Stanowisko Jerzego Gorzelika w związku z wypowiedzią wojewody śląskiego Jarosława Wieczorka

Wojewoda śląski Jarosław Wieczorek w rozmowie z  Jackiem i Michałem Karnowskimi z tygodnika "wSieci" powiedział między innymi:

[…] Śląsk jest dużą wartością dla Polski. Że polskość jest atrakcyjna, piękna, że Ślązacy ginęli za to, by ich ojcowizna była częścią państwa polskiego. To wielkie dziedzictwo, wielkie zobowiązanie. I powiem panom, że ten duch jest na Śląsku żywy. Z drugiej strony zważył, że marginalny separatyzm śląski zdobył zbyt dużą rangę w życiu politycznym regionu. Oceniam, że poparcie dla tego ruchu wynosi 5-7 proc. i od kilku lat utrzymuje się na stałym poziomie – wyjaśnia wojewoda. – Jednak decyzją Platformy Obywatelskiej, która zawarła z autonomistami śląskimi koalicję w sejmiku wojewódzkim, w rękach jego działaczy znalazła się odpowiedzialność za kulturę w naszym regionie. Jest dla mnie czymś niepojętym, jak można było tak postąpić, ale PO to zrobiła. […] Podkreślam: oni zrobią wszystko, by utrzymać się przy władzy, nadal móc dzielić pieniądze. O nic innego, w moim przekonaniu, tam nie chodzi. Nie interesuje ich interes Polski.

http://wpolityce.pl/polityka/292976

O stanowisko poprosiłem Jerzego Gorzelika, Przewodniczącego Ruchu Autonomii Śląska:

W wywiadzie udzielonym nacjonalistycznej prasie wojewoda Jarosław Wieczorek łaskaw był obszernie odnieść się do swoich wyobrażeń o działalności Ruchu Autonomii Śląska. Odpowiedzią na głoszone przez RAŚ hasła miałoby być, zdaniem reprezentanta rządu centralnego, „pokazywanie, że polskość jest atrakcyjna”. I temu postulatowi mogę tylko przyklasnąć. Mam nawet dla pana wojewody, jako członka partii rządzącej, pewną podpowiedź – warto zacząć od zwrotu regionalnej wspólnocie budynku Sejmu Śląskiego, wzniesionego ze środków śląskiego skarbu i zagrabionego przez skarb państwa w 1945 roku. Dziś gospodarzem gmachu jest przedstawiciel Warszawy w terenie, a samorząd wojewódzki pomieszkuje u niego kątem. Uczciwość z pewnością jest atrakcyjna. Następnie sejmikowi należy odebrać zdrobniałą formę, która jest wyrazem jego pośledniej rangi, i przywrócić Sejm Śląski, a wraz z nim prawdziwą samorządność, zwaną autonomią. Samorządzenie również jest atrakcyjne. Dalej trzeba owo rozwiązanie, sprawdzone już w województwie śląskim, rozciągnąć na wszystkie regiony RP i pokazać, że Polska potrafi czerpać z górnośląskich doświadczeń. Gotowość do nauki także jest atrakcyjna. I o tę gotowość szczególnie apeluję do pana wojewody. Mylenie autonomii z separacją, twierdzenie, że Ślązacy zawsze o polskość walczyli, sygnalizują bowiem, że dotychczasowa nauka poszła w las. Warto także wyciągać wnioski z przeszłości. Wywiad, udzielony w okolicach 90. rocznicy zamachu majowego, przeniknięty jest duchem sanacyjnego wojewody Grażyńskiego, który, wraz ze swoimi politycznymi towarzyszami, wprowadzając „dobrą zmianę” dziarsko prowadził Polskę ku katastrofie. Nie warto iść tą drogą, Panie Wojewodo.

