Remont polityczny

Wiadomo nie od dziś, że podróże kształcą. Czasami dostarczają wręcz fascynujących wrażeń i bogatej wiedzy. Proponuję więc Czytelnikom interesującą podróż w czasie. Cofnijmy się wspólnie do niezbyt odległej przeszłości w 2010 roku. Przypomnijmy sobie, jak to wówczas było w naszym mieście…

Przedwyborcza atmosfera

Od kwietnia trwa uciążliwy remont Rynku w Gliwicach. Długotrwałe prace przysparzają ogromnych kłopotów mieszkańcom miasta. Przechodnie muszą skakać z kamienia na kamień, by przedostać się z jednej strony Rynku na drugą. Śródmiejscy restauratorzy szpetnie klną i uskarżają się na całkowity brak wpływów finansowych w swoich lokalach, które świecą pustkami. Taksówkarze są wściekli, bo od wielu miesięcy nie mogą korzystać ze swoich tradycyjnych miejsc postojowych w bliskim sąsiedztwie Rynku. Spory fragment ul. Zwycięstwa też jest bowiem objęty pracami remontowymi.

Kto za tym stoi? Wykonawcy robót prowadzonych w celu – zacytujmy ówczesne komunikaty magistrackie – „modernizacji i unowocześnienia nawierzchni Rynku oraz dostosowania go do europejskich standardów, charakteryzujących zachodnie metropolie”. Realizacją wielomilionowego kontraktu inwestycyjnego zajmuje się konsorcjum trzech dorodnych pod względem gospodarczym firm gliwickich – Przedsiębiorstwa Remontów Ulic i Mostów, Zakładu Instalacji Budowlanych „Szostak – Duda” oraz Zakładu Projektowo-Wykonawczego Instalacji Elektrycznych „Brodala”.

Przedłużający się remont Rynku zbiega się w czasie z wyborami samorządowymi w 2010 roku. Bierze w nich udział pięcioro kandydatów na stanowisko prezydenta miasta – Aleksander Chłopek, Zygmunt Frankiewicz, Katarzyna Lisowska, Marek Widuch i Zbigniew Wygoda. W niedzielę, 21 listopada, toczy się między nimi zacięta rozgrywka wyborcza. Przynosi ona dla dotychczasowego „prezia” zdumiewający rezultat. W nocy z niedzieli na poniedziałek dowiaduje się, że nie wygrał wyborów w pierwszej turze.

Wyniki wyborczego starcia

We wtorek, 23 listopada, zostają ogłoszone oficjalne wyniki wyborów samorządowych w mieście. Gliwiczanie uzyskują informację, że lokalna frekwencja wyborcza wyniosła 38,14%, a do drugiej tury elekcji prezydenckiej przeszli: Zygmunt Frankiewicz (47,62% głosów) oraz Zbigniew Wygoda (16,87% głosów). Sprawujący władzę w mieście od 1993 roku Frankiewicz wykonuje prostą operację matematyczną – dodaje do siebie elektoraty pozostałych pretendentów do gliwickiej prezydentury.

Rezultat dodawania jest oczywisty. „Prezio” uzmysławia sobie, że jeśli dotychczasowi wyborcy Chłopka (15,59% głosów), Lisowskiej (6,5% głosów), Widucha (13,42% głosów) i Wygody zagłosują solidarnie w drugiej turze wyborów na Zbigniewa Wygodę, to nieuchronnie dojdzie do zmiany prezydenta miasta. Na całą ekipę rządzącą od 17 lat Gliwicami pada więc blady strach. Zastanawiają się, co zrobić, by nie utracić władzy…

W szponach polityki

Toczący się do tej pory w żółwim tempie remont Rynku ulega gwałtownemu przyspieszeniu. Robotnicy w charakterystycznych jaskrawych wdziankach dwoją się i troją, by jak najszybciej ukończyć swoje śródmiejskie dzieło. Pomimo niesprzyjającej pogody (schyłek listopada!) prace są prowadzone nawet w godzinach wieczorno-nocnych. Mieszkańcy Starówki przecierają ze zdumienia oczy. Zastanawiają się, dlaczego wcześniej remont Rynku nie przebiegał w takim trybie. Na efekty nie trzeba zbyt długo czekać. We wtorek, 30 listopada, przedsięwzięcie dobiega końca. Z pierwszym dniem grudnia Rynek zostaje oddany do użytku po 9 miesiącach remontu.

