Sylwestrowe osobliwości muzyczne – KOMBI kontra KOMBII

Brak komentarzy, bądź pierwszy

 

Sylwestrowa noc była znakomitą okazją do obejrzenia muzycznych gwiazd w telewizji. Widowiskowe powitanie 2018 roku na plenerowych estradach w Katowicach (POLSAT), Warszawie (TVN) i Zakopanem (TVP) przybrało postać ostrego współzawodnictwa rywalizujących ze sobą stacji telewizyjnych. Zdarzyło się nawet, że znany i popularny artysta, a zarazem senior lubelskiej familii rockowej, zaśpiewał w TVP, a jego utalentowani muzycznie synowie – w konkurencyjnej TVN.

Wszyscy, którzy w nocy z niedzieli na poniedziałek pozostali w swoich domach, rezygnując z udziału w hucznych zabawach sylwestrowych, mogli na ekranach telewizorów podziwiać gwiazdorską plejadę polskich i zagranicznych zespołów, wokalistów i tancerzy. Poszczególne stacje zadbały o przygotowanie atrakcyjnych zestawów artystów, którzy mieli zapewnić jak najwyższą oglądalność sylwestrowych programów.

TVP i POLSAT – raczej na ludowo

Dały jednak o sobie znać różne gusty i upodobania muzyczne. TVP i POLSAT preferowały wyraźnie wykonawców spod znaku „disco polo”, śpiewających m.in. o „zielonych oczach, które zrodziły szaloną miłość” (Zenek Martyniuk) oraz „majteczkach w kropeczki i bielutkim staniczku z maleńkim guziczkiem” (Bayer Full).

W Katowicach i Zakopanem pojawił się też muzyczny folklor pod różnymi postaciami. Jacek Kurski, prezes TVP, ściągnął nawet do stolicy Tatr artystę portorykańskiego, Luisa Fonsi, który zasłynął w minionym roku światowym hitem dyskotekowym „Despacito” (wieść gminna niesie, że Portorykańczyk zainkasował za swój zakopiański występ aż 450 tys. zł).

TVN – na rockowo

TVN zaserwował natomiast widzom zupełnie odmienny repertuar, w którym nie zabrakło ambitnych akcentów rockowych (Bajm, Perfect). Na estradę ustawioną na stołecznym Placu Bankowym nie zaproszono, co ciekawe, ani jednego wykonawcy reprezentującego – eksploatowany mocno na zakopiańskiej scenie – nurt „disco polo”. Wszystko przebiegało więc zgodnie z tradycyjną zasadą „dla każdego – coś miłego”.

Telewidzowie w całym kraju mieli na co popatrzeć. Konkurencyjna walka o słupki tzw. „oglądalności” doprowadziła do niecodziennych podziałów artystycznych i środowiskowych. W TVP wystąpił Krzysztof Cugowski, przypominając swoje słynne utwory z czasów „Budki Suflera”.

W TVN zaprezentowali się zaś jego synowie, Piotr i Wojciech, tworzący na co dzień popularną formację rockową Bracia. Trzeba przyznać, że było to zaskakujące zdarzenie medialne. Cugowscy koncertowali przecież niedawno w Gliwicach, gdzie wystąpili wspólnie na scenie zmontowanej na Placu Krakowskim. Teraz zaś synowie wyraźnie odseparowali się od ojca…

Muzyczny pojedynek secesjonistów

Najbardziej osobliwym zjawiskiem biznesowo-muzycznym były jednak sylwestrowe popisy muzyków, którzy niegdyś zgodnie tworzyli pop-rockowy zespół KOMBI. Warto przypomnieć, że grupa pod tą właśnie nazwą powstała w 1976 roku z inicjatywy Sławomira Łosowskiego (instrumenty klawiszowe), Grzegorza Skawińskiego (gitara) i Waldemara Tkaczyka (bas). Działała z dużym powodzeniem przez kilkanaście lat i została rozwiązana w 1992 roku.

Dziś funkcjonują dwie konkurencyjne formacje o podobnych nazwach: KOMBI pod wodzą Sławomira Łosowskiego oraz KOMBII utworzone przez Grzegorza Skawińskiego i Waldemara Tkaczyka. Obie prezentują na swoich koncertach dawne szlagiery KOMBI z lat osiemdziesiątych zeszłego wieku. W obu grupach grają członkowie rodzin ich liderów. Perkusistą KOMBI jest dla przykładu Tomasz Łosowski, syn Sławomira, a bębniarzem KOMBII – Adam Tkaczyk, syn Waldemara.

Telewidzowie mogli w sylwestrową noc usłyszeć m.in. popularny przebój „Słodkiego, miłego życia” w wykonaniu Zbigniewa Fila i KOMBI (TVP) oraz Grzegorza Skawińskiego i KOMBII (TVN). Separatystyczne grupy wywodzące się ze wspólnego źródła wystąpiły bowiem w rywalizujących ze sobą telewizjach.

Dlaczego tak się stało? Trudno powiedzieć. Podobno, gdy nie wiadomo, o co chodzi, to w grę z pewnością wchodzą pieniądze. Która zaś z sylwestrowych wersji znanego hitu była lepsza? Nie podejmuję się rozstrzygnięcia tej kwestii. Wiem tylko jedno: kompozytorem sławnej dziś piosenki był przed 35 laty Sławomir Łosowski, który obecnie – jak widać – nie chce mieć nic wspólnego z byłymi kolegami z zespołu.

Każdy z muzycznych secesjonistów z dawnego KOMBI próbuje dziś szczęścia na własną rękę, wykorzystując m.in. bezlitosną rywalizację stacji telewizyjnych. Sylwestrowa noc była świetną sposobnością do ujawnienia trawiących ich emocji…

Zbigniew Lubowski

Be the first to comment on "Sylwestrowe osobliwości muzyczne – KOMBI kontra KOMBII"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*