Pucz kanapkowy

6 komentarzy

Sala plenarnych obrad Sejmu RP jest od wielu dni okupowana przez posłów opozycji. Protestują oni w ten sposób przeciwko sprzecznemu z prawem trybowi uchwalenia budżetu państwa na 2017 rok przez posłów PiS. Jedną z uczestniczek trwającego od 16 grudnia protestu jest Katarzyna Lubnauer, łódzka posłanka NOWOCZESNEJ. Poprosiłem ją o szczerą rozmowę na temat obecnego kryzysu politycznego w naszym kraju.

•••••••••••••••••••••••••••••••••••

 – Czy trafne są przypuszczenia niektórych komentatorów, że sprawa kontrowersyjnej ustawy o zgromadzeniach publicznych była od początku pomyślana jako tzw. „ustawka medialna”? Czego można spodziewać się po Trybunale Konstytucyjnym w tej materii?

KATARZYNA LUBNAUER: Z jednej strony – ustawa o zgromadzeniach od początku miała opinię niekonstytucyjnej. Z drugiej strony – niepotrzebnej. Obecnie funkcjonująca ustawa dobrze spełnia swoje zadania. Dodatkowo, jak to powiedział prezydent, nie było tego ani w programie PiS, ani jego. To sugeruje, że sprawa została wywołana w jakimś celu i tym celem mogło być równoczesne uwiarygodnienie zarówno prezydenta, jak i Trybunału Konstytucyjnego. Pierwszy pokazuje swoją niezależność, a Trybunał udowadnia, że potrafi być „obiektywny”, bo stwierdzi oczywistą niekonstytucyjność kilku zapisów. Taki może być scenariusz. To oznaczałoby zaplanowane działanie.

– Czy PAD może rozstać się ze swoją dotychczasową rolą potulnego wykonawcy poleceń Jarosława Kaczyńskiego?

– Jedyna szansa na taki scenariusz, to ostre spadki notowań PiS, przy dużej sondażowej popularności Andrzeja Dudy. Ale testem niezależności mogłaby być ustawa „prawo oświatowe”, bo wiemy, że prezydent się waha w tej sprawie. Weto mogłoby być przełomem i dobrą decyzją głowy państwa. 

– W Dzienniku Ustaw opublikowano 19 zaległych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. W dalszym ciągu nie opublikowano natomiast dwóch najważniejszych werdyktów TK z 2016 roku. Jaki cel chce w ten sposób osiągnąć rządząca Polską partia polityczna?

–  Utrzymać wrażenie, że to nie były zgodne z prawem wyroki. PiS ma cały czas problem z udowodnieniem, że ich działania mieściły się w ramach konstytucji. Szczególne znaczenie ma kwestia 3 sędziów, od których nie przyjęto ślubowania.

Czy sejmowe wydarzenia z 16 grudnia były rzeczywiście próbą groźnego dla Polski puczu ze strony opozycji?

16 grudnia zeszłego roku opozycja zadziałała spontanicznie. To był odruch wywołany pochopną decyzją marszałka Kuchcińskiego o wykluczeniu z obrad posła opozycji. Potem z pochopnej decyzji zrobił się błąd polityczny PiS, gdy Komisja Regulaminowa odrzuciła odwołanie wykluczonego posła. PiS pogrążyło Polskę w kryzysie politycznym, przenosząc głosowanie nad budżetem do Sali Kolumnowej. Teraz nie ma już dobrych, prawnych wyjść z tego pata. Można szukać tylko rozwiązań politycznych. Źle uchwalony budżet to klęska wizerunkowa i problemy prawne dla kraju: wyższe koszty obsługi długu, ewentualność utraty środków z UE, możliwość odwoływania się samorządów. Krótko mówiąc – pogłębiający się po chaosie związanym z TK, chaos prawny w państwie.

Pucz kanapkowy, tak mówi się o działaniach spontanicznych posłów opozycji i Polaków przed Sejmem. Odnosi się to do słów PJK o zamówionych wcześniej kanapkach, które – jak przypomnę – zamówiło Prezydium Sejmu.

