Pytania do prezydenta

W związku z licznymi stwierdzonymi przeze mnie nieprawidłowościami związanymi z funkcjonowaniem gliwickich spółek komunalnych, przesłałem dziś do sekretariatu prezydenta miasta wniosek o udostępnienie informacji publicznej w związku ze sprawowaniem nadzoru właścicielskiego nad spółkami prawa handlowego z udziałem Gminy Gliwice.

znak-zapytania-250x200

Oto jego treść:

Wniosek o udostępnienie informacji publicznej

Na podstawie art. 2 ust. 1 i art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. Nr 112, poz. 1198 z późn. zm.) wnoszę o udzielenie informacji w następujących sprawach:

  1. Kto reprezentuje Gminę Gliwice w radach nadzorczych spółek prawa handlowego z jej udziałem?

  2. Proszę o kopie (w formie elektronicznej) odpowiednich dokumentów wyznaczających takich reprezentantów.

  3. Czy istnieją jakiekolwiek kryteria (zasady) wybierania takich przedstawicieli (np. w formie zarządzenia prezydenta miasta)?

  4. Rada nadzorcza GKS PIAST pracuje w składzie: Zbigniew Kałuża, Grzegorz Jaworski i Stanisław Ogryzek. Który z nich jest reprezentantem gminy (ad pytanie nr 1) i czy jest to zgodne z obowiązującym prawem?

  5. Ile osób i na jakich stanowiskach zatrudnia Wydział Nadzoru Właścicielskiego UM? Jakie są pełne koszty utrzymania Wydziału za rok 2012? Jaką kwotę przeznaczono na płace wszystkich pracowników wydziału w roku 2012? Czy w ciągu roku 2012 (oraz ewentualnie w tym roku za rok 2012) naczelnik Wydziału Kamil Jany otrzymywał dodatkowe premie i nagrody? Jeśli tak, to w jakiej wysokości?

Na podstawie art. 14 ust. 1 cytowanej ustawy, wnoszę o udostępnienie powyższych informacji w następującej formie: (proszę zakreślić właściwe pole krzyżykiem)

  • dostęp do przeglądania informacji
  • kserokopia
  • wydruk
  • pliki komputerowe przesłane za pomocą poczty elektronicznej
  • pliki komputerowe na płycie CD – RW

W celu umożliwienia realizacji niniejszego wniosku wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z dnia 29 sierpnia 1997 r. (Dz. U. Nr 101 z 2002 r., poz. 926 z późn. zm.).

Gliwice, 2 sierpnia 2013 r                                                                                                

Dariusz Jezierski

 

10 Comments on "Pytania do prezydenta"

  1. marianandrzejczak | 2 sierpnia 2013 at 11:55 am | Odpowiedz

    Genialne pytanie.
    Proste , dosadne.
    Kłodnica jeszcze nieoczyszczona i mułu w niej sporo.
    Będą zamulać ale nic z tego.
    Czyszczenie już się poczęło a wyjaśniać trzeba.
    Ba to jest obowiązkiem pytanych.

    Oh ta przeklęta demokracja…

    Nie po to zmieniono system by” hołocie” dogodzić!!!???
    Wszystko wokół uczyniono w doskonałości.
    Przemyślano tak by jedni posiadali a inni na nich j…ali.
    Zapomnieli tylko że istnieje demokracja i ona jest ponad lękiem .
    Wystarczy kilku Jezierskich i zaczyna się kąsanie,pytanie,nieodpowiadanie,przemilczanie.

    Mulić można lecz tylko do czasu..

    A nie pisałem od lat że ludzie zaczynają myśleć?
    Jak zaczną bardziej to współczuję odpowiadającym..

    Czy Pan wie Panie Darku że Nazarbajew z Uzbekistanu już by Pana ….??

    To jest jak DOMINO… Jeden klocek a reszta ??

  2. Szanowny panie redaktorze piszę gdyż czytałem artykuł w Nowinach czy wie pan konkretnie gdzie można wpisać się na petycję w sprawie ratowania drzew w parku Chrobrego czy też mogą się tam wpisywać jedynie mieszkańcy osiedla sąsiadującego z parkiem?

