Prezes Kołodziejczyk wyjaśnia, nie przedstawiając dowodów…

W związku z prowadzonym postępowaniem, wszczętym po otrzymaniu mojego pisma, Sąd KRS wezwał GKS PIAST SA do zajęcia stanowiska:

wezwanieOdpowiedział w imieniu spółki prezes Jarosław Kołodziejczyk. Nie wiemy, czy sam, czy też pomogli mu prawnicy obsługujący spółkę, ale pismo to zawiera kilka stwierdzeń, które koniecznie trzeba zweryfikować. Jest to tym bardziej konieczne, że pewne twierdzenia „radcy Kołodziejczyka” powtórzył potem – a nawet rozwinął! – gliwicki Sąd KRS. Jego Postanowienie będzie jednym z przedmiotów skargi jaką skieruję w najbliższych dniach do Ministerstwa Sprawiedliwości w związku z postępowaniem Gliwickiego Sądu Rejonowego (między innymi uniemożliwieniem mi zapoznania się w terminie z przedmiotowym Postanowieniem Sądu KRS).

Najpierw jednak prezes Piasta w charakterze prawnika:

z piasta1z piasta2Nie ma najmniejszego powodu odnosić się do wywodów prezesa Kołodziejczyka na temat tego, która ustawa – antykorupcyjna, czy kominowa – jest bardziej restrykcyjna, bo wywołać one mogą co najwyżej uśmiech. Warto natomiast zwrócić Panu Prezesowi uwagę, że obie ustawy działają w bezpośrednim związku ze sobą i nie „konkurują” w żadnym zakresie. W części dotyczącej spółek ustawa kominowa doprecyzowuje jedynie sankcje, którym osoby powołane do rad nadzorczych na podstawie art. 6 ustawy antykorupcyjnej, właśnie przez fakt tego powołania podlegają.

Nie można jednak pominąć milczeniem fragmentu, zaznaczonego w piśmie zieloną obwódką. Jest to bowiem kolejna już w kolejnym urzędowym piśmie próba stworzenia wrażenia, że ja w swoich działaniach to prawo kwestionuję. Raz jeszcze zatem stwierdzę: Oczywiście, art. 6 ust. 1 ustawy antykorupcyjnej daje prawo wyznaczenia także zastępcy prezydenta miasta do dwóch rad nadzorczych spółek z udziałem miasta pod jednym wszakże, określonym w art. 4 ustawy kominowej warunkiem, nie mogą to być spółki z większościowym udziałem miasta. W takim bowiem przypadku ustawa kominowa stanowi jednoznacznie, że osoba taka może znaleźć się tylko w jednej radzie nadzorczej spółki z udziałem większościowym gminy.

Co trudnego jest w tym oczywistym stwierdzeniu, że nie pozwala pojąć go po kolei, naszym władzom, radnym, wojewodzie śląskiemu i jego Wydziałowi Nadzoru Prawnego? Nic trudnego! Jedynym problemem jest brutalna prawda – zastępca prezydenta miasta Piotr Wieczorek złamał ustawę kominową i doprowadził do rozwiązania z mocy prawa rady nadzorczej GKS PIAST SA.

Powyższy fragment pisma można uznać za próbę odwrócenia uwagi od sedna sprawy. Zupełnie inny charakter ma natomiast fragment oznaczony obwódką niebieską.

Tu Jarosław Kołodziejczyk występuje już faktycznie w roli eksperta, rozciągając swoją opinię na inne spółki i dodając, że Piotr Wieczorek „każdorazowo został do nich prawidłowo zgłoszony”. Przede wszystkim Piotr Wieczorek nie został prawidłowo zgłoszony do rady nadzorczej ani w przypadku PWiK sp. z o.o. ani w przypadku Piast Gliwice SA. Nie istnieje prawnie wymagany dokument wyznaczający go do pełnienia tych funkcji, a zatem konieczne by nie złamać ustawy antykorupcyjnej „zgłoszenie” nie nastąpiło!. Interesujący jest natomiast ów mityczny „przedstawiciel miasta”, pod którego obronę ucieka się najwyraźniej Pan Prezes. Otóż jedyną osobą mogącą zgłosić Piotra Wieczorka do tych rad nadzorczych był prezydent Zygmunt Frankiewicz. Musiał to zrobić w drodze zarządzenia prezydenta miasta. Takie zarządzenie nie istnieje. To jednak Prezes Kołodziejczyk powinien wiedzieć! Przecież jest cenionym menadżerem, zdaniem władz Gliwic właściwym do kierowania spółką z większościowym udziałem miasta.

Najważniejszym odkryciem Prezesa Kołodziejczyka jest jednak stwierdzenie oznaczone na czerwono. Otóż w pierwszej części, odnoszącej się do rady nadzorczej pierwszej kadencji mija się on z prawdą w sposób oczywisty. Rada Nadzorcza GKS PIAST SA została rozwiązana z mocy prawa w momencie wejścia w jej skład Piotra Wieczorka, a zatem wszystkie jej decyzje objęte są sankcją nieważności. Że nie oznacza to ich faktycznej „nieskuteczności” to już zupełnie inna sprawa (zapewne dlatego celowo zostało użyte właśnie takie sformułowanie).

Stwierdzenie, że rozwiązanie rady nadzorczej z mocy prawa nie nastąpiło świadczy w sposób oczywisty, że prezes Jarosław Kołodziejczyk nie posiada odpowiednich kompetencji do kierowania spółką prawa handlowego z udziałem gminy. Nieznajomość prawa rodzi niebezpieczeństwo, że w przyszłości mogą się zdarzyć podobne wpadki.

