stronie Związku Pracodawców Budownictwa w Gliwicach (jego prezes Antoni Falikowski, zasiada również w prezydium RIP-H) mamy pokaźną listę odznaczonych w różnych latach. Warto przyjrzeć jej się dokładniej.

medal

Złotym Medalem Za Długoletnią Służbę (nadawanym przez prezydenta Bronisława Komorowskiego) odznaczonych zostało 7 osób:

1. Eugeniusz Cieszowic  – z-ca gł. inż. logistyki PRUiM

2. Mieczysław Pieniak – robotnik drogowy PRUiM

3. Józef Sasiela – Z-ca Prezesa SM Kopernik Gliwice

4. Beata Stachowiak – specjalista ds ogólnoadministracyjnych PRUiM

5. Andrzej Tomat – prezes ZBM I TBS Gliwice

6. Elżbieta Turczyniak – główna księgowa PRUiM

7. Mieczysława Widera – prezes SM Kopernik

Jak wyraźnie widać, „długoletnio” służy się jedynie w PRUiM SA! Inne wnioski, które można z zestawienia wyciągnąć? Jeśli wliczyć „zrobionego w pomidora” Andrzeja Tomala, prezesa ZBM I TBS,widać wyraźnie, że jeśli chodzi o Gliwice, w budownictwie gospodarskie oko Prezydenta RP dostrzega tylko spółki komunalne. A prawda jest brutalna – ktoś mu te nazwiska przecież podsunął. Trudno się dziwić, że samych „swojaków”… Kolejny wniosek: „długoletnio służą” raczej tylko prezesi, główni księgowi i specjaliści. Zaplątał się przez pomyłkę jakiś budowlaniec. Ale przecież wiadomo, że budownictwo nie opiera się na murarzach, tynkarzach, zbrojarzach i cieślach, tylko na prezesach, prawda?

Śledźmy dalej zestawienie…

Za Zasługi Dla Województwa Śląskiego (Kapituła Sejmiku) – Tu farsa sięgnęła zenitu. Proszę się wczytać:

Złota odznaka honorowa:

1. Macyszyn Waldemar – dyrektor techniczny PRUiM

Srebrna odznaka honorowa

1. Duda Andrzej – współwłaściciel firmy ZIB

2. Kasper Arkadiusz – v-ce prezes PRUiM Mosty

3. Kleczka Krzysztof – prezes SM im. Obrońców Pokoju

4. Sanecznik Marek – prezes PRUiM Bet

5. Szostak Witold – współwłaściciel firmy ZIB

Na 5 odznaczonych „wplątał” się radny Krzysztof Kleczka, prezes jednej ze spółdzielni mieszkaniowych (czym się zasłużył, poza wyjściem z klubu radnych PO w ubiegłym roku? Ale czy to zasługa dla województwa?). Reszta to szefowie spółek PRUiM – może zasłużeni dla województwa (czym?), ale demolujący spółki, którymi kierują – oraz właściciele firmy Szostak i Duda, która dla województwa zasłużyła się między innymi tym, że zmonopolizowała gliwicki rynek.

Pora na Odznakę im Króla Kazimierza Wielkiego, przyznawaną przez Konfederację Budownictwa i Nieruchomości.

Złotą odznakę otrzymali między innymi: Krzysztof Kleczka (patrz wyżej), Małysz Henryk (jakież zaskoczenie!) i… Małgorzata Mańka-Szulik.

Nie będziemy komentować faktu w przypadku dwóch pierwszych panów, ale nawet jeśli pani prezydent Zabrza buduje przez swoje urzędowanie, to na pewno przed objęciem urzędu pracowała w szkolnictwie. To ważne, bowiem regulamin odznaki mówi:

2.3. Złotą odznakę mogą otrzymać osoby, które wzorowo przepracowały minimum piętnaście lat w budownictwie i gospodarce nieruchomościami.

To jak to jest? Co wart jest regulamin zatwierdzony przez szanowną Konfederację? Zdziwienie zwiększa się jeszcze, bo ominęliśmy kolejnego nagrodzonego – to znany gliwicki prawnik, mecenas Piotr Dragon. Musiał wiele zrobić dla budownictwa. 15 lat, to w końcu szmat czasu!

