„Róża” antypolska? – kontrowersyjna recenzja Piotra Chmielarza

Ostatnio w polskich kinach pojawiło się kilka dobrych filmów (zresztą również wiele gniotów, które nie powinny nigdy ujrzeć światła dziennego). Można powiedzieć, że kino polskie powoli się odradza, ale czy nie jest to przypadkiem przedwczesna ocena?

W poniedziałek byłem w gliwickim Kinie Amok na „Róży” Wojciecha Smarzowskiego i „Baczyńskim” Kordiana Piwowarskiego. Szczerze mówiąc byłem „Różą” zniesmaczony i zdziwiony tym, że ktokolwiek sfinansował produkcję antypolskiego filmu, na który prowadzi się potem młodzież szkolną.

róża

Dlaczego uważam film „Róża” za antypolski? Przede wszystkim, dlatego, że przedstawiono tam Polaków, jako stado zapijaczonych chamów, gwałcicieli, złodziei i bandytów, cwaniaczków, którzy prześladują bogu ducha winnych Mazurów. Owszem, nie twierdzę tutaj, że po wojnie wszystko było idealne. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że lata wojny wykoślawiły społeczeństwo. Ponadto było ono wyniszczone pod względem gospodarczym, gdyż Niemcy prowadzili rabunkową gospodarkę okupowanych obszarów, co było szczególnie dotkliwe między innymi w Polsce.  Większość Polaków po wojnie chciała żyć i odbudować własny kraj – jedynie nieliczni poszli do lasu, żeby walczyć z władzą ludową. Warto tu dodać, że część z nich to były osoby, które były zdemoralizowane wojną i łatwym życiem. Ponadto warto także przypomnieć, że nawet gdyby władzę przejął rządu londyński, to także zdemoralizowani łatwym życiem z bronią w ręku znaleźliby się w lesie, ale o tym oczywiście nie ma mowy w filmie Smarzowskiego.

Przyjrzyjmy się teraz Mazurom, którzy zostali przedstawieni, jako niebożęta, które wpadły w ręce krwiożerczych Polaków i Rosjan. Czyżby nie wiedzieli nic o tym, co wyprawiało SS na okupowanych obszarach w ZSSR, Polski, czy Bałkanów? Czyż nie odnieśli korzyści z najazdu niemieckiego na Polskę i inne kraje? Wiedzieli dobrze – w końcu członkowie ich rodzin służyli w SS i Wehrmachcie i zapewne opowiadali swoim bliskim w czasie urlopu o tym jak sobie poczynali z podludźmi. Warto także przypomnieć, że z tzw. generalnej guberni wysyłano przymusowych robotników, mających zastąpić powołanych do Wehrmachtu i SS, w tym także do Prus Wschodnich.

Smarzowski skupił się na gwałtach dokonywanych na kobietach. Sam gwałt jest godny potępienia, ale czyż tak samo nie postępowali członkowie Waffen SS i Wehrmachtu w Polsce i na Wschodzie? W końcu wiadomo, kim byli Polacy Rosjanie, Ukraińcy, Żydzi. Podludźmi, których bezkarnie można było zabijać i których jedynym wykształceniem powinna być, jak to głosił Himmler, znajomość liczb od 1 do 20 oraz wiedza o tym, że ich panami są Niemcy. Członkowie tych formacji zdawali sobie dobrze sprawę, że są bezkarni tak długo, jak wykonują polecenia dowódców, ale tego poza wyjątkiem w postaci sceny gwałtu i zabicia żony jednego z bohaterów nie ma w filmie Smarzowskiego.

Rosjanie zostali przedstawieni podobnie jak Polacy, jako pijacy i złodzieje gwałcący wszystko, co poruszało się na dwóch nogach. Nawet, gdy Smarzowski próbował przedstawić ich pozytywnie (jak lekarza wojskowego, który próbował udzielić pomocy medycznej Róży), to paradoksalnie wychodziło drugie dno. Co mam na myśli? Otóż lekarz ten stwierdził, że kobieta ma prawdopodobnie raka. Gdy Tadeusz chciał mu wręczyć pieniądze odmówił ich przyjęcia wprawiając go w widoczne zdumienie. Dlaczegóż to Tadeusz był tak zdumiony? W końcu wiadomo – Rosjanie biorą w łapę. Być może ten lekarz był uczciwy i zdawał sobie sprawę, że niewiele może zrobić. Miał poczucie swojej wartości i uznał, że nie może sobie pozwolić na przyjęcie zapłaty za niewykonaną pracę.