    • Szanowny Panie, niestety ani na adres Info-Postera ani do redakcji Życia Gliwic nie dotarły od organizatorów żadne dosłownie informacje na temat protestu czy petycji w tej sprawie. Szkoda – byłoby o wiele więcej poinformowanych osób.
      Dziś rozmawiałem z jednym z przedstawicieli – obiecał, że „dziś jeszcze porozmawia z dziewczynami”. Widać nie porozmawiał, bo nadal nic nie dotarło. Jeśli cokolwiek dowiem się jednak – natychmiast opublikuję. Póki co najwięcej wiem z Nowin Gliwickich. 😉

  3. http://gliwice.gazeta.pl/gazetagliwice/1,95519,14364860,Firma_z_Gliwic_nowym_sponsorem_strategicznym_Piasta.html
    http://sport.interia.pl/news-piast-gliwice-ma-sponsora-strategicznego,nId,1004498
    Zbigniew Kałuża pełniący funkcje członka rady nadzorczej GKS Piast S.A., występując jako prezes firmy Kar-tel podpisuje umowę z prezesem Piasta Panem Jarosławem Kołodziejczykiem, w rezultacie czego klub ma „nowego sponsora strategicznego”, bardzo ciekawe…
    Tak sformułowane zdanie może u niezorientowanych osób wywołać nie do końca słuszne przekonanie, że oto gmina Gmina Gliwice i podatnicy już nie są strategicznymi sponsorami działalności spółki Piast S.A., a prywatna firma w ramach promocji swojej marki i wizerunku, przeznacza wypracowane nadwyżki finansowe z działalności operacyjnej na utrzymywanie klubu GKS Piast.
    Można się jednakże zastanawiać jak będą się w rzeczywistości kształtować kierunki strumieni przepływów środków finansowych w ramach powiązań spółki Piast S.A. z podmiotami zewnętrznymi ? Oczywiście żadne media już nie będą zainteresowane zdobyciem i upublicznieniem tych wiadomości…
    http://www.kar-tel.pl/html/kontakt.html (dziwne, że prezes utytułowany zaszczytnym tytułem Gazeli Biznesu, na oficjalnej stronie firmy nie umieszcza swojego nazwiska?)
    Nadzór i kontrolę na tymi procesami wydatkowania środków finansowych przez spółkę Piast S.A. sprawują w ramach swoich obowiązków właśnie członkowie rady nadzorczej, a wśród nich Pan Zbigniew Kałuża (występujący jednocześnie w wielu rolach), który m.in. udziela absolutorium dla obecnego zarządu, a także wyraża opinię na temat legalności, rzetelności i gospodarności przedsięwzięć związanych z bieżącą działalnością spółki pod kierownictwem prezesa Kołodziejczaka.
    Na ostatniej konferencji prasowej była okazja, aby prezes Kołodziejczyk i przedstawiciel rady nadzorczej Piast S.A. udzielili odpowiedzi na szereg nurtujących spraw opisywanych na łamach Info-Postera, ale niestety żaden z dziennikarzy nie był zainteresowany zadawaniem takich niefrasobliwych zapewne pytań…
    Media muszą przecież dbać o kształtowanie odpowiedniego poziomu świadomości swoich czytelników, odbiorców, słuchaczy, dlatego też podobnie będzie z udzieleniem odpowiedzi na zadane pytania

    • marianandrzejczak | 3 sierpnia 2013 at 6:42 pm | Odpowiedz

      Nad niczym przyjacielu nie należy się zastanawiać.
      Trzeba tylko wyciągnąć głowy strusi z Piasku.
      Dlatego od miesięcy nazywam zarządców majątkiem i jego Prezesów SSaczami.

      System jest tak przemyślany by czynności NIELOGICZNE i w naszym prostackim mniemaniu niezgodne z prawem były z nim ZGODNE.
      Tak też się dzieje .

      Wszystko jednak trwa do czasu.
      Media nie są w stanie wyrażać niezawisłych opinii bo są zależne od SSaczy.
      Wszystko kręci się wokół SSalni,SSaczy .
      Medyja tym bardziej….
      Ponadto Jezierski nie jest na rękę lokalnym medyjom bo pisze to co one by chciały a zwyczajnie nie mogą.
      Przecież większość prasowych Medyji opiera swoje trwanie na reklamach.
      A kto daje reklamy jak nie SSacze?

