Radny pomówił – żądam przeprosin

7 komentarzy

14 marca 2015 roku na mojej stronie internetowej Info-Poster.eu radny Stanisław Kubit kilkakrotnie zarzucił mi kłamstwo, pomawiając mnie o dotyczące go wypowiedzi, których nigdy nie dawałem czy to w formie ustnej, czy to pisanej.

W pierwszym wpisie, mającym charakter komentarza do tekstu „Będą zmiany w Radzie Miasta…”, radny Kubit stwierdził:

Po raz kolejny Pan Jezierski kłamie na temat mojej osoby. Z dniem 1 lutego 2015 roku zrezygnowałem dobrowolnie z zasiadania w Radzie Nadzorczej Spółki BSC. Szkoda, że Pan Jezierski nie jest w stanie sprawdzić podstawowych faktów przed publikowaniem tego rodzaju inwektyw.

W swojej odpowiedzi skoncentrowałem się na wskazaniu, że w moim tekście nie ma żadnych inwektyw. Zażądałem również konkretnego wskazania moich „kłamstw”, zarzucanych mi przez radnego Kubita. Istotne dla ochrony mojego dobrze pojętego interesu było dla mnie rzecz jasna wyjaśnienie ewidentnie niesłusznego zarzutu „kłamstwa po raz kolejny”:

Szanowny Panie, zacznijmy od kwestii ostatniej. Szkoda, ze nie poznał Pan najpierw znaczenia słowa „inwektywa”, zanim zarzucił mi Pan kierowanie takowych pod Pana adresem. To przede wszystkim. Konkretne zarzuty to jedno, a inwektywy drugie. I w związku z tym pytanie: dlaczego kieruje Pan pod moim adresem inwektywę w postaci stwierdzenia, ze „Po raz kolejny Pan Jezierski kłamie na temat mojej osoby”? Proszę o publiczne wskazanie poprzednich „kłamstw” lub odwołanie ewidentnie krzywdzącego mnie stwierdzenia.

Jeśli o meritum chodzi… Dla całego świata, Szanowny Panie, podstawowym źródłem pozyskiwania informacji na temat kwestii nadzoru korporacyjnego w takiej czy innej spółce jest KRS. Wpisy z KRS były ważne na dzień, w którym napisałem artykuł. Co więcej, nie korygował Pan w żadnym innym przypadku informacji związanych z faktem Pana zasiadania w RN. Wybaczy Pan, ale nie jest żadnym problemem antydatowanie takiego czy innego oświadczenia, zrzeczenia się itd. Przy tym nie ma to w tej sytuacji najmniejszego znaczenia, bowiem jedyną sankcją w związku z tą sytuacją jest utrata stanowiska w RN. Moim jedynym celem było, aby w sytuacji, w której z dokumentów wynika iż zasiada Pan w sposób nieuprawniony w RN, dopilnować aby prawa przestrzegano. Jednak skoro Pan publicznie zarzuca mi „kolejne kłamstwa na temat Pana osoby”, zmuszony jestem kategorycznie domagać się wskazania takowych, lub stosownych przeprosin.

Nie omieszkam również, mimo iż jak Pan zauważył nie przedsięwziąłem żadnych kroków co do Pana zasiadania, zostawiając sprawy dalszemu biegowi, sprawdzić sytuacji w KRS ze szczególnym naciskiem na kwestie daty wpłynięcia stosownych wniosków o właściwe zmiany wpisów.

Szkoda zatem, ze nie był Pan w stanie w sposób normalny wyjaśnić, sprecyzować, wyłożyć sytuacji, lecz posłużył się Pan inwektywą pod moim adresem. Pozwolę sobie również wyrazić zdziwienie, że takie „wyjaśnienie” nastąpiło po tak długim czasie. Czyżby dlatego, aby zdążyć z formalnościami? To tylko wątpliwość, nie inwektywa.