Na koniec mniej indywidualnie. Kto zgadnie, jaka firma uzyskała tytuł Europejskiego Lidera Budownictwa 2011, przyznany (ciekawe na podstawie jakiego tytułu) przez europosłankę Małgorzatę Handzlik? No jak to jaka?! Jedna jest tylko firma o europejskiej sławie, będąca wzorcem dla podobnych od Portugalii po Białoruś – PRUiM SA rzecz jasna! A dzięki niedawnemu zjazdowi WTA, zapewne już wkrótce sława prezesa Małysza i jego spółki obiegnie świat.

Refleksję po lekturze pozostawiam czytelnikom…

Dariusz Jezierski

24 Comments on "PRUiM SA, czyli operetka wiecznie żywa…"

  1. Ferdek wróć błagam..
    Boże święty …toż to jakaś kpina.

    Kim są chłopaki ze srebrem?
    Żadnego nie znam
    Jedna jedyna kobitka..
    Zero szacunku dla innych kobitek..same chłopy tylko zasługują?

    Kapituła Uśmiechu Komunalnego..

    Pytanie?
    Ile te ludziska mają lat?
    Podejrzewam że w moim wieku bo żaden młody na takie coś by nie wpadł.
    To trza mieć we krwi..

  2. A czym się zasłużył radny Kleczka? Być może i tym, że udało mu się wcisnąć braciszka referendystom jako ich członka miejskiej komisji w Referendum 2012 roku? Ta komisja pracowała, a właściwie nie pracowała pod dyktando Karasińskiego, który jej przewodził :]

  3. Mikołaj Jaremowicz | 11 sierpnia 2013 at 11:10 am | Odpowiedz

    Dobre:), niestety tak się dzieje wszędzie. To tylko jedna z odmian lokalnego salonu. Salon jest wszędzie – największy w stolicy (nie tylko Polski), walka z nim jest trudna, bo ci, którzy walczyli z salonem, kiedy sami do niego wpuszczani, sami również tworzą nowy salon, tyle, że nazywają go antysalonem, ale też obdarowują się medalami, odznaczeniami i premiami. Takie życie, tacy ludzie. Panie Redaktorze, to wszystko jedna wielka farsa, nasi samorządowcy, od Katowic po Gliwice, są mistrzami autopromocji. Nauczyli się jej tak na wszelki wypadek, by nikt im w kolejnej kadencji nie zaszkodził. Jak widać, za wyjątkiem Bytomia, wszędzie się to udaje…
    PS co nie zmienia mojej opinii, że lepsza władza nieprzewidywalna, ale w miarę rozsądna, niż rewolucyjna, która pod sztandarem oczyszczenia i rewolucji sama sobie nie poradzi. W przypadku samorządu musi Pan mieć: oprócz programu (to akurat najmniejszy problem), 250 tysięcy złotych na kampanię, 3 mądrych i czystych (bez krzywej przeszłości, akceptowanych w środowiskach) kandydatów na wiceprezydentów, co najmniej 20 kandydatów na dyrektorów, prezesów i naczelników. Wszyscy gotowi do zmiany pracy z obecnej, świetnie wykształceni i kompetentni. Niestety nie widać takich zasobów w lokalnych samorządach…

    • Tu się na pewno rozmijamy mocno – to Pan widzi konieczność zmiany totalnej, a wynika to z tego, że ta ekipa wzięła totalnie wszystko:) Zasobów nie należy szukać „w lokalnych samorządach” jak Pan twierdzi, ale W LOKALNYCH SPOŁECZNOŚCIACH. To z nich mają wywodzić się samorządowcy. Ale pan między wierszami lansuje tezę, że „nowa władza” sobie nie poradzi. Bo? Bo był jeden tylko geniusz, który był nowy 20 lat temu i sobie poradził? Zgodnie z Pana całkowicie w kontekście historii ośmieszoną tezą, wszystkie społeczeństwa tkwiłyby jeszcze głęboko w feudalizmie;)
      A że tak, jak opisuję, dzieje się wszędzie? Dlaczego ma to oznaczać, że MUSI się dziać także u nas?

