Sprawa Wieczorka – kilka refleksji

Bez zaskoczenia czytam pojawiające się po klęsce próby udowodnienia, że ujawnione przeze mnie sprawy to „bzdury”, nieśmiałe stwierdzenia dyżurnych zwolenników Frankiewicza, że nie będzie konsekwencji, bo łatwo to można naprawić lub wręcz, że co z tego, skoro miasto na tym nie traci. Jak napisałem, zaskoczony nie jestem, bo gdyby tak nie pisali, nie byliby dyżurnymi. Nie oznacza to jednak, że tych kompletnie błędnych opinii nie trzeba skomentować.

Najpierw zatem o konsekwencjach. Trzeba naprawdę nie tylko braku wiedzy, ale nawet zwykłej wyobraźni, aby nie rozumieć co znaczy 3 lata działalności kilku spółek bez właściwej Rady Nadzorczej czy Zarządu. Powtarzam raz jeszcze, w momencie wejścia Piotra Wieczorka do drugiej rady obie (PWiK oraz Piast Gliwice S.A.) zostały rozwiązane z mocy prawa. Skutki tego mogą być ogromne, choć wypada mieć nadzieję, że mający interes prawny w unieważnieniu jakichkolwiek postanowień rady czy zarządu odstąpią od roszczeń. Nie zapominajmy, że podobne problemy, choć nie tej skali ze względu na jedynie 5 miesięczny okres wadliwości rad nadzorczych mogą mieć spółki córki PRUiM. To możliwość ogromnych strat finansowych. Nie czas jednak tego rozwijać, bo nie jest moją intencją wskazywanie podmiotów, które mogą być tu zainteresowane.

Inną konsekwencją jest możliwość penalizacji tego co się stało. Przypomnę raz jeszcze – chodzi o niewyobrażalny w skali kraju, aż trzyletni okres działania ewidentnie wadliwych rad nadzorczych dwóch spółek miejskich. Sprawcami tej wadliwości są najważniejsze osoby gliwickiego samorządu – Zygmunt Frankiewicz i Piotr Wieczorek (prezydent i zastępca). Paradoksalnie tego drugiego mogą spotkać mniej dotkliwe sankcje – straci miejsce w radach nadzorczych i nie będzie mógł w nich zasiadać przez kolejną kadencję. Znacznie bardziej skomplikowana jest sytuacja Frankiewicza. Wielu nie wie, lub nie pamięta, że w 2011 roku dokonano zmian w Kodeksie Karnym. Związane było to bezpośrednio z uchyleniem niektórych zapisów Kodeksu Spółek Handlowych. Do artykułu 296 kodeksu karnego dodano paragraf 1 a, który sprawia, że nie musi już wystąpić szkoda finansowa aby penalizować takie zachowanie jak w przypadku Frankiewicza. Teraz już samo narażenie na możliwość strat (a takim szczególnie jest ukonstytuowanie wadliwej rady nadzorczej) jest karane pozbawieniem wolności do lat 3. Przypomnę, że prezydent miasta jednoosobowo odpowiada za desygnowanie przedstawicieli miasta do rady nadzorczej. Potwierdził to nawet w swoim „zamącającym” wyjaśnieniu Marek Jarzębowski. Co to wszystko oznacza dla Zygmunta Frankiewicza nie muszę chyba dodawać.

Konsekwencją kolejną może być ewentualne nieudzielenie absolutorium za wykonanie budżetu (za tym rzecz jasna idą kolejne). Należy zbadać tę sprawę dokładnie, a czasu jest wiele. Skoro spółka, której z budżetu przekazano wiele milionów złotych była w sensie prawnym podwójnie wadliwa (zarząd i rada nadzorcza) nie można przecież mówić o poprawnym wykonaniu budżetu.