      To inny świat..

      .

  4. Wnikliwy obserwatr | 4 sierpnia 2013 at 8:04 pm | Odpowiedz

    Ludzie Frankiewicza zrobią wszystko, aby tylko nie odpowiedzieć na postawione pytania. W tym celu sięgną po tzw. „kruczki prawne”,które uzasadnią brak możliwości udzielenia odpowiedzi. Pojawi się nawet – jak przypuszczam – specjalistyczna ekspertyza prawna, opracowana przez Ewę Maultz-Kuleszę, szefową komórki prawnej Frankiewicza. Dowiedzie ona, że magistrat nie może pod żadnym pozorem udzielić odpowiedzi na bezczelne pytania, naruszające ustawę o ochronie danych osobowych urzędników UM. Sytuacja będzie bardzo podobna do przypadku opisanego w ostatnim numerze „Życia Gliwic”. Mariusz Komidzierski, zastępca naczelnika Wydziału Inwestycji i Remontów UM, zrobił wszystko, by tylko nie odpowiedzieć rzetelnie na kilka niewygodnych dla niego pytań w sprawie budowy hali Podium. Magistraccy urzędnicy z Gliwic są specjalnie tresowani przez Jarzębowskiego, prezydenckiego rzecznika, który ich mozolnie instruuje, jak spuszczać ze schodów wrednych pismaków. Całe to towarzystwo to jedna wielka SITWA!!!

    • Uspokoję, korzystając z okazji, nie ma żadnej możliwości nieudzielenia odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania w trybie dostępu do informacji publicznej. Komórka prawna raczej nic tu wymyślić nie może.
      Ponieważ jednak zapewne nie wszyscy czytelnicy Info-Postera mieli w rękach ostatni numer „Życia Gliwic”, mogą nie wiedzieć o jakie pytania komentującemu chodzi. Dlatego, ze względu na niewielkie rozmiary tekstu Zbigniewa Lubowskiego, zamieszczamy go tu w całości:

      Urzędnicza logika
      Ile kosztuje palowanie placu budowy hali widowiskowo-sportowej PODIUM (wbijanie w grunt pali żelbetowych w celu utwardzenia grząskiego terenu zalewowego w sąsiedztwie Kłodnicy)? Czy generalny wykonawca inwestycji ? MIRBUD ze Skierniewic ? zlecił może realizację tego specjalistycznego zadania wybranej firmie z Górnego Śląska? Czy prawdziwe są krążące po mieście uporczywe pogłoski, że koszty palowania gruntu powiększą w znaczący sposób cenę całej inwestycji, którą pierwotnie szacowano na 321 mln zł?
      Takie właśnie pytania (i kilka innych) postawiliśmy telefonicznie Mariuszowi KOMIDZIERSKIEMU, zastępcy naczelnika Wydziału Inwestycji i Remontów Urzędu Miejskiego. Poprosił o ich powtórzenie, by ? jak to określił ? ?dokładnie sobie je zanotować?. Spełniliśmy tę prośbę, dyktując urzędnikowi przez telefon poszczególne pytania. Gdy wreszcie uporał się z tą niełatwą (przyznajemy!) czynnością, oświadczył, że najdalej po upływie dwóch godzin oddzwoni, by przekazać nam odpowiedzi.
      Nie oddzwonił. Nie skontaktował się również z nami w następnym dniu. Sami więc podjęliśmy kolejną próbę przeprowadzenia z nim rozmowy. Nie było to łatwe, bo sekretarka kilkukrotnie powtarzała nam, że ?szef pojechał właśnie na naradę do Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji?. Po kilku godzinach narada jednak się skończyła i usłyszeliśmy w słuchawce głos Komidzierskiego. Okazało się, że nie odpowie nam na wcześniejsze pytania. Postawił natomiast kategoryczny warunek.
      ? Pytania muszą być przesłane na piśmie. W przeciwnym razie nie udzielimy informacji ? oznajmił tonem nie znoszącym sprzeciwu. Po co więc prosił wcześniej o dokładne podyktowanie mu naszych pytań? Czy urzędnik ten kieruje się w swoim życiu regułami elementarnej logiki? Mamy poważne wątpliwości w tym względzie. Ze szczerego serca dedykujemy mu znaną fraszkę Mistrza tego gatunku literackiego:

      Nawet, jeśli jest to problem mały,
      niech Ci słowa wejdą w krew te;
      grunt, by nie przegiąć pały,
      ani w te, ani we wte.