Przepraszam, że wejdę w słowo, ale kto jest PJK?

– Trochę się dziwię, że pan nie wie. PJK to oczywiście „Prezes Jarosław Kaczyński”. Jego teza o puczu to w rzeczywistości kompletna bzdura.  W słowach o rzekomym puczu widzę tęsknotę Jarosława Kaczyńskiego do bycia polskim Erdoganem. Ale to zły kierunek dla Polski.

Czy konfrontacyjne zapowiedzi związkowca Piotra Dudy, grożącego rychłym wyprowadzeniem na ulice tłumów radykalnych zwolenników ekipy sprawującej teraz władzę w Polsce, mogą zwiastować poważne awantury uliczne w stolicy?

Po pierwsze, dziwi mnie tak silne zaangażowanie polityczne związku zawodowego. Trudno walczyć o prawa pracownicze, angażując się jednoznacznie politycznie po stronie PiS. Z drugiej strony rodzi się obawa, że takie działania eskalują kryzys i konflikt polsko-polski. Nikt nie będzie konkurował na groźby z PiS i „Solidarnością”. Manifestacje opozycji są pokojowe. A słowa Piotra Dudy brzmią groźnie, odradzamy „Solidarności” tę drogę, niech nie proponują Polakom nowej odsłony ukraińskiego Majdanu.

–  Co czeka Polskę w 2017 roku? Proszę o osobistą prognozę polityczną.

– 2017 rok może być trudny dla Polski z wielu powodów: nielegalny budżet, atrapa Trybunału Konstytucyjnego, zapowiedź chaotycznej reformy edukacji, kryzys parlamentarny. Z takim bagażem politycznym wchodzimy w nowy rok dzięki rządom PiS. Musimy jako politycy być bardzo rozważni i dojrzali, żeby wyjść z tego klinczu i do reszty nie zniszczyć pozycji Polski na scenie międzynarodowej. Niestety w Polsce PiS i PO działają jak dwa wrogie plemiona. PiS wykazuje w konfliktach twardą postawę wbrew pragnieniom większości Polaków. PiS niszczy system prawny. PO nie potrafi zaś pokazać Polakom, że można inaczej uprawiać politykę. Swoimi działaniami z poprzednich kadencji dopuściła, niestety, do takich rządów PiS. Przypomnę, że PO w przeszłości dawała nawet czasami preteksty do łamania prawa, tak jak w przypadku TK, czy mediów.

Na szczęście Polska to nie Węgry, a Warszawa to nie Budapeszt. W Polsce mamy nieskompromitowaną opozycję, jest nią NOWOCZESNA. To stwarza Polakom nadzieję na koniec rządów PiS po tej kadencji. Naszą rolą jest protest przeciwko łamaniu prawa przez PiS i ukazywanie politycznych kosztów takiego stylu sprawowania władzy. Tak, żeby Polacy mogli rzetelnie ocenić ich działania. Ze smutkiem muszę jednak stwierdzić, że posiadanie przez PiS mediów „narodowych” bardzo to utrudnia, bo prowadzą one propagandę jak z czasów PRL, opluwając opozycję i gloryfikując działania rządu.

Niektórzy przypuszczają, że może dojść w tym roku do przyspieszonych (przedterminowych) wyborów samorządowych. Czy taki scenariusz jest realny?
– Przyspieszone wybory zostaną rozpisane tylko wówczas, jeśli PiS będzie miało wysokie poparcie społeczne. A robimy wszystko, żeby tak nie było.

W Polsce jest naprawdę wiele do zrobienia. PO tego nie dostrzegała, ale to, co teraz robi PiS, to niszczenie Polski. Tu widzimy zadanie dla nas, dla NOWOCZESNEJ. Staramy się pokazywać, że Polskę można zmieniać racjonalnie. Takie stawiamy sobie zadanie na 2017 rok.