      • Mikołaj Jaremowicz | 11 sierpnia 2013 at 11:47 am | Odpowiedz

        Ależ ja wcale nie twierdzę, że zasobów należy gdziekolwiek szukać. w demokracji, która nomen-omen wcale nie jest władzą ludu (co widać na przykładzie polityk krajowych w całym świecie – proszę sobie przeanalizować dualizm partyjny w USA i zerowy wpływ zwykłego mieszkańca USA na politykę i możliwość wyboru), teoretycznie każdy może spróbować swoich sił. społeczności lokalne w Polsce generalnie mają słabo wykształconą skłonność do działania na rzecz dobra wspólnego. dlatego w wyborach startują albo ci, którzy chcą się dorobić, albo ci, którzy idą do wyborów, bo są odpowiedzialni (może 1% społeczności), albo ci, którzy już tej władzy zasmakowali i nie chcą jej oddać. frekwencja jaka jest każdy widzi. ludzie wolą narzekać, że jest źle, ale palcem nie ruszą, bo interesuje ich teren od drzwi do swojego domu do bramy wejściowej i tyle. na całym świecie ludzie wolą kogoś, kto jest przewidywalny od kogoś, kto jest nieprzewidywalny. biorąc pod uwagę frekwencję, nie sądzę, by m.in w Gliwicach zmieniła się władza samorządowa, chyba, że np. tak, jak w Elblągu do wyborów mocno staną rozpoznawalne partie polityczne i będą wspierać bardzo rozpoznawalnych liderów. W Gliwicach rozpoznawalny jest ewentualne Buzek. Może gdyby wystartował rektor politechniki, to ludzie przy dużej kampanii informacyjnej kogoś takiego by poparli. ale ktokolwiek, kto niczym w życiu się nie wyróżnił, niczego nie osiągnął, nie jest powszechnie znany i nie ma kilkuset tysięcy na pokazanie się „na mieście” nie ma absolutnie żadnych szans.

        • Cóż, analizować być może to będziemy, ale wtedy, gdy materiał będzie temu zagadnieniu poświęcony, Dodam tylko, że z racji tego, że portal jest prywatny, jakakolwiek kampania promująca Jerzego Buzka, który całkowicie się zdyskredytował właśnie w czasie ostatniego referendum, nie będzie tu tolerowana. Proszę o wyrozumiałość w tym względzie i uszanowane mojej decyzji 😉

      • Celowe i prymtywne to są brednie niejakiego Mikiłaja, że w stukilkudziesięciutysięcznym mieście nie znajdzie się odpowiednich, czyli wiarygodnych, uczciwych i kompetentnych zastępców dla miernoty i kombinatora, i do absurdu zakłamanego prezydenta i kulkunastu innych cwaniaków z jego otoczenia, którym stawia się poważne zarzuty dotyczące karygodnego bezprawia.
        A że ci krętacze nagradzają się wzajemnie, to jest właśnie symbolicznym potwierdzeniem ich podstawowego wyznania, że „ręka rękę myje”.

        • Mikołaj Jaremowicz | 11 sierpnia 2013 at 2:02 pm | Odpowiedz

          W jakim sensie celowe? Napisałem, że tak uważam. Tak po prostu sądzę. W 180 tysięcznym mieście jest wiele tysięcy ludzi uczciwych, mądrych, wykształconych i kompetentnych. I co z tego? W wyborach żaden z nich nie wystartuje. Dlaczego? Bo nikt z nich, mając na utrzymaniu np. rodzinę, nie weźmie kredytu na kilkanaście tysięcy, albo nie poświęci własnego urlopu, by odwiedzać setki mieszkań i prosić o głosy, bo każdy racjonalny człowiek wie, że otrzyma kilka tysięcy głosów i odpadnie, a kredyt spłacać będzie kilka następnych lat. Pytanie zatem – kogo ma Pan na myśli? Proszę wskazać choć jedną osobę, która zostanie prezydentem. Jeśli nie ma takowej, to trzeba się zastanowić, co zrobić, żeby była, żeby stała się rozpoznawalna, żeby ludzie wiedzieli kim jest. Bo dotychczasowe wybory w mieście pokazują, że znany jest tylko obecny prezydent i większość będzie głosować wyłącznie na niego. Niezależnie od tego, czy ktokolwiek w urzędzie, czy w JST popełnił jakiekolwiek przestępstwo. Niespecjalnie rozumiem zatem użycie słowa „brednie”. Prawdopodobnie wynika ono z faktu, iż komentujący żyje chyba w innej, równoległej rzeczywistości i niespecjalnie chce zejść na ziemię. PS Proszę poszukać sobie wyników badań – kto zostanie prezydentem w Gliwicach i miastach ościennych robionych na reprezentatywnych próbach wyborczych. Można wierzyć albo nie, ale mam dostęp do metodologii tych badań i wyników ankiet i wywiadów spersonalizowanych w województwie. Pozdrawiam

          Celowe i prymtywne to są brednie niejakiego Mikiłaja, że w stukilkudziesięciutysięcznym mieście nie znajdzie się odpowiednich, czyli wiarygodnych, uczciwych i kompetentnych zastępców dla miernoty i kombinatora, i do absurdu zakłamanego prezydenta i kulkunastu innych cwaniaków z jego otoczenia, którym stawia się poważne zarzuty dotyczące karygodnego bezprawia.
          A że ci krętacze nagradzają się wzajemnie, to jest właśnie symbolicznym potwierdzeniem ich podstawowego wyznania, że „ręka rękę myje”.

