Przesunięty protest i zmiany w Info-Posterze – OŚWIADCZENIE

Na 2 stycznia zapowiedziałem rozpoczęcie głodówki w proteście przeciwko patologiom na styku samorząd miasta – biznes. W międzyczasie skonsultowałem zamierzoną formę protestu pod względem prawnym, prosząc o pomoc dwa niezależne podmioty. W związku z otrzymaną ekspertyzą, zwracającą uwagę na istotne mankamenty przyjętego przeze mnie trybu postępowania, zdecydowałem się postąpić zgodnie z sugestiami i przenieść termin rozpoczęcia protestu na 14 stycznia. Również zgodnie z tymi sugestiami jeszcze dziś zostaną przeze mnie przedstawione konkretne żądania, których ewentualne spełnienie rzecz jasna uczyni protest zbędnym. Dziś i jutro trafią one do adresatów, instytucji państwowych, mediów oraz niektórych osób publicznych.

ja nowy1Na przesunięcie terminu rozpoczęcia protestu ma również wpływ pojawienie się nowych, bardzo istotnych okoliczności prawnych, które w sposób ewidentny potwierdzają słuszność moich żądań, wskazując w sposób jednoznaczny winnych kolejnych przypadków łamania prawa w obrocie gospodarczym z udziałem Gminy Gliwice. Dodatkowe dwa tygodnie do rozpoczęcia protestu pozwolą na uzupełnienie materiału o nowe fakty i złożenie do Prokuratury kolejnych zawiadomień o popełnieniu przestępstwa.

Korzystając z okazji informuję, że w związku ze szczególnym znaczeniem dostępu mieszkańców Gliwic do informacji wskazujących na rozmiary patologizacji funkcjonowania przestrzeni publicznej w roku wyborczym, Info-Poster.eu otwiera redakcję, w której nie tylko możliwy będzie stały kontakt z mieszkańcami, ale będą się również odbywały otwarte spotkania i dyskusje prezentujące skomplikowane i najczęściej ukryte aspekty funkcjonowania samorządu miasta i gospodarki komunalnej. Redakcja Info-Postera będzie się mieścić przy ulicy Szobiszowickiej 1 (pokój nr 11). O terminie otwarcia poinformujemy.

Dariusz Jezierski

13 Comments on "Przesunięty protest i zmiany w Info-Posterze – OŚWIADCZENIE"

  1. Info-poster pisze: „jeszcze dziś zostaną przeze mnie przedstawione konkretne żądania (…) dziś i jutro trafią one do adresatów, instytucji państwowych, mediów oraz niektórych osób publicznych”. Należy zauważyć, że od ponad roku czasu nikogo z w.w. adresatów nie interesują opisywane patologie, a w szczególności ich rozliczenie, tak więc formułowanie 30.12.2013r. jakichkolwiek dodatkowych „żądań” w przedmiotowym zakresie jest wysoce naiwne i całkowicie bezpodstawne, zwłaszcza w kontekście, że „ich spełnienie miałoby uczynić zapowiadany protest zbędnym”. Można by je przyrównać do pobożnych życzeń, aby społeczeństwo było zainteresowane wspólnymi sprawami (dobrem wspólnym) i świadome swoich praw, a media pełniły funkcje niezależnych recenzentów poczynań władzy. Podobnie naiwnością było najpierw liczenie na reakcję rady miejskiej bądź lokalnych prominentnych parlamentarzystów, czy wreszcie organów kontroli państwowej. Czas na koniec roku podsumować te działania, wyciągnąć prawidłowe wnioski i dostrzec, że to lokalna społeczność wybiera swoich reprezentantów i daje im mandat do sprawowania władzy. Dopóki Info-poster będzie działał w pojedynkę, bez przekonania do swoich racji i aktywnego zaangażowania lokalnych środowisk opiniotwórczych, wszystkie opisywane sprawy będą wyłącznie traktowane jako opinia jednego człowieka skonfliktowanego z obecną władzą, a nie stanowisko większej zorganizowanej grupy społecznej. To jest prawdziwy problem, i pod tym adresem można kierować ewentualne żądania. Nie zadaje pytań, kogo miałby zainteresować zapowiadany protest i jakie miałby przynieść oczekiwane rezultaty, gdyż są to pytania retoryczne.

