Rajbowanie – Dobry pomysł Ministerstwa Edukacji Narodowej

3 komentarze

Matura z religii to bardzo dobry pomysł. Poważnie! Nie żartuję, tak uważam.

Kiedy wprowadzono religię do szkół, to pojawił się problem płac dla księży, był to problem zaszeregowania. Płace były uzależnione od wykształcenia. Nie wszyscy nauczyciele mieli kierunkowe studia magisterskie i to pedagogiczne. Księża rzadko mieli przygotowanie pedagogiczne, często nie mieli magisterki, bywało że mieli tylko seminarium duchowne po niższym seminarium duchownym. Bardziej liczyło się powołanie niż przygotowanie.

Obecnie wszyscy księża mają maturę i wyższe studia, może nawet przygotowanie pedagogiczne – nie wiem. Nie wiem jednak niestety, czy obecni katecheci są lepiej przygotowani od tych sprzed lat po niższych i wyższych seminariach.

Nauczycielki i nauczyciele ukradkiem kręcili i nadal kręcą nosem na poziom lekcji religii, na przygotowanie katechetów, na nadzór nad księżmi i katechetami, na ich ocenę pracy, na programy, na brak współpracy. Bo religia niby jest w podstawie, niby jest… Nazywa się religią, a jest religią rzymsko-katolicką, niby można wybrać etykę.

Godziny religii zajmują w pensum uczniowskim sporo miejsca. To obliguje. Do bierzmowania wymagane są 134 tematy, przypominające coś na pograniczu celów ogólnych i celów szczegółowych.

W tej rzeczywistości, w tym kontekście, religia na maturze to pomysł znakomity. Zarówno ustna jak i pisemna – podstawowa i rozszerzona. Każdy przedmiot nauczany i oceniany tak lub inaczej powinien być przedmiotem egzaminu dojrzałości. Bowiem ostatnim krokiem przy nauczaniu jest sprawdzanie i ocenianie. A więc egzamin dojrzałości.

Ciekawe ilu uczniów wybierze ten przedmiot na maturę. Co będzie, jeśli nikt, albo prawie nikt, nie wybierze religii jako przedmiotu egzaminu dojrzałości. Może nie udzielać ślubów kościelnych tym, którzy nie przystąpią? Podobne restrykcje jak te wobec niebierzmowanych?

Wyniki matury z religii niewątpliwie należy uwzględnić przy rekrutacji na studia wyższe – w tym przede wszystkim na teologię. Taka matura najprawdopodobniej może wpłynąć na poziom przyszłych generacji nauczycieli religii. Może też na kazania? Na opinie ateistów i innowierców i części „rzymskich” o kościele katolickim?

To oczywiste, że nauczyciele religii przy przygotowaniach do egzaminu dojrzałości powinni współpracować z doradcami przedmiotowymi wyłonionymi w konkursach przeprowadzanych przez organ prowadzący ośrodek doskonalenia zawodowego nauczycieli.

Zagadnienia matury z religii powinna opracować Centralna Komisja Egzaminacyjna, ustny powinna przeprowadzać komisja egzaminacyjna. Egzaminatorów powinny przygotowywać CKE oraz OKE. Oczywiście matura powinna być przeprowadzana z religii: chrześcijańskich, islamu i judaizmu. Taka religia jest nadzorowana w aspekcie zgodności z Konstytucją i Powszechną deklaracją praw człowieka.

Rok 2017 to oficjalnie uchwalony przez Sejm rok Josepha Conrada – Korzeniowskiego, marszałka Józefa Piłsudskiego, Adama Chmielowskiego i błogosławionego Honorata Koźmińskiego i Tadeusza Kościuszki. Rok 2017 będzie też Rokiem Rzeki Wisły.

Papierkiem lakmusowym dla jakości nauczania religii w szkołach są zbliżające się w 2017 obchody Roku doktora Marcina Lutra. Skoro szkoły w Rzeczpospolitej nie obchodziły dekady Lutra 2007-2017 i nie uczestniczyły w wielkim międzynarodowym projekcie Dekady Reformacji, to przygotowując uczniów do matury mają szansę nadrobić choć częściowo ten brak.

Nie ma co się obrażać, kręcić nosem, negować dla samej tylko negacji. To takie nauczycielskie: ktoś ma pomysł, a nauczycielki już się jeżą, już krytykują, już są przeciw.