          • Mikołaj napisał, cytuję: „Proszę poszukać sobie wyników badań – kto zostanie prezydentem w Gliwicach i miastach ościennych robionych na reprezentatywnych próbach wyborczych. Można wierzyć albo nie, ale mam dostęp do metodologii tych badań i wyników ankiet i wywiadów spersonalizowanych w województwie.”

            Wobec tego nie ma sensu wydawać pieniędzy na kolejne wybory. Frankiewiczowi dajmy dożywocie na fotelu prezydenta, a po jego śmierci tylko Potop, bo kto to pociągnie…
            To ja poproszę o te spersonalizowane wyniki ankiet i wywiadów. Może być na priv. Już się cieszę na tę rozrywkę.
            A teraz inny cytat: „(…) o preferencje wyborcze zapytano niemal sześciuset gliwiczan.”
            http://gliwice.gazeta.pl/gazetagliwice/1,95519,14297415,Czy_prezydent_Gliwic_ma_kolejna_kadencje_w_kieszeni_____.html
            Sześciuset słownie, 600 liczebnie… Uprawnionych do głosowania jest 150 tys? Reprezentatywne jak cholera. Ten sam portal przepowiada, że w Katowicach Piotr Uszok nie ma z kim przegrać. Przez to redaktor Jedlecki nie może spać, chociaż dwoi się i troi, żeby Uszoka obrzydzić zadowolonym katowiczanom. Tacy sami zadowoleni są w Gliwicach. To oni wybierają stagnację i patologie we władzach. Jednych i drugich niczym nie można zdopingować do pójścia do urn, ale być może w końcu do nich trafią, o ile oczywiście wybiorą kremację.

            • Mikołaj Jaremowicz | 11 sierpnia 2013 at 3:15 pm | Odpowiedz

              Te preferencje opisane w GW to chyba to: http://www.wyborynaslasku.pl/sondaże/badanie-preferencji-wyborczych-w-wyborach-prezydenta-miasta-gliwice

              PS
              Nie mówię, że nic nie robić tylko uznać przez aklamację tron dziedziczny. choć z pewnością byłoby taniej nie organizując wyborów. wynik i tak można przewidzieć. w dalszym ciągu nie ma na horyzoncie żadnego nazwiska…

              • Liczyłem na dane, w które trudno uwierzyć, bądź nie, a dostałem link do ogólnie dostępnej strony.
                Mikołaju, jeszcze taniej będzie nie przeprowadzać już jakichkolwiek wyborów – najlepsi już rządzą, prawda?
                Wielopokoleniowi niewolnicy bali się sprzedania innemu plantatorowi. Chociaż bici, gwałceni i ciemiężeni, woleli „znane zło” od zmiany. Nieliczni uciekali, pewnie ci najgłupsi. I komu to przeszkadzało?

          • Pytanie Mikołaja: W jakim sensie celowe (brednie)?
            Odpowiedź: Formułowane z intencją przekonania, że nie ma lepszego prezydenta Gliwic od skostniałego na tym urzędzie Zygmunta Frankiewicza, nawet jeśli miałby być on prawomocnym wyrokiem sądu skazany za przestępstwa i dalej zarządzać miastem z pierdla.

            W poprzednich wyborach Frankiewicz dopiero w drugiej turze pokonał dra Zbigniewa Wygodę z PO, czyli znalazł się jednak odważny kandydat dysponujący potrzebnymi środkami.
            W nadchodzących wyborach chciałby z tej partii na urząd prezydenta kandydować poseł Budka, co już wstępnie zapowiedział.
            Czy ujęto go w tych celowo spreparowanych sondażach?