Jerzy Gorzelik

 

21 Comments on "Stanowisko Jerzego Gorzelika w związku z wypowiedzią wojewody śląskiego Jarosława Wieczorka"

  1. Nie da się ukryć, że Pan dr Gorzelik dość rzeczowo odpowiedział Panu Wojewodzie, choć dziwię się, że mu się chciało – no bo komu ?. Rozumiem, że do tej wypowiedzi Gorzelika skłonił Dariusz Jezierski, bo nie sądzę, by z „własnej i nieprzymuszonej woli” Gorzelik chciał odpowiadać Wojewodzie. Gorzelik bowiem – czy to się komu podoba czy nie – jest „Kimś”, Wojewoda natomiast „nikim”. Obecny Pan Wojewoda, z nazwy raczej, jest typowym „produktem wojewodo-podobnym” z PISowskiej „smażalni”. Nie znaczy nic i nic do powiedzenia nie ma. Udowodnił to był w sprawie Gliwickiej Onkologii (między innymi) – początkowo był za „rozwodem”, jak najbardziej, ale dostał w pysk w Warszawie, zająca w powietrzu wywinął, a jak spadł, to już z innymi poglądami. Szybki facet – taki w stylu „mierny, bierny ale wierny”. Ma szanse by zostać najgorszym „wojewodą” w XX wiecznej historii tego rejonu. Przed wojną Śląsk miał Grażyńskiego. To łobuz był pierwsza klasa, ale pozycję mocną miał i nawet „w Polsce” królewiczem śląskim” go nazywano. Skończył, jak cała „tamta elita” na londyńskim śmietniku. Po wojnie – najpierw gen Zawadzki, różnie go można określać, ale mocną pozycję miał (Politechnika winna mu pomniczek strzelić bo dzięki niemu istnieje – o czym zapomina, bo taka moda), po nim gen Jerzy Ziętek czyli Wielki „Jorg” dla Ślązaków. „Jorg” to potęga, z którym nikt potem mierzyć się nie mógł i długo jeszcze nie będzie – Warszawa wiedziała kto to „Jorg”. Po „Jorgu” Zdzisio Grudzień (choć wojewodą w zasadzie nie był) czyli postać koszmarna, ale jak walnął w Katowicach ręką w stół to Warszawie uszy kulili po sobie. Historia zmiotła go na śmietnik i chyba słusznie. Po 89 to już nazwisk „wojewodów śląskich” nikt nawet nie pamięta, bo nie ma czego. Gospodarcza ruina Śląska do jakiej doprowadziły „polskie rządy” powodowała wzrost zniechęcenia Ślązaków (i to zarówno autochtonów jak poważnej części napływowej, która coraz mocniej ze Śląskiem zaczęła się identyfikować) i szybki rozwój społecznego ruchu autonomiczno-samorządowego oraz wyzwolenie zjawiska „śląskiej identyfikacji i samookreślenia” – nie polskiej, nie niemieckiej a śląskiej właśnie. „Cepowata polityka Warszawki” sprzyjała temu i w najlepsze sprzyja. Nie chodzi tutaj o RAŚ czy inne „sformalizowane organizacje śląskie” – chodzi o społeczny ruch, który z roku na rok przybiera na sile i znaczeniu. W okresie „panowania PO” prowadzono delikatną politykę tolerancji, z próbami „współpracy”, a w każdym razie politykę nieantagonizowania – co w pewnym sensie jakieś tam, choć mizerne, efekty dawało. PIS – jest na to „za głupi”, więc robi i zrobi robotę o jakiej ów przysłowiowy RAŚ mógłby tylko pomarzyć – to tylko kwestia czasu. Wypowiedź obecnego „Pana Wojewody” jest tego ewidentnym dowodem. To nie PIS "nie pójdzie" na jakiekolwiek „kontakty z RAŚ”, to RAŚ może i powinien „olać” Pana „Wojewodę” i resztę PISowskiego towarzystwa, już chociażby dlatego, żeby sobie opinii na przyszłość nie paskudzić. Gorzelik był, jest i będzie Gorzelikiem, a Pan Jarosław Wieczorek … jutro może nie być … i to bez względu na to, ile jeszcze farmazonów pociśnie, w jakichś tam „swoich” wypowiedziach. Pan Wieczorek mógłby się równie dobrze nazywać Pomidorek, Korek czy nawet Kaczorek, bo to nie ma żadnego znaczenia jak się nazywa, bo jego po prostu nie ma …  „Jorgiem” nie będzie … będzie tylko tubą, przez którą niezakłócenie popłynie głos z Warszawy – a tuba jest tylko tubą i nijakie nazwisko nie jest jej potrzebne …

