Tadeusz Dębicki złamał ustawę antykorupcyjną! – odpowiedź na stanowisko mec. Strumińskiego

7 komentarzy
Paweł Strumiński
kandydat do Parlamentu Europejskiego

dotyczy stanowiska w sprawie przypadku złamania ustawy antykorupcyjnej w ZARI sp. z o.o.

 

Szanowny Panie!

Dziękuję za bardzo szybkie ustosunkowanie się do kwestii prawnych, podniesionych przeze mnie w piśmie z 7 maja 2014 roku, dotyczącym złamania ustawy antykorupcyjnej przez Prezesa Zarządu przedmiotowej spółki Tadeusza Dębickiego.

Na wstępie wyartykułuję kwestię podstawową: przedstawione przez Pana stanowisko, iż w opisanym przeze mnie przypadku nie doszło do złamania ustawy antykorupcyjnej, nie zasługuje na uwzględnienie jako oparte na błędnych przesłankach i literalnie sprzeczne z zapisami tejże ustawy oraz z intencją ustawodawcy. Argumentację uzasadniającą moje twierdzenie prezentuję poniżej.

Pozwolę sobie zacząć wywód od zacytowania Pańskiej opinii z 10 maja 2014 roku:

Stosowanie wyłącznie wykładni językowej może prowadzić do wniosków sprzecznych z intencją ustawodawcy, którą zawiera m.in. uzasadnienie projektu ustawy, w tym wskazanych przez Pana (tj. mnie – przyp. D. Jezierski) przepisów. Błędna wykładnia może prowadzić w końcu do formułowania pochopnych i nieuprawnionych oskarżeń tak jak w omawianym przypadku.

Konstatacja powyższa ma zasadnicze znaczenie zwłaszcza w kontekście sytuacji, w której to właśnie Pan, w sposób ewidentny ogranicza się do samej wykładni językowej i w dodatku nie dostrzega Pan pułapki interpretacyjnej, w którą to Pana kieruje. A zatem po kolei…

Przede wszystkim obaj jesteśmy zgodni co do opisu stanu faktycznego w kwestii zaangażowania Prezesa Dębickiego w organach spółek prawa handlowego z udziałem Gminy Zabrze. Obaj uznajemy również, że jako prezes ZARI sp. z o.o., a zatem spółki, w której zaangażowanie to trwa najdłużej, podlega on regulacjom ustawy antykorupcyjnej. W tym miejscu kończą się jednak kwestie, co do których jesteśmy zgodni. Napisał Pan:

Będąc już Prezesem Zarządu, bo w innym przypadku nie podlegałby ustawie, jego osoba może zostać zgłoszona przez jednostki samorządu terytorialnego, ich związki lub inne osoby prawne jednostek samorządu terytorialnego do pełnienia funkcji do więcej niż dwóch spółek prawa handlowego z udziałem podmiotów zgłaszających te osoby.

To ewidentny błąd, który polega na opuszczeniu przez Pana słowa „nie”, gdyż prawidłowe sformułowanie powinno brzmieć „do pełnienia funkcji do nie więcej niż dwóch spółek prawa handlowego”. Podane przez Pana brzmienie całkowicie wypacza sens przytoczonego zapisu ustawy. Zaraz później konstatuje Pan wprawdzie, że „Prezes Zarządu ZARI sp. z o.o. może być powołany do sprawowania funkcji w maksymalnie dwóch innych podmiotach”, co świadczy, że zapis wcześniejszy wynikał z przypadkowego opuszczenia słowa, ale waga problemu którym się zajmujemy i możliwość wybiórczego cytowania tekstu przez osoby trzecie, skłaniają do natychmiastowej korekty.

