Tego nie ma w MSI

Nie, nie jesteśmy tylko miastem hal, inwestycji, nowych centrów i menażerii biznesu. Za masywnymi bramami kryją się podwórka. A na nich wilgoć, brud, pleśń. Straszą dziury w elewacjach, strupieszałe tynki każą się nam obawiać o własne bezpieczeństwo, wisząc nad głowami zbłąkanego przechodnia niczym groźne "memento". Lokatorzy wiedzą w jakich miejscach nie stawać…  

Wstydliwie omija się temat. A tymzasem fotografie pozwalają utrwalić niemą skargę gliwickich podwórek. Na zdjęciu to, które wybrał Marian Jabłoński, ale jest ich dziesiątki. Prosimy o przysyłanie fotografii wraz z adresem. O tym w końcu trzeba zacząć mówić…

Polecam Państwu przy okazji cały nowy numr "Życia Gliwic":

http://issuu.com/zyciegliwic/docs/csspe0415s000

nie tak

dj

4 Comments on "Tego nie ma w MSI"

  1. marianandrzejczak | 15 kwietnia 2015 at 9:47 am | Odpowiedz

    Rasę NADludzi RP taka prawda nudzi! Mam nadzieję że czas rozliczeń nadejdzie a Ssaczokliki RP znajdą się tam gdzie ich miejsce.

  2. To pierwsze zdjęcie chyba jest mi znane. Budynek zaczyna straszyć. Remont był robiony pół wieku temu.A co dzisiaj tam się robi? Nic. A ten fragment budynku z napisem CF to front budynku z pierwszego zdjęcia. Ale po co zawracać sobie głowę ruderami. Wille są ważniejsze.

  3. Nie trzeba się zapuszczać na "tyły sklepu", od frontu też jest pięknie, a przykłady atakują na każdym kroku. Trudniej byłoby znaleźć wzorcowy przykład zadbanej przestrzeni. Zresztą gliwiczanie sumiennie pracują nad coraz piękniejszymi Gliwicami. Tysiące dziadowskich szyldów, płacht reklamowych, na czym i gdzie się tylko da… tego nie robią "zielone ludziki" z dzikich stepów Azji – to nasi lokalni patrioci upiększają naszą małą ojczyznę. A przecież jest jeszcze urzędnicza fantazja z betonowymi kwietnikami pamiętającymi PRL, kwietnymi "rzeźbami", ogołacaniem skwerów z drzew, itp. A czy rekreacyjny dziedziniec przed Willą Caro, zamieniony w parking dla pracowników Muzeum jest dowodem ich i dyrektora wysokiej świadomości i kultury, czy raczej pokazuje, że mamy do czynienia z powszechnym w Gliwicach prostactwem i chamstwem, nawet wśród tzw. "ludzi kultury"?

  4. W Azji, owszem. Jest ogrom, kolorowych reklam. Ale są fajnie wkomponowane, estetyczne. A tutaj?. Brzydactwo.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*