Skandal! – Próbowano wykorzystać Straż Miejską przeciwko Referendum

Kiedy  Zastępca Komendanta Straży Miejskiej, pełniący w zastępstwie obowiązki Komendanta, w rozmowie telefonicznej poleci podległemu funkcjonariuszowi zerwanie plakatów referendalnych, to… Jak myślicie, co ten funkcjonariusz zrobi? Podejrzewam, że większość Czytelników stwierdziłaby, że wykona on polecenie służbowe. Okazuje się, że nie każdy…

Do próby wykorzystania Straży Miejskiej do bezpośredniej akcji przeciwko ostatniemu Referendum z września 2012 roku doszło 4 września, kiedy to zastępująca przebywającego na urlopie Komendanta Janusza Bismora Aleksandra Adamska, I Zastępczyni Komendanta, telefonicznie poleciła Kierowniczce Referatu I Dzielnicowych Żanecie Kurasz przeprowadzenie akcji, polegającej na usunięciu plakatów rozwieszonych na słupach oświetleniowych w dzielnicy Szobiszowice. Skończyło się na próbie, bowiem ze względu na etyczne i zgodne z prawem zachowanie pani Kurasz, nie tylko do tego nie doszło, ale sprawa trafiła do Prokuratury.

Od informatora otrzymałem pełną dokumentację tego bulwersującego przypadku (niektóre okoliczności są dla mnie wręcz szokujące). Dotyczy ona zarówno etapu czynności w samej Straży Miejskiej, jak i zachowania Prokuratury. Wszystkie informacje potwierdziłem dodatkowo z niezależnego źródła. Żaneta Kurasz mimo mojej prośby odmówiła komentarza w tej sprawie, tłumacząc to dobrem postępowania i kierując mnie do rzecznika Straży Miejskiej. Posiadam jednak pełne informacje, które opublikuję jeszcze w ten weekend. Gliwiczanie powinni wiedzieć, jakimi metodami próbowano zwalczać mieszkańców, którzy sięgnęli po zagwarantowane im prawem środki w celu odwołania z funkcji Prezydenta Miasta Zygmunta Frankiewicza.

Czy gliwicka Straż Miejska to już raczej Gwardia Prezydencka? Więcej informacji już wkrótce. Ponownie zwrócę się do Pani Żanety Kurasz z prośbą o wywiad lub komentarz. Nie ma sobie nic do zarzucenia, bo jej zachowanie pozwala wierzyć, że wysokie standardy pracy tej formacji są możliwe i dlatego właśnie powinna zdobyć się na publiczne przedstawienie własnej wersji wydarzeń. Rzecz jasna, pytania skieruję również do rzecznika SM.

Czytaj również: http://info-poster.eu/co-zeznala-zaneta-kurasz/

Dariusz Jezierski

25 Comments on "Skandal! – Próbowano wykorzystać Straż Miejską przeciwko Referendum"

  1. Gliwicka SM, to na pewno nie jest żadna Gwardia Frankiewicza! Miałem wielokrotnie kontakt z szeregowymi funkcjonariuszami SM i wiem co mówię. ZF i jego sługus metodą kłamstwa, zastraszania, intryg i pomówień doprowadzili do upadku referendum. Taką sugestię wyraził także Sąd, uznając Jarzębowskiego za kłamcę.

  2. Kiedy wreszcie prokuratura ustali, kto wpisał 73 nieżyjące osoby na listy referendalne? A mógł to zrobić tylko ktoś, kto miał dostęp do danych osobowych. Taki dostęp mają m.in. pracownicy UM, np. wydziału spraw osobowych.

  3. Ja już myślałam ze w tym mieście już nic mnie nie zaskoczy … brak słów, mam nadzieję ze mieszkańcy się w końcu kiedyś obudza i dokonają za 2 lata odpowiedniego wyboru .
    Info-poster gratuluję , oby tak dalej !!!

  4. GOGOL PRZEJAZDEM | 5 stycznia 2013 at 8:59 am | Odpowiedz

    „…Od informatora otrzymałem pełną dokumentację tego bulwersującego przypadku (niektóre okoliczności są dla mnie wręcz szokujące). ..”

    Hats off

    http://fotozrzut.pl/zdjecia/1a96d147e8.gif

  5. Skoro w straży miejskiej są funkcjonariusze, którzy ryzykując zwolnienie z niej, odmówili wykonania poleceń swoich przełożonych, to nie jest to instytucja do reszty zgniła. To taka refleksja w temacie „gwardii Frankiewicza”.
    Pytanie do Pana Redaktora:
    Czy wysłał Prezydentowi RPbstosowną informacje dotyczącą swojego dochodzenia w sprawie łamania prawa przez Zygmunta Frankiewicza i jego podładnych?
    Prezydent Polski powinien chyba się dowiedzieć jakich to „wybitnych” urzędników dekoruje krzyżami zasługi i innymi zaszczytnymi odznaczeniami.
    Może nawet nieoficjalnie wie, ale powinien wiedzieć to oficjalnie.