Konsekwencją, o której się póki co zapomina, muszą być działania naprawcze niedziałającego w Gliwicach jak widać nadzoru prawnego. Czas mocno zapytać: Czy rzeczywiście to ja powinienem po trzech latach bezkarności ujawnić przypadki tak bezczelnego łamania prawa? Gdzie sąd, który nadzoruje KRS? Gdzie Wydział Kontroli i Audytu Wewnętrznego UM? Jaka jest skuteczność kontroli zewnętrznych (między innymi RIO)? Czy Rada Miejska jest organem mogącym realnie stać na straży porządku prawnego? W kontekście tych pytań jawią nam się konstatacje istotne już nie tylko na poziomie Gliwic. Naturalną konsekwencją tych pytań muszą być kolejne – co niesie ze sobą brak kadencyjności samorządów? Jak uszczelnić system, który dopuszcza do tak oczywistych nieprawidłowości? To już w zasadzie pytania o ustrój i trzeba będzie do nich wrócić.

Teraz o tym czy miasto nie traci. Odpowiem krótko. PRUiM, spółkę zatrudniającą niespełna 200 osób podzielono na dwie kolejne plus spółkę z firmą EUROVIA. Nie zmieniły się ani asortyment prac, ani ich wydajność. Zmieniło się jedno – trzeba utrzymywać kilka rad nadzorczych i kilka zarządów zamiast jednego. Skoro dwaj panowie – Małysz i Sanecznik – razem wzięli za to w 2011 roku ok. 720 tysięcy złotych, to sami sobie dodajcie wynagrodzenia pozostałych członków zarządu i rad. To jest porażające. I proszę sobie teraz odpowiedzieć, dlaczego w czasie drogowego boomu PRUiM drastycznie obniżył swój wynik finansowy?

To tylko pierwszy przykład z brzegu, jedynie po to, aby wskazać jak absurdalne jest stwierdzenie, że na bezczelnych, bezprawnych i skrzętnie skrywanych operacjach prawno finansowych Gliwice nie tracą.

Dariusz Jezierski

6 Comments on "Sprawa Wieczorka – kilka refleksji"

  1. A kto ma niby postawić Frankiewicza przed sadem? Gliwicki prokurator? Przez całe lata Frankiewicz nie tylko naraża, ale doprowadza do strat, utrzymując tranzytowy przejazd tirów przez centrum Gliwic, a ostatnio Gliwice stały się jedynym miastem aglomeracji śląskiej, przy którym postawiono bramki poboru opłat! W 2007 r. Frankiewicz wniósł do rady miejskiej projekt uchwały o przyznaniu mieszkań „ludziom niezbędnym dla miasta”. Powiedział, że chodzi o sędziów i prokuratorów. Uchwała została przyjęta.
    Kto ma niby nie udzielić absolutorium Frankiewiczowi? Ta rada z jej przewodniczącym na czele?