Odpowiedź radnego Kubita nie pozostawiała już jednak żadnej wątpliwości, co do nieprawdziwości jego zarzutów pod moim adresem. Co więcej, pozwolił on sobie na stwierdzenie, że bezpodstawnie zarzucane mi wypowiedzi były „substancją, którą nie należy sobie rąk babrać”. I tylko dlatego, „za namową dobrych ludzi” radny Kubit rzekomo nie podał mnie wtedy do sądu:

Nie jestem Pana wyznawcą i dlatego nie zaglądam na Pana strony codziennie. Stąd opóźnienie mojej reakcji na Pana kłamstwo. Szkoda, że nie zdaje sobie Pan sprawy, że takie instytucje jak KRS mają swoją bezwładność i pewne informacje ukazują się po pewnym czasie od zdarzeń z nimi związanych. Gdyby Pan był osobą rzetelną to sprawdziłby Pan np. w spółce, czy jestem jeszcze w Radzie Nadzorczej, czy nie albo po prostu zapytałby Pan mnie. Pismo w sprawie mojej rezygnacji z Rady Nadzorczej złożyłem w spółce w dniu 11 grudnia 2012 roku (za potwierdzeniem). A co do Pana kłamstw w liczbie mnogiej to w 2012 roku kojarzył Pan fakt otrzymania przeze mnie tytułu "Społeczny Lider Gliwic" z moim zaangażowaniem w akcję anty referendalną. A akurat jedno z drugim nie miało kompletnie nic wspólnego. Niech Pan odkurzy swoje brednie na ten temat (w szczególności wymyśloną przez Pan rozmowę z prezydentem) to się Pan przekona czy mam rację. I tylko dlatego nie podałem wówczas Pana do sądu, że dobrzy ludzi przekonali mnie, że w takiej substancji nie należy sobie rąk babrać. Być może zrobię to jednak teraz.

Po raz kolejny uprzedziłem radnego Kubita, że brnie w pomówienia i zasugerowałem wskazanie chociażby jednego kłamstwa na jego temat, sformułowanego przeze mnie. Próbowałem wskazać, że z całą pewnością myli fakty i namawiałem do ponownej lektury moich tekstów. Poprosiłem również o stosowanie względem mnie podobnych jak moje standardów, wskazując, że traktuję radnego Kubita z należnym mu szacunkiem:

Myli Pan kłamstwa z ocenami, do których jak każdy mam prawo. Swoją drogą niech Pan poczyta jak bardzo sam myli Pan fakty. Ale… nie jest Pan moim „wyznawcą” (co to znaczy w ogóle????) wiec czyta Pan zapewne nieuważnie. Polecam jednak, jeśli chce Pan brnąć dalej, uważniejszą lekturę. Bo na razie to Pan formułuje kolejne nieprawdziwe informacje.

Co do sprawdzenia informacji w spółce – właściwym miejscem do sprawdzania takich informacji jest KRS. Zapisy ustawy o KRS mówią wyraźnie, ze dla osób trzecich rejestr jest wiążący. Po drugie, ta akurat spółka nie podlega już ustawie o dostępie do informacji publicznej, o czym Pan wiedzieć nie musi, ale ja powinienem.

Proszę raz jeszcze o konkretne wskazanie konkretnego „kłamstwa” bo do tej chwili nie tylko Pan tego nie zrobił ale brnie Pan w kolejne pomówienia. Właściwie nie proszę, ale domagam się tego. Proszę również o nieobrażanie mnie na moim własnym forum sugestiami na temat nierzetelności, bo chociażby w Pana wpisie dal Pan pokaz własnej. Jeśli ma Pan problem z formułowaniem normalnych komunikatów jasno i bez inwektyw, namawiam jednak do drogi sadowej, którą zapowiada Pan w trybie „być może”. Ja sam zwracam się do Pana w sposób licujący zarówno z Pana wiekiem jak i funkcją, z należnym szacunkiem choć krytycznie. Upraszam o to samo. W poszukiwaniu bredni odsyłam zaś np. do 1 numeru Pana „jednorazówki”.

PS. o jakiej wymyślonej rozmowie z prezydentem Pan pisze?