  2. "Pan" Gorzelik niedlugo bedzie siedzial za szkalowanie Polski i Polakow.

    • Tokarz? Jesteś tym samym szowinistą, który się udziela w sprawie tzw. dużego Opola? Kompromitujesz się tam, kompromitujesz się tu, jesteś chodzącym nieszczęściem i frustratą.

  3. Slask byl zawsze polski. Przez pewien czas zastal jedynie zrabowany przez Niemcow. Po wojnie te ziemie Polacy odzyskali. Taka jest historia.

    • Powinieneś pisać bajki, masz talent do tego. Tylko nie bierz się za historię, bo nie masz o niej pojęcia. 

      • Dokładnie, kto nie ma pojęcia ten się niech nie wypowiada, w 1335r bodajże zrezygnował, wyżekł się praw do Śląska  ówczesny Król Polski Kazimierz  III Wielki !!!!  TYLKO AUTONOMIA !!!

    • Śląsk nie był zawsze Polski !!!!  A teraz napiszę dlaczego, ano dlatego, że nie może być coś zawsze czyjeś, jeśli nie trwa bezprzerwalnie, a tak było w przypadku Śląska, Śląsk był najpierw niczyj przez jakiś czas ( Samodzielny )  (996 r. Chrzest Polski, Śląsk nie jest Polski) , potem Polski przez jakiś czas,990- 1319. 1320-1333 ( Samodzielny Śląsk Księstwo Śląskie ) 1333- 1700 ( Śląsk poza Polską ) 1526 ( Królestwo Czech Habsburgów )  1701-1918 ( Królestwo Prus, Niemcy ,Deutsche Reich I) 1922-1939 ( Wschodnia Część Górnego Śląska w Polsce, 15.07 1922 przyznanie Śląskowi Autonomii !!! ) .1939-1945 ( Niemcy Deutsche Reich III 1945- 2016…? w Polsce. Pewnie i jakieś jeszcze fakty i daty pominąłem  le istotne jest to że jest to, że  600 lat Śląska nie był w granicach POLSKI !!! przed wojną i to jest niezaprzeczalny fakt. AUTONOMIA ŚLĄSKA W GRANICACH RP JEST JAK NAJBARDZIEJ SPRAWIEDLIWA I PO PROSTU SIE NALEZY !!!

  4. ……Bardzo slusznie !!!!!…..swietnie ujete !….dziwie sie tylko dlaczego ty "gleiwitzer" ukrywasz sie pod tym niemieckim pseudonimem ????……z tresci tego co napisales podejrzewam , ze jestes slazakiem !…..wiec dlaczego ukrywasz sie jak szczur pod niemieckim pseudonimem???

    chcesz by by znowu Prusacy albo Niemcy  zagarneli SLASK ???

    pozdrowienia

     

    Marek Cholewa Katowice

  5. czytająca uważnie | 17 maja 2016 at 6:09 am | Odpowiedz

    Podpisuję się całym sercem pod komentarzem Pana "Gleiwitzer49".Bardzo trafnie Pan wypunktował wszystkie słabe strony Pana Wieczorka.Nic więcej nie dodam.Brawo!!!