    • Póki co, potwierdzenie otrzymania pełnej dokumentacji przesłała mi Kancelaria Premiera RP. Jak to się mawia – sprawy są rozwojowe. Lód pęka, kra się odrywa, przybywa informacji. Obraz który się wyłania w całości jest szokujący. To jest jak puzzle – układam nadal.
      Zgadzam się co do Straży Miejskiej – Pani Żaneta postąpiła godnie

      • A co na to, że informacji przybywa, lód się odrywa, kra pęka mają do powiedzenia przwodniczący rady miejskiej dr Z. Wygoda i inni gliwiccy radni? Czy aż tak skutecznie stulili uszy po sobie, zamknęli swe oczęta i wyłaczyli wszekie inne sensory, że nic a nic do ich głów nie dociera?

      • Pani Żaneta to porządna dziewczyna. Jednak idealistka i marzycielka.
        Takim trudno jest działać wśród AUTORYTETU władzy bo by być w zgodzie z sumieniem należy się tej przeciwstawić.
        Współczuję..

    • Inna sprawa, że Prezydent RP mógłby ustanowić jakąś nagrodę w rodzaju statuetki za wybitne hochsztaplerstwo – np. NAGRODA HOCHSZTAPLERIUSZA.
      A gdy taki zasiądzie na ławie i będzie poddany jurysdykcji organów, to może go wtedy np. ułaskawić.
      Prezydenci RP mogą bowiem ułaskawiać.
      Onegdaj Prezydent Wałęsa ułaskawił innego też i gliwckiego „bohatera” Zdzisława Najmrodzkiego – ksywka „saszłyk”, słynnego z licznych ucieczek z konwojów i z więzienia, bo aż 29 razy nawiał. Z gliwickiego więżienia nawiał ze spacerniaka tunelem.
      Może teraz nadchodzi czas, by Prezydent RP znów pomyślał o następnym słynnym gliwickim bohaterze do ułaskawienia?

  6. Bardzo źle, ze tego nie zrobiła – jakim prawem plakaty były wieszane na słupach oświetleniowych?!

    • Zdaje się, że w tym przypadku mylone są zadania Straży Miejskiej z zadaniami służb porządkowych i administratora mienia. Poza tym okoliczności tego polecenia były, nazwijmy to dwuznaczne:) O tym jednak w kolejnym tekście. Domniemać należy, że skoro Strażniczka i to nie szeregowa napisała raport i sprawa trafiła do Prokuratury, wiedziała co robi. Zwłaszcza, że mówimy tu o osobie bardzo już doświadczonej. Nie można również domniemać jakiejkolwiek wrogości, czy wręcz niechęci w stosunku do Zygmunta Frankiewicza. Pani Żaneta Kurasz kandydowała do Rady Miejskiej z list Koalicji dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza. Tym, że nie wykonała polecenia udowodniła przede wszystkim, że można zachować się w zgodzie z prawem w każdej sytuacji.

    • GOGOL PRZEJAZDEM | 5 stycznia 2013 at 2:22 pm | Odpowiedz

      …”Skandal! – Próbowano wykorzystać Straż Miejską przeciwko Referendum…”

      P O D Z I ĘK O W A N I A
      http://fotozrzut.pl/zdjecia/7a1e26f10a.png

      http://24gliwice.pl/forum/viewtopic.php?t=2324

      P.S.
      Darto wszystko jak leci !!!
      http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif

    • Co wybory to na każdej latarni wisi plakat Frankiewicza. Wtedy sm nie proszą o zrywanie. W demokracji nie do pomyślenia żeby na latarniach wieszać prezydenta a w Gliwicach sam się prosi.

  7. Pytanie jest ilu było tych którzy wykonali polecenie. I tak zresztą tą całą straż miejską biorąc pod uwagę patologie jakie mają miejsce w Gliwicach powinno się rozwiązać a pozostawić jedynie policję.

  8. Małgorzata Maria | 5 stycznia 2013 at 1:16 pm | Odpowiedz

    Ktoś jednak zrywał te afisze, plakaty, bo w naszej dzielnicy wisiały one zaledwie kilka godzin, potem nie było po nich nawet śladu. Wielu ludzi nie zdążyło się dowiedzieć kiedy odbędzie się referendum, niektórzy w ogóle nie wiedzieli, że się odbędzie. Pytam, czy te działania były zgodne z prawem?? I czy to znowu wina tej „szumowiny”, która chciała zorganizować referendum?? Pewnie sami rozwieszali i zaraz je ściągali?? Sokoro jesteśmy elementem aspołecznym i miernotą naszego miasta to pewnie myśmy to robili… Zastanawiam się, jak długo ten pan będzie jeszcze prezydentem naszego miasta i ile złego uda mu się jeszcze dokonać za swojej kadencji. Żal tylko naszego pięknego miasta i jego mieszkańców.