Rozmawiał: Zbigniew Lubowski

6 Comments on "Pucz kanapkowy"

  1. proponuję podtytuł portalu: "Lubowski w kurzu historii". 

    a gdyby tak jego redaktorzy pogadali z kolegami radnymi, zwłaszcza licznymi wśród nich kibicami piłki nożnej i sportów oklepywania kończynami po ciele, żeby zanim dojdzie w Gliwicach do kolejnych napaści na cudzoziemców, oni – ci radni, elita kibiców – wykonali mocny i znaczący gest ochronny wobec biznesów prowadzonych przez cudzoziemców i ich samych? może symboliczne naklejki na ich lokalach z dobrze widoczną informacją, że są pod (niemafijną) kuratelą i ochroną stadionowych przestępców zapobiegną atakom, do których raczej prędzej niż później dojdzie? byłby to ładny gest ze środowiska jednoznacznie kojarzącego się z nienawiścią wobec tzw. "obcych", którzy o dziwo lepiej radzą sobie w obcym kraju, niż jego niektórzy obywatele. dobre gesty są ważne i się liczą, zwłaszcza dla miasta, które dobrej prasy nie ma. byleby po nich pod budkami z kebabem nie kotłowali się przestępcy w dresach wymuszający porcji jadła za darmo. pomysłowość chamstwa przekracza moją na to jak jej zaradzić. ale od tego, zdaje się, opłacam radnych i zarząd miasta?

  2. Dramatyczne przekroczenie zanieczyszczenia powietrza w tej chwili w Gliwicach! Najgorzej ze wszystkich miast w Polsce!

    http://aqicn.org/map/poland#@g/50.1104/18.3952/9z

    Media gliwickie to ingnoruja. Zeby nie draznic Frankiewicza, ktory na te obiektywne dane pomiarowe mowi, ze to bzdura? To jest efekt DTS w centrum i autobusow. Gliwiczanie beda powaznie chorowac i szybciej umierac. To nie sa przelewki. Zanieczyszczenie w Gliwicach rosnie doslownie z minuty na minute i niebawem osiagnie najwyzszy z mozliwych poziom tzw. brazowy, czy przekroczenie ponad 300 jednostek (w tej chwili jest 277!), a to oznacza:

    Hazardous Health alert: everyone may experience more serious health effects Everyone should avoid all outdoor exertion

    Mimo to, Frankiewicz nie wprowadzil nawet darmowej komunikacji miejskiej! Co zrobiono przeciez w innych miastach! Co ciekawe, w pobliskim Zabrzu sa tylko 124 jednostki! W Katowicach 191. W Gliwicach 277, i to na Mewy. W centrum pewnie 400.

    • wspierana przez prezydenta Gliwic pana Frankiewicza partia Nowoczesna, w której w pocie czoła działa dwoje gliwickich radnych, wypichciła "Dekalog Antysmogowy Nowoczesnej", którym otwarcie bije w swojego gorącego sympatyka. co gorsze, podczas prezentacji coraz popularniejszych wśród opozycji nowych dekalogów, udział wziął banita z KUKIZ'15, pan Paweł Kobyliński. ten sam, który wydymał ponad 40 tys. wyborców. 🙂  to musiał być bolesny cios dla Frankiewicza, ale może jego siłę podczas tej hucpy sparowała nieobecność jego ulubionej posłanki Golbik. tak czy inaczej możemy być spokojni. dziś wybuchł balon smogowy, który przecież nie napełnił się w ciągu paru zimowych miesięcy. smog towarzyszy nam od lat, a niektórzy robią wiele, żeby go potęgować robiąc z miasta średniej wielkości autostrady dużych przepływów. temu służą miliardowe inwestycje w ułatwianie życia kierowcom, zaspokajanie absurdalnych pomysłów gadżeciaży, jak np. migające znaki drogowe i ograniczanie wydatków na zbiorkom.

