Rzeź drzew, czyli wybiórcze umiłowanie zieleni

127 lip przy ul. Mickiewicza uratowanych po głośnych protestach – a blisko 8 tysięcy drzew idzie pod topór po cichu i ku ogólnemu przyzwoleniu…

W ostatnich miesiącach głośny stał się protest mieszkańców przeciwko planowanej wycince alei lipowej przy ul. Mickiewicza. Pod topór miało tam pójść 127 drzew, wszystko po to, żeby poszerzyć drogę i zbudować kilka miejsc parkingowych. Okazało się jednak, że tak łatwo z tą wycinką nie pójdzie – mieszkańcy powiedzieli – NIE. Prowadzą skoordynowaną akcję medialną i szukają sojuszników, m.in. w urzędzie wojewódzkiego konserwatora zabytków. Jest szansa, że aleję lip uda się uratować, bo po pierwsze, władze miasta nie zdecydują się na otwartą konfrontację wobec tak zmasowanej krytyki, a po drugie – realny staje się wpis całego osiedla, wraz z towarzyszącą zielenią, do rejestru zabytków. To oczywiście powód do radości, a cieszy zarówno zwycięstwo słusznej sprawy, jak i fakt, że mieszkańcy potrafili się zaktywizować i zjednoczyć w działaniu dla dobra wspólnego. Choć problem mógł pozostać lokalnym, ważnym tylko dla tych, co mieszkają w bezpośrednim sąsiedztwie, to jednak znalazł szerokie poparcie wśród gliwiczan ze wszystkich dzielnic.

wycinka

Byłoby jeszcze piękniej, gdyby z podobną troską i zaangażowaniem gliwiczanie zechcieli się przyglądnąć także i innym, nie zawsze szczęśliwym pomysłom lokalnej władzy. Aż się narzuca – przyjrzeć się planom kolejnej wycinki zieleni, tej związanej z budową Drogowej Trasy Średnicowej. I sprawować społeczną kontrolę nad tym, czy wszystko tutaj odbywa się prawidłowo. A skala tej wycinki z jest z niczym nieporównywalna. W odpowiedzi na nasze zapytanie skierowane do spółki DTŚ SA uzyskaliśmy informację, że wyciętych zostanie 7 685 drzew oraz krzewy zajmujące powierzchnię 78 790 metrów kwadratowych. Niestety, projekt przewiduje, że w zamian zostanie posadzonych jedynie 326 nowych drzew i 9 090 metrów kw. krzewów. Bilans jest zatem smutny – wycinamy ogromną połać zieleni w mieście, odtworzenia przewidziane są na poziomie zaledwie 5% (drzewa) i 10% (krzewy), a do tego dojdzie skażenie powietrza przez spaliny z nowej drogi. Czyli – likwidujemy zielone płuca miasta i dokładamy szkodliwych substancji, których poziomy już i tak są przekroczone. To wszystko nie wzbudza jednak szerszej refleksji – tak bardzo silna jest w nas potrzeba „doganiania Zachodu” i „nadrabiania zaległości cywilizacyjnych”. Za nową drogę damy się po prostu pokroić. No cóż, taki los, widocznie inaczej nie uda nam się pozbyć wieloletnich kompleksów. Pewnie to sprawia, że na Facebookowej grupie „Ratujmy lipy” można przeczytać choćby takie komentarze: „Przyroda jest ważna. Ale czasami niektóre rzeczy są ważniejsze. Choćby ludzie i ich potrzeby” (Marcin Grycz). Aż ciśnie się na usta – czemu „przyroda” na ul. Mickiewicza mieściła się w zakresie ludzkich potrzeb, a 8 tysięcy innych drzew już nie? Z punktu widzenia potrzeb, takich jak czyste powietrze, ochrona przed hałasem i wiatrami, czy wytwarzanie korzystnego mikroklimatu – ta strata będzie nieporównanie większa! Obywatelska czujność jest tym bardziej uzasadniona, że drzewa do wycinki nie są oznaczone w terenie, a jedynie na mapach projektowych. Biorąc pod uwagę, że firma zajmująca się wycinką przejmuje pozyskane drewno na własność i zapewne z zyskiem je spienięża – zachęta do nadużyć rysuje się wyraźnie. Już choćby tylko z tego powodu warto przyglądać się dokładnie, co też wycinają panowie z piłami. Do czego namawiam wszystkich gliwiczan. Drzewa to nie tylko lipy…

Katarzyna Lisowska

5 Comments on "Rzeź drzew, czyli wybiórcze umiłowanie zieleni"

  1. GOGOL PRZEJAZDEM | 4 marca 2013 at 11:29 am | Odpowiedz

    „…Rzeź drzew, czyli wybiórcze umiłowanie zieleni…”
    Tej wiosny się już nie zazielenią…
    ścięte niejako na kredyt !
    A kredyty mają to do siebie ,że prędzej czy później trzeba je spłacać…
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…
    (TZ)

  2. Co zrobil Wygoda wobec tego barbarzynstwa?

  3. czy pani Lisowska zrobiła cokolwiek w kwestii uratowania lip na Mickiewicza?

  4. Myślę, że tę sprawę można porównać do bajki „Nagi król” a powyższy artykuł jest okrzykiem „Król jest nagi”
    Będziemy milczeć bo nam wstyd lub kontynuując bajkę trzeba ogłosić:
    ” drzewa są już niepotrzebne”, ” pustynie są lepsze niż jakieś drzewa”.
    Dzieci w to nie uwierzą – dorośli prędzej.

  5. „Stalinogród miasto – ogród”?
    Katowice przeżywają kulturalny renesans

    http://natemat.pl/53437,stalinogrod-miasto-ogrod-katowice-przezywaja-kulturalny-renesans

Leave a comment

Your email address will not be published.


*