Niestety film Smarzowskiego, twórcy „Wesela”, wpisuje się w nurt antypolski podobnie jak „Pokłosie” Pasikowskiego. Obawiam się, biorąc pod uwagę istniejącą tendencję, że wkrótce doczekamy się zapewne filmu, w którym to Polacy zbudują obóz koncentracyjny w Oświęcimiu oraz będą tam mordowali kacetowców. Lub też filmu gloryfikującego UPA i genocid Polaków na Wołyniu i Podolu. Oczywiście to Polacy zostaną w nim przedstawieni, jako pijani szaleńcy, którzy sami dokonywali rzezi swoich rodaków, podczas, gdy Banderowcy, sprawcy zbrodni, zostaną przedstawieni, jako obrońcy ojczyzny i dobroczyńcy ofiar.

baczynski

Przyjrzyjmy się teraz filmowi „Baczyński”. Jego bohatera nie trzeba przedstawiać, w końcu każdy w szkole uczył się wierszy Krzysztofa Baczyńskiego, poety żołnierza poległego w czasie Powstania Warszawskiego. Film składa się z dwóch obrazów współczesnej Warszawy oraz obrazu przedstawiającego życie Baczyńskiego uzupełnionego rozmową ze świadkami historii. Elementem spajającym film są wiersze recytowane przez uczestników konkursu mającego miejsce gdzieś w Polsce, prawdopodobnie w Warszawie. Trzeba tu przyznać reżyserowi filmu Krystianowi Piwowarskiemu, że nie poszedł na łatwiznę wybierając znane wiersze jak „Pokolenie”, „Mazowsze”, „Elegia o chłopcu polskim”, ale starał się wykorzystać mniej znane a równie wartościowe utwory.

Cóż można powiedzieć o filmie? Reżyser starał się – i chyba mu się udało – przedstawić sylwetkę poety czasów, w jakich tworzył. Jedyne niedociągnięcia, jakie można stwierdzić, to pominięcie niektórych wątków jak np. spór pomiędzy Baczyńskim a Gajcym, konflikt pomiędzy Stefanią Baczyńską a Barbarą Baczyńską. Ponadto czasami poeta przedstawiony w filmie sprawia wrażenie nierealistycznego, a przykładem tego może być scena śmierci w pałacu Blanka. Ukazano go stojącego w świetle, czekającego na kulę. Być może ta wersja jest prawdziwa a może to jest wizja reżysera, ale powinien on uwzględnić, że w podchorążówce uczono zasad walk w mieście przynajmniej w teorii i zapewne kładziono nacisk na wykorzystanie możliwych osłon. Reżyser ukazał również siłę poezji przeprowadzając wywiady z uczestnikami konkursu i zadając pytanie czy wzięliby udział w powstaniu? Odpowiedzi były na tak jedna na nie. Być może korzystne dla filmu byłoby, gdyby reżyser przeprowadził podobną ankietę z tymi, którzy nie brali udziału w konkursie.

„Baczyński” stanowi dobrą pozycję polskiej kinematografii i warto zachęcać młodych ludzi, żeby na niego poszli. Z całą pewnością ułatwi im to przy okazji poznanie poezji Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, która wbrew pozorom nie jest wcale łatwa.

Piotr Chmielarz

10 Comments on "„Róża” antypolska? – kontrowersyjna recenzja Piotra Chmielarza"

  1. Czarno-biała wizja historii jest typowa dla prawicowego widzenia świata. Faktem jest to, że istnieje mnóstwo odcieni szarości. Dobro i zło się zapętlają. Pokazanie wojny z perspektywy Smarzowskiego, okazało się ciekawym pomysłem. Miał do tego prawo i nie wymyślał niedorzecznych sytuacji. Posłuchaj relacji różnych babć, a nie czerp informacji tylko z podręczników, kierujących się wspomnieniami AK. Filmy typu – my jesteśmy dobrzy, oni są źli – pachną propagandą rodem z USA i ZSRR. Wnioskowanie, że następstwem takich filmów będą produkcje o budowie przez Polaków obozów koncentracyjnych itd. jest absurdem. Gwałty, pijaństwo i morderstwa dokonywane przez Polaków były i są udokumentowane. Można o tym kręcić filmy i nie zmieni to faktu, że Ruskie i Niemcy byli agresorami i zachowywali się nieporównywalnie gorzej.

    • Niestety film Smarzewskiego, [..] wpisuje się w nurt antypolski podobnie jak „Pokłosie” Pasikowskiego. Obawiam się, biorąc pod uwagę istniejącą tendencję, że wkrótce doczekamy się zapewne filmu, w którym to Polacy zbudują obóz koncentracyjny w Oświęcimiu oraz będą tam mordowali kacetowców.
      „Oko za oko” to wstrząsająca relacja o wypadkach mających miejsce po zakończeniu drugiej wojny światowej na Śląsku. Autor opisuje historię życia Loli, Żydówki – więźniarki obozu w Oświęcimiu, która po wyzwoleniu zostaje komendantem więzienia w Gliwicach, Pinka – jej towarzysza dzieciństwa, który został naczelnikiem UB na obszar Śląska, oraz Szlomo – komendanta obozu dla Niemców w Świętochłowicach. Autor stara się odpowiedzieć na pytanie co popychało ludzi, którzy przeszli tak niewyobrażalne cierpienia do dokonania zwrotu i zadawania takich samych cierpień innym. Sprawa żydowskiego udziału w tych wydarzeniach jest kontrowersyjna, ale jest to pierwsza publikacja na ten temat. Aby opisać tę historię John Sack poświęcił siedem lat na zbieranie materiałów w Polsce, Niemczech, Izraelu i Stanach Zjednoczonych.
      wiecej:
      http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_103.html