Aleksander Lubina

3 Comments on "Rajbowanie – Dobry pomysł Ministerstwa Edukacji Narodowej"

  1. … brawo – strzał w "dzisiatkę", jak zawsze dodam. Też, mimo wielu zastrzeżeń, jestem gorącym zwolennikiem nauczania religii w szkołach i to na wszystkich poziomach (wyłączyłbym z tego szkoły wyższe). Mimo, iż od wielu już lat, jestem "zdeklarowanym ateistą", a dla wielu wręcz "lewakiem", to jednak nauczanie religii w szkołach i to obowiazkowe, uważam za słuszne. Religia powinna być takim samym przedmiotem jak biologia, fizyka czy historia a nawet bardziej. Nieprawdą jest, jak twierdzą niektórzy, że jest ona elementem idokrynacji i to jednostronnej – podkreślam nieprawdą. Jej zadaniem, jak żadnego innego przedmiotu, jest krzewienie idei chrześcijańskich, humanistycznych jak najbardziej i przecież leżących u podstaw cywilizacji europejskiej ( tak jest, czy to sie podoba czy nie). Realizacja idei dydaktycznych tego przedmiotu zależy od ludzi, tylko i wyłącznie – i może on być nosicielem, czy krzewicielem idei najszczytniejszych, ale może i nie być. Chcę wierzyć, że jest i że będzie. Kościół da sobie z tym radę, byle mu nie przeszkadzać – "cywilne pętaki" popsują wszystko. Że przedmiotem egzaminu maturalnego powinien być, w tej czy w innej postaci – nie ulega dla mnie żadnej watpliwości – bo dlaczego nie, skoro np taka historia nim jest, choć ta dawno juz utraciła znamiona nauki, o prawdzie nie mówiąc, a stała sie "indokrynacyjną chorągiewką" kleconą na kolanie dla bieżących potrzeb. Więc matura z religii – jak najbardziej. Formułę tego przedmiotu jak również formy jego egzaminowania pozostawiłbym w rękach kościoła i zwiazków wyznaniowych (Oni sie dogadają), obecne Ministerstwo Edukacji Narodowej z jego "prynypałem" trzymając od tego jak najdalej. Pomysł "z religią" jako przedmiotem maturalnym nie jest żadnym pomysłem obecnego MEN-u, a juz napewno nie tego Ministra – od wielu lat się o tym mówi, niepotrzebnie głupie dyskusje wzbudzając. Trzeba to wprowadzić i … i kropka. Pojawia się oczywiście pytanie czy to powinien być przedmiot obowiązkowy, czy też do wyboru … boję sie jednakże dyskusji na ten temat, bo jak zawsze "idioci" wysuną sie w niej na plan pierwszy, bo jak zawsze dyskusja utraci merytoryczny charakter, a stanie się "polskim okładaniem po pyskach" … Osobiscie jestem za obowiązkowością. ale to ja – "lewak i ateista" …

  2. Fascynujący wydaje mi się pomysł przeprowadzenia egzaminu maturalnego z religii w przypadku uczniów, którzy są ewangelikami. Próbuję sobie wyobrazić taką sytuację na Śłąsku Cieszyńskim (zwanym także często Podbeskidziem). Jest to – jak powszechnie wiadomo – jeden z nielicznych w Polsce regionów geograficznych, w których katolicy stanowią wyznaniową mniejszość. Wśród mieszkańców Wisły – dla przykładu – liczba luteran (ewangelików) przewyższa czterokrotnie liczbę katolików. Gdyby hipotetycznie założyć, że matura z religii byłaby obowiązkowa, to samo porównanie liczby maturzystów-katolików z liczbą maturzystów-ewangelików mogłoby prowadzić do bardzo interresujących wniosków nie tylko w Wiśle, ale również w Ustroniu, Szczyrku, Bielsku-Białej, Cieszynie itp. Oczyma wyobraźni widzę już tematy maturalne typu: "UZASADNIJ,DLACZEGO BRAK CELIBATU W KOŚCIELE LUTERAŃSKIM KORZYSTNIE WPŁYWA NA SAMOPOCZUCIE DUCHOWNYCH EWANGELICKICH I CAŁKOWITĄ NIEOBECNOŚĆ DESTRUKCYJNEGO ZJAWISKA PEDOFILII WŚRÓD PASTORÓW". Myślę, że byłoby to niezwykle pouczające doświadczenie edukacyjne…

    • … Panie Zbigniewie – podziwiam Pańskie poczucie humoru a i pewien sarkazm też. W najmniejszym stpniu nie podejrzewam, że nie wie Pan o co Lubinie i mnie chodzi – ba nawet przez myśl mi to nie przechodzi. Wie Pan doskonale. Można oczywiście zadać dzieciom "stylowe" pytanie "dlaczego chrześcijanie nie lubą żydów – bo zabili Pana Jezusa – dzieci zgodnie odpowiedzą, ale przecież Pan Jezus też był żydem …" – czuje Pan to ? – oczywiscie, że Pan czuje i rozumie Pan, że przecie nie o to chodzi. Zaręczam Panu, że na maturze z religii (podreślam z religii a nie religii katolickiej, prawosławnej, protestanckiej a nawet islamskiej) można tak przygotować pytania by każdy maturzysta mógł na nie odpowiedzieć i by niczyich uczuć one nie raniły, by dotykały i opierały sie o humanistyczne ideały, a nie o przedmioty sporu. Jestem również przekonany, że związki wyznaniowe (wszystkie) potrafią to zrobić i się stosownie dogadać a "cywile" absolutnie nie. Tak sobie myślę , a może sie mylę …

Leave a comment

Your email address will not be published.


*