      Warto, by Mariusz Komidzierski powiesił sobie tę wymowną fraszkę nad swoim urzędniczym biurkiem.

  5. http://bip.gliwice.eu/strona=10438
    w tym wykazie są podane nazwy spółek prawa handlowego z udziałem kapitałowym gminy Gliwice i nazwiska prezesów, brak jest jednak informacji o osobach zasiadających w radzie nadzorczej
    http://bip.gliwice.eu/strona=10439
    w wykazie spółek z większościowym udziałem gminy Gliwice w tabeli zostały podany również skład rady nadzorczej, niemniej jednak zasadne pytania red. D. Jezierskiego słusznie odnoszą się do tego, kto spośród tych osób jest reprezentantem gminy Gliwice w tych spółkach.
    Warto przy okazaji zauważyć, że spółki córki PRUiM tj. PRUiM Bet spółka z.o.o. i PRUiM Mosty spółka z.o.o. zostały zaliczone przez władze UM Gliwice do kategorii spółek z większościowym udziałem gminy, z jednoczesnym zaznaczeniem, że 100% udziałów posiada w nich PRUiM S.A., która jest spółką komunalną z 100% udziałem gminy Gliwice. To zestawienie dowodzi, że władze Gliwic de facto poprzez swoją spółkę komunalną są odpowiedzialne za nadzór i kontrolę nad działaniami podejmowanymi przez te spółki córki PRUiMu. Jest to ważne jeśli przypomnimy sobie tłumaczenia wysłane do wojewody m.in. odnośnie poczynań Prezesa Henryka Małysza.
    Prawdziwym problemem jest jednak coś innego, a mianowicie red. D. Jezierski obnażył, udowodnił i precyzyjnie opisał szereg poważnych dysfunkcji i ewidentnych przykładów łamania prawa w procesach zarządzania majątkiem gminy Gliwice, (tj. wspólnym majątkiem lokalnej społeczności a nie prywatnym folwarkiem, do którego uzurpuje sobie prawo wąska grupa elit), natomiast ze strony władz, a przede wszystkim organu nadzorczo-kontrolnego jakim jest Rada Miejska, mamy do czynienia z całkowitym lekceważeniem oraz ignorowaniem opisywanych spraw. Nie trudno domyślać się prawdziwych powodów takiego podejścia.
    Bardzo istotna kwestia dotyczy tego, że red. D. Jezierski nie opisuje interpelacji bądź zapytań do władz miejskich kierowanych przez lokalne organizacje bądź inne media, bo tu panuje totalna zmowa milczenia, lecz z konsekwencją i uporem sam demaskuje działania oraz powiązania gliwickiego układu władzy.

