Redaktor Jedlecki dezinformuje,czyli co wybiera Gazeta Wyborcza?

7 komentarzy

W swoim ostatnim artykule na portalu gazeta.pl (http://gliwice.gazeta.pl/gazetagliwice/1,95519,12505206,Od_20_lat_nikt_nie_potrafi_mu_zagrozic___Szkoda_.html) Redaktor Przemysław Jedlecki, mocno post factum, spróbował nieco zbliżyć się do prawdy o kampanii referendalnej i samym referendum w Gliwicach. Uczynił to jednak tak ostrożnie, i ubarwił swoje „dociekania” tyloma konstrukcjami na styku faktów i interpretacji, że wyszło jak zawsze – niby coś nie tak, ale czego my w zasadzie od tego Frankiewicza chcemy?

Zacznijmy od końca, bo tam Redaktor Jedlecki wylewa żale nad mizerią życia publicznego w Gliwicach. Wiemy o niej sami, ale konstatacja Jedleckiego „Prawie przez dwadzieścia lat nie znalazł się w mieście nikt, kto mógłby poważnie zagrozić obecnemu prezydentowi i podjąć z nim merytoryczną i uczciwą dyskusję” zasługuje na kilka oczywistych uwag… W ciągu 20 lat co najmniej kilka razy podjęto w Gliwicach merytoryczną dyskusję z Frankiewiczem. Przy poprzednim referendum na temat tramwajów wypowiadali się naukowcy, na sesjach Rady Miejskiej w sprawie szkolnictwa specjalnego prezentowano stanowiska wybitnych ekspertów. Zygmuntowi Frankiewiczowi przedstawiono niedawno dowody na to, że jeden z najbliższych współpracowników zachowuje się w sposób, który nie zasługuje na inne określenie niż haniebny. Panie Redaktorze, proszę wskazać jeden przypadek, w którym Frankiewicz podjął merytoryczną dyskusję z mieszkańcami? A wymieniłem tylko kilka faktów z brzegu. Podobnych sytuacji jest mnóstwo. A wie Redaktor Jedlecki dlaczego to możliwe? Ano dlatego między innymi, że np. Gazeta, w której redaktor ma przyjemność i zaszczyt pracować, nie znajduje miejsca dla informacji, które mogłyby do podjęcia takiej dyskusji władzę przymusić. Trudno w to uwierzyć? Istnieje całkiem spora dokumentacja tego, w jaki sposób usuwane są MERYTORYCZNE posty z forum Gliwice, bo że np. pozostawiane są te, które w sposób obelżywy traktują MERYTORYCZNIE DYSKUTUJĄCEGO autora tych słów, może Pan Redaktor sobie sam sprawdzić. Inny przypadek. Mieliśmy w Internecie kampanię ad kontekst – poniżej obrazek:

Została nam zablokowana tylko w jednym przypadku. Jakim? Na FORUM GLIWICE, czyli w miejscu jak najbardziej odpowiednim do wszelkiej dyskusji. I uwaga – reklama tylko INFORMOWAŁA O REFERENDUM. Zanim zatem będzie Pan Redaktor serwował kolejne truizmy o dyskusji i życiu publicznym, proszę rozmówić się z p. Wspaniałym na temat tego jak i dlaczego tak funkcjonuje np. wspomniane wyżej forum. Proszę również spytać redaktora Madeji dlaczego, mimo że był na konferencji prasowej, nie uznał za interesujący fakt skierowania sprawy zastępcy prezydenta miasta do CBA a Wasza gazeta uznała za wiadomość niezwykłej wagi, że posiedzenie sądu w błahej skądinąd sprawie „kłamstwa” w sprawie bramek zakończyło się postanowieniem korzystnym dla Frankiewicza. Proszę również o wyjaśnienie, dlaczego Gazeta sugeruje, że o konferencjach OKR były informowane tylko „niektóre redakcje”? Akurat w przypadku Waszej, kontaktowałem się bezpośrednio z dziennikarzem, także telefonicznie. Wszystkie te sprawy opiszemy i udokumentujemy w piśmie do Redaktora Naczelnego Dariusza Kortki. Media muszą bowiem być w środku takich sporów, ale nie jako strona wypaczająca odbiór takiej dyskusji, usuwająca niewygodne argumenty itp. I piszę to, jako przedstawiciel mediów.