W tym miejscu muszę zwrócić uwagę na kolejną nieścisłość, którą zapewne w sposób niezamierzony, wprowadził Pan do swojego wywodu. Otóż w cytowanym przeze mnie fragmencie argumentacji posługuje się Pan sformułowaniem „powołany” w sytuacji, gdy art. 6 ust. 1 ustawy antykorupcyjnej trzykrotnie (czyli konsekwentnie) wymienia czynność „zgłaszania”, a chwilę wcześniej Pan również to zrobił. Nie muszę w tym miejscu wyjaśniać jak różny jest sens prawny obu sformułowań i jak wiele nieporozumień rodzi zamienne ich stosowanie, chociażby w przypadku ustalenia ewentualnej odpowiedzialności (lub jej braku) za złamanie ustawy antykorupcyjnej. W największym skrócie: w myśl art. 6 ust. 1 prawidłowe „zgłoszenie” jest aktem niezbędnym aby mogło nastąpić „powołanie” a zatem jest czynnością uprzednią. Z całą pewnością zatem dla uniknięcia nieporozumień, dyskutując nad wykładnią art. 6 nie powinno się stosować zamiennie obu sformułowań.

Zastanówmy się teraz chwilę nad intencjami ustawodawcy wyrażonymi w art. 6 ust. 1 ustawy antykorupcyjnej. Z całą pewnością można mówić o dwóch powodach, dla których wprowadzono ten zapis. Pierwszym jest umożliwienie, w dobrze pojętym (zdaniem ustawodawcy!) interesie niektórych podmiotów, delegowania osób objętych ustawą antykorupcyjną do pełnienia funkcji w organach spółek prawa handlowego. Ale jest również druga, nie mniej wyraźnie wyartykułowana intencja: jest nią kategoryczny zakaz zgłoszenia tych osób do więcej niż dwóch spółek z udziałem podmiotów zgłaszających. Nie można posługiwać się argumentacją wskazującą na intencje ustawodawcy, traktując obie deklaracje jego woli zapisane w art. 6 rozdzielnie. To oczywiste. Tymczasem Pan zdaje się to robić, koncentrując się na oczywistej Pana zdaniem wykładni, że prezes spółki prawa handlowego z udziałem gminy, jako osoba podlegająca ustawie, może być wyznaczony do organów dwóch kolejnych spółek z udziałem gminy. Mielibyśmy w takim przypadku do czynienia z argumentum ab absurdo, próbując założyć, że ze wszystkich osób objętych wynikającym z ustawy antykorupcyjnej ograniczeniem możliwości zasiadania w radach nadzorczych i zarządach spółek prawa handlowego, możliwość zasiadania aż w 3 organach (w naszym przypadku z udziałem gminy) miałby… prezes spółki z większościowym udziałem gminy. Absurd oczywisty, skoro podstawowym celem ograniczenia jest doprowadzenie do sytuacji, w której żadna osoba nie może zasiadać więcej niż w 2 organach spółek z większościowym udziałem gminy, przy czym kwestię niemożności zasiadania w więcej niż 2 radach nadzorczych spółek z większościowym udziałem gminy reguluje ustawa kominowa (wszak gdyby nie ona, istniałaby możliwość, aby dowolna osoba zasiadała w dowolnej ilości takich rad nadzorczych, gdyż ich członkowie nie są objęci ustawą antykorupcyjną).

Jako argument dodatkowy warto wskazać, skąd bierze się sama (czysto teoretyczna, bowiem nie do zastosowania w praktyce) możliwość wywiedzenia sugerowanej przez Pana wykładni. Otóż bierze się ona jedynie z faktu, że o podleganiu przez prezesa spółki z większościowym udziałem gminy (co do spółek z udziałem mniejszościowym istnieją już bowiem rozbieżności) decyduje zapis art. 2 pkt 6 ustawy antykorupcyjnej:

(…) osoby zarządzające i członków organów zarządzających gminnymi osobami prawnymi oraz inne osoby wydające decyzje administracyjne w imieniu wójta.

W orzecznictwie wypracowano jednomyślne stanowisko – co do którego i Pan jest zgodny – że zacytowany przeze mnie zapis obejmuje również członków zarządów spółek prawa handlowego, przynajmniej tych z większościowym udziałem jednostek samorządu terytorialnego. Istnieje bardzo wiele różnych gminnych „osób prawnych” i osoby nimi zarządzające zgodnie z zapisem art. 6 ust. 1 mogą zostać wyznaczone do organów co najwyżej 2 spółek z udziałem gminy. Nie ma żadnego logicznego powodu, dla którego jedynie członkowie zarządów „osób prawnych” w postaci… spółek prawa handlowego mieliby, przez zastosowanie niewłaściwej wykładni, mieć prawo do zasiadania w organach aż 3 takich spółek. Nie ulega żadnej wątpliwości, że gdyby ustawodawca chciał inaczej potraktować prezesów spółek z udziałem gminy, musiałby wymienić ich w oddzielnym punkcie artykułu 2. Dopiero wówczas oczywista stałaby się taka intencja i prawo tych osób do wyznaczenia ich do dwóch KOLEJNYCH organów spółek z udziałem np. jednostki samorządu terytorialnego.

