Rekomendacje Info-Postera: Alina. Miłość w cieniu polityki

To były czasy, w których wszystko było inne. Ludzkie sprawy nosiły piętno podjętych decyzji. To były czasy, w których obojętność nie istniała. Opozycjoniści… Czy dziś – ale tak naprawdę – potrafimy zrozumieć co to oznaczało? Opozycjonistą nie było się tylko „w polityce”. Być w opozycji znaczyło konieczność ciągłej walki o swoje człowieczeństwo. W pracy, w przyjaźni, w miłości i w rodzinie.

„Alina. Miłość w cieniu polityki” – Barbara Szczepuła

Wydawnictwo W.A.B. (seria Fortuna i Fatum)

A czym była kobiecość w opozycji do rzeczywistości późnego PRL? Niech nie mają mi za złe panie tak postawionego pytania. Stawiam je w ten sposób z największym szacunkiem dla kobiet, które będąc żonami i matkami pozostawały ciepłymi, uroczymi kobietami, swoją drugą nieustępliwą, hardą i dumną twarz pokazując systemowi, który zniewalał.

Historia Aliny Pienkowskiej pozwoli nam to wszystko zrozumieć lepiej. Pracowała w Stoczni Gdańskiej… To mówi wiele. Była pielęgniarką. Na pierwszym zebraniu Wolnych Związków Zawodowych pojawiła się w czerwonej sukience i w szpilkach! Coś wspaniałego! To byłby prawdziwy teatr, gdyby nie była to prawda…

Poddawana represjom i szykanowana nigdy nie zrezygnowała z działalności podziemnej. Jej los splótł się z losem Bogdana Borusewicza. Biografia symboliczna, barwna na szarym tle ówczesnej rzeczywistości, tchnąca optymizmem…

W sierpniu 1980 Pienkowska współorganizowała strajk w Stoczni Gdańskiej. Była sygnatariuszką porozumień sierpniowych, w stanie wojennym została internowana. W latach 1991-1993 zasiadała w Senacie. Pośmiertnie odznaczono ją Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. Otrzymała też tytuł Honorowego Obywatela Miasta Gdańska.

A teraz otrzymaliśmy jej biografię pióra Barbary Szczepuły. Świetnie napisaną. Z wielką estymą dla Wielkiej Historii i z iście kobiecą empatią dla Ludzkiego Losu. Znając życie bohaterki trudno się dziwić, że wątki miłosne przeplatają się w książce z prawdziwie sensacyjnymi, czy wręcz szpiegowskimi. Takie to były losy bohaterów tamtych lat. Autorkę książki tym bardziej więc wypada pochwalić za to, że nie wpadła w zbędną emfazę i patos. To wielka zaleta tej biografii.

Alina

Zapominamy te historie. Z roku na rok coraz łatwiej. Tym większe zadanie przed autorami takich właśnie książek. Heroizm tamtych lat najlepiej przejawia się w biografiach ich bohaterów. To oni pielęgnowali wartości dziś tak dla nas oczywiste. Płacili za to cenę, którą się płaci najtrudniej. Monetą było często szczęście ich i ich bliskich.

„Alina. Miłość w cieniu polityki”, to książka o tym, że człowiekiem można być zawsze…

Już wkrótce ogłosimy konkurs, w którym do wygrania będzie egzemplarz książki wydanej przez wydawnictwo W.A.B.

Polecam tę pozycję z pełnym przekonaniem. Dostępna jest w księgarniach i sklepach wysyłkowych.

Można ją kupić także w sklepie internetowym Wydawnictwa W.A.B.: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1511

I może jeszcze mały fragment:

„Wpadła w złe towarzystwo” – tłumaczył zmartwiony ojciec Aliny, gdy w stoczni przepytywano go, co się właściwie dzieje z jego córką.
Jej szanse na stoczniowe mieszkanie rozwiały się jak jesienny dym po polach.
Próbowano wyrzucić ją z pracy.
Powodem miały być częste nieobecności (raz po raz zamykano ją na czterdzieści osiem godzin), a także skargi niezadowolonych pacjentów. Pacjenci stoczniowej przychodni byli zarzutami oburzeni i wpisali siostrze Pienkowskiej dziesiątki pochwał w tak zwanej książce życzeń i zażaleń.
Wzruszona Alina zamieściła podziękowanie w oficjalnie ukazującej się gazetce zakładowej „Głos Stoczniowca”, a robotnicy rozkleili tę stronę gazety w szatniach.
Pracownicy dyrekcji ją zrywali, robotnicy znowu przyklejali,
Pracownicy dyrekcji zrywali…
Robotnicy przyklejali…
Może wtedy właśnie Alina po raz pierwszy poczuła, jaką siłą może być solidarność.

Dariusz Jezierski

 

3 Comments on "Rekomendacje Info-Postera: Alina. Miłość w cieniu polityki"

  1. 🙂 ksiazki…ksiazki…powracaja…..:)

    • I będzie ich więcej:)

    • GOGOL PRZEJAZDEM | 26 czerwca 2013 at 8:03 am | Odpowiedz

      …”książki…książki…powracają…..:)…”
      „Kto czyta nie błądzi”
      Tu w Gliwicach, to aktualne jak nigdzie.
      Cieszy mnie dobry humor przedmówcy.
      No to jest nas już trzech.
      Jak trzeba się podpisać (uśmiechniętą buźką…) ,
      To ja się podpsuję !
      🙂
      GOGOL PRZEJAZDEM

Leave a comment

Your email address will not be published.


*