  2. „…niewyobrażalny w skali kraju,…”
    To jeszcze nic rozważmy taki – zaznaczam –niby hipotetyczny przypadek.
    Miasto jakieś tam jest akcjonariuszem jakieś tam (spółki SA). Miasto ma więcej niż połowę udziałów ,czyli rozdaje karty (n. p. wybiera prezesa), itp. ,inaczej decyduje w firmie. Normalne.
    Jednocześnie deleguje tam swojego człowieka do RN, żeby to pilnował. Jasne.
    Tylko ten człowiek jest np. prezydentem, radnym, rzecznikiem ,zastępcą i. t. p. .
    Jak jest uczciwy to ok. Wydaje mi się, że prawo nie powinno odwoływać się do uczciwości tylko być stanowcze.
    Ta osoba oddelegowana jest podległa władzy miasta, a to miasto jest zainteresowane jak najlepszym funkcjonowaniem tej spółki – bo ma tam udziały. Jasne.
    Ale tu ”jak najlepsze funkcjonowanie ” może też oznaczać: tolerowanie niedoróbek, przepłacone zlecenia, zlecenia dla p o d w k o n a w c ó w tej firmy miejskiej ,propaganda w mediach ogólnie patologie. Wszystko to odbywa się za pieniądze mieszkańców.
    Wynagrodzenia to „małe piwo”. Jeżeli miasto ma część udziałów, ktoś ma resztę.
    Kto ? Czy to się dokładnie sprawdza ? Np. Jego spółki zależne , kto ma w nich udziały ?
    Na giełdzie GPW jest prawny obowiązek zgłaszania nabycia akcji pow. 5% ?, a i tak to się omija.
    Można nabyć mniej. Np. 4,5%. Często to główni akcjonariusze to stosują do manipulacji kursem.
    Często dla zmyłki i nie informowania KNF’u kupuje się na tzw. „słupy”, czyli ludzi którzy dają tylko swoje dane. Obawiam się, że w gminach to jest też popularne.
    Tuczy się taką kurę- spółkę za mieszkańców pieniądze , ktoś cicho tam siedzi, a potem wprowadza n. p. na giełdę, sztucznie „pompuje „ kurs i sprzedaje gawiedzi.
    Ktoś to sprawdza , czy dzieje się to na „słowo harcerza” ?
    http://mojeinwestycje.interia.pl/gie/prof/spolki/notowania?wlid=5683
    http://mojeinwestycje.interia.pl/gie/prof/spolki/notowania?wlid=8004
    potem to:
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/f0dcd85206.png
    http://1-liga.przegladsportowy.pl/Pilka-nozna-GKS-Katowice-zadebiutowal-na-gieldzie,artykul,113821,1,359.html
    albo to:
    http://blogi.bossa.pl/2012/11/07/komisja-nadzoru-finansowego-odslania-mechanizmy-newconnect/
    Jestem laikiem w dziedzinie prawa, więc z góry przepraszam za ewentualne błędy w rozumowaniu.
    Ale tak na „chłopski rozum”: dużo w kraju tych „harcerzy”

  3. marianandrzejczak | 25 listopada 2012 at 6:46 pm | Odpowiedz

    Gliwicka „Rodzina’ widziana oczami obywatela Europy Kiepskiego Ferdynanda

    Czyli rzecz o historia” słomy” która elitą się stała

    Wieloletnia bytność w większości tych samych ludzi w Magistracie i częściowo w Radzie Miasta dokonała spustoszeń w próbach jednoczenia się społeczeństwa . Głoszenie na łamach miejskich środków przekazu prostackiej propagandy sukcesu akceptowanej przez bliską „Rodzinę” nie pozostawia złudzeń co do jej celu .
    Jej siła to jeszcze nierozerwalne zależności ,koneksje ,układy i kolesiostwo bez których byłaby niczym i nikim. Te same osoby inne stanowiska,przetasowania i usunięcia zgodnie z tezą „ My wszyscy jak jedna RODZINA”
    Społeczeństwo Gliwic jest zalęknione ,nie posiada woli i wiary by zależności władzy rozbić w drobny mak.

    Prezydent Gliwic bardzo ciekawie wypowiada się w poniższym wywiadzie na temat społeczeństwa obywatelskiego,którego nie ma i nie będzie do czasu poważnych zmian w Magistracie.
    Prezydent-Senator