Odpowiedź radnego Kubita była zwyczajnie arogancka i w sposób dobitny i niepozostawiający złudzeń wskazywała na jego niechęć do zweryfikowania całkowicie nieprawdziwych stwierdzeń, przejawiającą się w jednoznacznie uwłaczającym mi nazwaniu mnie kłamcą:

Panie Jezierski

Jest Pan kłamcą. Podtrzymuję wszystko co na temat Pana powiedziałem. Więcej na tym forum nie mam zamiaru z Panem dyskutować.

W obliczu jawnie wyrażonej niechęci do polubownego zakończenia sporu i przeproszenia mnie za podawanie nieprawdy na mój temat, pozostało mi złożenie następującego oświadczenia:

Znajdziemy zatem forum do dyskusji. Przypominam tylko, ze nie ja dyskusję w podobnym tonie zacząłem. Jeśli ma się problem z kulturalną wymianą kilku zdań, należy zmilczeć.

 

W związku z przytoczoną dyskusją, wobec braku chęci odwołania pomówień pod moim adresem a tym samym polubownego zakończenia sprawy, oświadczam:

 

A. Stosowne regulacje ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym stanowią:

Art. 14. Podmiot obowiązany do złożenia wniosku o wpis do Rejestru nie może powoływać się wobec osób trzecich działających w dobrej wierze na dane, które nie zostały wpisane do Rejestru lub uległy wykreśleniu z Rejestru.

Art. 17. 1. Domniemywa się, że dane wpisane do Rejestru są prawdziwe.

2. Jeżeli dane wpisano do Rejestru niezgodnie ze zgłoszeniem podmiotu lub bez tego zgłoszenia, podmiot ten nie może zasłaniać się wobec osoby trzeciej działającej w dobrej wierze zarzutem, że dane te nie są prawdziwe, jeżeli zaniedbał wystąpić niezwłocznie z wnioskiem o sprostowanie, uzupełnienie lub wykreślenie wpisu.

Art. 20a. Wniosek o wpis sąd rejestrowy rozpoznaje nie później niż w terminie 7 dni od daty jego wpływu do sądu.

Art. 22. Wniosek o wpis do Rejestru powinien być złożony nie później niż w terminie 7 dni od dnia zdarzenia uzasadniającego dokonanie wpisu, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej.

Przytoczone przepisy dowodzą jednoznacznie, że miałem pełne prawo uważać, iż zamieszczone w KRS wpisy potwierdzają faktyczną sytuację spółki. Skoro, jak twierdzi radny Kubit, jeszcze w grudniu złożył rezygnację z dniem 1 lutego, na dzień publikacji artykułu wszelkie zmiany w KRS winny być przeprowadzone. Jeśli tak się nie stało, jest to niezgodne z prawem, co nie jest zresztą przedmiotem naszego sporu.

B. Bez względu na powyższe, w przedmiotowym tekście „Będą zmiany w Radzie Miasta…” nie znalazła się żadna dotycząca Pana Stanisława Kubita lub kogokolwiek innego wypowiedź, która byłaby kłamstwem. Tym bardziej nie znalazła się w nim żadna inwektywa pod adresem kogokolwiek.

C. Bez względu na powyższe, radny Kubit w żaden sposób nie prostował informacji o tym, że zasiada w radzie nadzorczej spółki, nie czyniąc stosownych adnotacji w oświadczeniu majątkowym złożonym 18 grudnia 2014 roku czyli w tym samym dniu, w którym jak twierdzi złożył pisemną rezygnację z dniem 1 lutego. Nie umieścił też żadnej adnotacji w korekcie złożonej 10 marca 2015 roku. Radny Kubit nie prostował także w żaden sposób informacji prasowych (np. tej Nowin Gliwickich z 18 lutego 2015 roku), wskazujących na fakt jego zasiadania w radzie nadzorczej.

D. Nigdy w żaden sposób nie wypowiadałem się na temat związków między tytułem „Społeczny Lider Gliwic” otrzymanym przez radnego Kubita a wydanym przez niego Kurierem Gliwickim. Nie wypowiadałem się na temat jakiejkolwiek jego rozmowy z prezydentem. Nie zawarłem również w jakiejkolwiek publikacji innych nieprawdziwych informacji na temat radnego Kubita.