  2. GOGOL PRZEJAZDEM | 11 kwietnia 2013 at 4:23 pm | Odpowiedz

    …„Róża” antypolska? – kontrowersyjna recenzja Piotra Chmielarza…

    Jest rok 2013, dworzec, powiedzmy Katowice.
    Na peronie stoi walizka i jakiś człowiek.
    Koło niej powiedzmy – (tak np.) :
    Niemiec, Żyd, Ukrainiec, Polak.
    Walizka ginie Niemcowi -miasto mówi: „Dobrze mu, temu szwabowi” i …śmieje się.
    Walizka ginie Żydowi – media krzyczą ”antysemici !!!”.
    Walizka ginie Ukraińcowi – ludzie gadają: „po h… tu przyjechał”.
    Walizka ginie Polakowi- nikt nic nie widział … 😉
    Podobno sztuka (przez małe „s”) to dogodzić WSZYSTKIM.
    PRZEZ DUŻE „S” TAK SIĘ JUŻ NIE DA !
    ***********************************
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

    P.S.
    Z TĄ WALIZKĄ TO BYŁ … kolega z Gliwic.

  3. Jezus Maria Chmielarz! O Boże Jezierski!
    Nikomu nie wstyd za to kuriozalne „coś”?

    • Drogi sss9, dlaczegóż ta antyfona do dwóch osób? Autorem jest Piotr Chmielarz, a ja nie przestaję się dziwić, że wciąż z którejś strony pojawiają się głosy świadczące o tym, że wciąż się nie wierzy iż nie cenzuruję treści. Zwłaszcza tych, które nawet bardzo kontrowersyjne, są podpisane własnym nazwiskiem i jak widać niżej (lub wyżej) jednak skłaniają do dyskusji. Nawet ZF bym opublikował wg tego klucza:))
      A żeby rozwiać wątpliwości, „Różę” uważam za dobry film. Znam historie Mazurów daleko bardziej szokujące, niż ta filmowa.

  4. Przepraszam, kim jest Pan Piotr Chmielarz? Pytam, bo niezależnie od tego za którą opcją polityczną się opowiada, to najzwyczajniej w świecie chyba nie do końca zna historię… Czytam recenzję „Róży” i włos mi się jeży na głowie… Nie dlatego, że kontrowersyjna, ale z powodu używania argumentów quasi historycznych, które nie mają oparcia w literaturze fachowej.

  5. Cytat:
    "Większość Polaków po wojnie chciała żyć i odbudować własny kraj – jedynie nieliczni poszli do lasu, żeby walczyć z władzą ludową. Warto tu dodać, że część z nich to były osoby, które były zdemoralizowane wojną i łatwym życiem. Ponadto warto także przypomnieć, że nawet gdyby władzę przejął rządu londyński, to także zdemoralizowani łatwym życiem z bronią w ręku znaleźliby się w lesie, ale o tym oczywiście nie ma mowy w filmie Smarzowskiego." Koniec cytatu.
    Ten fragment jednoznacznie opluwający Żołnierzy Wyklętych wskazuje jaką tradycję reprezentuje autor.Przypomnijmy podstawowe rzeczy.Przypomnę główne komunistyczne zbrodnie na Polakach. NKWD zaczęło mordować Polaków już w latach 30 XX wieku tzw operacja polska NKWD 130 tysięcy zabitych Polaków mieszkających w ZSRR, potem 17 września 1939 agresja sowiecka na Polskę rozstrzeliwanie polskich jeńców, deportacje 1,5 mln ludzi na Syberię w latach 1939-1941, zbrodnia katyńska łącznie 22 tysięcy zamordowanych. W chwili agresji na ZSRR przez Niemcy w 1941 roku wymordowano około 40 tysięcy więźniów przebywających w więzieniach NKWD, wcześniej powstanie w Czortkowie w 1940 i masakra powstańców, potem deportacje po II wojnie światowej z ziem PRL około 40 tysięcy ludzi na Syberię, z ziem wschodnich dawnej II RP około 40/50 tysięcy ludzi, obława augustowska i wymordowanie około 600 akowców do tej pory nieznane miejsce pochówku, obóz koncentracyjny w Świętochłowiach i zamordowanie około 2 tysięcy więźniów. W związku z powyższym Związek Sowiecki jest odpowiedzialny za ludobójstwo na narodzie polskim. A siły komunistyczne, które objęły władze w Polsce po 1945 były sowieckimi kolaborantami, z którymi walka była dopuszczalna wszelkimi możliwymi sposobami. Opowieści o tym, że większość społeczeństwa chciała pracować i tylko nieliczni poszli walczyć jest  nieprawdziwa bo porównywalna liczba ludzi walczyła w partyzantce po II wojnie światowej co w czasach okupacji niemieckiej.
    Tekst jest zupełnym skandalem i hańbieniem pamięci Żołnierzy Wyklętych.
     

Leave a comment

Your email address will not be published.


*