Team Kovalsky namiesza!

Kwestia obietnic z kampanii wyborczej w wyborach samorządowych wróciła ostatnio bardzo mocno za sprawą radnego Patryka Hodury, który obraził się na redakcję Gazety Miejskiej za przypomnienie nie zrealizowanych, póki co, obietnic wyborczych. Sprawa trafiła aż do sądu, przy czym jak sądzę werdykt może być tylko jeden – materiałowi opublikowanemu przez portal 24gliwice.pl trudno jest cokolwiek zarzucić.

Idąc tropem wyborczych obietnic, postanowiłem wypytać innego młodego radnego, Bartłomieja Kowalskiego, który w jednym z udzielonych wywiadów również złożył konkretne obietnice.

Oto odpowiedź radnego:

W związku z tym, że była ostatnio głośna sprawa Patryka Hodury, poczuwam się w obowiązku poinformować wyborców, w jaki sposób realizuję swoją własną obietnicę. Złożyłem ją zaraz po tym, jak zostałem wybranym radnym. W trakcie kampanii zwracałem uwagę, że niektóre przywileje radnych mogą budzić wśród gliwiczan wiele złości, ponieważ nie po to wybierani są radni, aby potem czuli się postawieni ponad resztą mieszkańców. Obiecałem, że w związku z tym ja sam będę wspierał jakiś klub sportowy, czy inny cel charytatywny.

Sporo myślałem w jaki sposób spełnić swoje zobowiązanie. Rozmawiałem na ten temat z jednym z mieszkańców, panem Markiem Przybylskim. To postać bardzo dobrze znana na osiedlu Sikornik, gdzie mocno się udziela na rzecz tamtejszej społeczności. Oboje doszliśmy do wniosku, że zgłoszenie drużyny do Niedzielnej Ligi Futsalu będzie najlepszym pomysłem. Dlaczego? Łączy ona sport z pomocą dla potrzebujących. Jak łatwo dowiedzieć się ze strony internetowej, NLF to stowarzyszenie, które przeznacza 2000 zł na osobę potrzebującą, którą wybierają wspólnie z kapitanami zespołów, grających w lidze. Łączy się świetną zabawę sportową i podnoszenie własnych umiejętności z dobrym uczynkiem.

Po wyborach sezon był w trakcie, a zapisy na nowy zaczynają się już w czerwcu. Jestem w stałym kontakcie z przedstawicielami NLF. Drużyna będzie składać się z 10/12 osób. Kapitanem i osobą, która będzie sprawować pieczę nad zespołem będzie Marek Przybylski, ponieważ w prawie stu procentach skład będzie złożony z młodych chłopaków. Myślę o rocznikach 97/98/99, więc ktoś musi chłopców dyscyplinować. Sezon będę całkowicie pokrywał z własnych środków. W ubiegłym roku koszt wynosił 1500 zł, teraz może ulec zwiększeniu, choć to już zależy od organizatorów. Oczywiście to nie będzie miało żadnego wpływu na moją decyzję. Zespół nazwę Team Kovalsky, trochę na wesoło. Gwarantuję funkcjonowanie drużyny co najmniej do końca trwania kadencji. Łączymy przyjemne z pożytecznym. Mam nadzieję, że drużynie uda się namieszać już w debiucie.

Bartłomiej Kowalski

1 Comment on "Team Kovalsky namiesza!"

  1. "Team Kovalsky" – trochę na wesoło, czy trochę bardziej infantylnie, głupio? Pachnie kompleksem "polaczka". Poza tym, czy to nie ten jegomość deklarował dwieście zł miesięcznie za przywilej darmowej konsumpcji na stadionie miejskim?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*