Śmierć

Brak komentarzy, bądź pierwszy

Jerzy Jachowicz już za Lizboną a przed Nowym Jorkiem…

  Odczekał… Jerzy Jachowicz odszedł dyskretnie, jakby znienacka. Tak jakby nie chciał swoim przyjaciołom zmącić tych świąt, w których to życie zwycięża śmierć. Zmarł tuż po Wielkanocy, sześć dni po swoich urodzinach. Nagle, choć bliscy wiedzieli,…