Syryjskie dzieci oskarżają świat! – galeria zdjęć

Wojna domowa w Syrii co jakiś czas wraca do nas w doniesieniach różnych mediów. I jak zawsze w takich wypadkach zaczynamy wszyscy do niej przywykać. Dziś media epatują nas taką ilością szokujących obrazów, że coraz trudniej nami wstrząsnąć. Zapominamy, że gdzieś tam prawdziwą gehennę przeżywają tacy sami ludzie, jak my. Matki, ojcowie i dzieci… Właśnie dzieci najmniej ze wszystkich osób zasługują na to, aby płacić za głupotę dorosłych. A płacą więcej niż oni…

Dziś prezentuję Państwu zdjęcia, nad którymi długo się zastanawiałem. Do końca wahałem się, czy ma to sens, czy nie zostanie to potraktowane jako epatowanie okrucieństwem. Uznałem jednak, że warto je pokazać. Tragizm malujący się na twarzach dzieci, a także prawdziwa, odarta z jakiejkolwiek formy groza bijąca z niektórych fotografii, są być może potrzebne aby świat się obudził. Może takie właśnie wystawy powinny witać wielkich tego świata, rządzących, posadowionych w fotelach ONZ itp. Syria nie ma ropy, nie zajmuje również jakiejś szczególnie ważnej strategicznie pozycji. Syrii nikt nie przyjdzie zatem z „bratnią, demokratyczną pomocą”. Amerykanie, Brytyjczycy, a także my, Polacy – ich wierni satelici, nie ruszymy palcem. Syria jest kolejną zbrodnią CAŁEGO świata i warto, abyśmy o tym pamiętali.
Zdjęcia, które prezentuję pochodzą od mojego przyjaciela z Jordanii, poznanego podczas festiwalu w Mińsku. Nabil Al Khatib, mieszka w Ammanie, ale to co dzieje się w Syrii dręczy go i rani najprawdziwiej. Nabil Al Khatib to reżyser teatralny, znakomity i wrażliwy reżyser. Ta wrażliwość zapewne staje się źródłem jego cierpienia. Nabil, jak wielu Jordańczyków, od wielu miesięcy stara się pomóc Syryjczykom. Szczególnie porusza go los dzieci.
Dzięki niemu właśnie, dziś możemy poznać okrucieństwo syryjskiej wojny domowej przyglądając się cierpieniom dzieci. Takich samych, jak nasze. Najdroższych…

Dariusz Jezierski

6 Comments on "Syryjskie dzieci oskarżają świat! – galeria zdjęć"

  1. Drobna nieścisłość panie redaktorze Syria ma ropę ale jest marnej jakości. Ponadto byłbym ostrożny z tym twierdzeniem, że nie okazujemy żadnej „bratniej pomocy” nie zdziwiłbym się gdyby potajemnie na żądanie USA nasi rządzący ochoczo wysyłali tamtejszym amerykańskim najemnikom opłacanym przez CIA broń i inną pomoc. Ponadto błędne jest twierdzenie, że Syria nie ma strategicznej pozycji. Syria graniczy z Libanem i z Izraelem, syryjski rząd wspiera Hezbollah. Ponadto Syria jest sojusznikiem Iranu i państwa łączy sojusz. W przypadku izraelskiego ataku wspieranego przez USA na Iran prawdopodobne jest otwarcie drugiego frontu. Ponadto Hezbollah udowodnił w czasie wojny 2006 roku, że nie jest ot taka sobie arabską armijką którą armia izraelska może rozbić za pierwszym uderzeniem. Kolejny front otworzy się na granicy Strefy Gazy z Izraelem a może nawet na Zachodnim Brzegu gdzie w praktyce Abbas rządzi jedynie w oparciu o izraelskie bagnety i gdyby nie one podobnie jak w 2007 roku Fatah w Gazie szybko musiałby uciekać przed bojownikami Hamasu.

    Można się oczywiście żałować tych wszystkich dzieci warto się tylko zastanowić czy przypadkiem publikacja tych zdjęć nie ma posłużyć do rozpętania kolejnej wojenki na wzór Iraku z 1991 i 2003. Poza tym już taki teoretyk jak Machiawelli mówił, żeby nigdy nie ufać obietnicom rozmaitych wygnańców i uchodźców, gdyż zrobią oni wszystko, żeby powrócić do władzy w swoich krajach.