    • Z żalem, ale w większości zgadzam się z tezami komentatora. Zauważę jedynie, że niezależnie od tych konstatacji, decydując się na taką formę protestu muszę ustalić warunki jego ewentualnego zakończenia. Podobnie muszę – jak się okazało – zapoznać z tymi warunkami „adresatów”, aby stworzyć im możliwość spełnienia postulatów. Jak stwierdziłem wcześniej, dziś jeszcze zaprezentuję część tych żądań, a jutro informację roześlę do maksymalnie wielu odbiorców.
      Niestety, ze swej strony – przez Info-Poster, oraz redagowane przeze mnie do niedawna Życie Gliwic – zrobiłem wszystko co możliwe aby zainteresować gliwiczan i Polaków (przez media ogólnopolskie). Komentator wie doskonale, jakie są przyczyny braku odzewu, zwłaszcza ze strony mediów. Nie oznacza to jednak w żadnym razie, że nie będę konsekwentnie, krok po kroku, dążył do zmiany tej sytuacji. Mieszkańcy Gliwic – pora na końcową konstatację – w ogromnej większości stali się po prostu bezwolną, łatwą w manipulacji „masą wyborczą”. Ubolewam nad tym, ale nie spodziewam się szybkiej zmiany tej sytuacji. Niestety wielu ewentualnych lokalnych liderów nie do końca rozumie, lub – co stwierdzam z żalem – zupełnie nie rozumie o czym pisze Info-poster.

  2. Rok 2013 w pigułce:
    4 stycznia szumnie zapowiedziano ofensywę styczniową:
    http://info-poster.eu/ofensywa-styczniowa-czyli-wojna-informacyjna/
    oraz nowości
    http://info-poster.eu/co-nowego-w-info-posterze/
    opowiadano mieszkańcom o zawłaszczonym mieście
    http://info-poster.eu/zawlaszczone-miasto-ostatnia-czesc-relacji/
    sformułowano nawet priorytety programowe stowarzyszenia
    http://info-poster.eu/priorytety-programowe-stowarzyszenia-gliwiczanie-razem/
    była deklaracja aktywnego włączenia się do lokalnej polityki
    http://info-poster.eu/czy-bede-kandydowal/
    było wystąpienie na komisji rewizyjnej
    http://info-poster.eu/wystapienie-na-komisji-rewizyjnej/
    przypomniano cenne myśli zasłużonego włodarza miasta
    http://info-poster.eu/korozja-postepujaca-mysli-wybrane-zygmunta-frankiewicza/
    http://info-poster.eu/opowiesci-dziwnej-tresci-zygmunt-frankiewicz-o-spolkowaniu/
    postawiono zasadne pytania
    http://info-poster.eu/kiedy-frankiewicz-rozliczy-wieczorka/
    wyjaśniono jak po koleżeńsku załatwia się sprawy
    http://info-poster.eu/jan-kazmierczak-uzasadnil-radni-uchwalili/
    w międzyczasie byli tacy, którzy zajmowali się pisaniem listów…
    http://info-poster.eu/prof-marek-berezowski-kolejny-list-do-jaroslawa-kaczynskiego/
    wreszcie przyszła pora, aby podsumować na co społeczeństwo pozwala w Gliwicach i nazwać sprawy po imieniu
    http://info-poster.eu/na-co-w-gliwicach-pozwalamy/
    http://info-poster.eu/przestepcy-u-wladzy-czy-to-juz-gliwicka-osmiornica/
    tymczasem nieprzypadkowo okazało się, że:
    http://info-poster.eu/zona-wojewody-w-gliwickiej-spolce/
    potem były kolejne pisma…wymijające odpowiedzi…a opisywana grupa osób nadal ma się dobrze, zarabia ponadprzeciętną kasę, są z siebie zadowoleni, mogą się śmiać z tego wszystkiego, a usłużne media dodatkowo kreują ich na zacnych gepardów biznesu, wybitnych w skali całego kraju samorządowców….i jak to wszystko ogarnąć jednym zdaniem

    • Tak, wszystko było…. a wspomniane w innym komentarzu „Życie Gliwic” nie tylko redagowałem, ale także samodzielnie rozdawałem na ulicach Gliwic. Co więcej, będę w dalszym ciągu robił to, co uważam za słuszne, nie oglądając się na innych. Inaczej nie potrafię:) Niestety nie jestem w stanie zagwarantować zmiany postaw społecznych i nagminnej akceptacji bezprawia, które stały się znakiem firmowym miasta.

  3. gliwiczanie razem | 30 grudnia 2013 at 6:44 pm | Odpowiedz

    a co się stało z „Życiem Gliwic”, zmienił się redaktor naczelny, a może sponsor Jacek Krzyżanowski się wycofał?

