Redaktor widmo w Miejskim Serwisie Internetowym

Dziwna sprawa, pomyślałem, gdy natknąłem się rutynowo (acz wnikliwie) przeglądając strony internetowe Urzędu Miasta w Gliwicach, na coś takiego:

Niby nic dziwnego, a jednak! Wystarczy spojrzeć na datę, która mówi kiedy tej „inspekcji” dokonałem ? wczorajsza. A teraz trochę wyżej ? kto jest redaktorem naczelnym? Monika Grzeczyńska! Ta sama, która, jak się dowiedziałem, otrzymała wypowiedzenie 28 marca. W tym momencie jeszcze nie podejrzewałem niczego innego, sądząc że to zwykłe niedopatrzenie. Ot, po prostu ktoś nie dokonał zmiany. Tak, czy siak, pracując w tej samej branży i wiedząc, że właśnie mamy do czynienia z informacją, która u osób trzecich może wywołać wrażenie, że za wszelkie treści Miejskiego Serwisu Internetowego Gliwice odpowiada nadal Monika Grzeczyńska, zwróciłem się do bezpośrednio zainteresowanej. I?
I tu już niestety nie można mówić o zwykłym przeoczeniu, ale o karygodnym zaniedbaniu. Monika Grzeczyńska sprawdziła rzecz całą w KRS i okazało się, że nadal figuruje w nim jako redaktor naczelna! Dlatego właśnie, rzecz jasna, nie mogło być mowy o nieprzekazaniu jej tych informacji. Oświadczyła również, że w okolicach 18 stycznia Nina Drzewiecka, która objęła (?a raczej nie objęła?) stanowisko redaktora naczelnego otrzymała mailem od Piotra Popiela, naczelnika Wydziału Kultury, polecenie złożenia wniosku o zmianę we wpisie. Czy to z powodu lekceważenia czy też ogromnie absorbującego promowania miasta, Nina Drzewiecka wniosku takiego nie złożyła. Być może stało się to dziś właśnie? Może stanie się w najbliższych dniach? Może to być trudne, gdyż Nina Drzewiecka znajduje się właśnie za granicą.
Monikę Grzeczyńską zapytaliśmy, jak skomentuje to, że przez kilka miesięcy firmowała de facto treści, na które nie miała żadnego wpływu.
?A jak mogę skomentować? ? odpowiedziała –  Jest to dla mnie zwyczajne zaniedbanie, w dodatku bezpośrednio dotyczy osoby zwolnionej z przedmiotowego stanowiska. Nie potrafię tego zrozumieć?.
Zapytaliśmy również, czy ma zamiar przedsięwziąć coś w tej kwestii. ?Chyba nie, ? odpowiedziała ? bo jestem tym najzwyczajniej zdegustowana, ale nie oznacza to, że chciałabym marnować swój czas w celu dalszego wyjaśniania kwestii, która tego nie wymaga. Prawo jest tu jednoznaczne.?
No właśnie ? w myśl prawa przez kilka miesięcy Miejski Serwis Internetowy Gliwice nie miał redaktora naczelnego. A może jednak miał? Co w związku z tym z należnym za tę funkcję wynagrodzeniem? Czy Nina Drzewiecka powinna przekazać je zajmującej to stanowisko zgodnie z literą prawa Monice Grzeczyńskiej? To już sprawa samego Urzędu Miejskiego lub komisji rewizyjnej.

Dariusz Jezierski

7 Comments on "Redaktor widmo w Miejskim Serwisie Internetowym"

  1. gogol przejazdem | 7 lipca 2012 at 7:54 am | Odpowiedz

    „…Niby nic dziwnego, a jednak!…”

    O piekarzach ,chlebie, babci i wnuk,ach?

    Kiedyś dawno, ale nie tak dawno jak myślicie w Gliwicach , był sobie piekarz co piekł dobry chleb.
    Kolejka- z rana- zawsze ustawiała się wielka.
    Ludzie byli najedzeni ,a piekarz rósł w siłę.
    Obok była inna piekarnia ,a w niej bystrzak- młody piekarz, kolejki nie miał- dopiero się uczył fachu.
    Pewnego razu ? chleb spadł mu w miejsce, gdzie trzymał mak na święta ,chleb był cały w maku ? a ponieważ interes szedł kiepsko ? musiał go sprzedać. On tak, tamten by go wyrzucił. Kasa była pełna- interes się kręcił. Ratting dobry niby był.
    ?Wcisnął? chleb pewnej Pani ? ta okazało się- była zachwycona.
    Po latach monotonnego jedzenia ? też syta, tanio i jaka odmiana.
    19 lat jadła ten sam chleb, stojąc w dodatku w kolejce i jak się okazało- przepłacając.
    Baba jak to baba zaczęła paplać o chlebie na lewo i prawo.
    Zrobiła tym samym sobie krzywdę. Za chwilę stała w kolejce- bo stali wszyscy.
    Ale młody cenę niską trzymał i zwiększał asortyment, dbał o klientów.
    Wiedział bowiem , że tamten stary dawno już zbankrutował, za to na jego miejsce wprowadził się nowy, młodszy piekarz.
    Nasz bohater podobno w nocy nie śpi , myśląc jak tu dogodzić klientom.
    Młody już ?depcze? mu po piętach.
    Dziś tylko babcie wnukom opowiadają jak to kupowały jeden rodzaj chleba.
    A wnuki ,jak to wnuki śmieją się, bo w samym internecie jest tego więcej i jeszcze przywiozą.
    Minęły czasy „aby chleb był, to i zęby będą” – pomyślała babcia.
    Morał z tego taki:
    Wprowadzić ?kadencyjność ?piekarzy?, albo konkurencję ? ? bo inaczej patologie to rodzi .

  2. gogol przejazdem: Za daleko poszedłeś z tą „przenośnią”, Nie jest to łatwy temat i zawiłości sporo, ale jedno jest pewne jest w naszym mieście coraz więcej nieprawidłowości, aż strach o czym w kolejności poczytamy, zwłaszcza, że na facebooku z komentarzy dowiedziałam się, że pani Drzewiecka sprawująca od stycznia kierowniczą funkcję w Wydziale Promocji, zaprzestała prowadzenia działalności gospodarczej dopiero 29 lutego. Wcześniej realizowała zlecenia filmowe dla UM do expressu na stronę www, Teraz realizuje te zlecenia jej były wspólnik, który do niedawna działalność gospodarczą prowadził pod prywatnym adresem pani Drzewieckiej.

    brak słów

    • gogol przejazdem | 7 lipca 2012 at 10:50 am | Odpowiedz

      „…gogol przejazdem: Za daleko poszedłeś z tą ?przenośnią?…”

      to jest bajka i jako taka rządzi się swoimi prawami,
      dla nas najważniejszy jes morał.

      • ależ ja się z Tobą zgadzam gogol – masz rację, że trzeba wprowadzić konkurencję ? bo inaczej patologie to rodzi…

        • gogol przejazdem | 7 lipca 2012 at 2:16 pm | Odpowiedz

          „…ależ ja się z Tobą zgadzam gogol ? masz rację, że trzeba wprowadzić konkurencję ? bo inaczej patologie to rodzi?”

          Teraz dopiero pojmuję, co Ci chodzi…
          Widzisz „ciemny” jestem.Jjak …chleb razowy,
          ale – podobno zdrowy…

          „…Baba jak to baba zaczęła paplać o chlebie na lewo i prawo. .”
          To Cię ugryzło…

  3. no i zaniedbanie redaktor Drzewieckiej przy mętnych i niejasnych informacjach zbladło…

Leave a comment

Your email address will not be published.


*