Przyznać trzeba Redaktorowi Jedleckiemu, że wyartykułował bardzo ważny głos w sprawie rzecznika prezydenta miasta Marka Jarzębowskiego, pisząc wprost, że jego zachowanie było niedopuszczalne. Muszę jednak tu sprostować zdanie: ”Referendystom postanowił się zrewanżować Marek Jarzębowski, rzecznik urzędu miasta, który założył stronę internetową”. Ta strona powstała bardzo dawno i napisanie tak w kontekście przytaczanych wcześniej moich słów o totalnej wojnie władzy z mieszkańcami, to chyba jakiś ponury żart. To nie rzecznik się „zrewanżował”, to ja na podstawie DŁUGOTRWAŁEJ I UPORCZYWEJ NAGONKI MEDIALNEJ RZECZNIKA sformułowałem tezę o totalnej wojnie wszelkimi metodami. „I przekonywał, że Gliwice są świetnie zarządzane i wiele osiągnęły.” – To już żenująca manipulacja i zwykła przyzwoitość nie pozwala na takie wypaczanie rzeczywistości. Być może Redaktor Jedlecki zajrzał na tę stronę dopiero teraz? A sąd zapewne ukarał chwalenie miasta, prawda? Widzę, że chyba Redaktor Jedlecki nie wie, jak daleko zaszedł Jarzębowski. Polecam: http://info-poster.eu/wirtualna-pajeczyna-wojtka/

Na koniec jeszcze dwa „drobiazgi”. „Po lekturze poświęconych referendum stron internetowych rysował mi się w głowie obraz miasta, w którym dzieje się wyjątkowo źle, a przeciwnik, czyli prezydent, to ktoś, kto nigdy nie powinien zajmować obecnego stanowiska” – pisze redaktor Jedlecki. Tak, w mieście dzieje się źle, choć nie widać tego „z wierzchu” (sprawa Tomali, Nowaka i to oto zestawienie: http://info-poster.eu/krazy-krazy-zloty-pieniadz/). Ale skąd to NIGDY, skoro wręcz powtarzamy często, że przez długi czas Frankiewicz był bardzo dobrym prezydentem?

Szkoda również, że nie wychwycił Pan Redaktor, dlaczego i w jakim kontekście napisałem, że Frankiewicz nie jest już prezydentem. Redaktor raczył opuścić kluczowe słowa „Nie idźMY na ICH referendum!” zamieszczone w jego oświadczeniu. Słowa bez precedensu, ale o tym innym razem.

Reasumując, to miło, że GW w końcu, grubo po czasie, coś tam niewłaściwego dostrzega. Musi jednak GW wiedzieć, że właśnie w taki sposób proces jej marginalizacji postępuje w zastraszającym tempie. Zdanie gorzkie choć subiektywne.

Jako puenta znów cytat z Jedleckiego: ”Poziom debaty zaprezentowanej w Gliwicach przed referendum powinien być prezentowany na studiach politologii jako przykład zepsucia życia politycznego. I odpowiadają za to obie strony.” Panie Redaktorze, kilka tygodni temu podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej zaprezentowaliśmy obszerne założenia Programu dla Gliwic, dając jego tekst wszystkim dziennikarzom. Tak, Gazeta Wyborcza, jak zawsze nie wzięła udziału w konferencji i nie wykazała najmniejszego zainteresowania. Program ten nie przebił się nie tylko w całości, ale nawet we fragmentach w ŻADNYCH mediach. O jakiej debacie Pan Redaktor raczy fantazjować? Gdzie się ma odbywać? Właśnie! I odpowiadają za to media, a stopień ich postępującej degrengolady powinien być omawiany na co najmniej kilku kierunkach studiów i to obowiązkowo.

