Pytania do Rzecznika Straży Miejskiej

4 komentarze

Do Rzecznika Straży Miejskiej Marcina Kuczkowskiego skierowałem dziś następującego e-maila:

Szanowny Panie,
w nawiązaniu do materiałów opublikowanych w portalu info-poster.eu zwracam się do Pana z prośbą o udzielenie odpowiedzi na kilka pytań. Zasugerowała to również Pani Kurasz, odmawiając póki co osobistego odniesienia się do spraw i odsyłając mnie do rzecznika.
Pozwolę sobie zadać pytania:
1. Czy zwyczajowo Straż Miejska kierowana jest do oczyszczania słupów oświetleniowych, drzew itd.? Wydaje się, że to nagminne przypadki, w dodatku o raczej znikomej społecznej szkodliwości. Czy często ZDM i inne podmioty zgłaszają takie wykroczenia? (Jeśli tak, proszę o jakieś liczbowe specyfikacje – np. ile takich zgłoszeń wpłynęło w roku 2012)
2. Czy często zdarza się, aby w kontrowersyjnych przypadkach funkcjonariusz otrzymał od przełożonego polecenie „działania bez munduru”? Jak ma się to do regulaminu SM?
3. Pani Żaneta Kurasz zeznała w Prokuraturze, że czuje się szykanowana a momentami nawet mobingowana w związku ze swoim postępowaniem w przedmiotowej sprawie. Jeśli tak jest, jest to wysoce naganne i nieakceptowalne. Skoro Pani Kurasz tak zeznała, zapewne miała do tego podstawy. Proszę o komentarz
4. Czy nie wydaje się Panu, że w sytuacjach tak specyficznych jak akcja referendalna, Straż Miejska powinna zachowywać się z wyjątkowym wyczuciem i ze względu na podległość prezydentowi Miasta, unikać jakichkolwiek podejrzeń o działanie w jego bezpośrednim interesie, zwłaszcza jeśli jest to prawnie co najmniej kontrowersyjne? Patrzący z zewnątrz nie będzie miał wątpliwości – odpowiednio w sytuacji zachowała się Pani Kurasz…
Bardzo proszę o pilne przekazanie odpowiedzi ze względu na społeczny wydźwięk sprawy i duże zainteresowanie mieszkańców.
z wyrazami szacunku
Dariusz Jezierski, info-poster.eu

4 Comments on "Pytania do Rzecznika Straży Miejskiej"

  1. No to ciekawe jaka będzie odpowiedź o ile w ogóle coś odpowiedzą.

  2. Od kilku tygodni pojawiają się tu, na tym portalu, kolejne fakty bezprawia i ciągle bezpośrenio lub pośrednio dotyczące tej samej osoby – prezydenta Gliwic Zygmunta Frankiewicza. Bowiem przestępstw, o które oskarża go redaktor info-postera Pan Dariusz Jezierski dokonał on sam, albo ktoś inny, jednak robił to w jego interesie. Czasem spotyka się to z oporem, np. funkcjonariuszki Straży Miejskiej, jak wyżej opisano, ale najczęściejz protestami zwykłych mieszkańców (likwidacja tramwajów, wycinanie drzew, burzenie wartościowych budowli, wyrzucanie dzieci specjaknej troski z ich szkoły iwiele wiele innych na przestrzeni lat, jednakże bez konsekwencji prawnych wyciągniętych wobec głównego sprawcy, który czasem wykorzystywał niedoskonałość prawa, albo sam je stanowił głosami radnych. W końcy jednak obowiązujące wszystkich obywateli Rzeczpospolitej Polski prawo złamał, a mimo to ciągle nie postrawiono mu jakichkoilwiek zarzutów.
    Z jakim to prawem i z jakąż to sprawiedkiwością mamy do czynienie, że jedni obywatele, za drobne przewiny podlegają często nieproporcjonalnym do czynów opresjom, a inni z bardzo poważnymi zarzutami, są ciągle nietykalni?
    To wymowny dowód jak Zygmunt F. jest chroniony przez rozmaite para/polityczne, urzędnicze, czy biznesowe powiązania i układy.
    Wydawało się, że jednak inne gremium, też wybrane w demokratycznym głosowaniu przez mieszkańców Gliwic, podejmie stosowne działania w celu wyciągnięcia konsekwencji z wiedzy, którą dawno dostało i szczegółowo zna. Mowa tu o Radzie Miejskiej w Glwicach, której zwlekanie i nie bójmy się tego słowa – kunktantorstwo w tej sprawie, stało się już oburzające.
    Mieszkańcy miasta nie są aż tak ciemni, żeby nie widzieć prymitywnej gry radnych na zwłokę i nie domyślać się jakichś ich zakulisowych knować.
    Sprawa Zygmunta F. stała się więc probieżem wiarygodności dla radnych naszego miasta. Trzeba bardzo poważnie zastanowić się nad rozliczeniem ich za ich „trudy”, w trybie referendum lokalnego. Nie można wykluczyć, że niektórzy z nich będą zaiteresowani rezultatem takiego referendum oraz skalą szacunku i poparcia wyborców dla tego organu samorządowego, który został wybrany po to, by chronić gliwczan m.in. przed prezydentami przestępcami.

  3. Wszelkie poparcie ze strony radnych PO lub PiS dla szkodliwych projektów Frankiewicza, albo nawet nie zającie przez nich stanowiska, które spowoduje, że takowe uchwały przejdą, należy traktować jak zdradę. A zdrajców trzeba zdecydowanie i konsekwentnie demaskować i karać. Bo tych radnych, z PO i z PiS, wybieraliśmy jako przeciwwagę dla grupy ludzi prezydenta Frankiewicza, żeby mieli dostateczną siłę by przeciwstawić się złym działaniom władz, a m.in. też budowie hali Podium za kredyty, tj. za nasze pieniądze. Jeśli więc dojdzie do zdrady, to takich radnych trzeba szybko wskazać i rozliczy,ć i referendum w sprawie odwołania Rady Miasta bedzie najszybszą i właściwą metodą ukarania zdrajców. Może się uda ich odwołać, a jeśli nie, to przynajmniej zapadną wyborcom w pamięć, bo kampania referendalna winna wyrózniać i piętnować właśnie zdrajców. Reszta radnych, jeśli referendum okaże się ważne i skuteczne, będzie mogła zdrajcom za to podziękowć.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*