Pora teraz wrócić do wspomnianej wyżej pułapki interpretacyjnej, w którą wpadł Pan, opierając się wyłącznie na wykładni językowej i sugerując, że Prezes Dębicki mógł – mimo iż pełnił już funkcję prezesa w ZARI sp. z o.o. – zostać zgłoszony do organów dwóch kolejnych spółek z udziałem Gminy Zabrze. Przypominam w tym miejscu, że obaj jesteśmy zgodni, iż osoby objęte ustawą antykorupcyjną mogą być wskazane do organów maksymalnie dwóch spółek z udziałem podmiotu wskazującego. Należy w tym miejscu podkreślić, że nawet gdybyśmy przyjęli absurdalną wykładnię, że Tadeusz Dębicki jako prezes spółki z większościowym udziałem gminy jest osobą którą można wskazać do dwóch kolejnych spółek z jej udziałem, musielibyśmy wziąć pod uwagę specyficzną sytuację Pana Dębickiego, a mianowicie fakt, że pełni funkcję prezesa w dwóch jednoosobowych spółkach z udziałem Gminy Zabrze (drugą jest Stadion w Zabrzu sp. z o.o.). Oznacza to ni mniej ni więcej jak to, że także jako prezes tej drugiej spółki podlega ustawie antykorupcyjnej. To zaś z kolei oznacza, że także w ZARI sp. z o.o. musi zasiadać jako osoba zgłoszona przez Gminę Zabrze. Gdyby było inaczej, złamałby bowiem ustawę antykorupcyjną w myśl zapisu art. 4 pkt 1:

Art. 4. Osoby wymienione w art. 1 i 2, w okresie zajmowania stanowisk lub pełnienia funkcji, o których mowa w tych przepisach, nie mogą:

1) być członkami zarządów, rad nadzorczych lub komisji rewizyjnych spółek prawa handlowego;

Przypomnijmy bowiem, że jedyny wyjątek od tego zapisu w myśl art. 6 ust. 1 łączy się z koniecznością bycia zgłoszonym przez mające takie prawo podmioty.

Nie ulega zatem żadnej wątpliwości, że Tadeusz Dębicki musi być zgłoszony do pełnienia funkcji w organach trzech spółek z udziałem Gminy Zabrze. A zatem z całą pewnością złamał zapis art. 6 ust. 1:

(…) osoby te nie mogą zostać zgłoszone do więcej niż dwóch spółek prawa handlowego z udziałem podmiotów zgłaszających te osoby.

Podsumowując ten z konieczności dość długi wywód stwierdzam bez cienia wątpliwości, że Tadeusz Dębicki zasiadając w organach trzech spółek prawa handlowego z większościowym udziałem Gminy Zabrze dopuścił się złamania ustawy antykorupcyjnej w sposób opisany powyżej.

Mimo podjętej przeze mnie próby wpłynięcia pismem z 7 mają 2014 roku na właściwy w tym wypadku organ, jakim jest Rada Nadzorcza ZARI sp. z o.o. w celu podjęcia kroków niezbędnych dla przywrócenia ładu prawnego w spółce, zamiast oczekiwanych przewidzianych w samej ustawie antykorupcyjnej działań, spotkałem się nie tylko z próbą udowodnienia absurdalnego założenia iż opisany przeze mnie przypadek jest zgodny z prawem, ale także z sugestią iż to właśnie moje wywody „są pozbawione podstaw prawnych”. Nie mogąc się zgodzić z tą opinią, w pełni przekonany o tym, że moja interpretacja jest właściwa, poinformuję o sprawie właściwe w tym przypadku instytucje.

