Rajbowanie – Jak to tak, panie dziejku? Bez języków, bez TIK, bez logiki?

Brak komentarzy, bądź pierwszy

Jak tak można? No jak?

Jak można upierać się przy jednym z dwóch wykluczających się tekstów nie znając dobrze żadnego? Jak można upierać się przy jednym z dwóch wykluczających tłumaczeń tekstu angielskiego, kiedy równocześnie przyznaje się do osobistej nieznajomości języka angielskiego. A można, można! Można nawet bezkarnie! I niedostatecznego się nie dostanie i na grochu klęczeć się nie będzie! I rodziców się nie wezwie, żeby się wstydzili. Ujdzie to pani od reformy kolejnej na sucho.

Jak można upierać się przy jednym z dwóch wykluczających tłumaczeń tekstu angielskiego, kiedy równocześnie przyznaje się do osobistej nieznajomości języka angielskiego. Ministra Zalewska tak właśnie postąpiła w rozmowie z panią Moniką Olejnik 13 lipca 2016 w TVN – nie zna angielskiego, a tłumaczenie jedno uznała bliższym oryginału i nawet interpretowała. Nie zna angielskiego, a uznała, że ambasada USA gorzej przetłumaczyła słowa Obamy od tłumaczy, których po polsku czytała pani ministra. Proroczyni jaka, Wernyhorowa jaka? No, panie dziejku, obrodziło latoś, obrodziło.

Ministra nie zna angielskiego? Ministra nie potrafi korzystać z TIK, żeby dociec znaczeń pojęć kluczowych użytych przez prezydenta Obamę? Ministra pracowała jako nauczycielka… Wstyd, wstyd!

Jedną z kompetencji kluczowych wymaganych od nauczycieli jest znajomość języków obcych. Drugą z kompetencji kluczowych wymaganych od nauczycieli jest sprawne posługiwanie się TIK. Trzecią jest wyszukiwanie i interpretowanie informacji – gdzie więc ministra znalazła źródła swojej wiedzy o Jedwabnym i pogromie kieleckim? Poglądy Zalewska wygłosiła osobliwe, ale źródeł nie podała. No, cóż, w socjalizmie niektórzy studiowali, a inni robili dyplomy. Bywało różnie. Przeszło, nie minęło. Niedobra moneta dobra wypiera. Zabawne, zabawne, ok, kurczę, ale zabawne.

Niestety ani wypowiedzi, ani reforma ministry nie bawią. Nie bawią nawet mnie, belfra na emrytury, którego niejedna ministra ubawiła – fryzurami też i powaga na twarzy, bo jak nie masz nic, to masz poważną minę i strach w oczach.

Rozbrajający był tez i w tej rozmowie brak uzasadnienia dla zmiany ustroju szkolnego. Bo co uzasadnia ośmioletnią „szkołę powszechną”? tp, że poprzedni porządek był zły? Nie znam kobitki, która chwaliła by swego bylego, przed swoim obecnym. No chyba, że kasy nie płaci , albo inaczej zawodzi. Suma summarum Zalewska nie podała żadnych uzasadnień. Jak się skończą jej eksperymenty, tego nie wie nikt, bo wiedzieć nie może. Ja osobiście wiem, że to eksperyment wyjątkowy! Bo nie znam systemu 8 + 4, z siedmiolatkami w klasie pierwszej. Owszem – obniżanie wieku pierwszoklasistów, owszem skracanie czasu nauki obowiązkowej – szczególnie tej teoretyczno-akademickiej – owszem wczesne rozpoczynanie uczenia się języków obcych, muzyki, sztuki, wczesne obejmowanie szkoleniami sportowymi. Owszem, to znam. Tak to jest we współczesnej praktyce i teorii. Owszem, doktoraty przed 25. rokiem życia. To jest dobre dla budżetu, dla dzietności, dla człowieka!

No, ale środowisko ministry to Kolumbowie i Kopernikowie oświaty. Freinet, Montessori, Suchodolski, Twardowski, Szuman, Kotarbiński, to przeszłość zamierzchła, a neurodydaktyka to pomyłka komputera. MEN 2016 wie swoje. Ale za czyje?

Wiem, wiem, oni to wszystko znają, oni to czytali, oni nie wypadli sroce spod ogona. Wiem, wiem, mój kapral też wszystko znał, sroce spod ogon nie wypadł, czytał. Czytał, czytał,
o przyszłości, o równości i wolności, o imperialistach i wrogach narodu! Czytał na żerdce
w wychodku literaturę darmową, a następnie się nią…

To dla mnie nielogiczne, a sądząc z rocznika ministry, to logikę powinna mieć w klasie drugiej liceum! Ona chce przeciwdziałać niżowi demograficznemu podnosząc wiek absolwentów różnego typu szkół, opóźniając płacenie składek ubezpieczeń społecznych. Dobre sobie. Ona chce przeciwdziałać niżowi demograficznemu podnosząc wiek absolwentów różnego typu szkół, opóźniając dzietność, bo kiedy to drugie dziecko? Rozumiem – państwo data 500+ każdemu, ale kto zarobi na tych 500+? Absolwenci szkoły powszechnej, czy elity?

Ona chce matury z religii? Owszem, jasne – przedmiot jak każdy, więc niby dlaczego nie?
A kto w komisji, a kto pytania ustala, bo programy i nadzór są poza KO? A zrobił kto jakie badanko: Wpływ nauczania religii na laicyzację społeczeństwa? Iecezja pytania do bierzmowania układa, a świadectwo podpisu wychowawca i dyrektorka. Sprytne, oj sprytne. W szkole religia, a poza szkoła płacz Pierwszej Damy nad młodzieżą pijącą, ćpającą i … rozumiem w szkołach pani Krornhauser-Dudy, pani Zalewskiej i innych pań nauczycielek partii rządzącej tego nie było i postanowiły wypłynąć na szersze wody, żeby to zlikwidować
w innych, gorszych szkołach. No na przykład w ośmioletnich „szkołach powszechnych”.

Piszę ona, bo czasami lepszy zaimek od adekwatnego rzeczownika.

Pociesza mnie fakt, że do samodzielności intelektualnej być może prowokują raczej durne nauczycielki niż nauczycielki wymarzone przez profesor Grzegorzewską.

Aleksander Lubina

 

Be the first to comment on "Rajbowanie – Jak to tak, panie dziejku? Bez języków, bez TIK, bez logiki?"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*