  6. Nie interesują mnie slabe czy  mocne strony Wieczorka – Gorzelika.  Powiem tak… interesuje mnie jedno zdanie (poza konkursem)

    Podkreślam: oni zrobią wszystko, by utrzymać się przy władzy, nadal móc dzielić pieniądze. O nic innego, w moim przekonaniu, tam nie chodzi. Nie interesuje ich interes Polski.

    Jesteś w stanie Czytająca Uważnie ( co jest imieniem a nazwiskiem?) powiedzieć że to nieprawda? Kto dzieli ten korzysta. Pomyśl o Samorządach. Tam jest podobnie. Mam jedno "ale" do Wojewody ale nie będę szerzej pisał choć dotyczy to  patologii bądź nie patologii w S. Gliwickim. O nieprawidłowościach wiedział od lat …

    http://info-poster.eu/wp-content/uploads/2012/09/Gliwice-Strefa-Sukcesu.pdf

    Glewitzer pomija wiele niewygodnych kwestii bo jest AntyPiSowcem i patrzy się  przez pryzmat NIE PiS

    Gorzelik bowiem – czy to się komu podoba czy nie – jest „Kimś”, Wojewoda natomiast „nikim”. Obecny Pan Wojewoda, z nazwy raczej, jest typowym „produktem wojewodo-podobnym” z PISowskiej „smażalni”.                                                       bezczelność w całej krasie.

     

    a Gorzelik "mniej………………………..ej?

  7. … no cóż- jak to z reguły i w takich przypadkach bywa, dyskusja, przynajmniej w części, przerodziła sie w dyskusję ze mną czyli Gleiwtzerem49. To błąd – mój głos wyrażał wyłącznie mój stosunek (prywatny jak najbardziej) do wypowiedzi Pana Wojewody oraz Pana Jerzego Gorzelika. Obie te wypowiedzi są treścią publikacji Dariusza Jezierskiego i na jego portalu. Część dyskutantów o tym zapomniała lub nie zauważyła i miast dyskutować z lub nad wypowiedziami "bohaterów publikacji" dyskutuje ze mną. W swoim głosie nie wyrażam swoich poglądów na temat Śląska i śląskości oraz polityki z Nim związanej lecz tylko i wyłącznie na temat wypowiedzi Pana Wojewody i Pana Gorzelika i mojego stosunku do obu tych Panów. Wolno mi to robić, bo Obaj są politykami i osobami publicznymi, a tym samym "wystawionymi na odstrzał" oraz Osobami, które w ten czy inny sposób kształtują lub mogą kształtować opinię publiczną. Mój stosunek do samorządności Śląska, tendencji autonomicznych, czy wrogiego separatyzmu lub nacjonalizmu nie ma tutaj żadnego znaczenia. Jeśli zajdzie taka potrzeba i będzie to komuś potrzebne lub dla kogoś interesujące, to te moje poglądy, wraz ze stosownym komentarzem umieszczę odrębnie i podejmę dyskusję w ich temacie. Na razie nie. Nie ukrywam sie pod żadnym niemieckim pseudonimem, bo tego "pseudonimu" używam od lat, bo jest zasadny i nie ma on nic wspólnego z moimi "preferencjami narodowymi" jako Ślązaka. Nie jestem "anonimem", bo bez większych trudności "zainteresowani" mogą "moje namiary" pozyskać a pisanie pod "pseudonimem" ma swoje uzasadnienie i to nie lękiem określone. Jestem w wieku, w którym niczego ani nikogo nie muszę się obawiać czy bać i … i się nie boję. Jestem niezależny i bardzo sobie to chwalę. Nie wysyłam nikogo, ani pod żadnym pozorem "do więzień", "nie wieszam" nikogo, nie "rozstrzeliwuję" … brzydzę sie przemocą, bandytyzmem, nacjonalizmem, antysemityzmem i wieloma jeszcze "izmami", brzydzę się "różnymi narodowymi fobiami" i zakłamaniem … Znam dobrze "historię Śląska", bo to mój Ślązaka patriotyczny obowiązek i na "zaczepki" w tej materii nie reaguję, ani "nowym historycznym odkryciom lub jej interpretacjom" nie ulegam … Mam nadzieję, że ta moja wypowiedź nie będzie odczytywana jako trollowanie lub asumpt do jakichś "troll-dyskusji" … nie chcę tego i proszę to uszanować …

