Składowisko Zaolszany wciąż jeszcze straszy – Rozmowa z Waldemarem Paszkowskim, kandydatem na stanowisko Burmistrza Pyskowic

DCIM110GOPRO

W ostatnich dniach w Nowinach Gliwickich pojawił się tekst „Trwa rekultywacja składowiska w Zaolszanach”. Jego wydźwięk jest zdaniem Waldemara Paszkowskiego nie do przyjęcia. W tej sprawie Info-Poster od początku wspierał jego starania. Poprosiłem zatem o krótki komentarz.

 

Co zwróciło Pana uwagę w tym tekście i skłoniło do reakcji?

Panie Redaktorze, życie nauczyło nas, pyskowiczan, szczególnej ostrożności w tej sprawie. Nagromadzenie fałszu, świadomej dezinformacji i manipulacji w tej sprawie było przez lata tak duże, że chyba nie znam podobnego przypadku. Ze wspomnianego artykułu można wywnioskować, że na składowisko dowożone są materiały pozwalające na końcowe wypełnienie komór i zamknięcie obiektu, czyli na przykład gruz, tynki, elementy betonowe, kruszywa, minerały, żużle, ziemia, kompost, osady. Tymczasem jedyne co można stwierdzić na pewno, to fakt iż trwa ruch transportu ciężkiego w kierunku składowiska. Rodzi się jednak pytanie, czy rzeczywiście mamy do czynienia z przywożeniem takich odpadów? Znając historię feralnego składowiska nie można się dziwić podobnym wątpliwościom.

Czy nie ma możliwości aby to sprawdzić?

Z artykułu wynika, że odpady stanowiące materiał niezbędny do rekultywacji i zamknięcia III kwatery wożone są tylko 2 razy w tygodniu i ten proces jest monitorowany przez spółkę miejską Zaolszany oraz przez urzędników, z wykorzystaniem sprzętu wizyjnego. Pozwolę sobie zacytować: „W pyskowickim magistracie podkreślają, że miasto wyciągnęło lekcje i zadbało o zachowanie kontroli nad procesem rekultywacji”. Czy jednak możemy być tego pewni?

Dodatkowo zamieszczono informacje, ze koszty całości prac związanych z przywróceniem tego terenu szacowane są na kwotę 12-15 mln zł a roboty mają potrwać do końca 2022 r.

Cena, jaką trzeba zapłacić za całą tę historię będzie zatem ogromna.

Oczywiście, że tak. Udało się nam jednak uratować miasto przed znacznie gorszymi dla niego następstwami. Przypomnijmy, że uchwała przedłożona radzie miejskiej w 2014 uwzględniała powiększenie składowiska o czwartą kwaterę. Władze zakładały przyjęcie przez kilka następnych lat tysięcy ton odpadów pochodzących z rożnych stron. Trwały też wyraźnie przygotowania do utworzenia w Pyskowicach RIPOK.

Udało się jednak powstrzymać tę nierozważną i szkodliwą koncepcję?

Odkręcenie tego stanu rzeczy były bardzo trudne i złożone. Przede wszystkim wraz z kolegami z rady miejskiej rozpocząłem zdecydowane działania, by nie dopuścić do takich rozwiązań. Zasadniczy problem polegał na regulacji prawnej – przygotowałem wniosek o zmianie studium zagospodarowania ze wskazaniem całkowitego zakazu gromadzenia i przetwarzania odpadów i dalej doprowadzeniem do definitywnego rozbrojenia tej bomby ekologicznej. Wnosiliśmy uwagi i wnioski w debatach publicznych dotyczących wprowadzenia tych w obowiązujących planach zagospodarowania przestrzennego. Mimo ogromnego oporu władz miasta, działaliśmy konsekwentnie i krok po kroku zbliżaliśmy się do celu.

Czy Rada Miejska konsekwentnie was wspierała?

Bynajmniej. To przygnębiające, ale większość osób zasiadających w radzie miejskiej w kadencji 2014-2018 nie zrobiło nic w kierunku zamknięcia składowiska, mimo że jak mało co było to w interesie mieszkańców. Teraz większość z nich ubiega się o mandat radnego z komitetu Adama Wójcika.

Pan nie zasiadał w Radzie Miejskiej tej kadencji, a jednak poświęcił swój czas tej sprawie?

Nie mogło być inaczej. Z Pyskowicami jestem związany na dobre i na złe. W sprawie tak ważnej dla całej społeczności nie mogłem pozostać bierny.

Co konkretnie Pan zrobił?

To może w telegraficznym skrócie. W latach 2015-2016 zwróciłem się o pomoc do Generalnego i Wojewódzkiego Inspektoratu Środowiska w celu doprowadzenia do zamknięcia składowiska.

Następnie, ponieważ na składowisku występowały liczne nieprawidłowości w zakresie uregulowania spraw gruntów i funkcjonowania linii sortowniczej, powiadomiłem również Wojewódzki i Powiatowy Inspektorat Budowlany

Bardzo pomocna okazała się wspołpraca z radnym Sejmiku Województwa Sląskiego – prof. Markiem Gzikiem. Jego interwencja w Urzędzie Marszałkowskim przyniosła wymierny efekt. Zostałem powiadomiony na piśmie, ze w planie gospodarki odpadami dla województwa śląskiego na lata 2016-2022 składowisko w Pyskowicach zostanie wykreślone z wykazu czynnych składowisk i tym samym Marszałek Województwa Sląskiego wszczął postępowanie w sprawie zamknięcia składowiska.

Dodam jeszcze, że sprawa podejrzenia popełnienia przestępstwa w zakresie wydania decyzji i poszerzenia składowiska odpadów, to jest budowy IV kwatery wraz z kompostownią nad zbiornikiem wody pitnej GZWP nr 330 w latach 2010-2016 nadal jest w toku w Prokuraturze Rejonowej Gliwice. Chcę wraz z moimi kolegami poznać powody wydania decyzji sprzecznych z prawem i zwróciliśmy się do Prokuratury z początkiem 2017 r.

Warto też zwrócić uwagę na problem własności prawnej gruntów. Otóż, IV kwatera nie była własnością gminy Pyskowice, lecz EKOFOL II. Dlatego bardzo trudno jest zrozumieć fakt, ze mimo bankructwa EKOFOL II, gmina otrzymała tak wysokie środki z WFOS na rekultywację także tej kwatery.

Rozumiem, że żadne z wymienionych działań nie zostało w tekście Nowin Gliwickich wymienione?

Niestety nie. Oczywiście, że w sytuacji, kiedy ubiegam się o fotel Burmistrza jest to przemilczenie bardzo istotne dla mnie samego. Ale nie mniej istotne jest to, że z treści artykułu w ogóle nie wynika, że cała epopeja walki ze składowiskiem, to tak naprawdę inicjatywa oddolna, będąca rzeczywistym sukcesem opozycji wobec władz miasta. Dodam, opozycji konstruktywnej, rzeczowej i konsekwentnej. Jestem dumny z tego, że byłem jednym z motorów tych działań i zupełnie nie rozumiem, dlaczego miałbym się godzić na takie znamienne „niedostrzeżenie” tego faktu.

rozmawiał: Dariusz Jezierski

 

 

 


 

Be the first to comment on "Składowisko Zaolszany wciąż jeszcze straszy – Rozmowa z Waldemarem Paszkowskim, kandydatem na stanowisko Burmistrza Pyskowic"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*