    • To akurat prawda i warto byłoby zadać pytanie czy to była tylko obrona w przypadku gdyby sprawa wyszła na jaw a potem ta kierowniczka wydała stosowne polecenia. Warto byłoby także zadać pytania odnośnie braku działań policji i straży miejskiej wobec zrywania tych plakatów.

    • Wywieszałam plakaty na własnej posesji, na WŁASNYM płocie bilbordy okręcałam drutem – i za kilka chwil, nawet nie w nocy – zostawały zdzierane, odrywane. Ten ktoś nawet płot uszkodził. Nie sądzę, że zrobił to strażnik miejski, ale ktoś to musiał być, ktoś komu mocno zależało, żeby treść nie dotarła do przechodniów i kierowców.

  9. czy nie jest to przestępstwo przeciwko wyborom

  10. Petrol Tasmalian | 5 stycznia 2013 at 6:43 pm | Odpowiedz

    Niektórzy się wcale nie kryli i się nie wstydzili a nawet robili sobie zdjęcia z zerwanymi plakatami a także chwalili się na fejsbuku. Sam widziałem jak ci działacze się nabijali na necie że nic im nie zrobią. Widać na czyje zlecenie działali.

  11. Kobieta bezdomna albo kamikadze z tej baby pani ż. „Nie jest pewna, czy jej walka powiedzie się, lecz jest zdecydowana podjąć ją”…. ciekawi mnie tylko jedno? po co ten ruch i ta desperacka walka o zrywanie plakatów skoro referendum z góry było skazane na porażkę? czy może prezio nie jest taki pewny swojej pozycji w mieście? A może ktoś inny mydli mu oczy i biedak nie wie i nie widzi co się dzieje dookoła? Tyle pytań i pewnie wszystkie bez odpowiedzi… Tyle, że nie o tym… odkąd sięgnąć pamięcią w tej instytucji używano funkcjonariuszy do tego typu działalności – a działalność ta przekazywana jest z pokolenia na pokolenie hehe właściwie z komendanta na komendanta. Sam Nowak kazał zrywać plakaty – wszelkie i to nie tylko wyborcze. Sam wsiadał w auto i zrywał… pewnego razu kazał kierownikowi przebrać się w cywilne ubrania i zrywać plakaty protestacyjne przeciwko likwidacji linii tramwajowych w mieście… zgadnijcie co zrobił kierownik 🙂 ooo wiecie… przebrał się i pojechał zrywać… potem, gdy rozpoczęło się referendum nowy komendant Bismor wpadł na genialny pomysł, aby zakazać rozdawania ulotek, że odbędzie się referendum… ale z informacji jakie mam wiem, że i wtedy odmówiono mu takiej działalności… więc czemu dziwić się tej biednej kobiecie Aleksandrze skoro sama nie wie co robić i słucha innych, a pociągana za sznurki podejmuje w jej ocenie „słuszne” decyzje… w jej głowie zakorzeniono – zrywać plakaty! zrywać plakaty!… a co jak prezydent się dowie, że nie zerwano, że nie udzielono pomocy i wsparcia, że nie jest się lojalnym oj! oj! i dostaniemy w jądro?! Przecież nie można się mu narazić. Trzeba być lojalnym względem swojego pracodawcy… oj trzeba 🙂 Pni Żaneta hehe jest postacią tragiczną, wzbudzającą sympatię. jej tragizm polega na konieczności wyboru między prywatnym szczęściem a koniecznością bycia lojalnym…

    • ja piszę napisał:
      Pni Żaneta hehe jest postacią tragiczną, wzbudzającą sympatię. jej tragizm polega na konieczności wyboru między prywatnym szczęściem a koniecznością bycia lojalnym…

      … Niekoniecznie. Przyjmijmy, że jest to sterowane odgórne przez Pana Prezydenta, który działaniami lojalnej Pani K. (wszak startowała z jego listy do Rady Miejskiej) chce pozbyć się bezpartyjnej Pani A. i powyższym (pustym już stołkiem) nagrodzić Panią K.

  12. A czy ukarano osobę rozwieszającą plakaty w miejscach zabronionych? Wkurza mnie to wieszanie plakatów i ogłoszeń na słupach, przystankach i drzewach – to nie sa miejsca przeznaczone do tego i należy karać osoby odpowiedzialne za to … skoro nie złapano na gorącym uczynku jakiegoś cwaniaczka to należy ukarać tego do kogo te plakaty należą, a w tym przypadku inicjatora referendum

    • Zgadzamy się z tym. To nie miejsca do wieszania. proszę jednak przeczytać drugi tekst. Pani Kurasz chciała postąpić zgodnie z przepisami i spróbować (bo to bardzo trudne) ustalić sprawców. Straż Miejska to nie służby porządkowe – nie może być używana do oczyszczania słupów oświetleniowych. A swoją drogą przyjrzałem się słupom wczoraj – mnóstwo na nich reklam i ogłoszeń. Ile zgłoszeń wykroczeń dokonał w związku z tym ZDM? Coś mi się wydaje, że niewiele:) A może nawet jedno? To przy okazji referendum?;)

Leave a comment

Your email address will not be published.


*