Samorządowa śmietanka w „Szynku na Winklu”

Na kronikę towarzyską czasem trzeba znaleźć miejsce… Nie tylko my uważamy, że „Szynk na Winklu” jest po prostu fajną knajpką (czemu daliśmy zresztą wyraz: http://info-poster.eu/jak-smakuja-gliwice-1-ni-to-bar-ni-restauracja-szynk-na-winklu-raciborska-3/). Podobnego zdania są najwyraźniej również miejscy notable…

 

Oto w tym zacnym miejscu spotkało się niedawno kilka osób, które z całą pewnością łączy jedno: współpraca z obecnym prezydentem miasta. Długa i oparta na sympatii, odwzajemnionej zresztą. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, bo przynajmniej niektóre z tych osób znane są z pewnego zamiłowania do biesiadowania, ale kiedy jednak zestawić nazwiska i funkcje biesiadujących nie należy tego towarzyskiego spotkania lekceważyć. „Sprawa Sowy i przyjaciół” nauczyła nas, że duża część „polityki” dzieje się przy dobrym jadle i zacnym napitku.

„Na winklu” spotkali się między innymi Piotr Wieczorek (zastępca prezydenta miasta), Andrzej Nowak (były komendant Straży Miejskiej), radni Tadeusz Olejnik, Marek Pszonak i Stanisław Kubit. Przyznają Państwo, że takiego zestawu rodzimych samorządowych (i około) sław nie można pominąć milczeniem.

Inna sprawa, że mieliśmy do czynienia z żywą (dosłownie) lekcją historii gliwickiego samorządu – obok gwiazdy wygasłej Andrzeja Nowaka (http://info-poster.eu/andrzej-nowak-wylecial-z-rady-nadzorczej/), nowa siła w RM – Stanisław Kubit (http://info-poster.eu/jak-zepsuto-gliwickie-media-kurier-gliwicki-model-latajacy-na-uwiezi/), dyżurny dziennikarz. Obok zastępcy prezydenta, co to nadzorując spółki łamie prawo (http://info-poster.eu/kiedy-frankiewicz-rozliczy-wieczorka/), radny Tadeusz Olejnik, który przez 10 lat uczył się prawidłowo wypełniać oświadczenie majątkowe (http://info-poster.eu/pismo-do-rady-miejskiej-w-gliwicach-w-sprawie-zatajenia-prawdy-przez-radnego-tadeusza-olejnika/). Z pomocą Info-Postera jego edukację doprowadzono do szczęśliwego końca.

Ale co w tym towarzystwie robił Marek Pszonak? Mam tylko jedno wytłumaczenie – z całą pewnością chodziło o przekazanie sposobu, jak przez tyle lat być w samorządzie i nie zgwałcić żadnej ustawy. Panu Markowi wypada życzyć talentów pedagogicznych. Na naukę nigdy nie jest za późno.

Przy okazji inny wniosek, który się nasuwa – te diety w Radzie Miasta są najwyraźniej dobrze wyliczone.

dj

2 Comments on "Samorządowa śmietanka w „Szynku na Winklu”"

  1. W kwestii formalnej. Biesiadowali za swoje fundusze, czy z pulii reprezentacyjnej?. A, tak ze zwykłej ciekawości i moralności. Co pan A. N. skazany prawomocnym wyrokiem robi w tym kręgu ?Ja tylko pytam. Bo, ponoć z kim przestajesz takim się stajesz. Samorządowiec tak jak i polityk musi być poza kręgiem wszelkich podejrzeń, panowie radni.

  2. Radni dostają diety z naszych pieniedzy, a to oznacza, ze biesiadowali za nasze, zwlaszcza, ze nie bylo to prywatne biesiadowanie, sadzac po liczbie bioracych w nim udzial radnych.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*