Dariusz Jezierski

7 Comments on "Redaktor Jedlecki dezinformuje,czyli co wybiera Gazeta Wyborcza?"

  1. jeziorski zamilknij bo jedleckiemu do pięt nie dorastasz. poziom twojej pisaniny jest godny pożałowania. teraz jesteś bezrobotny to masz dużo czasu na wypisywanie bzdurek. może czas poszukać pracy np w zabrzu, bytomiu itd gdzie według was żyje się lepiej…….

    • Jak sądzę poziom komentarza nie wymaga odpowiedzi. To jedynie ciekawy przyczynek do tego, jak „buduje” się autorytety. Jednocześnie anonima uprzedzam, że jego kolejne równie konstruktywne posty nie będą więcej publikowane.

    • Skąd w Tobie człowieku ( Imię * ) tyle złości ? Zwykle jest to próba dzielenia się własnymi problemami, brak akceptacji własnej sytuacji albo opłacone zadanie. Warto żyć tylko tworząc coś dobrego ! A Darkowi gratuluję wyważonego komentarza. – Jan Sznajder

  2. „…Redaktor Jedlecki dezinformuje,czyli co wybiera Gazeta Wyborcza? …”
    Wyborcza powstawała w innych czasach – znacznie łatwiejszych dla dziennikarstwa i polityki – wybrała sobie profil i pasowało ludziom… bez kapci, płyt i pączków…
    Teraz ,żeby ją ludzie kupili, nie wystarczy wybierać co się chce pisać czyli byle co – trzeba pisać co chcą czytać ludzie – nie jeden artykuł, a całość. Inaczej rynek ją zmiecie ! I zostanie pdf i świat stanie się mały… za mały.

  3. MarekJarzębowski, rzecznik prezydenta Gliwic, musi przeprosić referendystów.. Tak prawomocnie postanowił Sąd Apelacyjny. W ramach tego musi opublikować następujący tekst:

    „SPROSTOWANIE I PRZEPROSINY
    MarekJarzębowski, abonent domeny internetowej stopreferendum.pl
    przeprasza wszystkich członków Obywatelskiego Komitety Referendalnego – inicjatora referendum lokalnego
    w sprawie odwołania Prezydenta Miasta Gliwice przed upływem kadencji za podanie do publicznej wiadomości
    nieprawdziwych informacji, że „Setki list jest sfałszowanych, tylko nikomu nie chce się tego udowadniać i tak rodzi się karykatura demokracji…”

    Sąd nakazał uczestnikowi postępowania Markowi Jarzębowskiemu:

    zamieszczenie w/w przeprosin w Internecie na stronie głównej http://www.stopreferendum.pl
    zamieszczenie w/w przeprosin na pierwszej stronie w najbliższym wydaniu tygodnika miejskiego – „Gliwice nasze miasto”, dodatku do gazety Dziennik Zachodni
    wpłacenia kwoty 2000 zł na rzecz instytucji charytatywnej – Fundacja Nadzieja Dzieci w Zabrzu

    Sąd stwierdził, że kampania antyreferendalna prowadzona była przez stronę prezydencką przy pomocy ohydnych i haniebnych kłamstw! W tym celu rzecznik prezydenta, Marek Jarzębowski, założył specjalną
    stronę internetową. Do strony tej, przez cały okres kampanii, odwoływała się strona internetowa Zygmunta Frankiewicza.

    Sąd w uzasadnieniu ustnym podał, że kłamstwa te mogą znacząco wpłynąć na zaniżenie frekwencji, i – jak widzimy – wpłynęły!
    Mnóstwo ludzi uwierzyło bowiem, że kto jak kto, ale rzecznik prezydenta
    powinien mówić prawdę i zrezygnowało z udziału w referendum. Teraz okazało się, że prowadził stronę internetową z haniebnymi kłamstwami.

    Co warta jest taka prezydentura?!

    Nie wykluczone, że może to być podstawą do unieważnienia referendum.

  4. Dodać trzeba, że Jarzębowski nie wykonał Postanowienia Sądu i nie zamieścił przeprosin na swojej stronie internetowej. OKR wystąpi o egzekucję tego na drodze komorniczej, przez co Jarzębowski poniesie dodatkowe koszty.

  5. Darek, Macierewicz przy tobie to przedszkolak, cały PiS powinien do ciebie na nauki chodzić.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*