  6. Wymaga również zauważenia kilka istotnych rzeczy, o których m.in. wspominano w poprzednich komentarzach, a mianowicie:
    1. Informacje na temat funkcjonowania władz i ich wizerunek kreowany przez tzw. „mainstreamowe media” ma fundamentalne znaczenie dla ukształtowania oczekiwanego sposobu myślenia, poziomu świadomości i stopnia zaangażowania lokalnej społeczności (przyjmowania określonych postaw i zachowań).
    2. Informacje podawane przez I-P, docierają mimo wszystko do niewielkiego kręgu odbiorców, a brak podejmowania tych tematów przez inne lokalne gazety, a przede wszystkim lokalne środowiska opiniotwórcze, znane w mieście postacie, (w tym również ugrupowania polityczne), niestety obniża rangę i znaczenie poruszanej problematyki, skoro nikomu innemu w Gliwicach nie zależy na wyjaśnieniu i rozliczeniu opisywanych nieprawidłowości.
    3. Jak uczy doświadczenie, funkcjonowanie w Polsce po 89 roku nowego systemu opartego na tzw. „zasadach równości, sprawiedliwości społecznej i demokracji”, w którym ta sama wąska grupa beneficjentów „zmieniająca jedynie barwy klubowe” totalnie zawłaszcza państwowe instytucje i podporządkowuje ich działalność realizacji interesów określonych grup i ugrupowań politycznych z każdym kolejnym rokiem się jedynie umacnia, w imię takich sloganów jak, …dla dobra kraju…, w imię interesu Polski…, itd.
    Spoiwem oraz podstawowym elementem scalającym określone grupy społeczne jest dbanie o realizację partykularnych interesów i czerpanie określonych korzyści finansowych, a ludzi, którzy funkcjonują w ramach tego układu nie trzeba przekonywać i zachęcać do udziału w kolejnych wyborach, natomiast pozostała część polskiego społeczeństwa czy też lokalne społeczności, wykazywały i będą wykazywać bierność, bo tego zostali nauczeni. Ta bierna postawa ludzi począwszy od poziomu wspólnoty mieszkaniowej, małego osiedla, stanowi podłoże do tworzenia hermetycznych grup interesów tzw. „układów zamkniętych”. Problem tkwi w tym, w jaki sposób tych ludzi zachęcić do zmiany sposobu myślenia i przekonać do działania – czy sformułowania nt. „ssaczy i strusi” okażą się wystarczające i rzeczywiście spowodują istotną modyfikację postaw oraz świadomości gliwiczan?
    Nasze społeczeństwo potrafi jedynie narzekać i oczekuje od innych, że będą działać za nich, o czym dobitnie świadczą nawet niektóre tutejsze komentarze w stylu, gratuluje red. D. Jezierskiemu i niech Pan red. dalej drąży temat i nie odpuszcza…, ale brak jest konkretnego wsparcia merytorycznego- konstruktywnej inicjatywy wspierającej.
    4. Od ponad pół roku z determinacją i konsekwencją są podawane na łamach I-P rzetelnie udokumentowane i opisane informacje, które totalnie kompromitują niezgodne z prawem działania wysokich rangą urzędników samorządowych i przedstawicieli opisywanych spółek miejskich, ale wokół tych tematów panuje swoista zmowa milczenia, co sprawia, że nadal wąska grupa osób będzie pobierać wysokie wynagrodzenia i się śmiać ze wszystkiego, bo nie zostanie pociągnięta do odpowiedzialności. Bardzo ważne jest to, że nie podjęto żadnej dyskusji i nie domagano się sprostowania bądź przeprosin za daleko idące sformułowania, które ewidentnie naruszają dobra osobiste wskazanych z imienia i nazwiska osób, podważając tym samym kreowany dotychczas nieskazitelny wizerunek, uczciwość, wiarygodność i zaufanie do nich. O czym to może świadczyć?
    5. Sformułowane przez red. D. Jezierskiego pytania, a także kolejne – bardziej precyzyjne, dociekliwe i szczegółowe zapytania – powinny być już pół roku temu zadane przez Komisję Rewizyjną RM i pozostałych radnych, stanowiąc punkt wyjścia do zlecenia bardzo kompleksowej i wnikliwej kontroli przeprowadzonej przez niezależnych ekspertów. Zadawanie takich pytań przez red. D. Jezierskiego oraz upubliczniane przez niego informacje ośmieszają funkcjonowanie całej gliwickiej Rady Miejskiej, wykazując tym samym brak jakiegokolwiek zaangażowania na rzecz wyjaśnienia i rozliczenia tych wszystkich nieprawidłowości. To właśnie taka postawa i zachowanie radnych są rzeczywistym źródłem umacniania i ochrony tego systemu, dając legitymizację i przyzwolenie dla działań podejmowanych przez lokalne władze. Ta refleksja w świetle dotychczasowych wydarzeń pozostaje niekwestionowana i nie daje się podważyć!
    6. Realna szansa rozliczenia tych spraw może się pojawić dopiero wówczas, gdy zupełnie nowe osoby, dotychczas nie powiązane z UM dostaną się do Rady Miejskiej kolejnej kadencji, ale do tego trzeba się przygotowywać już dziś i trzeba to czynić w uporządkowany, systemowy oraz logiczny sposób, zachęcając grupę zainteresowanych osób do wspólnego działania.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*