    My o nie zabiegamy i gdyby to społeczeństwo realnie zafunkcjonowało w minimalnej postaci Pana by nie było w Gliwicach a osiadł by na wieloletniej ławce rezerwowych .
    Proszę się bardzo modlić by ci którzy na wybory nie chodzą ,ta bezkształtna masa bez siły dalej zezwalała na lżenie siebie i nie organizowała się w TRYBUNAŁ . By nigdy nie poczuła swojej mocy choć widać mizerne światełko w tunelu .
    Dzielnice jak Łabędy próbują same stanowić o sobie nie dlatego że Gliwice są im obce. Obcy jest Pan i stworzona przez lata struktura a,la Kim z Korei do której wprzęgnięto Osiedla przy pomocy rodzimych pomocników którym przyjdzie za to zapłacić. Pomocnicy posuwali się do perfidnych posądzeń niektórych z nas o rzekomą współpracę z SB ale to zapewne początek dopiero z ich strony.
    Gdybym nie udzielał się w polityce , nie znał zależności i ludzi od zbieracza złomu po elity nie bywał na dziesiątkach portali ,spotkaniach w Sejmie czy zatracił wzrok dałbym się rżnąc Wam w głupa.
    Przestrzegaliśmy Prezydenta by nie afiszował się z poparciem Marka Goliszewskiego w wyborach do Senatu bo odniesie odwrotny od zamierzonego wynik. Wiecie dlaczego to było do przewidzenia? Ano, dlatego że to on a nie kto inny poparł go publicznie i serwował w wywiadach idiotyczne hasła o przyszłej służbie i miłości do Gliwic . Kretyńskie i natarczywie powtarzane informacje „cuchnęły” fałszem na odległość i były tyle warte ile znajomość języka bantu dla wielu z nas w tej chwili . Powinien Szanowny Prezydent wydedukować takież prawdopodobieństwo albo przedtem wybrać się na szkolenie dotyczące innowacyjności w zachowaniach społecznych. Poniosę koszt o ile Pan obieca że zda egzamin.
    Wszystko a nawet więcej Waszej pracy dla Gliwic jest analizowanych ,archiwizowanych i umieszczanych na różnych serwerach dla bezpieczeństwa. Internet to kopalnia wiedzy i gdy umie się posługiwać tym narzędziem, ma czas poszuka w KRS to mechanizmy demokracji samorządowej stają w pełnej krasie swojej prostoty i doskonałości. NIC O NAS BEZ NAS!
    Gdy w swoim czasie próbowaliśmy odpowiedzieć na doskonały tekst z MSI „DEMENTUJEMY UPORCZYWIE ROZSIEWANE PO MIEŚCIE PLOTKI” autorstwa Redaktora Naczelnego Marka Jarzębowskiego proponując także zgłoszenie artykułu do prestiżowej nagrody Pulitzera ktoś nie,chętny władzy z uporem odpowiedź usuwał.
    Prezydent i Rada Miasta Gliwice zgodnie z prawem obdarowuje KSSE ogromną pomocą finansową że trudno to pojąć obywatelom a lokalne małe firmy pozostawiacie samym sobie bądź udzielacie pomocy szczególnie powiązanym ze służbą zdrowia lub tenisem. Gdy Szanowny Prezydent z maniakalnym uporem zamiast parków serwuje nam świat hipermarketów przy okazji wmawiając że tworzy miejsca pracy to coś we mnie pęka. Chce mi się móc waszą „Rodzinę” wywalić na zbity pysk i pozatrudniać jej członków na stanowisku sprzedawców za 1700zł czyli tyle ile Skarbnik Gliwicki zarabia przez całe 2 dni pracy dla UM.
    Pan Prezydent i Szanowna Rada Miasta Gliwice wydają na doradztwo przy szukaniu dzierżawcy nieistniejącej jeszcze hali Podium 63 900zł, a za ocenę ratingową z której nic nie wynika 328 410 zł . Po co?
    Czy plan dla Podium przewiduje jak w NCS że Prezes otrzyma premię w wysokości jakiej pracownik Strefy Sukcesu w RP nie osiągnie przez 20 lat pracy niewolniczej ? Sukces Stref Ekonomicznych wynika z faktu że ich status jest niezgodny z prawami wolnego rynku i po trosze z konstytucją w której jest zapis o państwie wolnorynkowym! Jaki to wolnorynkowy rynek skoro w strefy pcha się rocznie worki pełne pieniędzy a lokalnym firmom jak Bumar Łabędy czy Huta pomaga się chętnie ale w zamian za grunty nieruchomości itp. Jakiż to system stworzył prawo by rodzime podmioty pomijać a zachodnie obdarowywać podarunkami bezczelnie nazywając politykę Rządów w Polsce wolnorynkową i liberalną.

    „Rodziny magistrackie”myślą że taki stan będzie trwał bez końca bo mają teraz takie prawo?