    • „Życie Gliwic” wychodzi nadal. Zrezygnowałem jednak z funkcji redaktora naczelnego, gdyż podczas mojego pobytu w Gruzji zignorowano niestety całkowicie mój list otwarty do posła Budki. Zamiast tego ukazał się wywiad, który niestety okazał się być utrzymany w innym duchu. Ze względu na postawę posła Budki i całkowite zignorowanie kwestii dla miasta podstawowych (zwłaszcza w kontekście tego, że stał się „numerem 1” gliwickiej PO) jakakolwiek forma jego poparcia jest dla mnie nie do zaakceptowania.

  4. Życie Gliwic jest nadal wydawane, co więcej lansuje się tam lokalnych partyjnych liderów, a tymczasem ostatnio nastąpiły w redakcji ciekawe zmiany – Zbigniew Lubowski to „redaktor odpowiedzialny”. Swoją drogą, pierwszy raz spotykam takie określenie: redaktor ODPOWIEDZIALNY!!! czy to oznacza, że poprzedni był NIEODPOWIEDZIALNY!, a może gazetka ma jednak realizować czyjeś polityczne aspiracje i ambicje, a red. Dariusz Jezierski nie chciał się naginać i sztucznie lansować lokalnych liderów, tylko chciał pisać o nich prawdę! Można zatem sądzić, że cenzura nadal obowiązuje i wolno jest pisać tylko to, co sobie życzy sponsor! Na tym polega wolność słowa i demokracja.

    • „Życie Gliwic” uważam niezależnie od wszystkiego za tytuł wartościowy, do którego powstania i rozwoju sam czynnie się przyczyniłem. Nieakceptowalne są dla mnie jednak pewne kierunki przyjęte przez część członków Stowarzyszenia (przede wszystkim zignorowanie mojego listu otwartego do posła Budki i artykułowane poparcie dla jego osoby). Jako redaktor naczelny pisma firmowanego przez stowarzyszenie nie mogę rzecz jasna narzucać swojego zdania większości – byłoby to powielaniem schematów stosowanych przez władzę, którą krytykuję. Z drugiej strony nie mogłem akceptować zachowawczego kursu, który można było zaobserwować w ostatnich numerach. Pozostało zatem jedyne rozwiązanie – rezygnacja. O ile mi wiadomo przyjęcie nazwy „redaktor odpowiedzialny” (dość niefortunnej przyznaję) było jedynie rozwiązaniem przejściowym na czas załatwienia niezbędnych formalności związanych z wpisem w rejestrze czasopism.

    • Widać konsekwencję pana redaktora mam nadzieję, że pana teksty nadal będą się ukazywały w jedynej niezależnej gazecie w Gliwicach.

  5. Niestety okazuje się, że red. D. Jezierski prawdopodobnie był po części instrumentalnie wykorzystywany przez określone grupy interesów do walki politycznej, gdyż do tego był im tylko potrzebny, a teraz wyraźnie widać, że gazetka nie ma na celu promowania społecznego bezpartyjnego ruchu i jego liderów (inicjatywy społecznej walczącej z patologiami władzy), tylko ma służyć jako kolejna „tuba propagandowa dla sprawdzonych i zaprawionych w bojach jedynie słusznych działaczy”!

    • Zawsze pisałem, piszę i będę pisał nadal tylko i wyłącznie to, do czego jestem całkowicie przekonany i co nie budzi we mnie żadnych wątpliwości, co do słuszności. Poseł Borys Budka wzbudził we mnie bardzo konkretne wątpliwości i stąd decyzja, będąca tego efektem. To dobra okazja, aby wyjaśnić sytuację i wyartykułować mocno, że tematy poruszane przez „Życie Gliwic” w większości są zgodne z moimi poglądami. Rozumiem, że społeczność Gliwic interesują także inne sprawy i problemy, dla których z racji trudności tematyki którą się zajmuję, ja sam nie mam już czasu. Arogancja tej władzy, jej samowola i rozpasanie widoczne są bowiem w wielu przestrzeniach życia.

  6. To prawda co pisze kontrola, jest to cenna lekcja życia dla redaktora D. Jezierskiego

  7. stowarzyszenie gliwiczanie razem miało być alternatywą dla władzy, oddolną inicjatywą społeczną, miało aspiracje, cele, zamierzenia, a tymczasem….

Leave a comment

Your email address will not be published.


*