E. Jeśli chodzi o zasadność zarzutów dotyczących ewentualnych kłamstw, sam natomiast wskazuję niniejszym na następujące wypowiedzi radnego Kubita, dotyczące wydanego przez niego Kuriera Gliwickiego:

Gazetkę wydałem za swoje pieniądze. Łatwo to sprawdzić. Będzie wychodziła w dalszym ciągu – aktualnie trwają prace organizacyjne. I będzie całkowicie obiektywnie oceniała władze gliwickie to znaczy bardzo wysoko bo na taką ocenę zasługują czy się to komuś podoba czy nie

(Komentarz w portalu 24gliwice.pl, pod artykułem „Jednorazówka na potrzeby referendum? Kurier Gliwicki [póki co] bez drugiego numeru”)

Wiadomo, że pierwszy numer wydany był z myślą o referendum. W tym tygodniu Kurier Gliwicki co prawda się nie ukazał, ale musimy się zebrać i wszystko przedyskutować. Docelowo będzie to dwutygodnik. 

(Wypowiedź dla portalu 24gliwice.pl)

Zapytuję publicznie: jak nazwać takie wypowiedzi, które służyły tylko i wyłącznie chwilowym korzyściom? Jak wiadomo, do dziś nie wyszedł drugi numer Kuriera Gliwickiego.

F. Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe kwestie, nazwanie mnie przez radnego Kubita kłamcą, zarzucenie nierzetelności oraz publiczne przypisanie mi nieistniejących wypowiedzi godzą w moje dobra osobiste i podają w wątpliwość moją wiarygodność jako publicysty. Efekt ten powiększa obraźliwy kontekst wypowiedzi sugerującej, że radny Kubit nie chce sobie babrać rąk materią, którą mają być wg niego moje teksty. Stwierdzenie to oparte jest na bezpodstawnie zarzuconym mi kłamstwie i wynika z niego bezpośrednio.

G. Mając na uwadze przedstawione wyżej okoliczności domagam się od radnego Stanisława Kubita sprostowania bezpodstawnych wypowiedzi i przeproszenia mnie za obraźliwe dla mnie sformułowania. Oczekuję opublikowania takiej notki w przestrzeni, w której doszło do pomówienia mnie, to jest na portalu Info-Poster.eu ​

W innym wypadku, w ciągu tygodnia od daty opublikowania niniejszego materiału wystąpię do sądu z prywatnym aktem oskarżenia w przedmiotowej sprawie.

Dariusz Jezierski 

7 Comments on "Radny pomówił – żądam przeprosin"

  1. Kubit jest skrajnie bezczelny. Obraza w niewybredny sposob takze tych mieszkancowi, ktorzy wyrazaja nieprzychylne zdanie o Farnkieiwczu. Sa na to swiadfkowie i to wielu. Moze nalezaloby spradwzic, jak Kubit dorobil sie milionow, ktore teraz, wraz z protektorem, pozwalaja mu byc az tak bezczelnym? Taki czlowiek w normalnym kraju i miescie ani przez minute nie powiniem byc radnym. Zreszta, co to za radny, ktory zamiast kontrolowac prezydenta atakuje mieszkancow, ktorzy krytukuja prezydenta.

  2. Jak nie należymy do Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, to możemy ewentualnie liczyć na okruchy z pańskiego stołu.

  3. Boże, dlaczego w tym kraju nie ma polityków dbających o interesy naszej Ojczyzny, czyli nasze?

  4. Życzę powodzenia jeżeli chce go pan pozwać, niech się pan nie spodziewa sprawiedliwości w sądzie w Gliwicach raczej prędzej uzyska pan sprawiedliwość w innym sądzie.

  5. Tak, Sądy w Gliwicach wyjatkowo są łaskawe i przychylne dla tutejszych Tuzów. Skąd ja to wiem…

Odpowiedz na „gliwiczankaAnuluj pisanie odpowiedzi

Your email address will not be published.


*