z wyrazami szacunku
Dariusz Jezierski

7 Comments on "Tadeusz Dębicki złamał ustawę antykorupcyjną! – odpowiedź na stanowisko mec. Strumińskiego"

  1. Mecenasi!?? To  zazwyczaj zamknięta  hermetycznie kasta  "braminów"  będących często  na  zleconych  usługach prawnych  kacyków i ich rodzin   w samorzadach RP . Oczywiście z wyłączeniem Mecenasa Pawła Strumińskiego i wielu innych w kaście nie będących . Najbardziej niebezpieczna bo powiązana układami prokuratorsko sędziowskimi  stanowiąca  sama sobie i mocodawcom  wygodne prawo i takoż te interpretując. Dlatego rządzą INTERPRETACJE  a Jezierskim  Syzyfowa  robota. Z kodeksu Hammurabiego kasta mecenackIch BRAMINÓW by nie wyżyła…

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kodeks_Hammurabiego

    http://www.kto-kogo.pl/Pawe%C5%82_Strumi%C5%84ski    

  2. realista miejski | 11 maja 2014 at 4:11 pm | Odpowiedz

    Czasami poprawianie swiata jest najlepszym lekarstwem na nude 😀

  3. 1. W Polsce są odpowiednie instytucje ustawowo zobowiązane do przeprowadzania kontroli w zakresie przestrzegania ograniczeń wynikających z ustawy antykorupcyjnej i z całą pewnością "mecenas i redaktor w jednym" nie jest uprawniony do rozstrzygania w tej kwestii, a prezentowane przez niego poglądy stanowią jedynie jego autorskie interpretacje.

    2. Przedmiotowa sprawa winna ponadto zainteresować organ wykonawczy miasta, któremu przysługują uprawnienia decyzyjne z tytułu sprawowania nadzoru właścicielskiego nad spółkami z udziałem kapitałowym danej jst, a także organy spółki, których kompetencje i wiarygodność są publicznie podważane.

    3. Pismo i polemika jest prowadzona z kandydatem do parlamentu europejskiego co niestety świadczy o politycznym charakterze wystąpienia, niezależnie od pozostałych intencji, które przyświecały Autorowi opracowania. Takie podejście niestety może osłabiać wydźwięk merytorycznych argumentów podnoszonych przez Autora, zważywszy również na to, że we wcześniejszych publikacjach na forum Infoposter udziela on poparcia kandydatowi statrującemu w wyborach z listy Twój Ruch.

    4. Jeśli sąd rejestrowy dokonał wpisu do KRS oznacza to, że nie widziano sprzeczności z obowiązującymi przepisami prawa, bądź też może świadczyć o tym, że nikt nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń w kwestii legalności łączenia stanowisk w organach 3 spółek. Dopóki uprawniony organ kontroli państwowej nie rozstrzygnie tych wątpliwości nie można jednoznacznie przesądzać o złamaniu przepisów ustawy antykorupcyjnej, a jedynie można przedstawiać argumenty przeciwne dla poparcia swoich ewentualnych spostrzeżeń bądź uwag.

    5. Mając na względzie fakt, że oskarżenia są formułowane pod adresem osoby kandydującej w wyborach, która jest jednocześnie czynnym radcą prawnym a także zasiada w organie nadzoru opisywanej spółki prawa handlowego, należy oczekiwać, że zostaną niezwłocznie podjęte właściwe kroki prawne celem jednoznacznego rozstrzygnięcia analizowanej sprawy, a ustalenia zostaną przekazane do wiadomości opinii publicznej. Brak stanowczej reakcji ze strony opisywanych osób, władz miasta i samej spółki może być dwuznacznie odbierany. Komentujący uważa, że powinno się takie sprawy bezwzględnie doprowadzić do jednozncznego rozstrzygnięcia, gdyż te sprzeczne poglądy oraz interpretacje muszą zostać rzetelnie wyjaśnione.

     

    • Słusznie, że informacje o kandydatach są podawane przed wyborami, bo może ludziska będą mogli się zastanowić lepiej kogo wybierają. Natomiast jeżeli unformacje są nieprawdziwe, to p. prawnik wie co z tym zrobić. Jemu chyba pomoc prawna niepotrzebna.

  4. Panu Strumińskiemu życzę, żeby został wybrany na europosła i nie musiał się już zajmować tą polską rzeczywistością. Na prezydenta Gliwic się nie nadaje.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*