            • Szlag mnie trafia jak to czytam. doslownie szlag mnie trafia. A czy poseł Budka zrobił cokolwiek w tej sprawie czy czeka aż mu miasto w darze przyniosą? Jest prawnikiem podobno. To dlaczego nie doszedl do jedynych słusznych wniosków które wyciągnał sad rejestrowy, że red. Jezierski ma rację????? poseł Budka powinien być pierwszym posłem który frankiewiczom i wieczorkom NIK na kark sprowadził. Nie odezwał się słowem. To daje do myślenia

              • Nie tylko poseł Budka, którego podałem przykładowo, bo nie jest postacią z mojej bajki, ale i reszta gliwickich polityków, których uczyniliśmy swoimi reprezentantami, ciepłym sikiem olała sprawę.
                Co z tym pasztetem zrobili posłowie z PiSu, albo radni tej partii kombinujący od pamiętnej grudniowej sesji z Frankiewiczem jak najsolidniej zaszkodzić mieszkańcom?
                Wszyscy oni spuszczają redaktora Jezierskiego po drucie i wolą nie wchodzić w konflikt z jakobińskim podziemiem.
                Przyjmując kryterium Jerzego jedynym godnym zaufania kandydatem (przypadkowo z PO) na prezydenta Gliwic mógłby być tylko poseł Gałażewski, który okazał się dostatecznie samodzielny, przekazując do NIK raport Jezierskiego.

  4. Mikołaj Jaremowicz | 11 sierpnia 2013 at 11:21 am | Odpowiedz

    Errata:
    zamiast: „co nie zmienia mojej opinii, że lepsza władza nieprzewidywalna”
    miało być oczywiście „przewidywalna”

  5. Ja akurat w żadne sondaże podawane przez łybiórczą nie wierzę.

  6. Z zainteresowaniem badacza zapoznałem się z hurtowymi komentarzami, których nosicielem jest osoba posługująca się pseudonimem udającym rzeczywiste imię i nazwisko „Mikołaj Jaremowicz”. Odnoszę wrażenie, że w licznych komentarzach tej osoby mieszane są różne wątki. Kwestią główną płynącą z licznych artykułów red. Jezierskiego jest stwierdzenie naruszenia istotnych przepisów prawa przez liczne grono reprezentantów instytucji i przedsiębiorstw publicznych. Jezierskiemu udało się ujawnić lokalną namiętność funkcjonariuszy publicznych do miejskich pieniędzy. W swych rozlicznych artykułach Jezierski posługuje się konkretami. Wskazuje przepisy i dokumentuje faktyczny stan rzeczy. Tu sprawy zaczynają być coraz mocniej oczywiste i klarowne. Ewidentnym jest, że osoby którym sądownie potwierdzone zostanie naruszenie przepisów prawa powinny zostać czym prędzej odsunięte od urzędów i stanowisk publicznych. To nie powinno budzić wątpliwości.
    Kwestią odrębną jest natomiast prowadzenie rozważań na temat tego czy w Gliwicach znajdzie się grono osób zdolnych zastąpić dzisiejszych włodarzy miasta i prezesów miejskich spółek?
    W prowadzeniu takich rozważań pomocne będzie uprzytomnienie sobie, że dzisiejsze gwiazdy lokalnej polityki i przedsiębiorczości miejskiej przed objęciem swych obowiązków były postaciami anonimowymi. Paru z nich miało co najwyżej konflikt z prawem. Być może osoby te brylowały wcześniej na przyjęciach u swoich cioć ale w żadnym razie nie były to przed objęciem swych stanowisk orły w świecie krajowej czy nawet lokalnej polityki a także nie były to lwy biznesu. Liczne splendory zaczęły spływać na bohaterów artykułów Jezierskiego dopiero wtedy gdy jęli sami się tymi splendorami wzajemnie obdarowywać.
    Oczywiste jest, że Gliwice do sprawnego zarządzania miastem nie potrzebują wcale postaci ponadprzeciętnych. Skoro nie miało to miejsca przez ostatnie 20 lat to i w najbliższej przyszłości nie ma takiej konieczności. Liczne są tego przykłady, że zarządzanie średniej wielkości miastem a także zarządzanie przedsiębiorstwem komunalnym wcale nie wymaga wyjątkowych umiejętności. Cechą deficytową i mocno pożądaną od następców jest zdecydowanie uczciwość. Z tym w Gliwicach od ładnych paru lat mamy problem. Miejmy nadzieję, że ten problem rozwiąże się możliwie szybko. Chwała Jezierskiemu, że aktywnie przyczynia się do takiego rozwiązania.