Następnego dnia ukazuje się specjalne wydanie Miejskiego Serwisu Informacyjnego, który na pierwszej stronie triumfalnie donosi: „OD POCZĄTKU GRUDNIA MOŻNA PODZIWIAĆ NOWE SZATY RYNKU”. Na tzw. rozkładówce gazety widnieją liczne kolorowe zdjęcia nawierzchni Rynku, które mają za zadanie olśnić gliwiczan. Obok fotografii redakcja MSI zamieszcza euforyczną wypowiedź Henryka Małysza, prezesa PRUiM: „Wielu osobom mogło się wydawać, że remont trwa zbyt długo. Jednak warto wiedzieć, że podobne inwestycje w innych miastach są realizowane przynajmniej przez dwa lata, a nam udało się to zrobić w ciągu jednego sezonu. Staraliśmy się wykonać to zadanie jak najlepiej. W efekcie Rynek nie będzie wymagał większego remontu przez najbliższych kilkadziesiąt lat”.

Na końcu tekstu, pomyślanego jako smakowita kiełbasa wyborcza, umieszczono intrygujący dopisek z informacją o łącznych kosztach kilkumiesięcznej inwestycji. Gliwiczanie dowiadują się w ten sposób, że konsorcjum trzech firm zgarnęło za remont Rynku i przylegającego doń fragmentu ul. Zwycięstwa w sumie 12,6 mln zł. Nietrudno się domyślić, że lwia część prawie 13 „baniek” przypadła w udziale zacnej firmie kierowanej przez Henryka Małysza.

Od środy (1 grudnia) do soboty (4 grudnia) mieszkańcy miasta oglądają wyremontowany Rynek. Nie mogą jednak obejrzeć go dokładnie, bo nawierzchnię przykrywa warstwa śniegu. Nic dziwnego – śnieg o tej porze roku jest normalnym zjawiskiem atmosferycznym. Pozostaje więc tylko ogólne wrażenie, że władze miejskie zatroszczyły się wreszcie o ukończenie długotrwałego remontu.

Finałowa rozgrywka

W niedzielę, 5 grudnia, gliwiczanie znów idą do urn wyborczych. O prezydenturę miasta ubiegają się już tylko dwaj kandydaci – Zygmunt Frankiewicz i Zbigniew Wygoda. Druga tura lokalnych wyborów prezydenckich jest jeszcze bardziej zacięta, niż pierwsza sprzed dwóch tygodni. Cała ekipa dotychczasowego „prezia” z napięciem oczekuje na wyniki wyborczego starcia. W nocy z niedzieli na poniedziałek wszystko staje się jasne – przy frekwencji wynoszącej tym razem 24,8% wygrywa Frankiewicz (67,44% głosów), pokonując wyraźnie Wygodę (32,56% głosów). Prezydent miasta oddycha z ulgą, bo zdaje sobie sprawę, że nie zsumowały się, na szczęście, elektoraty jego przeciwników z pierwszej tury. Wyborcy Chłopka, Lisowskiej i Widucha nie zagłosowali solidarnie na Zbigniewa Wygodę.

