Rak – dr Zbigniew Wygoda specjalnie dla Info-Postera

2 komentarze

W Światowym Dniu Walki z Rakiem doktor Zbigniew Wygoda znalazł czas na napisanie tekstu, który powinien nam otworzyć oczy na problem o wielkim społecznym znaczeniu…

 

Rak… To słowo z reguły wywołuje przerażenie. Nierzadko rozpacz. Czasami niedowierzanie. I cisnące się na usta pytanie: dlaczego ja? Dlaczego moje dziecko? Dlaczego moi matka czy ojciec? Dlaczego akurat mnie to dotknęło?

Niestety, z tym słowem będącym dla niefachowców synonimem nowotworu złośliwego spotykamy się i spotykać będziemy coraz częściej. Piszę „synonimem”, gdyż rak to tylko jeden z wielu rodzajów nowotworów złośliwych, czasami gorszych od samego raka.

W 2010 r. Krajowy Rejestr Nowotworów otrzymał informacje o 70 024 pierwszorazowych zgłoszeniach nowotworów złośliwych u mężczyzn i 70 540 u kobiet (łącznie ponad 140 tys. zgłoszeń nowotworowych). Na każe 100 tys. polskiej populacji przypada 365 zachorowań z powodu nowotworów złośliwych. W 2010 r. liczba zgonów z powodu nowotworów złośliwych wśród mężczyzn wynosiła około 52 tys., a wśród kobiet – około 41 tys. Na każde 100 tys. polskiej populacji przypadają 132 zgony z tego powodu.

Według danych opublikowanych przez World Cancer Report w 2000 roku zachorowało na świecie 10,1 miliona osób, z czego 6,2 miliona zmarło. W porównaniu z rokiem 1990 (jedna dekada) zachorowalność wzrosła o około 19%, a umieralność o 18%. Obecnie stwierdza się ponad 14 mln zachorowań na nowotwory złośliwe oraz ponad 8 mln zgonów rocznie na świecie.

Te skrótowe siłą rzeczy dane porażają. Wg najbardziej pesymistycznych szacunków w roku 2035 co 6 mieszkaniec Ziemi będzie chorował na nowotwór złośliwy. I nawet jeżeli ten szacunek uznamy za zdecydowanie przesadny, to wyraźnie widoczny jest trend wzrostowy. Z pełną odpowiedzialnością można stwierdzić, iż nowotwory złośliwe staną się głównym zabójcą w XXI wieku.

Jak wygląda struktura zachorowań, jeśli chodzi o najczęstsze rozpoznania? U mężczyzn dominuje rak: płuca (21 proc.), gruczołu krokowego (13 proc.). jelita grubego (11 proc.), pęcherza moczowego (7 proc.) oraz żołądka (5 proc.) Pozostałe 41 proc. stanowią inne nowotwory.
W przypadku kobiet największy problem to rak: piersi (23 proc.), jelita grubego (10 proc.), płuca (9 proc.), trzonu macicy (7 proc.), jajnika (5 proc.) oraz szyjki macicy (4 proc.). Pozostałe nowotwory stanowią 42 proc. zachorowań.

Za powstawanie 1/3 wszystkich nowotworów odpowiedzialne jest palenie papierosów i inhalowanie się palaczy rakotwórczymi substancjami zawartymi w dymie tytoniowym (w Polsce pali papierosy 31% mężczyzn i 18% kobiet). Za powstawanie 1/3 następnych nowotworów odpowiedzialny jest nasz tryb życia i nawyki odżywiania. Największą dynamikę wzrostu zachorowań i zgonów wykazuje drugi co do częstości występowania u kobiet i mężczyzn rak jelita grubego. Brak ruchu i stałej rekreacji fizycznej oraz dieta odległa od diety śródziemnomorskiej, obfitująca w mięso, tłuszcze, cukier, sól, ulepszacze i konserwanty, a uboga w ryby, świeże warzywa i owoce, produkty zbożowe, orzechy, sery i jogurty, sprzyja lawinowemu narastaniu zachorowań na nowo-twory przede wszystkim jelita grubego. Nadwaga i otyłość w zależności od kraju (10–40% populacji) stały się przyczyną rozwoju wielu nowotworów: około 11% jelita grubego, 9% piersi, 57% przełyku, 25% nerki, 24% pęcherzyka żółciowego i 39% trzonu macicy.