  8. Przecież to ty napisałeś o PiS owskiej smażalni. Smażalnia PO i PSL grzała aż  śmierdziało spalenizną Pozostałością są patologiie w Samorządach. Ja Ciebie nie osądzam. Mój stosunek do PiS czy poprzedników niewiele sie zmienił. Do Jarka też się odniosłem lecz po kilku miesiacach jego rządzenia  nie odważyłbym się napisać że jest wytworem PiS owskiej  smażalni. Nie pamiętam byś się podobnie wyraził o poprzedniku..

     

  9. Dwóch nacjonalistów-szalikowców poględziło sobie o historii i kulturze. Histrorię, każdy z nich widzi zupełnie odmiennie, a kulturę obaj traktują tak samo, czyli "narodowo". Historia sama się przed nimi obroni. Kultura w łapach nacjonalistów zawsze marnieje, niezależnie od tego, który z nich będzie trzymać kasę.

    Co do nieoddawania władzy (czyli kasy) za wszelką cenę, wojewoda Wieczorek ma znacznie lepiej sobie znany przykład z miejsca zamieszkania, ale jakoś przywykł i zaakceptował, a nawet przyklaskuje. Jego opinie o kulturze na poziomie regionalnym są już galopem na ślepo, bo ani się zna, ani rozumie, a tak na prawdę go to nie obchodzi. I tu wracamy do Gliwic i teraz nikt już nie będzie mieć wątpliwości, ile wojewodę obchodzi kultura. I nie ma znaczenia, czy na poziomie miasta, czy województwa, a nawet regionu. Kiboli obchodzą tylko mecze.

  10. Andrzej Pieczyrak | 17 maja 2016 at 9:56 pm | Odpowiedz

    O historii Śląska też nie zamierzam dyskutować, choć wydaje mi się że znam ją dobrze. A zwłaszcza tę międzywojenną o której pisze pan Gorzelik w swoim tekście. Nie chcę też oceniać tekstu z "w sieci"… zwanej przez Gorzelika "nacjonalistyczną prasą". Z przykrością przychodzi mi również pouczanie pana Gorzelika. Bo niby dlaczego biolog ma prostować błędy historyka, wprawdzie sztuki ale historyka 🙁 

    1. Ktoś kto z taką pogardą, chcąc zdyskredytować dane media, pisze o nich "nacjonalistyczne" raczej nie powinien domagać się uznania jakiejkolwiek narodowości… a tym bardziej domagać się dla niej jakichkolwiek praw. Bo przecież to jest właśnie nacjonalizm… który przecież jest zły… A może on zły jest tylko u innych a u nas jest cacy? Takie postępowanie i taka logika jednak raczej nie przystoi pracownikowi naukowemu…

    2. Przypomnę również, że zarówno Sejm Śląski jak i jego gmach to instytucje państwowe a nie samorządowe. Warto cofnąć się zatem do źródeł historycznych a nie sugerować czytelnikom że było inaczej. Autonomia Śląska też miała swoje ograniczenia, a nawet samoograniczenia, a Śląsk był częścią Rzeczypospolitej… z własnej woli. I o tym też jakoś zapomina historyk.

    3. Pomijając nielogiczność zdania mówiącego o tym, że rozwiązanie sprawdzone w województwie śląskim (kiedy, jak i o co chodzi?)  niepokojącym jest fakt jawnego nawoływania do rozpadu Rzeczypospolitej. A sama nielogiczność przejawia się chociażby w stwierdzeniu pana Gorzelika mówiącym o wojewodzie Grażyńskim, który "dziarko prowadził Polskę ku katastrofie". To jak było na tym Śląsku dobrze czy źle? Skoro dobrze to Grażyński powinien być dobry… a skoro źle to jaki to dobry przykład?