    • Szanowny Panie, jeśli chodzi o ropę również o Polsce nie można powiedzieć, że jej nie ma:) W Syrii są nieistotne gospodarczo (z punktu widzenia zachodniego świata) złoża. Również strategiczne znaczenie Syrii jest naprawdę niewielkie z punktu widzenia USA. Większe zdecydowanie dla Rosji – to jej ostatni przyczółek na tym terenie. Liczy się tak naprawdę jedynie skonfliktowany z Izraelem Iran, który rzecz jasna finansuje Hezbollah (wbrew temu co się wcześniej sądziło świetnie wyszkolony i nieźle wyposażony). Sama Syria pozycję regionalnej potęgi systematycznie traciła po upadku ZSRR i w zasadzie nic z niej nie zostało. Jej znaczenie było ogromne zwłaszcza wtedy, gdy cały świat arabski był zantagonizowany względem Izraela – z jednej strony Egipt, z drugiej Syria – to miały być kleszcze, po których sobie wiele obiecywano. Świat arabski obecnie to już nie to samo, co kilkadziesiąt lat temu. Teraz zaczyna się raczej jednoczyć wokół religii i to dla Izraela jest znacznie groźniejsze. Syrii w obecnym wciąż jeszcze kształcie z tą linią zdecydowanie nie po drodze. Trudno przewidzieć, jak sytuacja się rozwinie, ale wojna na pewno się przeciągnie.
      A co do publikacji zdjęć, które miałyby się przysłużyć jakiejś wojence – przyznam że nie rozumiem. To dzieci mordowane przez swoich rodaków. Dlaczego wg Pana należałoby na ten temat milczeć?
      Dziękuję za cenne uwagi, które z całą pewnością przybliżą Czytelnikom sam konflikt!

      • Zapewne pamięta pan redaktorze że w 1991 tuż po zajęciu Kuwejtu w parlamencie w Waszyngtonie wystąpiła pielęgniarka która powiedziała, że żołnierze iraccy niszczyli inkubatory w szpitalach w Kuwejcie później okazało się, że to była córka ambasadora Kuwejtu w Waszyngtonie i dlatego napisałem że prawdopodobnie teraz również chce się wykorzystać dzieci żeby doprowadzić do interwencji w Syrii. Nie zdziwiłbym się gdyby teraz ponownie zastosowano ten sam manewr zresztą o tym czytałem w artykule zamieszczonym w magazynie Rolling Stone „the man who sold the war” w którym opisano działalność jednej z firm zajmujących się tzw. propagandą która była odpowiedzialna za to wystąpienie i przygotowanie propagandowe wojny z Irakiem w 2003.

        • Sporo tych zdjęć wykonali zachodni fotoreporterzy. Mało jest syryjskich. Od początku wojny domowej w tym małym przecież kraju zginęło ponad 30 tysięcy osób. Z tego tylko niespełna 10 tys. żołnierzy z obu stron. Dzieci ze zdjęć naprawdę są martwe, okaleczone i zrozpaczone. To jest poza dyskusją. Kiedy w byłej Jugosławii krzyżowano na drzwiach stodół mężczyzn z genitaliami w ustach, również trwały dyskusje kto chce to propagandowo wykorzystać. Zapominamy w takich chwilach, że zbrodnia jest nierelatywna, a ludobójstwo należy przerwać a nie zastanawiać się, kto i jak propagandowo na nim zyskuje. To wszystko dzieje się dosłownie pod bokiem „zjednoczonej Europy”.

  2. Można tylko dodać, że wbrew tym wszystkim twierdzeniom rozmaitych analityków z wyborczej którzy już conajmniej 2000 razy ogłaszali upadek rządu Baszira Asada trzyma się on całkiem nieźle i może się okazać, że zwycięży w wojnie domowej do jakiej doprowadziły takie kraje jak USA, Arabia Saudyjska.

  3. Udało mi się znaleźć link do tego artykułu znajdujący się na innej stronie

    http://www.commondreams.org/headlines05/1118-10.htm

Leave a comment

Your email address will not be published.


*