Pytanie – czy coś można z tym zrobić? Jak widzimy, już samo wyeliminowanie choćby tych wyżej wymienionych czynników może w istotny sposób zmniejszyć ryzyko zachorowania. Niestety nawyki ciężko nieraz zmienić, a i nierzadko spotykam się ze stwierdzeniem: dziadek dużo pił i palił oraz niezdrowo się odżywiał, a dożył dziewięćdziesiątki. Trudno nieraz polemizować z tego typu tezami, przypomina to walkę z wiatrakami. Każdemu bowiem wydaje się, że nieszczęście dotknie innych, nie jego…. Do czasu..

Ważne niezwykle są badania profilaktyczne. Nie ma ich zbyt wiele, ale regularne ich przeprowadzanie pozwoliłoby znacząco zmniejszyć odsetek zachorowań. Ważna jest samokontrola, np. piersi u kobiet. Co z tego, jak często przy badaniu pytając o to kobiety słyszę – nie badam się, bo się boję, albo, co ciekawsze – bo się wstydzę.

Nowotwór złośliwy jest chorobą podstępną, z reguły dającą zauważalne objawy stosunkowo późno, nierzadko już w znacznym zaawansowaniu. I z pewnością u części pacjentów odpowiednio wczesne jego wykrycie, gwarantujące wysoką szansę wyleczenia, nie było możliwe. Mówię „szansę”, bo nigdy nie możemy powiedzieć z całkowitą pewnością, że nowotwór został wyleczony. Mówimy więc, ze pacjent ma duże lub małe szanse wyleczenia. Lub też, że najpewniej został wyleczony. Ale sam obserwowałem nawroty nowotworów po 20-25 latach spokoju i przekonania o wyleczeniu.

To, że jest to choroba podstępna nie oznacza jednak, że nie mamy nadziei. Otóż mamy, albowiem nawet stosunkowo późno wykryte zachorowania czasami są możliwe do opanowania, a w wielu przypadkach odpowiednia czujność i zwracanie uwagi na nawet drobne odchylenia od stanu prawidłowego pozwala nam na wczesne rozpoczęcie leczenia. Leczenia skutecznego, z wysoką szansą wyleczenia.

Takie przesłanie niech nam pozostanie – zwracajmy uwagę na każdy niepokojący objaw, każdy drobiazg, każdy szczegół. Bierzmy udział w profilaktycznych badaniach. Badajmy się i zachęcajmy innych do tego samego, Nawet jeżeli z tego powodu uratujemy o 1-2% więcej istnień ludzkich, możemy powiedzieć, że warto było.

Zbigniew Wygoda

(dane epidemiologiczne dla Polski zaczerpnięto z „Zachorowalność i umieralność na nowotwory a sytuacja demograficzna Polski”, Rządowa Rada Ludnościowa, 2014)

 

 

 

2 Comments on "Rak – dr Zbigniew Wygoda specjalnie dla Info-Postera"

  1. Po uruchomieniu DTS w centrum Gliwic gliwiczanie zaczna masowo chorowac. Zanieczyszczone powietrze spalinami i opilkami opon, to nie zarty. A idioci nadal popieraja DTS w srodmiesciu Gliwic i ZF-a.

  2. U mnie to pewnie konserwanty wywołały nowotwór jelita grubego. Nie byłam otyła (szczupła). Uprawiałam sporty (rower, gimnastyka, spacery, biegi). Jadałam jogurty z otrębami, orzechy, owoce, surówki. Cukier zero. Mięsa niewiele. Dużo warzyw. Może genetyka?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*