    Nie , bo ludzie nie są durniami i zaczynają myśleć. Spacyfikujecie setki z nas,wprowadzicie przeciwko nam siły Policji i innych służb . Może posuniecie się do prowokacji , podsłuchów z których polska demokracja słynie w UE ale po nas przyjdą inni bardziej zdeterminowani i mniej ugodowi bo nie mający nic do stracenia.
    To 40 i 50 latkowie bezowocnie szukający pracy , zaczynający chorować rozumiejący nareszcie sposób wyzbycia ich z wszystkiego ,nawet złudzeń i nadziei. Nadzieja ponoć umiera ostatnia i może zostać zdeterminowana poważnym społecznym buntem a on nie będzie żartem wobec „RODZIN”panujących
    Od 10 lat przestrzegam powstające od 1989 posolidarnościowe „ ELITY” że w ich interesie nie jest zubożanie społeczeństwa bo zadziała zasada domina co się z wolna dzieje.
    Widać to na doskonałym filmie SF Johna Carpentera pt. Ucieczka z Nowego Yorku

    Jednak pycha chęć bogacenia się za wszelką cenę,ślepota rządowych i samorządowych władz zatrważa i przeraża już miliony które chcą tylko osiągać dochód gwarantujący bezpieczne przetrwanie .
    Lęk i niepewność jutra u jednych spowoduje próby samobójcze inni wpadną w alkoholizm wielu popadnie w
    konflikt z prawem i trafi do więzień gdzie paradoksalnie Państwo z obowiązku zajmie się ich wyżywieniem zdrowiem a nawet edukacją
    Będzie też spora grupa których determinacja może rozbić system w Polsce i zmieść niesprawiedliwość z powierzchni Państwa . Z wolna” Rodzina Platformy Obywatelskiej” kończy żywot i nadejdzie inna która postawi poprzedników pod Trybunał tak że trafią na ławkę rezerwowych na długie lata.
    Nic nam do uposażenia SKARBNIKA GLIWIC bo jego odpowiedzialność i zobowiązania są poważne a powiązałem wątki dlatego gdyż zaintrygowała mnie prostota będąca zarazem szczytem hipokryzji ze strony Prezydenta .Pięknie brzmi polszczyzna w wykonaniu Pana Frankiewicza w kontekście pewnego maila.
    Dotyczy on prośby o umieszczenie kopii artykułu prasowego na tablicy w Powiatowym Urzędzie Pracy
    By pojąć sens należy zapoznać się z treścią mojego maila i porównać z odpowiedzią Pana Frankiewicza.
    Artykuł jest pod poniższym inkiem
    ŻYCIE W KORYCIE