Powyborcze reminiscencje

Zamierzony cel został osiągnięty. A sprawa Rynku? No cóż, po zimie nadchodzi wiosna 2011 roku. Śnieg znika z ulic i wtedy mieszkańcy mają wreszcie okazję obejrzeć nawierzchnię Rynku w pełnej krasie. Wówczas wychodzi na jaw cała prawda – centralny plac w mieście wygląda brzydko i niechlujnie. Liczne płyty kamienne i kostki granitowe są zarysowane i uszczerbione. W wielu miejscach rzucają się w oczy nierówności i zagłębienia. Gromadzi się w nich woda. Całość jest rażąco nieestetyczna. Pojawiają się poważne wątpliwości – dlaczego właściwie usunięto dawne płyty betonowe, którymi przez 30 lat był wyłożony Rynek? Komu i dlaczego one przeszkadzały?

Pytania te są kierowane do inwestora remontu Rynku – Zarządu Dróg Miejskich. Niezależne od lokalnych władz media zaczynają drążyć sprawę. Sporą popularność zyskuje słowo „fuszerka”. Tak właśnie jest nazywane dziewięciomiesięczne dzieło trzech gliwickich firm. Interwencje mieszkańców odnoszą skutek. W kwietniu 2011 roku ekipa robotników PRUiM przystępuje do doraźnego usuwania usterek w ramach tzw. gwarancji wykonawczych. A przecież – zgodnie ze słowami prezesa PRUiM – „Rynek miał nie wymagać większego remontu przez najbliższych kilkadziesiąt lat”. Gromkie zapewnienia Henryka Małysza zdewaluowały się już po kilku miesiącach.

Rzeczywistość skrzeczy

Pora wrócić z fascynującej wycieczki w czasie do bieżącej rzeczywistości. Jesień 2013 roku przynosi bowiem nowe fakty w sprawie nieszczęsnego remontu Rynku sprzed trzech lat. Problem wywołuje dokuczliwą czkawkę u wielu lokalnych decydentów. Dla nikogo nie ulega już chyba wątpliwości, że była to ewidentna fuszerka, za którą zapłacono blisko 13 mln zł z pieniędzy gliwickich podatników. Teraz trzeba to wszystko naprawić. Pod koniec listopada br. upłynie ostateczny (trzyletni!) termin gwarancyjny usunięcia usterek. Kto za to zapłaci?

rynek1ZDM ustami swojej rzeczniczki wydał ostatnio ważny komunikat w tej sprawie. Obwieszczono, że wykonawcy spartolonego remontu zostali zobowiązani do naprawienia swoich błędów na swój koszt, bo to wynika z umowy gwarancyjnej. Na początku października na Rynku rzeczywiście pojawiła się drużyna pracowników PRUiM. Spora część placu została przez nich ogrodzona wysokim płotem, który nie przepuszczał światła. Przechodnie nie mogli więc zobaczyć, co robią tzw. „fachowcy” w obrębie płotu. Dochodziły natomiast stamtąd głośne dźwięki wiertarek i młotów udarowych. Można zatem domniemywać, że nawierzchnia Rynku znów zmieni swój wygląd. Czy na lepsze?

Zbigniew Lubowski

2 Comments on "Remont polityczny"

  1. Przed kolejnymi wyborami w 2014 planowane jest zakończenie budowy pierwszego odcinka DTŚ w Gliwicach (G1). Nie zdziwi mnie, jeśli zostanie to odtrąbione w MSI jako wielki sukces miłościwie nam panującego prezydenta, oczywiście z dokładnym wyliczeniem wszystkich zalet DTŚ w Gliwicach. Już teraz się zresztą do tego przymierzają poprzez publikację w MSI map technicznych DTŚ.
    Pozostaje pytanie – jakie jeszcze wielkie sukcesy Frankiewicza czekają nas w 2014?

  2. Przed wyborami Frankiewicz będzie codziennie na otwarciu nowej budowy, zakonczeniu remontu. od tak aby szary głupi gliwiczanin zobaczył że coś się dzieje i jeszcze raz przyszed zagłosować. Takiego mamy prezydenta jakich mamy wyborców.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*