Na koniec przytoczę jeszcze fragment, który w sposób wręcz miażdżący dowodzi braku kompetencji Pana Prezesa:

fragOto bowiem po kolei:

Rada nadzorcza GKS PIAST SA została powołana z naruszeniem prawa

Rada nadzorcza GKS PIAST SA nie działała przez pełną kadencję (działała dłużej niż miała prawo, również ze względu na brak zrozumienia podstawowych w obrocie gospodarczym przepisów prawa)

Prawidłowość jej powołania i skuteczność podejmowanych decyzji zostały zakwestionowane przeze mnie jeszcze w roku ubiegłym. Krótko potem doszło do zmian, w wyniku których Piotr Wieczorek znalazł się poza radą nadzorczą.

Jakość wywodów Jarosława Kołodziejczyka nie może dziwić, gdyż w sposób ewidentny miały one stanowić tylko zasłonę dymną. Sąd KRS wykorzystał sytuację, że przedmiotem jego postępowania były tylko istniejące obecnie wpisy KRS, a w tych Piotr Wieczorek nie figuruje i nie odniósł się do prawnych rewelacji zawartych w piśmie. Niestety jednak dopuścił istotnej manipulacji. O tym jednak napiszę szerzej już wkrótce, przedstawiając Postanowienie Sądu KRS.

Dariusz Jezierski

 

2 Comments on "Prezes Kołodziejczyk wyjaśnia, nie przedstawiając dowodów…"

  1. Zgłoszenie (wyznaczenie) w charakterze reprezentanta gminy do rady nadzorczej spółki nie jest w żadnym wypadku czynnością prawną, która jest dokonywana na podstawie art. 6 ust. 1 ustawy antykorupcyjnej, gdyż jest to twierdzenie fałszywe.
    Po pierwsze należy zauważyć, że wyznaczanie reprezentanta gminy jest czynnością prawną dokonywaną na podstawie ustawy o samorządzie gminnym i dotyczy wykonywania zadań (z zakresu zarządzania mieniem komunalnym) zastrzeżonych do wyłącznej kompetencji organu wykonawczego gminy.
    Po drugie, wspomniany art ustawy antykorupcyjnej nie stanowi żadnej podstawy prawnej dla dokonywania tego typu czynności, tym samym zdanie zawarte w analizowanym piśmie jest błędne, bezpodstawne i nielogiczne.
    Prawidłowa interpretacja nakazuje stwierdzić, że przywołany art. 6 ust. 1 ustawy stanowi wyjątek od zakazu, umożliwiający, aby organ wykonawczy gminy mógł na podstawie przyznanych mu kompetencji wydać stosowne zarządzenie na podstawie ustawy o samorządzie gminnym w sprawie wyznaczenia kandydata do rady nadzorczej jako reprezentanta gminy, w sytuacji gdy dotyczy to osoby podlegającej stosownym ograniczeniom. Twierdzenie zawarte w piśmie o „prawidłowym zgłoszeniu przez przedstawiciela miasta Gliwice na podstawie art. 6 ust. 1” jest zatem całkowicie nieuprawnione, gdyż opiera się na niewłaściwym przepisie ustawy. To jest rzecz bezsporna i niepodważalna.
    Po trzecie, w piśmie nie powołano się na żadne dokumenty, które stanowiłyby potwierdzenie czynności zgłoszenia (wyznaczenia) kandydata w charakterze reprezentanta miasta, jak również nie przedstawiono dokumentów świadczących o powołaniu rady nadzorczej, tj. brak jakichkolwiek załączników, uchwały WZ. Powstaje pytanie, jak można pisać o prawidłowym powołaniu rady i jej działu przez pełną kadencję, nie przedstawiając żadnych dowodów (dokumentów) upoważniających do formułowania takich tez i wniosków.
    Z treści pisma nie wynika od jakiego dnia rozpoczęła się kadencja, kto został powołany w skład rady, ile trwała i kiedy się zakończyła kadencja. Jeśli w ten sposób można odpisywać na pisma do Sądu i wyrażać opinie bez załączenia konkretnych dokumentów, to rzeczywiście upublicznione pismo ma cenne walory edukacyjne na temat funkcjonowania zarządu spółki.
    Można to zagadnienie również rozpatrywać na gruncie przepisów KSH dotyczących należytego wypełniania obowiązków przez członka zarządu spółki, a także rzetelnego przedstawiania informacji organom państwowym.

  2. zasadnicza niejasność | 4 stycznia 2014 at 6:25 pm | Odpowiedz

    Prezes zarządu w piśmie twierdzi, że „pierwsza rada została prawidłowo powołana i działała przez pełną kadencję”, powstaje zatem pytanie ile trwała ta kadencja, skoro wiceprezydent miasta pełnił swoją funkcje w radzie nadzorczej od dnia 10.06. 2009 roku do dnia 21. 12. 2012r.?
    Czy zatem kadencja członka rady mogła trwać 3,5 roku! i to prezes zarządu nazywa prawidłowym działaniem?
    Należy w tym miejscu raz jeszcze przypomnieć i wyjaśnić, że zgodnie z art. 10a ust. 3 ustawy z dnia 20 grudnia 1996 r. o gospodarce komunalnej „kadencja członka rady nadzorczej w spółkach z większościowym udziałem jednostek samorządu terytorialnego trwa 3 lata”.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*