    30 maja 2011 13:56
    pm@um.gliwice.pl
    Przesyłam na pańskie ręce.
    Artykuł prasowy w załączniku…”życie w korycie” dotyczący uposażeń włodarzy Gliwic i szefów spółek miejskich.
    To początek góry lodowej.
    Cz moglibyśmy kopie tego artykułu umieścić na jednej z tablic ogłoszeń w PUP?
    Pan rozumiecie ,że bezrobotni są żywotnie tym zainteresowani a PUP jest jednostką organizacyjną Miasta Gliwice więc podległą Panu
    Proszę pomyśleć (z punktu widzenia bezrobotnego)…Czy autorka tegoż artykułu nie ma racji?
    Ileż determinacji „władzy” by posiadała więcej ,więcej,więcej… . Prawda?
    Do którego punktu? Aż” pęknie” by nie rzec brzydko….”zdechnie z przeżarcia?”
    Ja skromnie tylko zapytam ….Po co?
    ma
    Odpowiedź Pana Prezydenta mówiącego KONKRETAMI o zrównoważonym rozwoju
    jasinska-dolega_m@um.gliwice.pl
    7 czerwca 2011 09:56
    Odpowiedź na korespondencję nr UM-220826/2011
    Szanowny Panie,
    zapoznałem się z treścią przesłanego przez Pana artykułu. Uważam, że jest on przykładem charakterystycznego dla tak zwanej „prasy brukowej” braku rzetelności, pogoni za sensacją i żerowania na niskich instynktach potencjalnych odbiorców. Tak również traktuję Pańską propozycję jego zamieszczenia na tablicy informacyjnej PUP.
    Happening, który Pan proponuje nie ma moim zdaniem nic wspólnego z autentyczną troską o ludzi w trudnej sytuacji życiowej, lecz jest przejawem zwyczajnej złośliwości. Jak inaczej określić propozycję epatowania ludzi pozbawionych możliwości zarobkowania rzekomo niebotycznie wysokimi zarobkami władz Gliwic? Rozumiem, że na tym kończy się Pana gotowość pomocy bezrobotnym Gliwiczanom.
    Proponowałbym Panu zorientować się jak kształtują się wynagrodzenia kadry menadżerskiej średniej wielkości przedsiębiorstw prywatnych, zanim zacznie Pan kierować tak ciężkie oskarżenia pod adresem ludzi zarządzających i odpowiadających za miasto o miliardowym budżecie. Warto byłoby również zastanowić się jak wysokich kompetencji wymaga ta praca oraz jak bardzo jest obciążająca i stresująca.
    Z poważaniem
    Zygmunt Frankiewicz
    Wysokie kompetencje fachowców przytaczam od kilku lat o czym Pan doskonale wie. Współczucie Miasta widać wyraźniej niż Prezydent swoje odbicie w lustrze. Miasto o największym w historii budżecie nie potrafi pomóc biednym ,zahamować bezrobocia a innych oskarża się o happening . Świat tych „Rodzin” jest odrealniony i nie są w stanie pojąć o czym mowa . Zal mi tych ludzi i pomimo że nimi „gardzę” należy im pomóc zrozumieć by nie skończyli jak Caucescu.
    Upadek posolidarnościowych elit będący wynikiem społecznego niezadowolenia nastąpi prędzej czy później bo sprawy dotyczą samorządów w całej Polsce i są zagrożeniem dla pojęcia sprawiedliwości i Polskiej Racji Stanu.

    Nie tak miało być i nie o taką Polskę miliony walczyły. Nie o Polskę w którym mały procent ludzi konsumuje dorobek pokoleń i to w zgodzie z prawem.
    Nie ma znaczenia wysokość dochodów jakie uzyskują członkowie magistrackich „Rodzin”.
    Problemem jest sposób w jaki to następuje oraz szukanie odpowiedzi na pytanie dlaczego bezrobotny ma otrzymać 576 zł miesięcznie i po roku iść pod śmietnik a członek Radny Nadzorczej Miejskiej Spółki posiadający już spore dochody z pracy w UM czy innej Agendzie pobiera dietę przewyższającą dochody wielu obywateli.
    Wiemy że takie jest prawo i te działania są z nim zgodne ale to nieetyczne.
    Jednak skoro Pan Prezydent Gliwic twierdzi że są to ciężkie oskarżenia i przytacza ile zarabiają inni menedżerowie to odpowiadam……………Szejk Kuwejtu zarabia milion razy więcej niż Wy wszyscy razem ale jego obywatele mają wszystko a Wy kombinujecie jak wyszukać dodatkowe podatki albo niedopłacić do przedszkoli czy zwiększyć cenę biletu. Inwestycje kręcą się głównie wokół tych z których są korzyści. Politechnika i Strefa KSSE to „Rodzinne” priorytety.
    Dla tysięcy gliwiczan nie jest Prezydent żadnym menedżerem a Zarządcą wspólnej własności którego można i należy odwołać.
    Menedżerami są natomiast szarzy urzędnicy pracujący dla Pana za marne grosze w UM .
    W Gliwicach znajdziemy setkę młodych wykształconych ludzi chętnych do zajęcia stanowisk po Was , tańszych ,bardziej efektywnych i sympatyczniejszych
    Uważacie nas za kompletnych głupców mieszając pojęcia o pomocy publicznej z rozdawnictwem i kolesiostwem
    Jak to możliwe by Powiatowy Urząd Pracy nie posiadał środków na szkolenia dla gliwickich bezrobotnych a w tym samym czasie dla Opla przeznaczał ogromne środki na ten sam cel?
    GMC OPEL POMOC PUBLICZNA
    poz.143 pomoc udzielania na zapobieżenie lub likwidację poważnych zakłóceń w gospodarce o charakterze ponad sektorowym refundacja dotyczy dofinansowania kosztów szkoleń z środków Funduszu Pracy – 823 508,58 zł (zgodnie z wyjaśnieniem tej kwoty przez Pana Marka Jarzębowskiego)
    Jak to możliwe że Powiatowy Urząd Pracy nie posiada pieniędzy a Rada Miasta zwiększa uposażenia szefów ?
    Autorowi tych decyzji chętnie wręczymy statuetkę „Gliwickiego hipokryty 2012”
    Kuźniewicz Marek Dyrektor Miejskiej Jednostki Organizacyjnej PUP Gliwice 2009
    Kuźniewicz Marek Dyrektor Miejskiej Jednostki Organizacyjnej PUP Gliwice 2010

