Rady narodowe wracają?

2 komentarze

Profesor Jerzy Stępień nie ma wątpliwości…

W 2002 roku niepotrzebnie odeszliśmy od klasycznego zachodniego modelu sprawowania władzy w gminie, który samorząd wiąże z radą.

Mówiło się „ojcowie miasta”, a dzisiaj mówimy „gospodarz miasta”. Chcę złośliwie przypomnieć, że tak towarzysze mówili na I sekretarza partii.

Jest to wypieranie przez silną jednostkę władzy rady, tej rady, w której docierały się różne poglądy i tworzyła wspólna wizja.

Tak się przecież kształtowały miasta w Europie Zachodniej, a my ciągle mamy wschodnią tęsknotę za władzą silnej jednostki. A nikt mi nie powie, że zachodni model rozwoju miast był gorszy od tego, co się działo na Wschodzie. Więc powinniśmy się zastanowić, gdzie chcemy być, bo na razie to chcielibyśmy efektów zachodnich, ale metodami wschodnimi.

Niestety nie jest to droga w dobrym kierunku. Kiedy tworzyliśmy zręby samorządu w Polsce, mieliśmy przed oczami Europejską Kartę Samorządu i tam było wyraźnie napisane, że społeczności lokalne rządzą się za pośrednictwem rad lub organu wykonawczego odpowiedzialnego przed radą.

Dzisiaj stworzyliśmy taki model, że ci „gospodarze miast” nie odpowiadają przed radą. Co więcej, często potrafią sobie tę radę znakomicie podporządkować, będąc poza nią.

Jest dokładnie jak w PRL-u: sekretarz partii był na zewnątrz rady narodowej, ale nią kierował, a rada była czymś, co miało przypominać reprezentację lokalnej społeczności, ale nią nie była. Prof. Kulesza przed śmiercią mówił, że już nie mamy rad samorządowych, ale z powrotem rady narodowe, które nic nie mogą.

Dopowiadam, że mamy samodzierżawie. Dokonaliśmy przeorientowania filozofii samorządu. Mam przykre przeświadczenie, że idziemy w złym kierunku, przy akceptacji wielu polityków, którzy chcieliby jeszcze bezpośrednich wyborów starosty czy marszałka województwa.

Odbywa się to, niestety, ze wsparciem samorządowców, szczególnie tych ze szczytów, u których górę bierze chęć posiadania władzy. A w dużych miastach jest to realna władza, często większa niż ministra.

całość wywiadu:
http://www.portalsamorzadowy.pl/polityka-i-spoleczenstwo/25-lat-samorzadow-prof-jerzy-stepien-o-ich-slabych-i-mocnych-stronach,66559.html

2 Comments on "Rady narodowe wracają?"

  1. marianandrzejczak | 2 stycznia 2015 at 3:42 pm | Odpowiedz

    Gdzie , jak i kiedy Ssać Panie profesorze acz o wizję rozwoju .(elementów) w teraźniejszej formie  chodzi. Jak się nie pogubić,jak odnaleźć starej nowej władzy w pańskich dociekaniach? Nowa forma? A po co skoro stara działa jak powinna? No po co? 20 to więcej niż 80 i DYKTAT dupokracji trwać może dalej. Wszystkie są zadowolone. Zatem po co kombinować?

     

  2. Już widzę, jak "wszyscy święci" żyjący dziś z diet i licznych przywilejów przy braku odpowiedzialności za swoją ignorancję i decyzje, właśnie przebierają nóżkami, żeby sobie odebrać ten błogostan. Spójrzmy tylko na nowych radnych w Gliwicach – o starych wiemy dostatecznie dużo, żeby się nie wygłupiać – który z nich poszedłby za słowami prof. Stępnia? Chyba nie ten, który swój miesięczny darmowy popas z budżetu miasta na stadionie wycenił na 200 PLN? Przecież każdy, kto płaci rachunki w byle knajpie wie, że deklaracja nowego radnego, to żenująca gra pod zidiociałą publiczkę tym bardziej, że radny raczył pozbawić się nawet nie 1/10 diety, którą dostanie… no właśnie, od kogo? To może Hodura, który rzekomo zrzekł się diet, chociaż o innych "premiach" nie wspomniał? Sam nie wiem, ale ktoś z pewnością zaryzykuje.

     

Leave a comment

Your email address will not be published.


*