    O innych absurdach i nielogicznościach zawartych w tak dużej ilości w tak krótkim tekście nawet mi się pisać nie chce.

    Pozdrawiam zatem serdecznie i odsyłam do lektury. Pouczające są zwłaszcza dokumenty Sejmu Ślaskiego. Proszę czytać to nie boli.

  11. Gōrnoślonzok | 17 maja 2016 at 9:59 pm | Odpowiedz

    brawo Jorg

  12. Jak PiS i PO to ten sam twór, ta sama smażalnia, mają ten sam rodowód. Jarek jak i Donald robili i robią przekręty finansowe, choćby aferaz FOZZ i umorzenie długów Porozumienia Centrum.

    Mówienie że PiS lepsze od PO i odwrotnie, jest co najmniej śmieszne.

    Które frytki zdrowsze , z McDonalda czy z Burger Kinga ?

  13. Andrzej Pieczyrak | 17 maja 2016 at 10:33 pm | Odpowiedz

    Nie wiem co się stało z moim poprzednim komentarzem… ale może jednak się pojawi. Teraz tylko cytat z tego sanacyjnego oszołoma. Tak pisał wojewoda Michał Grażyński: „Jeżeli ja, jako Wojewoda Śląski, mam wyrazić swoją opinję na podstawie wieloletniego mego doświadczenia, to stwierdzam, że pracę tę w dużej części wziął na siebie urzędnik i nauczyciel śląski, który niezależnie od swych obowiązków służbowych dodatkowo pracował na terenie organizayj i instytucyj społecznych i kulturalnych. Mimo ciężkiego swego położenia materialnego, nigdy nie cofał się przed ofiarą pieniężną, dając składki czy to na flotę polską, czy szkolnictwo zagranicą, czy na bezrobotnych, czy na L.O.P.P., czy na tworzenie bibliotek, czy wiele innych celów, których tu na Śląsku jest nieprzebrana ilość”.  I kto wie czy właśnie takie podejście do Urzędu, jako służby dla społeczności,… nie stanowi o tym, że niektórzy dzisiejsi politycy tak go nie lubią 🙁

  14. Najlepsze w tym wszystkim to, że Jerzy Gorzelik to człowiek w którym tkwią geny ze Wschodu. Ściślej, z okolic Przemyśla. Co on może mówić o Śląsku? Co on o tym wie? Skoro jego rodzina nic wspólnego ze Śląskiem nie miała? Przyjechał i jątrzy.

    • … cósik mi się widzi Panie Arnold, żeś Pan nie do końca życiorys Gorzelika doczytał, albo w ogóle. Jeśli tak, to po co pisać, jak sie nie wie. No po co ?. Radzę tedy – doczytaj Pan, to się Pan nie będziesz kompromitował. A co do "genów", jak to Pan piszesz – to, podobno Pan Prezydent Obama ma też i "polskie geny" (jakis poseł to był stwierdził) – nie wiadomo jednakowoż, czy to skutkiem tego, że "jakiś pra, pra, pradziadek" Prezydenta zeżarł był w Afryce jakiegoś "polonusa", czy też jakiś "polski emigrant-partyzant" w Ameryce z kolei, jakąś "pra, pra, prababkę" Pana Prezydenta "ten-tego". No i tak to jest z tymi "genami", Panie Arnold – Prezydenta oczywiście, bo Gorzelika to raczej nie budzą wątpliwości …

  15. Ktoś komuś zarzuca ukrywanie się pod niemiecko brzmiącym pseudonimem a sam do Reichu wyjeżdża (a jakże). I to często. Jeżeli chodzi o tego Wilhelminioka o kierym teraz myślę. Jeżeli nie to …sorry.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*