    Prezydent Wizjoner nie potrafiący wspomóc biednych w potrzebie!
    Wydaje pieniądze na folder propagandowy Strefa Sukcesu Gliwice z której to pobiera dietę z Rady Nadzorczej KSSE ponad 34 000 zł rocznie
    Frankiewicz Zygmunt Prezydent Gliwic Członek Rady Nadzorczej KSSE i KZK GOP
    Twórca strefy dba o dzieci i swoje finanse więc jest zadowolonym człowiekiem Strefy Sukcesu
    Redaktor Naczelny MSI Marek Jarzębowski natomiast pobiera „nędzną” dietę 31828,92 zł z RN w PRUiM
    Jarzębowski Marek Członek Rady Nadzorczej PRUiM,Redaktor Naczelny MSI ,Rzecznik Prasowy
    W Gliwickiej Strefie Sukcesu etatowy pracownik za ciężką pracę dostaje ok 1700zł czyli prawie dwukrotnie mniej niż każdy „członek” chłoptasiów z wymienionych Rad Nadzorczych w miesiącu.
    Elity Strefy Sukcesu zaczną pobierać już niedługo emerytury a pracownicy Strefy Sukcesu harować by błękitnym członkom „Rodzin ” żyło się dostatnio na emeryturze.

    …ale jaja cycu rzecze Ferdynand Kiepski do syna Waldemara

  4. Pan pyta „Gdzie Wydział Kontroli i Audytu Wewnętrznego UM?”
    Wystarczy spojrzeć w BIP naszego UM i poczytać sprawozdania z kontroli przeprowadzonych w jednostkach.
    Biegają po placówkach oświatowych i sprawdzają zasadność zakupu papieru toaletowego i mydła czy aby nie za dużo…
    Lub triumfują, bo znaleźli w dokumentach zapłatę odsetek karnych w wysokości 9 groszy za nieterminową zapłatę faktury za prąd.
    A ludowa mądrość głosi, że najciemniej pod latarnią.

  5. Dobrze postawione pytania po co są te wszystkie wydziały audytu, sąd, rada miejska i miejmy nadzieję, że sprawą zajmie się inny sąd i prokuratura niż gliwicka.

  6. .”…Czy Zbigniew Kałuża zgodnie z prawem nabył akcje Piasta? …”
    Panowie – jak to w piłce : jak nie z prawa go , to z lewa go …

    A potem np. giełda…
    http://info-poster.eu/sprawa-wieczorka-kilka-refleksji/
    G.P.
    P.S.
    Następnym razem co to jest % składany i jak z 1000 w 10 lat zrobić milion.
    Co nie da się 
    Da !

Leave a comment

Your email address will not be published.


*