      brud, to jest rzeczywistość. choroby i śmierć, to jest dziś i przyszłość Gliwic, bo jego władze od lat wydają miliardy, żeby było coraz gorzej. ciekawe, kiedy ktoś w tym brudnym grajdole zauważy, że hałas też jest brudem, który zabija?! chyba nie nastąpi to szybko, jeśli sporą część ulic centrum miasta wybrukowano, co podniosło hałas przejeżdżających samochodów o min. 50%. no, ale jeśli prezydent Gliwic publicznie mówi, że irytują go piesi na pasach, to… Houston, chyba mamy problem?! bip… chyba?!!!

      nie wiem, może to kogoś zainspiruje, ale w Warszawie komunikacja samochodowa w smogu ma udział na poziomie 50-60%. Gliwice na pewno mają lepiej, ale Frankiewicza pamiętam z bon mota, że kopalnia Sośnica jest świetną firmą, a była wtedy najgorszą w kosztach wydobycia. taki sam zajebisty tekst wypowiedział o KZK GOP, z którego gliwiczanie masowo nie chcą korzystać. czy ten facet nie zasługuje na antyNobla? nie? to na pewno na jakieś rondo. zadbają o to radni PO, którzy smogu nigdy nie zauważyli. 

  3. Spontaniczny protest niech ta pani nie robi sobie jaj. Nie wiedziałem, że ksero to takie warzywo, które rośnie w zimię. I cóż za przedziwny przypadek, że na 16 grudnia pod sejmej miał się odbyć spęd jeleni Kijowskiego spod znaku KOD.

     

    Czego się bała PO i jej jaczejki, że przegrają kolejne wybory?

     

    Cokolwiek można było powiedzieć o samoobronie to nawet ta partia nie próbowała robić burd gdy trzeba było pracować nad najważniejszą ustawą dla państwa budżetową.

    No ale jak widać dla PO i Nowoczesnej bardziej niż praca dla państwa liczyła się chęć odzyskania władzy nawet na drodze puczu. Bardziej liczył się dla nich interes chlebodawców z Berlina niż interes Polski i bezpośrednich chlebodawców, którzy ich wybrali do parlamentu Polaków.

    • fajny film o puczu widziałem. przygotowania do niego zlecił marszałek, za przeproszeniem, Kuchciński, zamawiając tysiąc kanapek. jest prowiant, więc rusza pucz. posłowie PiS uciekają w podskokach korytarzami Sejmu przed posłami PO. pucz nabiera rumieńców. PiS uchwala budżet podczas partyjnego spotkania w sali kolumnowej. pucz krzepnie. zebrane przed Sejmem bojówki KOD, uzbrojone w odgłosy paszczowe i transparenty, zamiast atakować, czekają nie wiadomo na co i marzną. pucz trwa. rząd, większość parlamentarna i służby jawne i tajne spokojnie oddają się celebrowaniu Świąt Bożego Narodzenia. pucz trwa. PAD jedzie odstresować się na narty. pucz trwa. Petru, jeden z namiestników puczu, leci wyluzować się na Maderę. pucz trwa. drugi namiestnik puczu samotnie gra rolę niezłomnego szefa marznącego wraz z bojarami na sali plenarnej. i w ten deseń jeszcze kilka dni do nagłego i niezrozumiałego odwołania puczu. wszystko jest jasne, bo TVPiS pokazała.

      i tylko nikt nie puszcza pary z gęby, kto zeżarł te wszystkie kanapki?

  4.  

    "i tylko nikt nie puszcza pary z gęby, kto zeżarł te wszystkie kanapki?"

    Chyba nie myslisz berecie,ze matoly i inne pacynki, ktore przez 27 dni pierdzialy w lawy sejmowe pozywialy sie tam tylko tym swoim samogonym czy innym samosmrodem?

    A co do reszty twojego wpisu, to  polska madonna mucha zdecydowanie ciebie wyprzedzila bzykajac sie ze swoim tekstem w zalosnejpiosenecce::)

Leave a comment

Your email address will not be published.


*