  7. Mikołaj Jaremowicz | 12 sierpnia 2013 at 4:25 pm | Odpowiedz

    Panie Wojtku, trudno nie zgodzić się z Panem Jezierskim, jeśli ten udowadnia ewidentne winy i złamanie prawa. Winnych trzeba ukarać, ale od tego jest sąd. Czym innym jest wina polityczna – ta spływa na prezydenta. Pytanie co dalej jest retoryczne. jest rok z hakiem do wyborów i szczerze powiedziawszy szanse w Zabrzu, Gliwicach, Katowicach i pewnie jeszcze kilku innych miastach miałby ktokolwiek inny poza obecnie panującymi tylko wtedy gdyby obecnie panujący zapowiedzieli przejście na emeryturę i nie wystartowali. Ale chyba nikt w to nie wierzy. Podobnie jak nikt nie wierzy, że zmieni się władza samorządowa w Gliwicach. Być może zmienią się urzędnicy, naczelnicy, prezesi, etc, ale z pewnością nie prezydent. Myślę, że każdy z obecnych na tym forum, na które zupełnie przypadkiem trafiłem – tutaj piszących ma dokładnie to samo odczucie, choć wielu chciałoby, żeby było inaczej. Znikam, ponieważ wyjeżdżam na wakacje. Pozdrawiam.

  8. Na prezydenta nie spływa jeno wina „polityczna”.
    Dariusz Jezierski twierdzi przecież i uparcie dowodzi, że to Zygmunt Frankiewicz pełniący urząd prezydenta Gliwic złamał prawo i jest także współodpowiedzialny za złamanie prawa przez podległe mu konkretne osoby. Według Jezierskiego nie jest to wina „polityczna” ale przestępstwo ścigane obowiązującym w RP prawem.

  9. obserwator sesji | 12 sierpnia 2013 at 6:37 pm | Odpowiedz

    Pan Mikołaj J. słusznie twierdzi, że prawdopodobnie obecny prezydent Gliwic będzie rządził dożywotnio. Ma on bowiem do perfekcji opanowaną sztukę kłamania w żywe oczy, uśmiechu udającego szczery oraz manipulowania ludźmi i informacją. To bardzo bardzo mocny zawodnik nie lubiący z założenia ludzi i pokonać go komukolwiek o ludzkiej twarzy i cechach będzie trudno. Ale teraz stało się coś spektakularnego, co mam nadzieję zaowocuje ogromnym spadkiem zaufania do tego „nadczłowieka”. Jego twierdzenia o uczciwości i przejrzystości sprawowanego przez niego rzędu i podległych mu ludziach zostały zakwestionowane, i to w sposób nie budzący wątpliwości. Teraz nie uwierzę nawet, że ma rozmiar buta 42 o ile taki by podał.
    Ważne nade wszystko jest jednak to, żeby „szary obywatel” Gliwic dowiadywał się o tych sprawach, aby były wiadome powszechnie. Zwykli ludzie, jakim jawi się właśnie pan Mikołaj, nie interesują się lokalną polityką,nie są dociekliwi, interesuje ich tylko, aby było co do garnka włożyć i na jakieś tam kanikuły wyjechać uważają, że to co piszą w MISiu (który osobiście służy mi świetnie do wypychania butów) jest prawdą. Dalej wzrokiem nie sięgają, w warto. Tacy jak redaktor Jezierski rodzą się na kamieniu, są dobrem społecznym środowiska, w którym działają.

  10. Wśród wymienionych są również prezesi spółdzielni mieszkaniowych, które spółkami miejskimi z całą pewnością nie są i choć nie od dziś wiemy jak przyznawanych jest wiele nagród w tym kraju i choć może w całej sytuacji nie ma to może większego znaczenia to muszę w tym miejscu stanąć w obronie dwóch odznaczonych  przez Prezydenta w 2011 roku osób – prezes SM Kopernik, zmarłej w 2011 roku ś.p. M. Widery oraz jej zastępcy, p. J. Sasieli. Z całą pewnością swoją pracą zasłużyli na takie wyróżnienie.

  11. Z pewnością jest to m.in. wynik całkowitego zawłaszczenia mediów, tudzież tworzenia sobie przychylnych, przez urzędującą ekipę, za pośrednictwem których tworzy się przekaz gliwickiego "raju na ziemi" zarządzanego przez fantastycznych i oddanych społeczeństwu menedżerów. Z pewnością, i tu niestety, jest to również wynik całkowitej bierności i miernoty gliwickiego społeczeństwa, które nie jest w stanie wznieść się na wyżyny swej inteligencji (o ile takową posiada) i bezkrytycznie przyjmuje tę bełkotliwą papkę.

  12. Jedyne co mi przychodzi do głowy to  Arsene Lupin – dżentelmen włamywacz. Podobnie niektórzy z opisywanych. Złodzieje i zasłużeni.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*